Depresja.ws - Forum: Opowiedzcie mi coś o nerwicy... - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Opowiedzcie mi coś o nerwicy... Wasze odczucia, objawy psychiczne i fizyczne, wszystko na ten temat Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   M. Elena 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 95
  • Rejestracja: 26-sierpień 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 17 czerwiec 2011 - 15:20

Kłaniam się Wam wszystkim nisko, mając na uwadze to, że może temat jest nie na miejscu, ale dlaczego zakładam go właśnie tutaj?
1. Ponieważ to "dział" innych zaburzeń niż depresja, a pisać chcę o nerwicy właśnie.
2. Dlatego, że w dziale "Swobodnie, rozmownie" raczej ucieka się od naszych chorób, a ja wręcz przeciwnie, chcę drążyć temat. Do "pokoi prywatnych" to też nie pasuje, bo moje doświadczenia mają być tylko jednym elementem.
3. Bo po prostu nie mogę już wytrzymać, muszę coś z tym zrobić.

Chodzi mi o wszystko, co związane z nerwicą, bo znam się z nią krótko i mało o niej wiem, jeśli chodzi o osobistą znajomość a nie opisy teoretyczne. Zaczęło się kilka miesięcy temu, najprawdopodobniej zapoznał nas ze sobą Stres, choć nawet dokładnie tego nie pamiętam. Na początku nie wiedziałam, że to ona, dobierałam jej imiona chorób. Z biegiem czasu coraz bardziej się przekonuje, że to jednak nerwica. Chroniczne bóle brzucha, zaparcia albo w drugą stronę, podejrzewa się u mnie refluks lub zespół jelita drażliwego, wcześniej silne bóle tyłu głowy (jakby mnie ktoś za nią non-stop trzymał), bóle kręgosłupa, bioder, arytmia serca, spadki ciśnienia, przy których miałam wrażenie, że zaraz umrę, będę miała zawał, nie wiem co, ale coś się dzieje. Krótkotrwałe ataki paniki, tego uczucia nie umiem opisać, ale to trochę tak jakby przypomnieć sobie o czymś niesamowicie ważnym, czego zapomniało się zrobić a miało to bardzo duży wpływ na nasze życie, rozchodzące się ciepło wewnątrz klatki piersiowej. No i kompulsje, odkładanie przedmiotów ileś tam razy (oczywiście indywidualne podejście do każdego z nich), wstawanie z łóżka, żeby czegoś dotknąć lub coś tam zrobić, mycie rąk 3, 6 lub 9 razy i inne, a wszystko to po to, żeby coś się stało lub żeby właśnie nigdy nie miało miejsca w moim życiu. Jakby przekupywanie losu, śmiesznie to brzmi. No i przez te objawy fizyczne, hipochondria prawdopodobnie, bo pomimo, że mam te wszystkie bóle to badania nie wychodzą źle.
Najgorsze jest to, że nie jestem osobą która jakoś specjalnie odczuwała stres. Może właśnie przez to przeświadczenie, że wszystko jest dobrze, poradzę sobie, że nieważne co się stało, przestałam zauważać, że ciągle jestem zestresowana?

Wiele rzeczy pominęłam, nie pamiętam w tym momencie. Jeśli są tutaj osoby, które też miały związek pomiędzy stanem psychicznym a fizycznym i działy się u nich rzeczy, które ciężko było zaklasyfikować pod to zaburzenie, a jednak tak było, jeżeli macie sposoby na poradzenie sobie z tym choć w najmniejszym stopniu, może ktoś już ma to ze sobą. Piszcie. Wszystko o nerwicy, absolutnie wszystko, odczucia, wspomnienia. Jest mi to bardzo potrzebne, to wszystko w połączeniu z depresją zniekształca mój tok myślenia jeszcze bardziej niż dotąd. Nie wiem, jaką formę pomocy specjalistycznej wybrać... Czuję, że jest coraz gorzej.

Użytkownik M. Elena edytował ten post 17 czerwiec 2011 - 15:20


"Existence, well, what does it matter? I exist on the best terms I can,
the Past is now part of my Future, the Present is well, out of hand...
Heart and Soul, one will burn"
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Steven 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 4626
  • Rejestracja: 10-luty 11
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 17 czerwiec 2011 - 16:21

To u mnie też arytmia serca (tak mi się wydaje) i spadki ciśnienia. Przeważnie mam bardzo niskie ciśnienie np 105/55 chyba się nie pomyliłem bo nie zabardzo pamiętam. Przy dłuższym stresie też czuję się dziwnie na sercu. Mialem i okres że przez stres czy tryb funkcjonowania, poprostu cierpla mi ręką nogą. Chyba z niedokrwienia. Mimo to jeśli chodzi o aktywność fizyczna jest w pożądku. Przeważnie gożej czuję się leżąc, siedząc. Zmęczenie nie powoduje żadnych innych objawów. Lekkie trzęsienie rąk jest widoczne. Ogólnie czasem i całego ciała. Nie jest to jakies bardzo dziwne gdyż nie jest to widoczne. Ale ogólnie czuję się do dupy. Wystarczy że spojrzę na włos który wchodzi mi pod widok i widzę, że się rusza, czyli ja już caly się trzęse. Albo gdy kwiatek jest na stole a ja normalnie się o niego oprę to wiedzę jak liście lekko się poruszają. Jakies 2 miesiące temu leżałem w łóżku i nagle szybko się zerwałem, coś przed domem zrobic, praktycznie z biega. Jakies 15 sekund później jak spowrotem się położyłem to myslalem że umieram. Tak mi się zrobiło ciepło na sercu, że myslalem że jebnę. Po minucie jakoś bylo wporządku. W niektóre dni z rana mam takie niskie, że poprostu budze się pusty. Taki zjebany jakby mi mózg niedotlenilo do końca. Z 2 tyg temu w nocy. Spałem ale jakbym miał pierdolnac. Jak się obudziłem to jakbym siebie już nie czuł, tak się kurwa wystraszyłęm że zacząłem łapać powietrze i odrazu sobie siadłem. Pamiętam jak bylem u lekarki ze 3 lata temu, że mi lekko ręce się trzęsą i czuję się nie teges a z rana jeszcze gożej. To mi kazała kawy nie pić i wcześnie chodzic spać, chyba jakiś magnes przepisała i tyle. Normalnie mam do nich uraz. Kawa to mnie ratowała, pije mnóstwo herbaty bo lepiej się po tym czuję. Potrafię przez dzien wypić 10-20 szklanek, zawsze to jakoś pomaga. Wszyscy mają nas w dupie, co mi z tego że w tv pokazują ten dobrobyt na papierze. Jak nawet nie chce się iść do lekarza. Tam to szkoda chodzić. Czasem tylko Ci ciśnienie zmierza, noi co mi po tym jak do lekarza wybiorę się jak się bede dobrze czuł. Oni tam tylko z głowy chcą mieć kolejne osoby. A tu nawet nic skąplikowanego nie ma. Szkoda czekać w tych kolejkach. A zapierdalac trzeba. Ja wiem że duzo osób dostaje świadczenia socjalne albo stypendia na kierunki zamawiane z Uni, tylko jedną połowa jest ucieszna a druga to już marines społeczny. Nawet zjeść normalnie nie można. Choć się uczysz studiujesz i pracujesz to w życiu nie masz szans wyjsc jako młody ponad stopę tych którzy są poniżej socjalnego. Praktycznie to oni z tych ledwo co ponad to robia margines społeczny. Przecież licząc wszystkie te ulgi to ich stopa życiowa jest duzo lepsza niż kogos kto pracuje.

Niby się mowi, że jest wporządku, a jest beznadziejnie. Jakby się uprzeć to po osiągnięciu 18-lat mozna człowieka wyrzucić na bruk. Nikt przecież mu nie da socjalnego bo dochody w rodzinie i tak dzieli się przez wszystkich. Socjalne dostają nie roby. Uwaga przykład niesprawiedliwości społecznej. Kierunki zamawiane fundowane przez Ue, np budownictwo. 900 zł miesięcznie- kryterium przyznawania. Np 50 najlepszych osób z konkursu matur na danym kierunku. Czyli moja matura np. W Kielcach łapie się na tą kase. Ale dobra idę na inny kierunek. To czemu oni dostają za gorszy wynik z matury kase? Po co dawać pieniądze, zbierać z nich jakiś ekstra bonus dla niektórych i to za nic dawany. Do tego wszystko przechodzi przez instytucje i ręce pobierające kase. Z czego się cieszyć, że Ue rozdaje kase, ale wszystkich. Po co ta zabawa, przecież oni tego nie mają z byle kad. Dają jednemu ale innemu stopa życiową idzie w dol. To samo tyczy się państwa. Niby że Polska to kraj rynkowy? Jedzcie sobie do chile albo Chin i zobaczyćie że tam gospodarka poszła w przód. Już nie ma wyjścia zobaczyćie jakim kosztem skończy się to wszystko dla wchodzących na rynek rocznikach. Ile 5, 10 lat tej ekonomicznej gry. To już dawno podeszło pod socjalizm. To wszystko piźnie. Chciałbym wtedy znaczyć miny tych wszystkich ludzi wierzących w tani mit i głupie wartości zjednoczonej Europy. Już trudno bedzie wyjsc z tego główna, gdzie panuje centralne sterowanie gospodarcze. Mnie to tam powiewa to, ale nie lubię gdy to główno już mi się pakuje w życie. Co z tego że nie widać bezpośredniego wpływu, jak pośrednio jest rozpierdol :) dlatego wlasnie tak zajebiście mnie u lekarza min obsłużyli.
Jakoś bardzo mnie to nie wkurza ale chyba każdemu szkodzi zdrowiu to że ktos bez żadnych przyczyn ma żyć na wyższej stopie życiowej kosztem innych.
I wanna make you happy,
I wanna make you feel alive,

Still I notice nothing makes you shatter no no
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   M. Elena 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 95
  • Rejestracja: 26-sierpień 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 czerwiec 2011 - 13:22

Przepraszam, że odpisuje dopiero teraz, miałam spontaniczny wyjazd który... no właśnie miał mnie uspokoić, ale nic z tego.

No tak, to wiele z tego się zgadza. Też mam takie odrętwienia rąk i nóg, podniosę rękę na 10 sekund i już wystarczy... Z kawy musiałam w ogóle zrezygnować, bo kończyło się to na porcelanowym tronie, nie mówiąc już o tym jak było mi niedobrze i waliło mi serce. I też mi się ręce trzęsą. Ogólnie to ja mam takie wrażenie, że jestem spokojna tylko moje ciało ma do tego inne podejście. Zero harmonii.
Co do tego budownictwa, u mnie w mieście jest się na nie ciężko dostać z tego co wiem. Na pewno u mnie nie jest to kierunek zamawiany na Politechnice. Ja jeśli chodzi o moją tegoroczną maturę to nie widzę tego zbyt dobrze, a nawet jeśli, to mówią "idź byle gdzie, w swoim wykształceniu i tak nie będziesz miała pracy..." i jak tu ma być dobrze, jak właśnie te nieroby dostają hajs za nic, a osobom które go potrzebują wylicza się ich dochody co do grosza i wedle tego decyduje się, czy jest im to potrzebne czy nie. Sprawiedliwości to nigdy nie będzie, i to jeszcze bardziej mnie zniechęca do niego wszystkiego.

"Existence, well, what does it matter? I exist on the best terms I can,
the Past is now part of my Future, the Present is well, out of hand...
Heart and Soul, one will burn"
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych