Użytkownik iksa dnia 27 kwiecień 2011 - 09:41 napisał
Szukałam dużo na forach i stronach o tyciu po lekach przeciwdepresyjnych. Opinie na ten temat są różne, często wykluczające się nawzajem.Ale moja zasadnicza wątpliwość:
czy po lekach antydepresyjnych może się tyć samoistnie, przy zachowaniu diety odchudzającej? Czy ktoś ma z Was takie doświadczenia? Ja rozumiem, że jak się człowiek obżera to utyje nawet po panadolu

ale jeśli prowadzi naprawdę restrykcyjną dietę to czy jest możliwość utycia? Dodam że przyjmuje lek o nazwie elicea - czyli SSRI.
Dlaczego to dla mnie ważne? Ponieważ bardzo dbam o wygląd a leczyć się muszę. Paradoksem jest, że ewentualne utycie może doprowadzić mnie właśnie do pogłębienia depresji.
Bardzo Was proszę - czy ktoś wie na ten temat coś w własnego doświadczenia?
Pozdrawiam wszystkich:)
Mam identyczne podejście, jesli chodzi o "widoczne" skutki uboczne, dlatego zawsze pytam o nie psych. , i mówię jasno, że specyfików wywołujących podobne rewelacje brać nie będę.
Na "terapeutyczne chudnięcie" polecam Topamax - nawet w ulotce jako skutek uboczny wymieniony jest jadłowstręt, lek upośledza łaknienie. Biorę go od grudnia, apetyt zerowy. Zawsze byłam szczupła, mimo to schudłam jeszcze. Oczywiście na nastroje działa również dobrze.
Fluoksetyna jest pod tym względem też sympatyczna - gasi apetyt [choć nie tak absolutnie jak T.]
Użytkownik nigdy edytował ten post 17 kwiecień 2012 - 13:36