Dużo pisałem o swoich obsesjach. Jednak zdałem sobie sprawę z tego, jak one się u mnie tworzą, a dokładniej, jaki jest ich chanizm. Otóż przyczyną wyzwalającą te myśli jest pogłębiony stres, który gdzieś zalega. Ja mam obsesje na punkcie śmierci, to fakt, chociaż jest to związane także z obawą przed odrzuceniem. Jest to pewnego rodzaju obrona przed następnym przykrym słowem, bądź stanem depresyjnym i to jest właśnie to błędne koło. Mam też i takie dni, nawet tygodnie, że nie mam obsesji albo jedynie jest to jedna jakaś niewinna obsesja która nie jest szkodliwa a jedynie męcząca. Następnie dochodzą następne myśli, wyobrażenia i sznur emocji negatywnych się powiększa, wywołując później niemoc, niestabilność nastroju. I to jest właśnie to z czym się borykam, nie znając ani dnia ani godziny, kiedy co się wytworzy w moim umyśle
Strona 1 z 1
JAK TWORZĄ SIĘ U MNIE SILNE OBSESJE myśli, które niszczą i zabierają sens życia...
#1
Napisano 12 marzec 2011 - 13:52
Cześć!
Dużo pisałem o swoich obsesjach. Jednak zdałem sobie sprawę z tego, jak one się u mnie tworzą, a dokładniej, jaki jest ich chanizm. Otóż przyczyną wyzwalającą te myśli jest pogłębiony stres, który gdzieś zalega. Ja mam obsesje na punkcie śmierci, to fakt, chociaż jest to związane także z obawą przed odrzuceniem. Jest to pewnego rodzaju obrona przed następnym przykrym słowem, bądź stanem depresyjnym i to jest właśnie to błędne koło. Mam też i takie dni, nawet tygodnie, że nie mam obsesji albo jedynie jest to jedna jakaś niewinna obsesja która nie jest szkodliwa a jedynie męcząca. Następnie dochodzą następne myśli, wyobrażenia i sznur emocji negatywnych się powiększa, wywołując później niemoc, niestabilność nastroju. I to jest właśnie to z czym się borykam, nie znając ani dnia ani godziny, kiedy co się wytworzy w moim umyśle
Dużo pisałem o swoich obsesjach. Jednak zdałem sobie sprawę z tego, jak one się u mnie tworzą, a dokładniej, jaki jest ich chanizm. Otóż przyczyną wyzwalającą te myśli jest pogłębiony stres, który gdzieś zalega. Ja mam obsesje na punkcie śmierci, to fakt, chociaż jest to związane także z obawą przed odrzuceniem. Jest to pewnego rodzaju obrona przed następnym przykrym słowem, bądź stanem depresyjnym i to jest właśnie to błędne koło. Mam też i takie dni, nawet tygodnie, że nie mam obsesji albo jedynie jest to jedna jakaś niewinna obsesja która nie jest szkodliwa a jedynie męcząca. Następnie dochodzą następne myśli, wyobrażenia i sznur emocji negatywnych się powiększa, wywołując później niemoc, niestabilność nastroju. I to jest właśnie to z czym się borykam, nie znając ani dnia ani godziny, kiedy co się wytworzy w moim umyśle
zapraszam na moją stronę http://walkazczasem.pl.tl/
#2
Napisano 26 kwiecień 2011 - 22:04
Ja mam obsesje na punkcie zdrady.
...
To mi przysłaniało cały świat (teraz już nie mam chłopaka...)
...
To mi przysłaniało cały świat (teraz już nie mam chłopaka...)
"Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą"
Fiodor Dostojewski
Fiodor Dostojewski
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc








