Ja miałam dwa przykre wydarzenia. W ubiegłym tygodniu mój miły obchodził urodziny. Weszłam więc na jego tablicę na jednym z portali żeby złożyć mu życzenia urodzinowe, no i znalazłam jego wpis, z którego wynikało że jest zakochany w swojej sąsiadce, której robił remont, że jest im fantastycznie, i w ogóle. Mnie z nóg ścięło, a dowiedziałam się o tym w nocy. A za dwa dni, jako tłumacz - miałam tłumaczenie na ważnej konferencji w Sali Kongresowej. Postanowiłam jednak z moim miłym to skonfrontować. Pojechałam do niego na drugi dzien, no i od słowa do słowa, nie od razu na dzień dobry, po prostu zapytałam go. No i niestety okazała się to prawda, z tym że mi powiedział że nie jest pewien jak to będzie itd itd itd. W każdym razie nie zerwaliśmy ze sobą całkowicie. Na drugi dzień było jego przyjęcie urodzinowe, owszem, byłam na nim, była niestety również i ona, i były nasze (moje i jego) dwie koleżanki. Obydwie zresztą koleżanki uważają że z nich nic nie będzie. Ja w każdym razie miałam przeryczane, choć na urodzinach trzymałam fason.
Teraz drugie wydarzenie, czyli to moje tłumaczenie na Sali Kongresowej. Jestem doświadczonym tłumaczem. Siadam na tej sali, zaczyna się panel dyskusyjny, mówi pierwsza panelistka, ja tłumaczę. Potem następna, i znów tłumaczę. Na sali ok 5 tysięcy osób. I nagle przy następnej następuje całkowita blokada psychiczna u mnie. Ja słyszę co panelistka mówi, oczywiście rozumiem, tylko jakoś to nie dociera do mnie. Proszę ją o powtórzenie, ona powtarza, i znów to samo. W końcu musiałam przerwać i poprosić o zastąpienie mnie innym tłumaczem, bo po prostu nie daję sobie rady. Odeszłąm na bok ze łzami. Po skończonej dyskusji podeszłam do mojej kierowniczki panelu, i do każdej z panelistek z osobna i przeprosiłam, tłumacząc że stanęłam twarzą w twarz wobec bardzo trudnej sytuacji życiowej i po prostu emocje wzięły górę. Panie na szczęście zrozumiały. Pierwszy raz w czasie całej swojej kariery tłumacza takie coś mi się przytrafiło.
Strona 1 z 1
Przykre wydarzenie, a raczej dwa
#2
Napisano 26 wrzesień 2011 - 08:24
Moim zdaniem emocje, który skrywałaś, czyli strach o rozpad związku, nerwy z powodu stresującej sytuacji na urodzinach skumulowały się i sparaliżowały cię. Najlepszym się zdarza także nie bierz tego do siebie jako zawodową porażkę, po prostu każdy człowiek ma inną tolerancję na stres, i w różnych momentach wybucha.
#3
Napisano 26 wrzesień 2011 - 12:37
Użytkownik Dorota-Bogumiła dnia 26 wrzesień 2011 - 01:01 napisał
W ubiegłym tygodniu mój miły obchodził urodziny. Weszłam więc na jego tablicę na jednym z portali żeby złożyć mu życzenia urodzinowe, no i znalazłam jego wpis, z którego wynikało że jest zakochany w swojej sąsiadce, której robił remont, że jest im fantastycznie, i w ogóle.
myślałam,że to tylko dzieciaki robią takie rzeczy na portalach społecznościowych,a nie normalni faceci:huh:
Uodpornienie na 'dasz rade' alergia na 'będzie dobrze' wstręt do 'wszystko sie ułoży' awersja na 'nie martw sie'.
#0 Bot Reklamowy
#4
Napisano 26 wrzesień 2011 - 14:22
racja, facet ogólnie jest żałosny moim zdaniem... masakrycznie żałosny.
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc








