wiecie co.zwierzak to chyba w ogóle jest dobra motywacja. psiaczka np. trzeba wyprowadzić, nakarmić, pobawić się z nim i on nas nie skrzywdzi, będzie się cieszył ze wszystkiego
co do gotowania, ja też lubię gotować, ale nie cierpię sprzątać potem garów
zauważyłam też że jak mam chandrę to gorzej na mnie działa bałagan, dlatego nie można do niego dopuszczać, działa bardzo dobijająco
ja od paru dni postanowiłam, że nie będę rozmyślała nad sobą i moim życiem, próbuję sobie wmówić że czas pokaże co będzie, zobaczymy jak długo tak pociągnę..
nic konstruktywnego nie robię, szukanie pracy zawodowej to głównie przeglądanie ogłoszeń w necie i na stronach bip, pracę mgr piszę bardzo wolniutko, bo zanim cokolwiek znajdę to mija pół dnia, wczoraj napisałam pół strony, a żeby mieć jeszcze mniej czasu na rozmyślania, zapisałam się na studia podyplomowe.
nie chcę myśleć o przeszłości i o przyszłości, postawiłam na teraz, czasem ciągnie mnie w koszmarne zakamarki mojego umysłu, ale staram się od tego uciekać
pewno tak będzie póki nie spotkam ludzi, którzy odnoszą sukcesy, mają pracę, rodzinę, są piękni i mądrzy, pełni życia, to mnie przeraża najbardziej, że spotkam takich ludzi na uczelni i znowu będę czuła się źle, bo będzie mi wstyd że nie mam pracy, sukcesów, będę się czuła gorsza, czemu ja tak boję się ludzi? myślę że to najbardziej przez to jestem bezrobotna, nie mam pracy, ale boję się jednocześnie co będzie jak ją znajdę. jak sobie poradzę, czy odnajdę się w środowisku. ale jestem głupia, nie umiem tego w sobie zwalczyć

minusem jest też, że nie potrafię nie jeść, a waga sama nie spadnie,a przecież ludzi z nadwagą źle się postrzega, każdy myśli, że to obżartuchy i lenie