Witam, mam takie pytanie, jak bardzo leki z grupy SSRI bo o te właśnie mi chodzi są szkodliwe przy dłuższym stosowaniu np. 2,3 lata? Czy mogą powodować trwałe uszkodzenia w organizmie jak robiły to z tego co wiem leki poprzedniej generacji np. trwałe pogorszenie pamięci itp? Pytam bo czasami mówi się o dużej szkodliwości antydepresantów, sam biorę je od jakiegoś czasu ale nic niepokojącego pod tym względem u siebie nie zauważyłem, nigdy także bliżej nie zetknąłem się ze skutkami ubocznymi podczas brania o których także dużo się mówi. Leki biorę zgodnie z zaleceniami lekarza. Jak myślicie, czy gorszy wpływ na człowieka może mieć np. alkohol czy SSRI? Co sądzicie?
Strona 1 z 1
Szkodliwość SSRI
#2
Napisano 12 kwiecień 2011 - 20:49
Nie slyszalam o tym.
instinct, patience & hope
'and I still hold your hand
in mine when I'm asleep'
'I can't decide if I'll let you save my life or if I'll drown'
'and I still hold your hand
in mine when I'm asleep'
'I can't decide if I'll let you save my life or if I'll drown'
#3
Napisano 13 kwiecień 2011 - 07:20
SSRI to leki blokujące wychwyt zwrotny serotoniny, fakt, że leki te tracą swoje działanie po dłuższym stosowaniu w przeciwieństwie do alkoholu to daje raczej odpowiedź na to co bardziej szkodzi.
Alkohol jest trucizną, zażywaną raczej w mało odpowiednich ilościach, leki zażywane są w konkretnych dawkach. O lekach mówi się zawsze dużo i to nie tylko antydepresantach, bo to zawsze była jest i będzie chemia. Przeważnie mówią to psycholodzy którzy próbują wytłumaczyć, że leki to nie wszystko, a nawet mniej (pomijając jakby zupełnie depresję egzogenną czy dystymię)- to jak katolicy mówiący o tabletkach antykoncepcyjnych. Cukier też w dużych ilościach szkodzi, a jednak to normalna substancja potrzebna organizmowi, tak samo serotonina. Dopóki trzyma się określonych dawek to nie powinno być problemów : )
Alkohol jest trucizną, zażywaną raczej w mało odpowiednich ilościach, leki zażywane są w konkretnych dawkach. O lekach mówi się zawsze dużo i to nie tylko antydepresantach, bo to zawsze była jest i będzie chemia. Przeważnie mówią to psycholodzy którzy próbują wytłumaczyć, że leki to nie wszystko, a nawet mniej (pomijając jakby zupełnie depresję egzogenną czy dystymię)- to jak katolicy mówiący o tabletkach antykoncepcyjnych. Cukier też w dużych ilościach szkodzi, a jednak to normalna substancja potrzebna organizmowi, tak samo serotonina. Dopóki trzyma się określonych dawek to nie powinno być problemów : )
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
#4
Napisano 10 grudzień 2011 - 15:09
Podobno SSRI przy przedawkowaniu może doprowadzić nawet do śpiączki. Ja biorę 200mg Asertinu (tańszy odpowiednik ZOLOFT), sporadycznie 300mg. Do tego mam inne leki które razem powodują niewiarygodne efekty.
#5
Napisano 14 grudzień 2011 - 11:15
Uważam, że leki z grupy SSRI, mają najmniej działań ubocznych. Najgorszym skutkiem ubocznym jest uczucie lęku na poczatku leczenia. Wyjątek stanowi trazodon. Najczęstsze działania uboczne to lęk, drazliwość, zdenerwowanie, nadmierne pocenie np. przy paroksetynie. Bezsennośc i bóle głowy. Oczywiście kazdy z nas reaguje inaczej na te leki. Jedni lepiej, drudzy gorzej. Ja, ponieważ mam depresję lękową, biorę trazodon, który nie nasila lęku. Na poczatku działa nasennie. Pza tym na inne tego typu antydepresanty mam uczulenie(świąd).Jednak leki z innych grup, mają więcejdziałań niepożądanych. Tak już jest. Leczymy się z depresji, ale płacimy jakąs cenę. Ja np: dostałam szumu w jednym uchu- nieodwracalnym, bo leczę się już 10 lat i brałam wiele leków, gdyż jestem lekooporna. Więc coś za coś. To nie są cukierki, tylko psychotropy, ale choroba jest jeszcze gorsza. Więc jesteśmy skazani na antydepresanty, żeby się wyleczyć.
#6
Napisano 01 styczeń 2012 - 02:08
Ja jedyne co widzę po sobie jeśli chodzi o branie SSRI to spadek libido do zera. Brałam je przez półtora roku i wtedy było mi wszystko jedno ale teraz jestem już (albo dopiero) trzy miesiące po całkowitym odstawieniu a libido jak leżało tak leży. Może to jeszcze za mało czasu minęło od odstawienia, mam nadzieję, że jeszcze wszystko w tej kwestii wróci u mnie do normy...
Inny skutków ubocznych nie zauważyłam. Leki te ogólnie rzecz ujmując mnie wyleczyły
Inny skutków ubocznych nie zauważyłam. Leki te ogólnie rzecz ujmując mnie wyleczyły
#7
Napisano 06 marzec 2012 - 20:30
Miałem również szumy w uszach przy anafranilu. Pomógł Divascan. pozdr.
Użytkownik jola3700 dnia 14 grudzień 2011 - 11:15 napisał
Uważam, że leki z grupy SSRI, mają najmniej działań ubocznych. Najgorszym skutkiem ubocznym jest uczucie lęku na poczatku leczenia. Wyjątek stanowi trazodon. Najczęstsze działania uboczne to lęk, drazliwość, zdenerwowanie, nadmierne pocenie np. przy paroksetynie. Bezsennośc i bóle głowy. Oczywiście kazdy z nas reaguje inaczej na te leki. Jedni lepiej, drudzy gorzej. Ja, ponieważ mam depresję lękową, biorę trazodon, który nie nasila lęku. Na poczatku działa nasennie. Pza tym na inne tego typu antydepresanty mam uczulenie(świąd).Jednak leki z innych grup, mają więcejdziałań niepożądanych. Tak już jest. Leczymy się z depresji, ale płacimy jakąs cenę. Ja np: dostałam szumu w jednym uchu- nieodwracalnym, bo leczę się już 10 lat i brałam wiele leków, gdyż jestem lekooporna. Więc coś za coś. To nie są cukierki, tylko psychotropy, ale choroba jest jeszcze gorsza. Więc jesteśmy skazani na antydepresanty, żeby się wyleczyć.
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc








