Depresja.ws - Forum: Lęki - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

  • 3 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Lęki Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   niekwestionowana 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 50
  • Rejestracja: 04-sierpień 11

Napisano 08 sierpień 2011 - 04:44

Cześć. Chciałabym się zapytać czy Wy również miewacie różne lęki? Nawet takie najbardziej irracjonalne, ale które sprawiają, że zalewa Was gorący pot i nie możecie oddychać ze strachu? Macie coś takiego? Ja tak mam w dużych sklepach, w kinie, w zatłoczonym autobusie. Boję się, że... zemdleję! Poważnie, okrutnie boję się tego, że zemdleję i nikt mi nie pomoże i mnie zadepczą, albo obudzę się nie wiadomo gdzie. Boję się także tego, że ludzie wkoło pomyślą, że jestem słaba skoro zemdlałam. Słaba w sensie psychicznym, że jestem jakaś lipna, niedorozwinięta...Boże, ja naprawdę mam ciężko pod kopułą! Nie dość, że w życiu prywatnym masakra to jeszcze takie dziwne lęki...
Ale może ktoś z Was też tak ma i macie jakiś sposób, żeby z tym walczyć, łagodzić, żyć?
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Pelart 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 193
  • Rejestracja: 09-czerwiec 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 08 sierpień 2011 - 08:03

Ja mam fobię społeczną, mam wrażenie,że jestem gorszy, głupszy od innych oraz że ludzie dostrzegają to. Tego rodzaju fobia złamała moje studia i obecne życie.
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   ash84 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 481
  • Rejestracja: 07-maj 11
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 08 sierpień 2011 - 09:15

też mam
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Tired 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 310
  • Rejestracja: 25-kwiecień 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 08 sierpień 2011 - 14:00

Mam schizy tego typu, że robię coś i nagle zastanawiam się czy nie zrobiłem przed chwilą czegoś, co doprowadzi do jakichś złych rzeczy (np. nie zostawiłem włączonego piekarnika, kuchenki gazowej, nie zaparkowałem samochodu na zakazie). Czasamy schizy mam takie, przez kilka godzin nie przechodzą, aż nie upewnię się, że jednak wszystko jest w porządku. Suma, sumarum w 99% przypadków okazuje się, że wszystko było ok (piekarnik wyłączyłem przed wyjściem i zaparkowałem gdzie trzeba itd) i to tylko moja chora wyobraźnie i nieuzasadnione schizy.


A przed oczami mam wizję jakie konsekwencje mógł mieć mój rzekomy błąd/niedopatrzenie. (np. jestem prawie przekonany, że zostawiłem włączony palnik na gazie, bo wcześniej coś gotowałem i na pewno go nie wyłączyłem przed wyjściem, więc woda sie wygotuje garnek się przypali albo coś, coś innego się zapali i w najlepszym przypadku pół kuchni poszło z dymem). Wracam do domu, a tam oczywiście wszystko w porządku, bo oczywiście wyłączyłem ten gaz.


Albo: Pojechałem na festiwal wieczorem, jakieś 60km. Zaparkowałem na mieście (nie byłem sam, ale jechalismy moim autem i ja byłem kierowcą). Przez cały czas (jakieś 3h) miałem w głowie taką wizję, że na pewno zaparkowałem na jakimś zakazie i już na pewno mi odholowali samochód albo zablokowałem jakiś wyjazd i pewnie jakiś 'tubylec' mi auto obił/skopał. W pewnym momencie miałem okazję po prostu wyjść i iść 40 minut przez miasto tam i z powrotem, tylko po to, zeby to sprawdzić, zamiast po prostu rozerwać się i posłuchać muzyki ze sceny tak jak kilka tysięcy ludzi dokoła. Wróciłem - samochód oczywiście był zaparkowany w dobrym miejscu i nic się nie stało, no bo niby czemu...

Kolejnym razem w podobnej sytuacji byłem przekonany, że jak wrócę, to w aucie będzie blokada na kole i zabulę spory mandat i będę musiał gdzieś dzwonić po nocach, żeby mi tę blokadę zdieli. Pewnie nikt tego w nocy nie zrobi, więc nie zdążę wrócić do domu albo będę musiał łapać po nocach pociąg i że wrócę nad ranem, a potem nie będę miał jak dotrzeć do pracy i jeszcze pewnie dostanę za to ochrzan albo mnie w ogóle wywalą z roboty. A potem będę musiał jechać pociągiem z powrotem, żeby samochód odzyskać...
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   niekwestionowana 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 50
  • Rejestracja: 04-sierpień 11

Napisano 08 sierpień 2011 - 14:42

Tired a to nie jest normalne??? Ja tak mam od zawsze!!!!! Jestem mistrzynią czarnych scenariuszy! Łącznie z wypadkami, chorobami i wszystkim co tylko możliwe! Myślałam, że takie obawy są normalne, że mam po prostu zbyt wybujałą wyobraźnię!! W zeszłym roku byłam na wakacjach w Grecji, jeździliśmy na rowerach po naprawdę pięknych miejscówkach, dojechaliśmy na cudowną plaże, ale ja się nie relaksowałam tylko zastanawiałam co będzie jak teraz coś mi się stanie, np. zemdleję, jak ktoś do nas dotrze, jak mnie znajdą i pewnie tu umrę i już nie chciałam tam być :( Innym razem spotkaliśmy się z przyjaciółmi w barze i byłoby bardzo miło, gdyby nie fakt, że chciało mi się iść do ubikacji ale nie szłam, bo... bałam się że po drodze zemdleję i wszyscy będą się śmiać! Siedziałam więc pół nocy z pełnym pęcherzem i w pewnym momencie na prawdę zrobiło mi się słabo od tego trzymania! Kilka tygodni temu byliśmy w dużej galerii handlowej kupić w jednym ze sklepów telewizor. Czekając na decyzję o przyznaniu rat dostałam mega ataku paniki, że zemdleję, oblałam się cała potem, trzęsłam się, niesamowicie chciało mi się pić. Oczywiście NIKOMU o tym nie mówię i staram się uśmiechać i nie okazywać swojego przerażenia, podejrzewam, że nikt się nie domyśla co w takich momentach dzieje się w mojej głowie, bo nie daję nic po sobie poznać. Ale to jest cholernie uciążliwe, że mam ochotę strzelić sobie w łeb!! A w kontekście moich innych wpisów, które czytałeś to chyba rozumiesz dlaczego nie mogę tego powiedzieć najbliższej mi osobie :( A może to właśnie przez to tak mam? Brakuje mi poczucia bezpieczeństwa i sama stwarzam sobie schizy... Za dużo tego w mojej głowie.
Ale dzięki za odpowiedź i pocieszenie, że nie tylko ja mam takie jazdy! :) W kupie raźniej!
Pozdrawiam!!!
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Tired 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 310
  • Rejestracja: 25-kwiecień 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 08 sierpień 2011 - 15:14

No to chyba nie jest normalne :-) To strasznie męczy, potem jestem nerwowy i nieobliczalny. Jakoś tam próbuję sobie z tym radzić, bo to po prostu utrudnia mi życie... No kurcze - czekałem na festiwal ładnych parę miesięcy i miałem bilet za niemałą kasę i zamiast w końcu się cieszyć, tym że jestem na miejscu i po prostu się rozerwać, ja stoję jak czub i się martwię, że na pewno zaraz stanie się tragedia. Potem człowiek chodzi taki zestresowany cały czas i do niczego dobrego to nie prowadzi.

Może masz rację... że to jest jakoś spowodowane tym, że pewne rzeczy musisz tłumić w sobie i one jakoś tak w środku się kumulują, wzrasta poczucie niepewności i kolejne lęki...

U mnie to jeszcze jest spowodowane tym ,że jestem cały czas rozkojarzony. Wiele rzeczy robię jak zombie i potem nie pamiętam co przed chwilą zrobiłem. Nie potrafię zmienić tego stanu. Po prostu często nie pamiętam co robiłem przed chwilą i czy zamknąłem drzwi wychodząc, wszystko powyłączałem, zamknąłem samochód, regularne schizy mam takie, że nie pamiętam czy mam ze sobą bilet na pociąg, samolot itp choć nigdy nie zdarzyło mi się czegoś tego zapomnieć i muszę sprawdzac to 5 razy, tak jakby w międzyczasie bilet miał się w magiczny sposób zematerializować. Często czuję się jak w "dniu świra" (tam była taka scena, kiedy główny bohater gdzieś wychodzi, po czym wraca do mieszkania sprawdzić czy wyłączył gaz, bo nie pamięta czy to zrobił). Czuję się tak samo.
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   niekwestionowana 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 50
  • Rejestracja: 04-sierpień 11

Napisano 08 sierpień 2011 - 19:43

NIe mam pojęcia jak można zaradzić na takie jazdy :( Co do festiwalów, to też byłam 2 lata temu na takim, czekałam z niecierpliwością na koncert jednej wielkiej gwiazdy, ale nagle ni stąd ni zowąd dostałam ataku paniki! Tłum ludzi zaczął mnie przerażać! Twarze, które zmieniały się wokół mnie z prędkością światła zaczęły mnie przerażać, wszystko stało się takie...straszne!! Nikomu ze znajomych nie powiedziałam, że mam taką jazdę! Co zrobiłam? Położyłam się na trawie wśród tłumu, przykryłam kurtką i zasnęłam! W trakcie koncertu Massive Atack ja po prostu zasnęłam ze strachu! Więc rozumiem co to znaczy czekać na coś, a potem mieć to zrujnowane przez własną nieobliczalną głowę!!
Cóż możemy zrobić? Może tylko wspierać się nawzajem w swoich schizach, że nie jesteśmy z tym sami, że wokół są ludzie, którzy mają podobnie... Kiedyś stwierdziłam, że jak będę opisywać swoje schizy, jeśli będę o nich mówić to je oswoję. Tak więc niniejszym czynię i Tobie radzę to samo. Oswójmy nasze lęki :) Dzięki, że jesteś Tired :) Pozdrawiam!
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   Tired 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 310
  • Rejestracja: 25-kwiecień 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 08 sierpień 2011 - 23:12

Bo te jazdy to jest skutek czegoś... a przyczyna leży gdzie indziej.

Tak czy siak, trudno być zadowolonym z życia, kiedy człowiek sam sobie odbiera różne radości.

Dziękuję za dobre słowa :-) Pozdrawiam:)
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   molenka 

  • Molly
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów 7444
  • Rejestracja: 10-grudzień 09
  • Płeć:Kobieta

Napisano 09 sierpień 2011 - 11:43

mam wrażenie, że piszecie o mnie :)

pamiętam budzenie się rano z łomotem w głowie: "wczoraj na pewno zrobiłam coś, od czego dziś będzie koniec świata"
po 100 razy sprawdzam w pracy to co robię, czy dobrze wysyłam, czy dobrze policzyłam (kolejność przypadkowa)
świr po prostu
w poprzedniej pracy doprowadzałam się do stanu paranoi
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   niekwestionowana 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 50
  • Rejestracja: 04-sierpień 11

Napisano 09 sierpień 2011 - 18:44

Nie chcę ale muszę to napisać: ale fajnie, że nie tylko ja tak mam :) Ja się panicznie bałam o tym powiedzieć komukolwiek, bo miałam wrażenie, że wszyscy popatrzą na mnie jak na wariatkę! A tymczasem nie jestem sama :) Tylko teraz pytanie: jak z tym walczyć? :(
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   Imprisoned 

  • Stand Alone Complex
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 1408
  • Rejestracja: 13-lipiec 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 11 sierpień 2011 - 18:58

Wyświetl postUżytkownik Pelart dnia 08 sierpień 2011 - 08:03 napisał

Ja mam fobię społeczną, mam wrażenie,że jestem gorszy, głupszy od innych oraz że ludzie dostrzegają to. Tego rodzaju fobia złamała moje studia i obecne życie.


Ja podobnie Pelart. I wszystko było by normalne i do pogodzenia, gdyby nie fakt że pokłady intelektualne sie uruchamiają.
Z pewnoscia jest też tak u Ciebie, że zaskoczyłeś sam siebie i to nie raz pewnie. Jednego dnia w pracy śmigam w tematach, drugiego zas mam taka blokadę ze
ludzie faktycznie to dostrzegają i nie rozumieją, czasami wyśmiewają, nie szanują. Poprostu odjeżdżam myślalami i już nie ma mnie. I to już nie jest moja "chora jazda", tylko fakty. Masakruje mi to umysł czasami.

Przez takie jazdy właśnie podobnie jak Molenka, nie ufam swoim czynnościom i non stop sie sprawdzam tracąc czas.

Czasami tak w głowie gdzieś boli, ze myślę sobie ze to może już ten moment, skończy się praca, bede mógł iść do domu i poprostu, słuchać muzyki i patrzeć w ścianę.

A właśnie. Lęki. Były i to jak jasna cholera, zakupy ciezko bylo zrobic. Spadły dzieki terapii. Uświadomiłem sobie ze i tak robię dobrą robote, wykonując
czynnosci które przewyższaja moje możliwości. To akurat jest powód do dumy i spokojngo sumienia, dla każdego z Nas .
If you're frightened of dying,
and you're holding on,
you'll see devils tearing your life away.

If you've made your peace,
then the devils are really angels,
freeing you from the Earth
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   po_ziomka 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1934
  • Rejestracja: 16-wrzesień 09
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:z bardzo daleka...

Napisano 14 sierpień 2011 - 16:15

Tez mam takie schizy jak wy piszecie... Strasznie sie mecze z tym. Najgorzej jest w pracy, mam dosc dokladna prace i wydaje mi sie ze ja wszystko robie zle, zanim oddam prace to po 100 razy sprawdzam czy aby na pewno n'dobrze wszystko, ze ja napewno wszystko robie zle, ze pewnie przeze mnie stracimy lekarzy ( dla jasnosci pracuje jako technik dentystyczny, czyli robie prace dla stomatologow, cos w stylu protez zabkow porcelannowych wiec jest to dosc precyzyjny zawod) Wiec wydaje mi sie ze wszystkich lekarzy stracimy wlasnie przeze mnie bo ja zle cos zrobie i nie beda chcieli wiecej nam dac nic.
Boze drogi... masakra. W zyciu prywatnym tez tak mam...
Nie wiem jak na to zaradzic... jej staram sie czasami wylaczac, ale to pomaga na chwile...

Nie wiem tez co robic...
Zycie jest jaj pudelko zapalek, brac je zbyt powaznie byloby smieszne, ale byc nieostroznym tez nie dobrze...
Pytasz czy jestem szczesliwa? Tak, na swoj sposob jestem...
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   D.N.O 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 432
  • Rejestracja: 27-maj 11
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 14 sierpień 2011 - 16:51

Przy depresji tego typu lęki wystepują. Musisz się zgłosic do lekarza, da Ci odpowiednie środki i Ci przejdzie,zobaczysz. Jeśli nawet nie ufasz psychiatrom, zaufaj lekom. To działa
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   po_ziomka 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1934
  • Rejestracja: 16-wrzesień 09
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:z bardzo daleka...

Napisano 14 sierpień 2011 - 17:25

Heh ja bralam leki przez 8 lat... Teraz moje objawy sa znokome, ale widze ze wracaja... znowu...
ech. oczywiscie zamierzam powiedziec o tym lekarzowi ale juz mam dosc lekow...
a co do innych to radze sie udac do lekarza jak mowisz, leki pomagaja wiem po sobie.
Zycie jest jaj pudelko zapalek, brac je zbyt powaznie byloby smieszne, ale byc nieostroznym tez nie dobrze...
Pytasz czy jestem szczesliwa? Tak, na swoj sposob jestem...
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   niekwestionowana 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 50
  • Rejestracja: 04-sierpień 11

Napisano 15 sierpień 2011 - 21:19

Wyjeżdżam w sobotę na wakacje. I znowu to samo: lęk przed jazdą autokarem, lęk przed pobytem tam, przed każdą czekającą mnie wycieczką, przed kłótniami, lęk przed samą sobą..........
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   zgubilamsiebie 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 375
  • Rejestracja: 01-lipiec 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 17 sierpień 2011 - 10:45

lęki to nic innego jak fobia społeczna czy agorafobia ,ja miałam to na tyle silne,że nawet pod prysznicem atak paniki dostawałam <_< ,nie brałam leków,po prostu zaczęłam sama z tym walczyć,długo to trwało ale dopiero po jakichś 5 latach wyszłam sama do sklepu,i wsiadłam sama w autobus ,długa droga ku zdrowotności ale byłam z siebie dumna :lol:
0

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   po_ziomka 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1934
  • Rejestracja: 16-wrzesień 09
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:z bardzo daleka...

Napisano 18 sierpień 2011 - 05:31

Podziwiam naprawde, mozesz byc z siebie jak najbardziej dumna.
Ja tez probuje bez lekow, nawet nie chce slyszec o lekach, ale bralam je ponad 8 lat wiec nie ma sie co dziwic...
Zycie jest jaj pudelko zapalek, brac je zbyt powaznie byloby smieszne, ale byc nieostroznym tez nie dobrze...
Pytasz czy jestem szczesliwa? Tak, na swoj sposob jestem...
0

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   nika g 

  • ...
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2863
  • Rejestracja: 28-czerwiec 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 19 sierpień 2011 - 07:15

a ja znów boję się brać leki,po prostu mam takiego stracha,jakąs wielką niechęc ogolnie do wszelakich leków .szukam wykrętów,unikam jak mogę,jesli już nastąpi cud i pojde do lekarza,to i tak leki idą w kąt :unsure:
0

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   Grey_eye 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 133
  • Rejestracja: 15-sierpień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 sierpień 2011 - 12:23

Bałam się leków tak samo jak Ty, ale doszłam do takiego stanu w którym już nie dawałam rady. Lęki były OGROMNE.
Z perspektywy czasu żałuję, że zrobiłam to tak późno. Im szybciej zacznie się leczenie tym łatwiej z tego wyjść.
Leki + terapia no i silna wola, chęci żeby było lepiej. Padałam na twarz i dalej szłam do przodu. Rezultaty są, może nie takie jakich bym się od razu spodziewała, ale zawsze jakieś :) Czasem trzeba stanąć na rzęsach żeby dokonać malutkiej poprawy. Im dłużej się tego nie leczy tym rekonwalescencja będzie dłuższa. Trzeba brać się za to jak najszybciej.
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   po_ziomka 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1934
  • Rejestracja: 16-wrzesień 09
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:z bardzo daleka...

Napisano 19 sierpień 2011 - 17:09

Ja tez sie branie przed lekami... lekarz mi sie pyta a moze zapisac pani leki, ja zawsze mowie, poki zyje to zyje i narazie nie zamierzam sie zabijac to lekow nie chce.
Ale co sie dziwic, przez 8 lat bralam leki mi zbrzydly...
Probuje sobie radzic sama... Teraz jest jeszze ok, zima jest najgorzej, zobaczymy jak to bedzie, czy dam rade, ale z roku na rok chyba radze sobie coraz lepiej, tfu tfu... Tez zalezy od sytuacji w jakies sie aktualnie znajduje.
Zycie jest jaj pudelko zapalek, brac je zbyt powaznie byloby smieszne, ale byc nieostroznym tez nie dobrze...
Pytasz czy jestem szczesliwa? Tak, na swoj sposob jestem...
0

Udostępnij ten temat:


  • 3 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych