-
4 stron
- « Pierwsza
- ←
- 2
- 3
- 4
Pokręcone myślenie ludzi z BPD
#61
Napisano 02 styczeń 2011 - 21:47
#62 Gość_Aerial_Reaver_*
Napisano 02 styczeń 2011 - 21:48
Użytkownik Aerial_Reaver edytował ten post 02 styczeń 2011 - 21:48
#63
Napisano 02 styczeń 2011 - 21:54
to brzmi trochę porypanie, ale miewam takie coś bardzo często, trochę jakby przejście fali zimna przez ciało i wewnętrznie jakby osoba się rozmazała i nagle już nie jestem no uśmiechniętą i miłą sobą tylko wkurwioną ze skłonnościami do wpierdolenia całej lodówki (a takich wersji trochę jest)
nie mówię jedynie o błyskawicznych zmianach humoru, ale poczucia bycia kim innym. nie wiem czy umiem to odpowiednio wyjaśnić.
#0 Bot Reklamowy
#64 Gość_Aerial_Reaver_*
Napisano 02 styczeń 2011 - 21:58
#65
Napisano 03 styczeń 2011 - 13:32
#66
Napisano 03 styczeń 2011 - 13:52
wszyscy spierdolili to i nie ma kogo. nie wytrzymali tych kółek i kolejnego 'nie chcę was znać, potraficie mnie tylko ranić'
z chęcią bym ich przeprosiła, ale chyba nie można przeprosić za coś co właściwie nie jest moją winą, na dodatek to ja jestem pokrzywdzona więc czemu miałabym zrobić to pierwsza.
ludzie to chuje. i nic nie rozumieją.
#68
Napisano 03 styczeń 2011 - 19:46
#69
Napisano 09 luty 2011 - 19:16
#70 Gość_Aerial_Reaver_*
Napisano 12 luty 2011 - 18:26
Tulam Anche, pewnie nic nie pomoże, ale jednak
#71
Napisano 23 luty 2011 - 23:43
Mniej więcej chodzi o to, że nie potrafię stworzyć trwałej relacji, zawsze szukam jakiegoś "ale", moje związki to naprawde bardzo krótki okres czasu i zwykle nawet nie wiem jaki jest powód zerwania, poprostu zrywam. Zawsze myślę, że przecież gdyby komuś zależało to by się starał i został. Kiedy zrywam chwile jestem szczęśliwa, że jestem wolna i mój klopot się skończył, jednak po dłuższym czasie bardzo tego żaluję. Ponadto mam skłonności do myślenia tylko o sobie, ranienia przyjaciół, nigdy nie robie tego specjalnie, ale czasem poprostu samo to ze mnie wychodzi. Czasem bywa tak, że nie chcę czegoś powiedzieć ale miotam się sama ze sobą i tak w końcu do tego dochodzi, że mówię. Co więcej bardzo często popadam ze skrajności w skrajnośc, potrafię tę samą osobę kochać i nie nawidzić w przeciągu 15 min, lubię coś nagle zmieniam zdanie, mam słabość do alkoholu i często zdarza mi się upić. Nie zgadza mi się to, że lubię być duszą towarzystwa i mam ( tak mi się wydaję) dosyć silny charakter, choć zdaję sobie doskonale sprawę, że nie rzadko przybieram maske "nic mi nie jest, jestem zmęczona, odpoczne i będzie lepiej" a tak naprawde, mam jeden wielki chaos i nie wiem co ze sobą zrobić. Nie lubię przychodzić do innych po pomoc, choć sama robię to bardzo chętnie.
Nie wiem co o tym mysleć, jak do tej pory myślałam, że to poprostu kwestia mojego charakteru i tego , że jest dosyć trudny. Trafiłam jednak na książkę o zaburzeniach, chorobach i zaczęło mnie to przerażać.
Jak myślicie jest sens, w ogóle to badać, czy poprostu panikuję?
#72
Napisano 24 luty 2011 - 19:41
niezależnie od tego czy jesteś borderem czy nie to musisz się zastanowić co zmieniłaby taka diagnoza. żeby był w ogóle sens określać czy coś Ci faktycznie dolega lub czy jest to właśnie to zaburzenie musisz zdecydować czy będziesz chciała to zmienić, w jakim stopniu przeszkadza Ci to jaka jesteś w funkcjonowaniu. przyklejenie samej łatki nic nie da.
#73
Napisano 24 luty 2011 - 21:12
#0 Bot Reklamowy
#74
Napisano 25 luty 2011 - 00:21
Udostępnij ten temat:
-
4 stron
- « Pierwsza
- ←
- 2
- 3
- 4

Pomoc










