Depresja.ws - Forum: Śmierć... - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

  • 3 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Śmierć... Teorie na temat tego, co dzieje się po śmierci. Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Zaq 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 213
  • Rejestracja: 11-lipiec 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 17 lipiec 2011 - 22:58

Jeśli ma ktoś jakieś przemyślenia na ten temat, bądź jakieś ciekawe materiały związane z nim, zapraszam.
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Steven 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 4626
  • Rejestracja: 10-luty 11
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 17 lipiec 2011 - 23:16

Uważam, że nie ma nic.
I wanna make you happy,
I wanna make you feel alive,

Still I notice nothing makes you shatter no no
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   telernia 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 372
  • Rejestracja: 17-kwiecień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 18 lipiec 2011 - 02:07

poza takimi oczywistościami jak to że pewność dotyczy tylko śmierci to nie wiele o tym myśle...
chociaż jak ojciec umarł to nawet chciałam wierzyć w te całe instytucje anielskie i sądy, które nas oskarżą i niebo, które się okaże bo tak jest łatwiej bo coś jest do wyobrażenia a bardziej od śmierci boję się tego czego nie mogę sobie wyobrazić...
ale teraz wiem że po tamtej stronie mam ojca i nie boję się umierania...

bardziej mnie zastanawia jak śmierć... pachnie.
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Steven 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 4626
  • Rejestracja: 10-luty 11
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 18 lipiec 2011 - 02:34

A ja sobie uświadamiam że to natura człowieka pcha w nadzieję. Wyobrażenie że jednak wszystko bedzie dobrze i spotkamy się po drugiej stronie. Nikomu tej nadziei nie zabiorę. To tylko moje zdanie. Wydaje mi się że łatwiej jest tak żyć myśląc że coś jest po naszej śmierci, po czyjejś także. Wydaje mi się że łatwiej byloby mi tak żyć, ale nie umiem. Jakoś nie chcę sobie wmawiać czegoś w co z pewnością nie wierze.
I wanna make you happy,
I wanna make you feel alive,

Still I notice nothing makes you shatter no no
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   telernia 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 372
  • Rejestracja: 17-kwiecień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 18 lipiec 2011 - 11:42

nie wiem czy to wiara... bo nie jestem osobą która wyznaje obowiązujący rzymskokatolicyzm. to nie musi być wiara a tak jak napisałeś potrzeba... czasem większa czasem żadna.
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   mad_world 

  • Zaawansowany nieudacznik.
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 3517
  • Rejestracja: 05-listopad 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 18 lipiec 2011 - 20:53

Pragnę by nie było nic.
Wolę żyć celem samego życia, choć nawet i to mi nie wychodzi...
Mniej boję się tego co będzie po śmierci niż samego momentu umierania. Jak to jest... Nie umiem sobie wyobrazić, że świat dalej się toczy podczas gdy mnie już tu nie będzie.
„Umieranie jest sztuką jak wszystkie inne, umiem ją szczególnie świetnie...” och ta Sylvia P.
1

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Zaq 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 213
  • Rejestracja: 11-lipiec 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 18 lipiec 2011 - 22:17

- "Chwila śmierci" - ciekawy dokument (planete) na ten temat.
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   Mikhael 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 224
  • Rejestracja: 28-styczeń 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 19 lipiec 2011 - 22:58

Moim zdaniem co będzie po naszej śmierci zależy od tego w co wierzymy. troche jak w mistrzu i Małgorzacie, kiedy Woland mówi do głowy Berlioza, że skoro nie wierzył on w Boga ani Szatana, to teraz odchodzi w niebyt... A nasza wiara (lub tez niewiara) może nam pomóc w spokojnym odejściu - oczywiście kiedy umieramy we właściwej dla nas chwili...
The stars are not wanted now; put out every one,
Pack up the moon and dismantle the sun,
Pour away the ocean and sweep up the woods;
For nothing now can ever come to any good.
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   R_75 

  • wirtuoz z krainy Oz
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2766
  • Rejestracja: 28-grudzień 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 19 lipiec 2011 - 23:04

Też tak kiedyś myślałem,ale w takim razie jeśli ktoś wierzy,to będzie "żył po śmierci",zostanie rozliczony z grzechów,a ten który nie wierzy i grzeszy na wszystkie możliwe sposoby nie zostanie ukarany? karą ma być ten niebyt? to chyba by było nie fair
Czy dałeś koniowi siłę, grzywą przystrajasz mu szyję i sprawiasz, że biegnie jak szarańcza, aż silne parskanie przeraża? Mocno bije kopytem, radośnie, z mocą się rzuca na oręż,nie boi się, drwi sobie z lęku, on nie ucieka przed mieczem. Gdy kołczan nad nim zadźwięczy, ostrze oszczepu i dzidy, pędzi wśród huku i dudnienia, nie wstrzyma go sygnał trąby,na głos trąbki rży: "Haaa", z dala już węszy wojnę, wołanie dowódców i hałas.
(Hi 39,19-25)
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Mikhael 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 224
  • Rejestracja: 28-styczeń 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 19 lipiec 2011 - 23:10

Wyświetl postUżytkownik R_75 dnia 19 lipiec 2011 - 23:04 napisał

Też tak kiedyś myślałem,ale w takim razie jeśli ktoś wierzy,to będzie "żył po śmierci",zostanie rozliczony z grzechów,a ten który nie wierzy i grzeszy na wszystkie możliwe sposoby nie zostanie ukarany? karą ma być ten niebyt? to chyba by było nie fair


Nie do końca o to mi chodzi. Raczej o to, że kiedy leżysz na łożu śmierci i wierzysz, że twoja dusza idzie gdzieś w żaświaty (niekoniecznie musi to być niebo albo piekło, wiary są różne) to mysl ta cię jakoś uspokaja i łagodzi lęk przed odejściem. a jeśli niewierzysz? to cóż, przeżyłeś życie, jeśli było fajne to przynajmniej wcysinąłeś z niego ile się dało, a jeśli to - to już i tak sie kończy. Coś w ten deseń...
The stars are not wanted now; put out every one,
Pack up the moon and dismantle the sun,
Pour away the ocean and sweep up the woods;
For nothing now can ever come to any good.
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   R_75 

  • wirtuoz z krainy Oz
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2766
  • Rejestracja: 28-grudzień 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 19 lipiec 2011 - 23:14

rozumiem
jeśli o to chodzi to pewnie że będzie lżej komuś kto świadomie będzie umierał,o ile nie będzie miał zbyt wiele "na sumieniu"
Czy dałeś koniowi siłę, grzywą przystrajasz mu szyję i sprawiasz, że biegnie jak szarańcza, aż silne parskanie przeraża? Mocno bije kopytem, radośnie, z mocą się rzuca na oręż,nie boi się, drwi sobie z lęku, on nie ucieka przed mieczem. Gdy kołczan nad nim zadźwięczy, ostrze oszczepu i dzidy, pędzi wśród huku i dudnienia, nie wstrzyma go sygnał trąby,na głos trąbki rży: "Haaa", z dala już węszy wojnę, wołanie dowódców i hałas.
(Hi 39,19-25)
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   R_75 

  • wirtuoz z krainy Oz
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2766
  • Rejestracja: 28-grudzień 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 19 lipiec 2011 - 23:55

Oglądałem film do którego podany jest link powyżej.
Ciekawy jest przypadek, w którym ten starszy gościu opisuje jak widział co robią mu na stole operacyjnym,zresztą takich przypadków jest mnóstwo i wiem o nich nie tylko z tego filmu.Mnie osobiście ten fakt cieszy,bo jest to pewien dowód na możliwość istnienia naszej świadomości po za ciałem.Gdyby życie miało kończyć się tak po prostu w chwili naszej ziemskiej śmierci,to żyło by mi się strasznie źle z taką świadomością,było by to bardzo bezsensowne dla mnie.Dlatego wierzę że nasze życie nie skończy się tutaj na ziemi,nie wiem jaką formę później przybierze nasza "dusza",nie bardzo wierzę w "raj",by najmniej nie po tym życiu.Po ostatnich przemyśleniach,wyobrażałem sobie że po śmierci,nasza dusza przejdzie w inne wcielenie,nie wiem dokładnie jakie,bardzo możliwe że ludzkie,ale od tego jakie ono będzie zależy to jak przeżyliśmy nasze obecne życie.Jak inaczej wyobrazić sobie sprawiedliwość?widząc ciężko chore niewinne dzieci?
Wydaje mi się że każda dusza musi przejść,tyle różnych wcieleń(nawet myślałem że wszystkie możliwe formy życia jakie są)aż w końcu osiągnie doskonałość i wtedy dopiero być może znajdzie się w raju?
Nawet nie tak dawno czytałem artykuł o dążeniu duszy do doskonałości.
Być może go znajdę to wkleję tutaj.
Poniższy tekst to nie ten o którym myślałem,ale znalazłem go dziś i pomyślałem że powinien się tutaj znaleźć

Słowa Pana Jezusa do siostry Faustyny i świata
wypisane z Dzienniczka św. Faustyny Kowalskiej

Jezus: Dusze dążące do doskonałości niech szczególnie uwielbiają moje miłosierdzie, bo hojność łask, które im udzielam, płynie z miłosierdzia mojego. Pragnę, aby te dusze odznaczały się bezgraniczną ufnością w moje miłosierdzie. Uświęceniem takich dusz ja sam się zajmuję, dostarczę im wszystkiego, czegokolwiek będzie potrzeba dla ich świętości. Łaski z mojego miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a nim jest – ufność. Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma. Wielką mi są pociechą dusze o bezgranicznej ufności, bo w takie dusze przelewam wszystkie skarby swych łask. Cieszę się, że żądają wiele, bo moim pragnieniem jest dawać wiele, i to bardzo wiele. Smucę się natomiast, jeżeli dusze żądają mało, zacieśniają swe serca.

tutaj jest źródło w/w tekstu

Użytkownik R_75 edytował ten post 20 lipiec 2011 - 08:01

Czy dałeś koniowi siłę, grzywą przystrajasz mu szyję i sprawiasz, że biegnie jak szarańcza, aż silne parskanie przeraża? Mocno bije kopytem, radośnie, z mocą się rzuca na oręż,nie boi się, drwi sobie z lęku, on nie ucieka przed mieczem. Gdy kołczan nad nim zadźwięczy, ostrze oszczepu i dzidy, pędzi wśród huku i dudnienia, nie wstrzyma go sygnał trąby,na głos trąbki rży: "Haaa", z dala już węszy wojnę, wołanie dowódców i hałas.
(Hi 39,19-25)
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Zaq 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 213
  • Rejestracja: 11-lipiec 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 20 lipiec 2011 - 18:07

do R_75

Dosyć dawno oglądałem ten film z linku powyżej, ale kojarzę coś że był tam też inny gościu. Który twierdził że po śmierci nic się nie działo, i jest już pewny że schodzimy ze sceny i nic po nas nie zostaje. Co do tego drugiego który pod wpływem narkozy przyglądał się z góry na własną operację, to sam nie wiem. Są ludzie którzy ponoć wychodzą z ciała. Takie doświadczenie nazywa się OOBE (Out Of Body Experience) Mówi się o tym stosunkowo od nie dawna, pionierem OOBE można nazwać Roberta Monroe. Oglądałem z nim parę wywiadów, i bardzo podoba mi się to co mówi. Ale zastanawia mnie jedno. Dlaczego skoro to jest możliwe, nikt kto rzekomo wychodzi z ciała nie zaproponuje jakiegoś publicznego eksperymentu, udowadniając nam (w jakimś sceptycznie nastawionym programie) że potrafi przeczytać napis na kartce znajdujący się w innym pomieszczeniu. O niczym takim nie słyszałem. Nie wiem. Robert Monroe wygląda na bardzo sympatycznego człowieka ale nigdy nie wiadomo kto jest oszustem. Ja takiego doświadczenia nigdy nie miałem dlatego podchodzę do tego z nie ufnością i nie zdziwił bym się gdyby to było kłamstwo.

A przesłania jezusa do faustyny :/ ciężko mi to skomentować ;) Ja raczej wierze że ludzki umysł jest tak skomplikowanym narzędziem że potrafi płatać różne figle, w szczególności komuś kto na kolanach chodzi do Częstochowy cały czas się modląc (te kolana i Częstochowa to taka metafora)
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   R_75 

  • wirtuoz z krainy Oz
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2766
  • Rejestracja: 28-grudzień 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 20 lipiec 2011 - 22:29

Będę musiał poczytać coś na temat tego OOBE.
Miał ktoś z Was może jakieś dziwne doświadczenia np. widział jakąś zjawę-ducha lub czuł?
albo np. bliska osoba która zmarła,dała o sobie znać w jakiś sposób po jej śmierci?
Moja mama mówiła mi że jak zmarł jej ojciec to czuła na ciele jakby ktoś ją dotykał takie lodowate zimno.
Ja natomiast pamiętam jedno przeżycie z dzieciństwa,miałem około 10-12 lat,była noc,patrzałem przez okno,przez krople deszczu na szybie na światło latarni,patrzyłem tak ze 20min,nagle usłyszałem że moja mama idzie,myślałem że chce mi powiedzieć żebym szedł już spać i kiedy się już zbliżała(słyszałem kroki i szelest koszuli nocnej) to wtedy się odwróciłem,ale nie było tam nikogo,poczułem wtedy powiew jakby ktoś się zamachnął ręką i chciał mnie złapać.Przestraszyłem się zerwałem się do ucieczki biegnąc do mamy do pokoju,odwróciłem się jeszcze na moment i zauważyłem jak drzwiczki z szafki które były otwarte,zamknęły się(tylko nie śmiać się proszę)
Dwa razy jako dziecko wypadłbym z drugiego piętra,raz stałem w otwartym oknie(ledwo równowagę utrzymywałem)i w ostatniej chwili mama mnie złapała,a raz byłem już w połowie za kratami balkonu,głowę przecisnąłem przez kraty,mama opowiadała mi że potem nie mogłem jej z powrotem przecisnąć.
Czy dałeś koniowi siłę, grzywą przystrajasz mu szyję i sprawiasz, że biegnie jak szarańcza, aż silne parskanie przeraża? Mocno bije kopytem, radośnie, z mocą się rzuca na oręż,nie boi się, drwi sobie z lęku, on nie ucieka przed mieczem. Gdy kołczan nad nim zadźwięczy, ostrze oszczepu i dzidy, pędzi wśród huku i dudnienia, nie wstrzyma go sygnał trąby,na głos trąbki rży: "Haaa", z dala już węszy wojnę, wołanie dowódców i hałas.
(Hi 39,19-25)
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   ash84 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 481
  • Rejestracja: 07-maj 11
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 20 lipiec 2011 - 22:34

Moja mama zmarła ponad miesiąc temu. Byłam przy tym, ale nie zdazyłam jej powiedzieć dwóch najważniejszych słów. Niedawno mi sie śniła i jej to w końcu powiedziałam. Od jej śmierci śniła mi się chyba tylko 2-3 razy.

Ale to tylko sny.

Użytkownik ash84 edytował ten post 20 lipiec 2011 - 22:35

0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   matrix 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 5539
  • Rejestracja: 04-marzec 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Sląsk

Napisano 20 lipiec 2011 - 22:38

wow ...zaczynamy sie straszyc ...:rolleyes:
Dołączona grafika
Wszystko nagle przygasło. Wszystko zakrzepło. A człowiek nie wie nawet, jakie nieszczęście go dotknęło, i nie płacze nad utraconą pełnią. Cieszy się z odzyskanej wolności, która jest wolnością nieistnienia.

0

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   ash84 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 481
  • Rejestracja: 07-maj 11
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 20 lipiec 2011 - 23:33

taaak... chyba ty
0

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   Steven 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 4626
  • Rejestracja: 10-luty 11
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 21 lipiec 2011 - 00:16

Ja grałem sobie na komputerze. Dźwi były zamknięte. Normalnie pierdolnelo w klamkę i się otworzyły. Ale tylko tyle ile ja bym uderzył w klamkę i lekko się uchyliły. Normalnie siedziałem sam w domu. To bylo tak, że dźwi były zamknięte od pokoju i jestem w stanie przypuszczać że poprostu tak ledwo co się trzymały i puściło. Taki przypadek, nie wydaje mi się że to był duch, ale jestem w stanie w to uwierzyć.

Jeszcze kiedys spałem w nocy na lewym boku, otworzyłem oczy. Czułem, że ktos jest za mną. Nie wiem jak ale zobaczyłem cień łba z rogami. Jaja jak berety. Ale odwrócić się nie odwróciłem. Kojarzyło mi się to z jakimś dziadkiem i to złym :D

W młodości bylem na obozie, akurat ksiądz to prowadził. Tam były jaja, umarła kiedys zakkonnica. Potem wszyscy chodzili w parach do kibli. Bo jak byli chłopcy to kibel był zamknięty i się pytają kto jest, a tam głos takiej baby siostra (i podała swoje imię) odrazu do księżula, po wywiadzie z zakonnicami potwierdziły to że byla taka siostra i umarła. Jeszcze na tym obozie w nocy obudziłem się z dziwnym uczuciem jakby ktos był gdzies w budynku. Na następny dzień ksiądz mówił że w nocy wyczuł obecność szatana, wstał przestraszony wziął różaniec i zaczął się modlić po czym jakoś to zniknęło ;) także to tyle. Prócz tego że pewne miejsce kojarzyło mi się z pewną dziewczyna. A później sobie przypomniałem czemu i z jaką sytuacja jest to powiązane.

Czyli jednak coś może w tym być ;) bo jestem ateistom. A ktos kogo dobrze znam opowiadał że rano coś upadło w piwnicy z mocnym trzaskiem. Nie jedną osoba ale dwie. Nic nie mogło upaść i nie upadło. Coś jeszcze? No z opowiadań takich nie pewnych albo od mniej znanych mi ludzi to już nie będę opowiadał. Jak sobie coś przypomnę to powiem. Jeśli chodzi o mnie to dźwii to mogło być nic szczególnego wytłumacząlnego nauka, a to w nocy na obozie to może być powiązanie faktów, zwykle przebudzenie i potem doklepanie to do gadki księdza. A z tym cieniem to myślę że strach bo bałem się odwrócić i spojrzeć. Zamknąłem oczy i udawałem, że śpie. To bardziej strach, bylem duzo mniejszy. Dziś powiedziałbym spierdalaj albo bym się odwrócił, ewentualnie przypierdolil gdyby coś tam bylo. Niech się odpierdoli ;) kurwa niech zadzwoni się umowi a nie straszy po nocy. :D jak sobie coś przypomnę to jeszcze napisze choć wątpię.
I wanna make you happy,
I wanna make you feel alive,

Still I notice nothing makes you shatter no no
0

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   Steven 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 4626
  • Rejestracja: 10-luty 11
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 21 lipiec 2011 - 00:26

Jestem osoba o bardzo dobrym słuchu. Lubię spać w szumie, gdy muzyka gra samochody jeżdżą obok itp. Ale mam czuły słuch na inne odgłosy. Śpiąc usłysze że coś przebiegało w nocy gdzies w pokoju i wiem na następny dzień że w domu jest mysz. I jest :P nie musi nic psocić, wystarczy że przebiegnie. Nie ma huja że ktos wszedł do starego domu i bym go nie usłyszał. To samo gdy w nocy podjechał samochód. Duzo wiecej słyszę i wiem że ludzie mają wytepiony słuch. Np. Kiedys z pierwszej ławki usłyszałem że na końcu w szeptach padło moje imię mimo że bylo bardzo głośno każdy gadał. Spojrzałem i wiedziałem jak się spoglądają i coś mówią moi koledzy. Obgadywali mnie i troche wiedziałem co. Zawsze sprawiam lub udaje wrażenie że nie wiem co i jak choć potrafię patrzeć się w książkę i czytając wiedzieć co robi osoba dokładnie po prawej stronie albo nawet lekko za mną. Gdyby ktos rzucał czymś to schyle bo mi mignie nawet z tylu. Ogólnie moje rolę widzenia oceniam na okolo 200 stopni mimo że patrzę się w przód wiem mniej wiecej co dzieje się po prawej po lewej. Ktos tak ma?
I wanna make you happy,
I wanna make you feel alive,

Still I notice nothing makes you shatter no no
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   zielonka 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 611
  • Rejestracja: 15-grudzień 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:morze

Napisano 21 lipiec 2011 - 01:26

cześć steven i reszta - moje zdanie na temat śmierci ? ... wydaje mi się że człowiek w momencie tym uwalnia się ze wszystkiego , a intuicja to co innego - bo niestety ja też ją mam . dawno mnie tu nie było i wydaje mi się że się coś zmieniło . śmierć - umierasz więc się uwalniasz od tego co boli , ciekawe czy czuje się też tęsknotę za kimś bliskim kogo kochamy .
0

Udostępnij ten temat:


  • 3 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych