Depresja.ws - Forum: Hipochondria - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Hipochondria Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Jeszoswiesz 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 53
  • Rejestracja: 23-lipiec 11

Napisano 30 lipiec 2011 - 13:52

Są tu jacyś hipochondrycy? Ciocia wiki mówi, że to natrętne zjawisko często towarzyszy depresji.
Ja to nie mam dnia, bym nie myślał o jakiś objawach, które mogą być efektem czegoś poważnego, nieuleczalnego. Ostatnio się przeziębiłem na przykład i umierałem ze strachu, że może zaraziłem się tymi nowymi super odpornymi bakteriami, o których tak się ostatnio słyszy. Najgorsze są jednak myśli kiedy obawiam się nagłego wylewu, pęknięcia tętniaka czy czegoś podobnego. Najmniejszy ból głowy mnie paraliżuje, czekam tylko czy za chwile na prawdę stracę przytomność lub władzę w jakieś części ciała, zapomnę jak się mówi, albo coś. To samo z sercem, mam czasem wrażenie, że zaraz przestanie bić, a ja umrę. Staram się z tym walczyć, ale nie najlepiej mi to wychodzi. Może wy macie jakieś sposoby, aby sobie z tym poradzić?
Good or bad.. i'm just a man with a gun.
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   busia 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 266
  • Rejestracja: 30-styczeń 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 03 sierpień 2011 - 19:58

Hej. Ja od dłuższego czasu borykam się z hipochondria. Nie wiem czy mnie serce lekko boli czy sama sobie wmawiam.
Staram się nie rozmawiac przez komórke, bo boję, sie że dostanę raka. Generalnie się nie przeziębiam ani nie choruję, ale wystarczy lekki katar, ból głowy (chociazby przez skoki ciśnienia), a ja panikuję. To mnie bardziej wykańcza niż fobia społeczna i nerwica. Dużo bardziej
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   takatam 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 34
  • Rejestracja: 02-grudzień 10

Napisano 05 sierpień 2011 - 23:30

Cytat

Nie wiem czy mnie serce lekko boli czy sama sobie wmawiam.


W którym miejscu Cię boli? Ja miałam przez kilka lat silne bóle w klatce tak bardziej po lewej stronie, czasem za mostkiem, które przypisywałam sercu. Latałam po lekarzach, robili mi badania i powtarzali że serce mam zdrowe. Po gastroskopii okazało się że to przełyk i żołądek, mam nadkwasność i wrzody, a z sercem wszystko ok. Nie wmawiaj sobie więc :) Może zmień dietę na lekkostrawną, mniej ostrych, kwaśnych, cięzkich i drażniących rzeczy (mi na przykład lekarz zabronił nawet chleba razowego bo jest cięzki i podrażnia i faktycznie po nim bóle były niesamowite ;/), mniej kawy i herbaty (nigdy nie pij kawy na czczo, nawet dla żołądka bez wrzodów, nie jest to zbyt zdrowe) i żadnych mega gorących rzeczy albo mega zimnych. Jesli przestanie boleć, to prawdopodobne, że to właśnie dolegliwości żołądkowe a nie serce i wtedy warto wybrac się do gastrologa, by się upewnić. Nie wmawiaj sobie też wrzodów bez konkretnych badań.

Mi się też zdarza przez skoki ciśnienia na przykład wymiotować (szczególnie że mam problemy z żołądkiem) albo zasłabnąć, rzadziej bóle głowy, zwykle latem jak ciśnienie szaleje albo przed burzą ;/ Nic przyjemnego. Ale staram się nie wpadać w panikę. Jeszcze pare miesięcy temu, zanim zasnęłam, mierzyłam sobie ciśnienie (bo mam bardzo niskie) i sprawdzałam puls czy mi serce prawidłowo bije. Miałam obsesje na tym punckie. Ale to minęło jakoś samo z siebie. Też wtedy doszukiwałam się różnych chorób i rzekomo miałam wszystkie objawy. Bóle głowy, czy gorączka to był koniec świata, myślałam że już po mnie. A najlepsze jest to że do dziś panicznie boję się wszelkich leków (nawet przeciwbólowych) i jak jestem chora to jedyne co wezmę to multiwitamina z wit. C. Miałam nawet taki paniczny strach jak miałam okres, że się wykrwawię i na widok krwi (mojej, nie cudzej) potrafiło mi się zrobić słabo ze strachu. Ale w końcu to olałam i przestałam o tym myśleć, samo jakoś przeszło. Może nie od razu, ale po czasie. Do dziś mi tylko został strach przed lekami i biore tylko witaminy i leki na żołądek, innych się boję ;/

Użytkownik takatam edytował ten post 05 sierpień 2011 - 23:43

0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   busia 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 266
  • Rejestracja: 30-styczeń 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 06 sierpień 2011 - 12:46

Mnie boli tak mniej więcej z boku żeber pod pachą i/lub z przodu tuż pod piersią. Z tym, że jak mam co robić, nie jestem sama, to wtedy boli czasami albo wcale.

Odżywiam się dobrze, też mam bzika na tym punkcie. Myślę, ze jak bede się źle odżywiac, to od razu będę miała za mało witamin, staram się nie jeść za dużo smażonych rzeczy (bo przeczytałam że to rakotwórcze), zanim coś kupię to 5 razy przestudiuję skład, bo boję się wszytskich "uzupełniaczy" w żywności.

Czasami mam tak, że jestem zmęczona i mi się nic nie chce. Z trudem wtedy np. sprzątam. Po prostu czuję się wykończona i brak mi energii. Normalnie bym to olała, bo przecież kazdy ma słabsze dni, może źle spał w nocy... A ja już szukam objawów mojego przemęczenia i staram się na siłę coś robić przez co jestem jeszcze bardziej zmęczona.

Co do okresu to mam bardzo nieregularnie. No, ale mam niedoczynność tarczycy, która rozregulowuje, obsesję i pranoje (która pewnie mnie wykańcza i nawet o tmy nie wiem), często się stresuję. Ja od razu wmawiam sobie, ze jestem w ciąży, chociaż wiem, że nie mam podstaw żeby tak myśleć. Zdrowy rozsądek mówi jedno, a paranoje drugie. Nawet jak dostanę okres, ale słabszy to i tak myślę o ciąży, chociaż wiem, ze z biologicznego punktu widzenia nie możliwa jest para okres i ciąża. No ale ja sobie wmówię, ze to tzw. plamienia a nie okres. STRASZNE!

Głowa też mnie czasami boli, przy wysokim ciśnieniu szczególnie. Wg mnie to rak mózgu ;)

Czasami wymyślam sobie takie głupoty, że potem sama z siebie się śmieję.
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   takatam 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 34
  • Rejestracja: 02-grudzień 10

Napisano 06 sierpień 2011 - 15:55

Cytat

Mnie boli tak mniej więcej z boku żeber pod pachą i/lub z przodu tuż pod piersią. Z tym, że jak mam co robić, nie jestem sama, to wtedy boli czasami albo wcale.


Mnie dokładnie w tym samym miejscu bolało, chociaz teraz jak zmieniłam dietę na bardziej zdrową, bóle są słabsze i rzadziej. Także, to może być żołądek, bo znajduje się w okolicy serca i potrafi promieniować aż pod pachę. Przy problemach żołądkowych powinno się zrezygnować z błoniastych rzeczy, bo lubią się przyklejać i drażnić (np. skórka pomidora, kiełbas, jabłek, te błoniaste skórki w owocach cytrusowych i temu podobne, ja wszystko obieram ze skór, wystarczy mała skórka pomidora a od razu mam nieziemski ból przez długie godziny ;/).

Cytat

Odżywiam się dobrze, też mam bzika na tym punkcie. Myślę, ze jak bede się źle odżywiac, to od razu będę miała za mało witamin, staram się nie jeść za dużo smażonych rzeczy (bo przeczytałam że to rakotwórcze), zanim coś kupię to 5 razy przestudiuję skład, bo boję się wszytskich "uzupełniaczy" w żywności.


Rakotwórcze są rzeczy smażone na starym oleju i olej przypalony. Nie powinno się oleju zostawiać na drugi dzień. Mniej rakotwórczy jest smalec, bo ma wyższą temperaturę spalania, przez co nie przypala się tak łatwo jak olej. Mozna tez smażyć na maśle, chociaz przypala się tak samo łatwo jak olej. Zasada jest taka żeby nigdy nie zostawiać go na później i nie smażyć starym tłuszczem który leżał dłużej niż kilka godzin lub przypalonym, bo to dopiero jest rakotwórcze. Co do uzupełniaczy, nie wszystkie są sztuczne i szkodliwe. Niektóre uzupełniacze są pochodzenia naturalnego i normalnie występują w przyrodzie, niektore są wręcz niezbędne do życia no i poprawiają walory smakowe, zapachowe i wydłużają czas psucia się jedzenia. Warto o tym poczytać gdzieś :)

Cytat

Czasami mam tak, że jestem zmęczona i mi się nic nie chce. Z trudem wtedy np. sprzątam. Po prostu czuję się wykończona i brak mi energii. Normalnie bym to olała, bo przecież kazdy ma słabsze dni, może źle spał w nocy... A ja już szukam objawów mojego przemęczenia i staram się na siłę coś robić przez co jestem jeszcze bardziej zmęczona.

Możliwe że to od pogody, może jesteś meteoropatką i reagujesz zmęczeniem na pogode. Takie dolegliwości najczęściej nasilają się wiosną i latem, kiedy gwałtownie zmienia się ciśnienie. Zmęczenie i osłabienie jest też objawem niedoczynności tarczycy. Więc zapewne to jest przyczyna, żadnej strasznej choroby na pewno nie masz, po prostu niedoczynność daje takie objawy.

Cytat

Co do okresu to mam bardzo nieregularnie. No, ale mam niedoczynność tarczycy, która rozregulowuje, obsesję i pranoje (która pewnie mnie wykańcza i nawet o tmy nie wiem), często się stresuję. Ja od razu wmawiam sobie, ze jestem w ciąży, chociaż wiem, że nie mam podstaw żeby tak myśleć.

Też mam nieregularny okres niestety i dość obfity. Swego czasu jak pisałam wyżej, bałam się że się wykrwawie i w czasie okresu oszczędzałam się jak mogłam bo bałam się, że od przesilenia dostane krwotoku... ;/ Ale to minęło. Pare razy nawet się zdarzyło że podczas okresu dużo dźwigałam i pracowałam dość intensywnie (fizycznie, ciężko) i nie dostałam krwotoku, więc przestałam się przejmować :P

Cytat

Nawet jak dostanę okres, ale słabszy to i tak myślę o ciąży, chociaż wiem, ze z biologicznego punktu widzenia nie możliwa jest para okres i ciąża.

Zmartwię Cię. Jest to możliwe. Znam taką osobę nawet, która tak miała. Ale takie przypadki są dość rzadkie, więc się nie martw.

Cytat

Głowa też mnie czasami boli, przy wysokim ciśnieniu szczególnie. Wg mnie to rak mózgu ;)


Mnie też, jak ciśnienie nagle z małego skoczy na wysokie, to mi głowę rozsadza. Zwykle kłade się spać i robię na głowe zimne okłady. Nie martw się. Bóle głowy nie muszą być od razu objawem raka mózgu. Moja koleżanka ma codziennie bóle głowy z powodu permanentnie chorych zatok, rak to nie jest, ale jest równie uciążliwe. Znam też osobę, która ma bóle głowy po zjedzeniu czekolady, moja siostra ma bóle głowy po... jajecznicy, ja mam bóle głowy po zupie mlecznej (dziwne, ale prawdziwe). Tak sobie to tłumacz, że na pewno jest inna przyczyna bólów głowy, może coś zjadłaś, co Ci szkodzi, zdenerwowałaś się za bardzo, albo to zmiana pogody, ale rak to na pewno nie jest. Gdybyś miała raka, bóle byłyby codziennie i nie ustępowałyby raczej. Znam osobę, która ma raka mózgu, bóle głowy towarzyszą jej codziennie. Piszesz, że Ciebie boli czasami, więc nie może to być rak tylko normalne, okresowe bóle głowy wywołane konkretną przyczyną, np. stresem, pogodą itp. :)

Wiem, że łatwo mówić. Mnie parę dni temu zaczął boleć nos. Bałam się, że to jakiś rak i zdeformuje mi twarz, bo nos mi spuchł i ból z dnia na dzień sie pogarszał. Ale już dziś przestało boleć i nos mam normalny, więc myślę, że to był po prostu jakiś ropniak, taki podskórny pryszcz, zrobił się i zniknął. Przed okresem często robią mi się takie ropniaki pod skórą :P

Użytkownik takatam edytował ten post 06 sierpień 2011 - 18:05

0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   busia 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 266
  • Rejestracja: 30-styczeń 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 06 sierpień 2011 - 20:42

Hehe no widzisz jakie to proste? :) Na wsyztsko jest wiarygodne, realne wytłumaczenie, a ja, głupia, i tak sobie pewnie bedę wmawiać :P Ale jestem zapisana na psychoterapie, czekam na wolne miejsce i mam nadzieję, że tam naprostują moje myślenie. Byłabym im stokroć wdzięczna.

A z tą głową to mam tak, że jak pobędę na słońcu nawet godzinę, to jak wrócę do domu to umieram. I wiem, że to od słońca, jestem blondynką, jasna karnacja, ale i tak sobie wmawiam. To jest wykańczające.

Na ból głowy najlepszy sen, staram się nie faszerować Apapami ani innymi lekami szczególnie, że wiem, ze nie powinno sie ich łaczyć z antydepresantami. Leków też nie biorę, jak już sie zaziębie to leczę się tylko zwiększoną dawką wit C - jak Ty - same witaminy ;) Biorę też magnes i wapno.

A jak już się przeziębię (chociaż przeziębiam się baaaaardzo rzadko) to myślę, że umieram :D Przynajmniej dobrze, ze zdaję sobie z tego sprawę, bo inaczej to juz bym do reszty zwariowała.

Jeśli ten ból "serca" będzie się nasilał, to pójdę do lekarza, ale na razie wolę tego uniknąć, bo wiem, ze jak raz się złamie,t o potem bedę latać z każdą pierdoła...

I jak się skaleczę, to musze tysiąc razy to dezynfekowac, bo się boję o zakażenie. A przecież nasz organizm potrafi zwalczyć niewielką inwazję mikroorganizmów ;-)

A, i boję się jeszcze, że zachoruję na coś poważnego, np. schizofrenię.

Użytkownik busia edytował ten post 06 sierpień 2011 - 21:06

0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   takatam 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 34
  • Rejestracja: 02-grudzień 10

Napisano 06 sierpień 2011 - 23:13

Cytat

A z tą głową to mam tak, że jak pobędę na słońcu nawet godzinę, to jak wrócę do domu to umieram. I wiem, że to od słońca, jestem blondynką, jasna karnacja, ale i tak sobie wmawiam. To jest wykańczające.


Też tak mam. Tez jestem blondynką z jasną cerą, na słońce bardzo źle reaguję ;/

Cytat

Na ból głowy najlepszy sen, staram się nie faszerować Apapami ani innymi lekami szczególnie, że wiem, ze nie powinno sie ich łaczyć z antydepresantami. Leków też nie biorę, jak już sie zaziębie to leczę się tylko zwiększoną dawką wit C - jak Ty - same witaminy ;) Biorę też magnes i wapno.

No i prawidłowo, też nie biore przeciwbólowych a jak już to od święta i musi mnie naprawde mocno coś boleć :P Nadmiar leków nie wpływa dobrze na organizm. W końcu się organizm przyzwyczaja i nawet garść przeciwbólowych potem nie działa albo osoba która ich nadużywa jest nieodporna na ból ;/ Z witaminami też uważaj ich nadmiar może szkodzić tak samo jak niedobór.

Cytat

A jak już się przeziębię (chociaż przeziębiam się baaaaardzo rzadko) to myślę, że umieram :D Przynajmniej dobrze, ze zdaję sobie z tego sprawę, bo inaczej to juz bym do reszty zwariowała.

Też tak miałam. Nerwica w połączeniu z depresją robi swoje. Choc ja choruje dośc rzadko i wystarczy wziąc wit C i poleżeć w łózku, żeby choroba przeszła.

Cytat

Jeśli ten ból "serca" będzie się nasilał, to pójdę do lekarza, ale na razie wolę tego uniknąć, bo wiem, ze jak raz się złamie,t o potem bedę latać z każdą pierdoła...

Ale przynajmniej się uspokoisz jak wyjdzie, że nic Ci nie dolega. Takie zwlekanie też nie jest dobre. Z jednej strony doszukujesz się chorób, z drugiej nei chcesz iśc do lekarza by te choroby wykluczyć. Może jednak warto pójść i się upewnić, że wszystko jest ok?

Cytat

I jak się skaleczę, to musze tysiąc razy to dezynfekowac, bo się boję o zakażenie. A przecież nasz organizm potrafi zwalczyć niewielką inwazję mikroorganizmów ;-)

Też tak mam czasem :P Ale nie zawsze mam możliwość bo często podróżuję dośc daleko i zdarza się, że gdzieś się skaleczę np. w pociągu i nie mam czym odkazić rany. Zaklejam plastrem i martwię się czy czegos nie złapałam, ale w końcu rana się goi i nic mi się nie dzieje :P Staram się o tym pamiętać i jakoś coraz łatwiej jest nad tym zapanować. Powiem Ci, że swego czasu pracowałam jako sprzątaczka i często raniłam sobie ręce. Zdarzyło się kilka razy, że znalazłam gdzieś w trawie czy na chodniku igłe po strzykawce, a wiem, że niedaleko mieszkał narkoman który miał AIDS. Przez długi czas bałam się, że się od niego zaraziłam, bo cienkie rękawiczki nie są w stanie ochronić rąk, a wystarczyło żeby mi się koniuszek tej igły wbił, nawet bym nie poczuła. Nie zrobiłam badań w tym kierunku, bo co by sobie pomyśleli w laboratorium, przecież krązy stereotyp że aids łapie się przez sex. Ale póki co nic mi nie dolega raczej co by miało wskazywać że się zaraziłam, więc olałam sprawę, bo nie ma co się zadręczać :P

Ze wszystkich stron ludzie są bombardowani reklamami leków, jakimiś informacjami o super bakteriach, czy historiami jak to ktoś na coś jest chory. I każdemu się to udziela. Stąd np. u niektórych nadużywanie leków albo przesadne chodzenie do lekarza aż w końcu hipochondria. Staraj się jeśli to możliwe, nie czytać na temat chorób, nie oglądać filmów czy reportaży, gdzie ktoś jest chory itp. Wiem z autopsji że po oglądaniu i czytaniu takich rzeczy byłam na wszystko zaraz chora ;/

Jeszcze, co mogę Ci napisać, to to że na przykład małe dzieci przecież wszystko biorą do buzi nawet z ziemi, biorą do buzi ręce którymi przykładowo dotykały rurek w autobusie/pociągu albo podnosza z ziemi jedzenie i jedzą je, często się kaleczą gdzieś na podwórku/ulicy/placu zabaw i nie dbają o odkażenie rany, potrafią nawet grzebać w psich kupach, a jakoś nie łapią żadnych strasznych chorób, rosną zdrowe i silne. Więc dlaczego Ty miałabyś się czymś zarazić jak nie odkazisz rany skoro organizm osoby dorosłej jest silniejszy i odporniejszy niż organizm dziecka? :)

Użytkownik takatam edytował ten post 06 sierpień 2011 - 23:18

0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   busia 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 266
  • Rejestracja: 30-styczeń 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 07 sierpień 2011 - 11:21

Wit C biorę tylko podczas choroby, magnes bo miałam dużo nauki i mi oko latało, a wapno bo jestem trochę alergikim i jak tylko coś zaczyna się dziać z moją skórą (plamki, wypryski swędzące) to biorę wapno kilka dni i mam spokój.

Neta staram się nie czytać, bo ludzie czasami piszą takie głupoty, że głowa mała. Sama się z tego śmieję, a potem...wierzę. A ludzie to naprawdę czasami nie myślą i trudno rozgraniczyć dobre info od złych.

Studiuję biologię, więc jakieś pojęcie mam o fizjologii człowieka. I najlepsze jest to, że ja WIEM o mechanizmach zachodzących podczas skaleczenia, o mechanizmach przy przeziębieniu, walce organizmu z chorobami i że tak naprawdę nie jest tak łatwo na coś zachorować. Ale moje paranoje zwyciężają. Z jednej strony zdrowy rozsądek mi podpowiada jedno, a z drugiej te głupie, bezpodstawne paranoje są silniejsze.

I np. jak ktoś się przeziębi to wiem, że to przeziębienie, ale jak ja się przeziębie to panika.
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   takatam 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 34
  • Rejestracja: 02-grudzień 10

Napisano 07 sierpień 2011 - 12:41

Cytat

Studiuję biologię, więc jakieś pojęcie mam o fizjologii człowieka. I najlepsze jest to, że ja WIEM o mechanizmach zachodzących podczas skaleczenia, o mechanizmach przy przeziębieniu, walce organizmu z chorobami i że tak naprawdę nie jest tak łatwo na coś zachorować. Ale moje paranoje zwyciężają. Z jednej strony zdrowy rozsądek mi podpowiada jedno, a z drugiej te głupie, bezpodstawne paranoje są silniejsze.


Rozumiem bardzo dobrze. Ja co prawda nie studiuję biologii, ale też mam jakotakie pojęcie o działaniu organizmu, dużo o tym czytam itp. interesuję się dietetyką, a wiadomo że z tym związane jest także jak działają witaminy, jak działają narządy itp. Swego czasu miałam takie akcje że spóźniałam się do pracy przez moje paniczne lęki np. czy zamknęłam drzwi, sprawdzałam po 50 razy, potrafiłam się cofnąć do domu po przejściu już 500 metrów i znów sprawdzać te głupie drzwi ;/ Po pogłaskaniu kota myłam ręce przez 10 minut, bo bałam się że się czymś od niego zarażę. Jak kot nie daj Boże wskoczył na blat w kuchni, to blat szorowałam do potęgi i wszystko co kot mógł dotknąć (chlebak, solniczkę itp). Do dziś mam czasami takie akcje, ale staram sie nad tym panować i staram się jakoś sobie przetłumaczyć, że na przykład życie w sterylności też nie byłoby dobre, bo organizm nie umiałby potem walczyć z bakteriami. Z wielki bólem czasami rezygnuję z nadmiernego mycia rąk, choć az mnie korci :P Kiedyś myłam ręce nawet po dotknięciu telefonu czy myszki od kompa ;p. Ale ten etap już mi minął.

Cytat

I np. jak ktoś się przeziębi to wiem, że to przeziębienie, ale jak ja się przeziębie to panika.

Też wpadałam w panikę jak zachorowałam. Jako dziecko lubiłam być chora i leżec w łózku. Jak się źle czułam i miałam gorączkę, to byłam zadowolona bo nie musiałam iść do szkoły :P A potem coś mi się porobiło, że nawet lekko podniesiona temperatura o 0,1 stopnia a ja już wpadałam w panike, że conajmniej mam jakąs super grype i umieram... ;/ Dodam że ja rzadko mam gorączkę przy chorobie. Jako dziecko to gorączki miałam dość często, kilka razy w roku, a teraz podczas choroby mam osłabienie. Jak jestem zdrowa to normalnie mam między 35,5 a 36,4, a jak mam 36,6 to już odczuwam objawy gorączki, palenie policzków, zawroty głowy itp. Swego czasu panikowałam z tego powodu, ale teraz jakoś mi to przechodzi i przyjmuje takie objawy normalnie, bardziej obojętnie.

Użytkownik takatam edytował ten post 07 sierpień 2011 - 12:43

0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   busia 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 266
  • Rejestracja: 30-styczeń 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 07 sierpień 2011 - 13:18

Hehe ja na szczęscie nie mam obsesji związanych z myciem rak po dotknięciu zwierzaka. Jestem nimi otoczona i bym ciagle musiała coś myć :P

U mnie to jest tak, jak mam dobry humor, dobry dzień to ja w ogóle się takimi sprawami nie przejmuje. Ale wystarczy że złapię doła lub trafi się gorszy dzień to zadręczam siebie jak się da.

Wyżej pisałaś o pójściu do lekarza. Rok temu ciągle myśląłam ze mam powiększone węzły chłonne i odczuwałam ból w szyi. Chodziłam po lekarzach, miałam masę badań i okazało się że wszystko jest ok. Potem miałam okres ze z trudem się hamowałam żeby nie isć z kolejnym "bólem". Dlatego boję się, że znów się zacznie błędne koło i jak raz się przemogę to potem będę latać ze wsyztskim,a to chce u siebie zwalczyć :) Jakby mi coś było to bym odczuwała intensywniejsze bóle, dlatego wolę poczekać.

Mam blizny na rekach i nie mogę wyjść na dwór bez posmarowania ich kremem z filtrem 50, nawet jak nie ma mocnego słońca. Boję się, że dostanę raka

A Ty teraz masz spokój i nic Cię nie dręczy ze spraw zdrowotnych?

Użytkownik busia edytował ten post 07 sierpień 2011 - 13:25

0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   takatam 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 34
  • Rejestracja: 02-grudzień 10

Napisano 07 sierpień 2011 - 20:45

Cytat

Wyżej pisałaś o pójściu do lekarza. Rok temu ciągle myśląłam ze mam powiększone węzły chłonne i odczuwałam ból w szyi. Chodziłam po lekarzach, miałam masę badań i okazało się że wszystko jest ok. Potem miałam okres ze z trudem się hamowałam żeby nie isć z kolejnym "bólem". Dlatego boję się, że znów się zacznie błędne koło i jak raz się przemogę to potem będę latać ze wsyztskim,a to chce u siebie zwalczyć :) Jakby mi coś było to bym odczuwała intensywniejsze bóle, dlatego wolę poczekać.


Rozumiem :P Ja jak mam iść do lekarza to sie potrafie miesiąc zbierać. Strasznie nie lubie chodzi do lekarza i idę jak już naprawdę muszę albo mam jakies bardzo niepokojące objawy przez dłuższy czas. Ale zawsze wizyte odwlekam, wręcz przeginam w drugą stronę. Podejrzewam że jak juz coś poważnego mnei dopadnie to bede tak odwlekać pójście do lekarza że pewnie będzie za późno na leczenie ;P

Cytat

Mam blizny na rekach i nie mogę wyjść na dwór bez posmarowania ich kremem z filtrem 50, nawet jak nie ma mocnego słońca. Boję się, że dostanę raka


Ja się w ogóle nie smaruję filtrami :P Po prostu mało przebywam na słońcu, intensywnego słońca unikam bo od razu robi mi się słabo, a na to filtry nie pomogą niestety ;/ Słyszałam tez opinię że filtry więcej szkodzą niż pomagają, http://www.dobrameto.../rak_skory2.htm, http://amigdalina.com.pl/?p=1374 nie wiem komu wierzyć tak naprawdę.

Cytat

A Ty teraz masz spokój i nic Cię nie dręczy ze spraw zdrowotnych?

Oj, chciałabym mieć spokój :P Mam depresję, nerwicę, zaburzenia lękowe, a prócz tego wrzody żołądka, jelito drażliwe, anemię, gronkowca, problemy z krążeniem i zaburzenia odżywiania (kompulsywne objadanie raz na jakiś czas naprzemiennie z krótkimi głodówkami, kiedyś była dośc poważna anoreksja i bulimia, właśnie tym rozwaliłam sobie żołądek bo nadużywałam senesu ;/). No Ale staram się to olewać, bo każdy przecież coś ma :P Zawsze mogło być gorzej.

Użytkownik takatam edytował ten post 07 sierpień 2011 - 20:49

0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   anche 

  • anche
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 4409
  • Rejestracja: 17-luty 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 sierpień 2011 - 11:38

gdy miałam depresję to uwielbiałam robić badania, ale bardziej w nadziei, że znajdą coś śmiertelnego niż w obawie
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   busia 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 266
  • Rejestracja: 30-styczeń 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 12 sierpień 2011 - 18:58

Co do tych kremów z filtrem, to pewnie połowa w tym prawdy. Ja muszę użyć jakiegoś kremu, bo jak wyjdę na słońce to jestem spieczona, skóra mi schodzi. Bez kremu to bym non stop spalona chodziła. To też nie jest zdrowe i prowadzi do raka. Wszystkiego trzeba używać z umiarem.

Ja też nie lubię chodzić po lekarzach, bo boję się, ze coś wykryją. Panicznie się tego boję.

Anche, kiedyś też tak miałam. Czekałam tylko na chorobę. A teraz odwrotnie
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   takatam 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 34
  • Rejestracja: 02-grudzień 10

Napisano 14 sierpień 2011 - 02:39

Cytat

Co do tych kremów z filtrem, to pewnie połowa w tym prawdy. Ja muszę użyć jakiegoś kremu, bo jak wyjdę na słońce to jestem spieczona, skóra mi schodzi. Bez kremu to bym non stop spalona chodziła. To też nie jest zdrowe i prowadzi do raka. Wszystkiego trzeba używać z umiarem.


Rozumiem. W taki wypadku nie pozostaje nic tylko używać filtrów. Ja nie miałam nigdy takiego czegoś. Raz tylko się tak spaliłam nad morzem, że mi skóra schodziała. Ale nawet wtedy nie miałam filtra. Ja ogólnie bardzo zle reaguje na słońce ale tlko tak ze mi sie robi słabo. Na skórze mi nic sie nie robi, dość łatwo sie opalam i od razu na brązowo, a nie na czerwono, pomimo ze mam jasną cere.

Cytat

Ja też nie lubię chodzić po lekarzach, bo boję się, ze coś wykryją. Panicznie się tego boję.

A ja nie lubie lekarzy z innego powodu. Nieraz się na nich zawiodłam. Stawiali zła diagnoze, przepisywali leki na coś zupełnie innego niż mi dolegało albo zwyczajnie nie chcieli dawać skierowań na badania pomimo próśb, tłumacząc że jestem młoda i nie mam prawa na nic chorowac o_O ze choroby to przywileje starszych osób a mi nic nie dolega tylko panikuję. Do lekarza więc chodze już tylko po to zeby przedłużyc leki na żołądek i ewentualnie jak jakies przeziębienie mnie złapie, a tak staram sie wszelkie bóle igorować. Pare miesięcy temu nawet zawiodłam sie na dentyście. Zęby mi sie popsuły tzn zrobiły mi się nieduże kropki na zębach i czasami mnie pobolewają. Dentysta stwierdził ze to zadne ubytki i ze nie ma sensu leczyć o.O. No wiec nie lecze zębów bo skoro to nie ubytki i nie ma sensu to po co? Pojde jak mi je w całosci zajmie próchnica i nie pozostanie nic jak tylko wyrwać ;/ No i jeszcze inny powód, nie znosze klimatu jaki panuje w przychodniach, tzn sami chorzy ludzie, kaszlą albo narzekają na choroby. Nie znosze tego słuchać i oglądać, zle to na mnie działa. Pamiętam jak chodziłam do kardiologa, to własnie sami staruszkowie w kolejce i ja jedna młoda, głupio mi troche było, bo oni pewnei z powaznymi problemami przyszli a ja nie za bardzo, bo jak sie potem okazało serce mam zdrowe. Tylko niemiarowe bicie i czasami łapie mnie tachykardia prawdopodobnie od nerwicy lub niedoboru witamin.

Użytkownik takatam edytował ten post 14 sierpień 2011 - 02:47

0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   busia 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 266
  • Rejestracja: 30-styczeń 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 18 sierpień 2011 - 10:05

Ja dzisiaj byłam u lekarza z tym sercem. Pani zmierzyła ciśnienie i było ok. Potem dostałam skierowanie na EKG i też ok. Czysto, więc z sercem jest ok. Jedyne co to wsokie tętno, ale ja od zawsze mam wysokie.

Powiedziała, że takie bóle to raczej od kręgosłupa. No i w sumie ostatnio źle śpię, bo mi się wygniótł mój materac w łózku.

Tyle z paranoi :D
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   takatam 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 34
  • Rejestracja: 02-grudzień 10

Napisano 20 sierpień 2011 - 20:38

Możliwe :P W kazdym razie dobrze że z sercem jest ok.

Ja swego czasu miałam za niskie tętno bo brałam tabletki z potasem. Miałam puls nawet 50, a wieczorem mi spadał do 45, do tego był bardzo silny, jak leżałam to słyszałam jak mi serce bije. Potem przestałam brać te tabletki i puls mi wskakiwał na 150, ale był bardzo słabo wyczuwalny... najwyrazniej organizm przyzwyczaił się do potasu w tabletkach i dlatego tak zareagował. Ale juz się unormowało i teraz mam między 60 a 70 i tez słabo wyczuwalny, już jak leżę to go nie słyszę, ale za to bardzo niemiarowo mi serce bije, raz szybciej, raz wolniej. Lekarze twierdzą ze to nic takiego, więc się nie przejmuję bo tak mam od kilku lat i do tej pory nic się nie stało :P

Użytkownik takatam edytował ten post 20 sierpień 2011 - 20:42

0

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   busia 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 266
  • Rejestracja: 30-styczeń 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 22 sierpień 2011 - 12:27

Ja mam tętno 80-90. No ale objawów z tym związnych nie mam, więc chyba tak mam po prostu.

Od 2 dni śpię na materacu na podlodze i mnie mniej bolą plecyu, tearz bola mięśnie ramienia, ale moze to po prostu nie mineło jeszcze.
0

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   takatam 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 34
  • Rejestracja: 02-grudzień 10

Napisano 23 sierpień 2011 - 00:48

Mnie ostatnio też bolą plecy, ale sama jestem sobie winna ;p Śpię w dziwnej pozycji, tzn. zwijam kołdrę w rulon i się kładę na nią bokiem, tak że tyłkiem leżę na łóżku a od pasa w górę na kołdrze dość wysoko. Bardzo mi tak wygodnie ale juz odczuwam skutki tego ;/ Strasznie mnie plecy bolą i szyja :P
0

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   busia 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 266
  • Rejestracja: 30-styczeń 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 25 sierpień 2011 - 12:34

Ja podobnie śpię :P Ostatnio boli mnie kark , ramiona i pod karkiem, moze to od tego :D
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   takatam 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 34
  • Rejestracja: 02-grudzień 10

Napisano 26 sierpień 2011 - 17:35

Na pewno od tego, to nie jest zdrowa pozycja dla kręgosłupa :P Najzdrowsza to spanie na plecach na niewysokiej poduszcze :P No ale w nocy się nie kntroluje. Ja lubię spać na boku. Kiedys uwielbiałam spac na plecach bez poduszki i zadnych bóli pleców nie miałam. A odkad spie na boku i se jeszcze kołdre podkładam to masakrycznie mnie boli kręgosłup i szyja.
0

Udostępnij ten temat:


  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych