Hipochondria
#1
Napisano 30 lipiec 2011 - 13:52
Ja to nie mam dnia, bym nie myślał o jakiś objawach, które mogą być efektem czegoś poważnego, nieuleczalnego. Ostatnio się przeziębiłem na przykład i umierałem ze strachu, że może zaraziłem się tymi nowymi super odpornymi bakteriami, o których tak się ostatnio słyszy. Najgorsze są jednak myśli kiedy obawiam się nagłego wylewu, pęknięcia tętniaka czy czegoś podobnego. Najmniejszy ból głowy mnie paraliżuje, czekam tylko czy za chwile na prawdę stracę przytomność lub władzę w jakieś części ciała, zapomnę jak się mówi, albo coś. To samo z sercem, mam czasem wrażenie, że zaraz przestanie bić, a ja umrę. Staram się z tym walczyć, ale nie najlepiej mi to wychodzi. Może wy macie jakieś sposoby, aby sobie z tym poradzić?
#2
Napisano 03 sierpień 2011 - 19:58
Staram się nie rozmawiac przez komórke, bo boję, sie że dostanę raka. Generalnie się nie przeziębiam ani nie choruję, ale wystarczy lekki katar, ból głowy (chociazby przez skoki ciśnienia), a ja panikuję. To mnie bardziej wykańcza niż fobia społeczna i nerwica. Dużo bardziej
#3
Napisano 05 sierpień 2011 - 23:30
Cytat
W którym miejscu Cię boli? Ja miałam przez kilka lat silne bóle w klatce tak bardziej po lewej stronie, czasem za mostkiem, które przypisywałam sercu. Latałam po lekarzach, robili mi badania i powtarzali że serce mam zdrowe. Po gastroskopii okazało się że to przełyk i żołądek, mam nadkwasność i wrzody, a z sercem wszystko ok. Nie wmawiaj sobie więc
Mi się też zdarza przez skoki ciśnienia na przykład wymiotować (szczególnie że mam problemy z żołądkiem) albo zasłabnąć, rzadziej bóle głowy, zwykle latem jak ciśnienie szaleje albo przed burzą ;/ Nic przyjemnego. Ale staram się nie wpadać w panikę. Jeszcze pare miesięcy temu, zanim zasnęłam, mierzyłam sobie ciśnienie (bo mam bardzo niskie) i sprawdzałam puls czy mi serce prawidłowo bije. Miałam obsesje na tym punckie. Ale to minęło jakoś samo z siebie. Też wtedy doszukiwałam się różnych chorób i rzekomo miałam wszystkie objawy. Bóle głowy, czy gorączka to był koniec świata, myślałam że już po mnie. A najlepsze jest to że do dziś panicznie boję się wszelkich leków (nawet przeciwbólowych) i jak jestem chora to jedyne co wezmę to multiwitamina z wit. C. Miałam nawet taki paniczny strach jak miałam okres, że się wykrwawię i na widok krwi (mojej, nie cudzej) potrafiło mi się zrobić słabo ze strachu. Ale w końcu to olałam i przestałam o tym myśleć, samo jakoś przeszło. Może nie od razu, ale po czasie. Do dziś mi tylko został strach przed lekami i biore tylko witaminy i leki na żołądek, innych się boję ;/
Użytkownik takatam edytował ten post 05 sierpień 2011 - 23:43
#0 Bot Reklamowy
#4
Napisano 06 sierpień 2011 - 12:46
Odżywiam się dobrze, też mam bzika na tym punkcie. Myślę, ze jak bede się źle odżywiac, to od razu będę miała za mało witamin, staram się nie jeść za dużo smażonych rzeczy (bo przeczytałam że to rakotwórcze), zanim coś kupię to 5 razy przestudiuję skład, bo boję się wszytskich "uzupełniaczy" w żywności.
Czasami mam tak, że jestem zmęczona i mi się nic nie chce. Z trudem wtedy np. sprzątam. Po prostu czuję się wykończona i brak mi energii. Normalnie bym to olała, bo przecież kazdy ma słabsze dni, może źle spał w nocy... A ja już szukam objawów mojego przemęczenia i staram się na siłę coś robić przez co jestem jeszcze bardziej zmęczona.
Co do okresu to mam bardzo nieregularnie. No, ale mam niedoczynność tarczycy, która rozregulowuje, obsesję i pranoje (która pewnie mnie wykańcza i nawet o tmy nie wiem), często się stresuję. Ja od razu wmawiam sobie, ze jestem w ciąży, chociaż wiem, że nie mam podstaw żeby tak myśleć. Zdrowy rozsądek mówi jedno, a paranoje drugie. Nawet jak dostanę okres, ale słabszy to i tak myślę o ciąży, chociaż wiem, ze z biologicznego punktu widzenia nie możliwa jest para okres i ciąża. No ale ja sobie wmówię, ze to tzw. plamienia a nie okres. STRASZNE!
Głowa też mnie czasami boli, przy wysokim ciśnieniu szczególnie. Wg mnie to rak mózgu
Czasami wymyślam sobie takie głupoty, że potem sama z siebie się śmieję.
#5
Napisano 06 sierpień 2011 - 15:55
Cytat
Mnie dokładnie w tym samym miejscu bolało, chociaz teraz jak zmieniłam dietę na bardziej zdrową, bóle są słabsze i rzadziej. Także, to może być żołądek, bo znajduje się w okolicy serca i potrafi promieniować aż pod pachę. Przy problemach żołądkowych powinno się zrezygnować z błoniastych rzeczy, bo lubią się przyklejać i drażnić (np. skórka pomidora, kiełbas, jabłek, te błoniaste skórki w owocach cytrusowych i temu podobne, ja wszystko obieram ze skór, wystarczy mała skórka pomidora a od razu mam nieziemski ból przez długie godziny ;/).
Cytat
Rakotwórcze są rzeczy smażone na starym oleju i olej przypalony. Nie powinno się oleju zostawiać na drugi dzień. Mniej rakotwórczy jest smalec, bo ma wyższą temperaturę spalania, przez co nie przypala się tak łatwo jak olej. Mozna tez smażyć na maśle, chociaz przypala się tak samo łatwo jak olej. Zasada jest taka żeby nigdy nie zostawiać go na później i nie smażyć starym tłuszczem który leżał dłużej niż kilka godzin lub przypalonym, bo to dopiero jest rakotwórcze. Co do uzupełniaczy, nie wszystkie są sztuczne i szkodliwe. Niektóre uzupełniacze są pochodzenia naturalnego i normalnie występują w przyrodzie, niektore są wręcz niezbędne do życia no i poprawiają walory smakowe, zapachowe i wydłużają czas psucia się jedzenia. Warto o tym poczytać gdzieś
Cytat
Możliwe że to od pogody, może jesteś meteoropatką i reagujesz zmęczeniem na pogode. Takie dolegliwości najczęściej nasilają się wiosną i latem, kiedy gwałtownie zmienia się ciśnienie. Zmęczenie i osłabienie jest też objawem niedoczynności tarczycy. Więc zapewne to jest przyczyna, żadnej strasznej choroby na pewno nie masz, po prostu niedoczynność daje takie objawy.
Cytat
Też mam nieregularny okres niestety i dość obfity. Swego czasu jak pisałam wyżej, bałam się że się wykrwawie i w czasie okresu oszczędzałam się jak mogłam bo bałam się, że od przesilenia dostane krwotoku... ;/ Ale to minęło. Pare razy nawet się zdarzyło że podczas okresu dużo dźwigałam i pracowałam dość intensywnie (fizycznie, ciężko) i nie dostałam krwotoku, więc przestałam się przejmować
Cytat
Zmartwię Cię. Jest to możliwe. Znam taką osobę nawet, która tak miała. Ale takie przypadki są dość rzadkie, więc się nie martw.
Cytat
Mnie też, jak ciśnienie nagle z małego skoczy na wysokie, to mi głowę rozsadza. Zwykle kłade się spać i robię na głowe zimne okłady. Nie martw się. Bóle głowy nie muszą być od razu objawem raka mózgu. Moja koleżanka ma codziennie bóle głowy z powodu permanentnie chorych zatok, rak to nie jest, ale jest równie uciążliwe. Znam też osobę, która ma bóle głowy po zjedzeniu czekolady, moja siostra ma bóle głowy po... jajecznicy, ja mam bóle głowy po zupie mlecznej (dziwne, ale prawdziwe). Tak sobie to tłumacz, że na pewno jest inna przyczyna bólów głowy, może coś zjadłaś, co Ci szkodzi, zdenerwowałaś się za bardzo, albo to zmiana pogody, ale rak to na pewno nie jest. Gdybyś miała raka, bóle byłyby codziennie i nie ustępowałyby raczej. Znam osobę, która ma raka mózgu, bóle głowy towarzyszą jej codziennie. Piszesz, że Ciebie boli czasami, więc nie może to być rak tylko normalne, okresowe bóle głowy wywołane konkretną przyczyną, np. stresem, pogodą itp.
Wiem, że łatwo mówić. Mnie parę dni temu zaczął boleć nos. Bałam się, że to jakiś rak i zdeformuje mi twarz, bo nos mi spuchł i ból z dnia na dzień sie pogarszał. Ale już dziś przestało boleć i nos mam normalny, więc myślę, że to był po prostu jakiś ropniak, taki podskórny pryszcz, zrobił się i zniknął. Przed okresem często robią mi się takie ropniaki pod skórą
Użytkownik takatam edytował ten post 06 sierpień 2011 - 18:05
#6
Napisano 06 sierpień 2011 - 20:42
A z tą głową to mam tak, że jak pobędę na słońcu nawet godzinę, to jak wrócę do domu to umieram. I wiem, że to od słońca, jestem blondynką, jasna karnacja, ale i tak sobie wmawiam. To jest wykańczające.
Na ból głowy najlepszy sen, staram się nie faszerować Apapami ani innymi lekami szczególnie, że wiem, ze nie powinno sie ich łaczyć z antydepresantami. Leków też nie biorę, jak już sie zaziębie to leczę się tylko zwiększoną dawką wit C - jak Ty - same witaminy
A jak już się przeziębię (chociaż przeziębiam się baaaaardzo rzadko) to myślę, że umieram
Jeśli ten ból "serca" będzie się nasilał, to pójdę do lekarza, ale na razie wolę tego uniknąć, bo wiem, ze jak raz się złamie,t o potem bedę latać z każdą pierdoła...
I jak się skaleczę, to musze tysiąc razy to dezynfekowac, bo się boję o zakażenie. A przecież nasz organizm potrafi zwalczyć niewielką inwazję mikroorganizmów ;-)
A, i boję się jeszcze, że zachoruję na coś poważnego, np. schizofrenię.
Użytkownik busia edytował ten post 06 sierpień 2011 - 21:06
#7
Napisano 06 sierpień 2011 - 23:13
Cytat
Też tak mam. Tez jestem blondynką z jasną cerą, na słońce bardzo źle reaguję ;/
Cytat
No i prawidłowo, też nie biore przeciwbólowych a jak już to od święta i musi mnie naprawde mocno coś boleć
Cytat
Też tak miałam. Nerwica w połączeniu z depresją robi swoje. Choc ja choruje dośc rzadko i wystarczy wziąc wit C i poleżeć w łózku, żeby choroba przeszła.
Cytat
Ale przynajmniej się uspokoisz jak wyjdzie, że nic Ci nie dolega. Takie zwlekanie też nie jest dobre. Z jednej strony doszukujesz się chorób, z drugiej nei chcesz iśc do lekarza by te choroby wykluczyć. Może jednak warto pójść i się upewnić, że wszystko jest ok?
Cytat
Też tak mam czasem
Ze wszystkich stron ludzie są bombardowani reklamami leków, jakimiś informacjami o super bakteriach, czy historiami jak to ktoś na coś jest chory. I każdemu się to udziela. Stąd np. u niektórych nadużywanie leków albo przesadne chodzenie do lekarza aż w końcu hipochondria. Staraj się jeśli to możliwe, nie czytać na temat chorób, nie oglądać filmów czy reportaży, gdzie ktoś jest chory itp. Wiem z autopsji że po oglądaniu i czytaniu takich rzeczy byłam na wszystko zaraz chora ;/
Jeszcze, co mogę Ci napisać, to to że na przykład małe dzieci przecież wszystko biorą do buzi nawet z ziemi, biorą do buzi ręce którymi przykładowo dotykały rurek w autobusie/pociągu albo podnosza z ziemi jedzenie i jedzą je, często się kaleczą gdzieś na podwórku/ulicy/placu zabaw i nie dbają o odkażenie rany, potrafią nawet grzebać w psich kupach, a jakoś nie łapią żadnych strasznych chorób, rosną zdrowe i silne. Więc dlaczego Ty miałabyś się czymś zarazić jak nie odkazisz rany skoro organizm osoby dorosłej jest silniejszy i odporniejszy niż organizm dziecka?
Użytkownik takatam edytował ten post 06 sierpień 2011 - 23:18
#8
Napisano 07 sierpień 2011 - 11:21
Neta staram się nie czytać, bo ludzie czasami piszą takie głupoty, że głowa mała. Sama się z tego śmieję, a potem...wierzę. A ludzie to naprawdę czasami nie myślą i trudno rozgraniczyć dobre info od złych.
Studiuję biologię, więc jakieś pojęcie mam o fizjologii człowieka. I najlepsze jest to, że ja WIEM o mechanizmach zachodzących podczas skaleczenia, o mechanizmach przy przeziębieniu, walce organizmu z chorobami i że tak naprawdę nie jest tak łatwo na coś zachorować. Ale moje paranoje zwyciężają. Z jednej strony zdrowy rozsądek mi podpowiada jedno, a z drugiej te głupie, bezpodstawne paranoje są silniejsze.
I np. jak ktoś się przeziębi to wiem, że to przeziębienie, ale jak ja się przeziębie to panika.
#9
Napisano 07 sierpień 2011 - 12:41
Cytat
Rozumiem bardzo dobrze. Ja co prawda nie studiuję biologii, ale też mam jakotakie pojęcie o działaniu organizmu, dużo o tym czytam itp. interesuję się dietetyką, a wiadomo że z tym związane jest także jak działają witaminy, jak działają narządy itp. Swego czasu miałam takie akcje że spóźniałam się do pracy przez moje paniczne lęki np. czy zamknęłam drzwi, sprawdzałam po 50 razy, potrafiłam się cofnąć do domu po przejściu już 500 metrów i znów sprawdzać te głupie drzwi ;/ Po pogłaskaniu kota myłam ręce przez 10 minut, bo bałam się że się czymś od niego zarażę. Jak kot nie daj Boże wskoczył na blat w kuchni, to blat szorowałam do potęgi i wszystko co kot mógł dotknąć (chlebak, solniczkę itp). Do dziś mam czasami takie akcje, ale staram sie nad tym panować i staram się jakoś sobie przetłumaczyć, że na przykład życie w sterylności też nie byłoby dobre, bo organizm nie umiałby potem walczyć z bakteriami. Z wielki bólem czasami rezygnuję z nadmiernego mycia rąk, choć az mnie korci
Cytat
Też wpadałam w panikę jak zachorowałam. Jako dziecko lubiłam być chora i leżec w łózku. Jak się źle czułam i miałam gorączkę, to byłam zadowolona bo nie musiałam iść do szkoły
Użytkownik takatam edytował ten post 07 sierpień 2011 - 12:43
#10
Napisano 07 sierpień 2011 - 13:18
U mnie to jest tak, jak mam dobry humor, dobry dzień to ja w ogóle się takimi sprawami nie przejmuje. Ale wystarczy że złapię doła lub trafi się gorszy dzień to zadręczam siebie jak się da.
Wyżej pisałaś o pójściu do lekarza. Rok temu ciągle myśląłam ze mam powiększone węzły chłonne i odczuwałam ból w szyi. Chodziłam po lekarzach, miałam masę badań i okazało się że wszystko jest ok. Potem miałam okres ze z trudem się hamowałam żeby nie isć z kolejnym "bólem". Dlatego boję się, że znów się zacznie błędne koło i jak raz się przemogę to potem będę latać ze wsyztskim,a to chce u siebie zwalczyć
Mam blizny na rekach i nie mogę wyjść na dwór bez posmarowania ich kremem z filtrem 50, nawet jak nie ma mocnego słońca. Boję się, że dostanę raka
A Ty teraz masz spokój i nic Cię nie dręczy ze spraw zdrowotnych?
Użytkownik busia edytował ten post 07 sierpień 2011 - 13:25
#11
Napisano 07 sierpień 2011 - 20:45
Cytat
Rozumiem
Cytat
Ja się w ogóle nie smaruję filtrami
Cytat
Oj, chciałabym mieć spokój
Użytkownik takatam edytował ten post 07 sierpień 2011 - 20:49
#12
Napisano 10 sierpień 2011 - 11:38
#13
Napisano 12 sierpień 2011 - 18:58
Ja też nie lubię chodzić po lekarzach, bo boję się, ze coś wykryją. Panicznie się tego boję.
Anche, kiedyś też tak miałam. Czekałam tylko na chorobę. A teraz odwrotnie
#14
Napisano 14 sierpień 2011 - 02:39
Cytat
Rozumiem. W taki wypadku nie pozostaje nic tylko używać filtrów. Ja nie miałam nigdy takiego czegoś. Raz tylko się tak spaliłam nad morzem, że mi skóra schodziała. Ale nawet wtedy nie miałam filtra. Ja ogólnie bardzo zle reaguje na słońce ale tlko tak ze mi sie robi słabo. Na skórze mi nic sie nie robi, dość łatwo sie opalam i od razu na brązowo, a nie na czerwono, pomimo ze mam jasną cere.
Cytat
A ja nie lubie lekarzy z innego powodu. Nieraz się na nich zawiodłam. Stawiali zła diagnoze, przepisywali leki na coś zupełnie innego niż mi dolegało albo zwyczajnie nie chcieli dawać skierowań na badania pomimo próśb, tłumacząc że jestem młoda i nie mam prawa na nic chorowac o_O ze choroby to przywileje starszych osób a mi nic nie dolega tylko panikuję. Do lekarza więc chodze już tylko po to zeby przedłużyc leki na żołądek i ewentualnie jak jakies przeziębienie mnie złapie, a tak staram sie wszelkie bóle igorować. Pare miesięcy temu nawet zawiodłam sie na dentyście. Zęby mi sie popsuły tzn zrobiły mi się nieduże kropki na zębach i czasami mnie pobolewają. Dentysta stwierdził ze to zadne ubytki i ze nie ma sensu leczyć o.O. No wiec nie lecze zębów bo skoro to nie ubytki i nie ma sensu to po co? Pojde jak mi je w całosci zajmie próchnica i nie pozostanie nic jak tylko wyrwać ;/ No i jeszcze inny powód, nie znosze klimatu jaki panuje w przychodniach, tzn sami chorzy ludzie, kaszlą albo narzekają na choroby. Nie znosze tego słuchać i oglądać, zle to na mnie działa. Pamiętam jak chodziłam do kardiologa, to własnie sami staruszkowie w kolejce i ja jedna młoda, głupio mi troche było, bo oni pewnei z powaznymi problemami przyszli a ja nie za bardzo, bo jak sie potem okazało serce mam zdrowe. Tylko niemiarowe bicie i czasami łapie mnie tachykardia prawdopodobnie od nerwicy lub niedoboru witamin.
Użytkownik takatam edytował ten post 14 sierpień 2011 - 02:47
#15
Napisano 18 sierpień 2011 - 10:05
Powiedziała, że takie bóle to raczej od kręgosłupa. No i w sumie ostatnio źle śpię, bo mi się wygniótł mój materac w łózku.
Tyle z paranoi
#16
Napisano 20 sierpień 2011 - 20:38
Ja swego czasu miałam za niskie tętno bo brałam tabletki z potasem. Miałam puls nawet 50, a wieczorem mi spadał do 45, do tego był bardzo silny, jak leżałam to słyszałam jak mi serce bije. Potem przestałam brać te tabletki i puls mi wskakiwał na 150, ale był bardzo słabo wyczuwalny... najwyrazniej organizm przyzwyczaił się do potasu w tabletkach i dlatego tak zareagował. Ale juz się unormowało i teraz mam między 60 a 70 i tez słabo wyczuwalny, już jak leżę to go nie słyszę, ale za to bardzo niemiarowo mi serce bije, raz szybciej, raz wolniej. Lekarze twierdzą ze to nic takiego, więc się nie przejmuję bo tak mam od kilku lat i do tej pory nic się nie stało
Użytkownik takatam edytował ten post 20 sierpień 2011 - 20:42
#17
Napisano 22 sierpień 2011 - 12:27
Od 2 dni śpię na materacu na podlodze i mnie mniej bolą plecyu, tearz bola mięśnie ramienia, ale moze to po prostu nie mineło jeszcze.
#18
Napisano 23 sierpień 2011 - 00:48
#19
Napisano 25 sierpień 2011 - 12:34
#0 Bot Reklamowy
#20
Napisano 26 sierpień 2011 - 17:35

Pomoc








