Depresja.ws - Forum: Pokręcone myślenie ludzi z BPD - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

  • 4 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Pokręcone myślenie ludzi z BPD Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   kate 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2520
  • Rejestracja: 04-marzec 08

Napisano 18 czerwiec 2008 - 14:21

* Wszystko albo nic – jeśli coś się choć trochę nie uda – to tak jakby się całkiem nie udało. Jeśli podejmują się jakiejś czynności to oddają się jej w pełni. Wpadają w skrajności.
* Skupianie się na negatywnych stronach – pozytywne się nie liczą.
* Przekonanie, że coś jest dla innych oczywiste – kiedy nie jest.
* Przesadzanie z trudnościami, które ich czekają – wyolbrzymiają problemy, które ich czekają i umniejszają swoim umiejętnościom, przez co przyszłość ich przeraża.
* Przekonanie, że będzie się szczęśliwym tylko jeśli znajdzie się osoba, która będzie ich kochać bezgranicznie, bez-względu-na-wszystko. Ale jeśli trafi się osoba, która ich tak mocno kocha – musi być z nią coś nie tak, trzeba więc od niej uciec.
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   anche 

  • anche
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 4409
  • Rejestracja: 17-luty 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 18 czerwiec 2008 - 15:29

0o ja nic nie mowie.
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   kate 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2520
  • Rejestracja: 04-marzec 08

Napisano 18 czerwiec 2008 - 19:42

anche mów :)
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   anche 

  • anche
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 4409
  • Rejestracja: 17-luty 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 20 lipiec 2008 - 10:05

ej ale czy te cechy przypadkiem nie pasują do 3/4 społeczeństwa?
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Przemo_O21 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 146
  • Rejestracja: 06-lipiec 08
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 21 lipiec 2008 - 09:35

Do mnie te cechy pasują... ;(
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   JAsumawalkiciałaiduszy 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 56
  • Rejestracja: 08-październik 08

Napisano 09 październik 2008 - 14:04

bardzo interesujące..muszę coś wiecej się dowiedzieć o BPD
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   JAsumawalkiciałaiduszy 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 56
  • Rejestracja: 08-październik 08

Napisano 09 październik 2008 - 14:19

WOOOOOOW...
http://www.wpisz24.p...we-choroby-bpd/
jestem w szoku!!! XO
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   mldavis 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 5
  • Rejestracja: 28-listopad 08

Napisano 28 listopad 2008 - 20:54

każdy ma taką diagnozę na jaką zasłużył:/ ja gdybym nie naczytał się o schizofrenii pewnie od razu miałbym odpowiednią i zero nadzieji. czyż jest coś co by działało na pamięć?
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Natalia 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 39
  • Rejestracja: 12-marzec 09

Napisano 16 marzec 2009 - 16:33

To JA..moje myśli :(
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   ośmiornica 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 4
  • Rejestracja: 17-sierpień 10

Napisano 17 sierpień 2010 - 20:53

Wyświetl postUżytkownik JAsumawalkiciałaiduszy dnia 09 październik 2008 - 14:19 napisał

WOOOOOOW...
http://www.wpisz24.p...we-choroby-bpd/
jestem w szoku!!! XO


też jestem w szoku i jednocześnie jest mi łatwiej ! tylko dla tego, że po raz pierwszy w moim marniutkim życiu mogę się z czymś utożsamić . DZIĘKUJĘ!!!!!!!
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   anche 

  • anche
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 4409
  • Rejestracja: 17-luty 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 17 sierpień 2010 - 21:57

ja tam jakoś wolałabym się nie utożsamiać z czymś w kategorii 'problemy osobowościowe'
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Opheliac 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 31
  • Rejestracja: 09-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 09 wrzesień 2010 - 11:22

Najgorsze, że wielu lekarzy stwierdza BPD kiedy pacjent jest trudny i nikt nie umie wytłumaczyć jego zachowań ponieważ podchodzą pod różne zaburzenia. Kiedy piszą 'borderline' w diagnozie piszą 'nie radzę sobie z przypadkiem, on/ona jest dziwna/y'. W każdym razie jeden z moich wielu lekarzy tak mi to przedstawił.
Więc nic dziwnego, że 3/4 społeczeństwa umie się podpisać pod byciem borderkiem
Zapewne pył kosmiczny zniekształca rzeczywistość, skoro Mały Książę uważa mnie za swoją różę....
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Bonawentura 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 481
  • Rejestracja: 07-sierpień 09
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 20 wrzesień 2010 - 01:12

* Przekonanie, że coś jest dla innych oczywiste – kiedy nie jest. Tylko ten błąd myślowy całe życie popełniam ;]
 melanżownik 
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   anche 

  • anche
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 4409
  • Rejestracja: 17-luty 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 wrzesień 2010 - 09:51

Częsty gniew, wściekłość, zły obraz samego siebie, a równocześnie niepokój, poczucie pustki, arogancja, stała potrzeba nawiązywania kontaktów interpersonalnych, to tylko nieliczne z objawów, które diagnozuje się jako zaburzenia pograniczne. Ludzie cierpiący na tę dolegliwość pragną kontaktów z innymi, ale zwykle są one nietrwałe. Osoby te nienawidzą siebie, mają potrzebę autodestrukcji, są niezrównoważone, a ich uczucia są bardzo burzliwe. Na zaburzenia pogranicza cierpią ci, którzy w dzieciństwie czuli się niepotrzebni, odrzucani, a rozwój ich ja został zahamowany.

Każdy człowiek musi mieć w jakiś sposób ukształtowane swoje własne ja. Dobrze ukształtowane ja, pozwala na uniezależnienie się od innych, stawiania sobie wymagań, przezwyciężanie trudności, dobry obraz siebie. Bardzo ważne są pierwsze trzy lata życia dziecka. Jeżeli będzie się czuło odrzucone, niekochane, wówczas jego prawdziwe ja zostanie zablokowane. Tym samym zablokowane będą także potencjalne możliwości rozwojowe. Zahamowany będzie też rozwój psychiczny. Taka sytuacja nie jest normalna. W efekcie dziecko nie chcąc czuć odrzucenia, przygnębienia zacznie szukać sposobów na to, jak wyjść z depresji. Podejmowane przez dziecko działania okazują się skuteczne tymczasowo, bo w konsekwencji hamują rozwój ja.

Na skutek zaburzenia własnego ja dzieci mają problemy z prawidłowym postrzeganiem rzeczywistości. Nie potrafią samodzielnie poradzić sobie ze światem, bardzo mocno przywiązuje się do matki. Tworzy się pomiędzy nimi symbiotyczna więź, która ogranicza dziecku samodzielne funkcjonowanie.

Według badań przeprowadzonych w 1976 przez Matersona, matki, które uniemożliwiają swoim dzieciom osiągnięcie samodzielności, zwykle same cierpią na zespół pograniczny. Nie są zdolne odseparować się od własnych matek.

Niewłaściwie ukształtowane ja sprawia, że dziecku trudno będzie poradzić sobie w życiu. Nie będzie potrafiło radzić sobie z drobnymi niepokojami, frustracjami. Taka osoba nie radząc sobie z życiem zacznie posługiwać się mechanizmami obronnymi, takimi jak:

- zależność od innych

- unikanie, dystans wobec ludzi

- uciekanie do świata fantazji

Dziecko, które nie potrafiło wykształcić ja na skutek odrzucenia przez osoby kochane radzi sobie w inny sposób. Wypiera ze swojej świadomości, to że jest niechciane, niekochane. Posługuje się w tym celu mechanizmami obronnymi takimi jak: fantazjowanie, rozszczepienie ja, nadmierne używanie przyjemności.

Fantazjowanie, to inaczej chęć zaspokojenia popędu poprzez uciekanie w nierealny świat. Dzieci odrzucone, poprzez fantazje zaspokajają ukryte potrzeby bycia kochanym. Obecność w świecie fantazji jest równoległa do obecności w świecie rzeczywistym. Bardzo często zdarza się tak, że świat fantazji zlewa się ze światem rzeczywistym. Taki człowiek nie jest w stanie wykształcić swojego ja.

Fantazjowanie jest sposobem na radzenie sobie z przytłaczającą rzeczywistością. Czasami fantazja, to za mało żeby poradzić sobie z frustracjami, wówczas przeradza się ona w myśli autodestruktywne. Nierzadko oprócz fantazji ludzie nadużywają alkoholu, narkotyków, zbyt intensywnie pracują.

Innym mechanizmem obronnym jest rozszczepienie ja. Mechanizm ten tworzy się na skutek traumatycznych przeżyć z dzieciństwa, poczucia odrzucenia. Człowiek zaczyna postrzegać jakąś osobę wyłącznie z dobrej lub złej strony. W ten sposób tworzą się dwa obrazy bliskiej osoby wykreowany i prawdziwy. Obrazy te kłócą się ze sobą. Jeden przeczy drugiemu.

Osoba, która stosuje mechanizm rozszczepienia ja uzależnia się od obiektu, unikając tym samym własnej aktywności. Dorosłe osoby, które nie miały szans na prawidłowe ukształtowanie własnego ja czują się tak, jak wówczas, gdy były jeszcze dziećmi. Wtedy towarzyszyły im uczucia takie jak strach, bezradność, pustka, nigdy natomiast nie miały szans na potwierdzenie tego, że są kochane. W efekcie jako dorośli szukają jakiejś osoby, która w pewnym stopniu jest w stanie zaspokoić głód emocjonalny. Są wobec tych osób uległe, ale nigdy nie czują się szczęśliwe.

Kolejnym mechanizmem obronnym jest zasada nadmiernej przyjemności. Polega ona na tym, że człowiek doszukuje się w życiu przyjemności, a unika nieprzyjemności. Taka postawa sprawia, że człowiek staje się niewolnikiem przyjemności. Nadmierna przyjemność cechuje się przede wszystkim: intensywnością, napięciem, długim czasem trwania. Przyjemność nigdy nie będzie prawdziwa, jeżeli towarzyszyć jej będzie depresja poczucie osamotnienia. Uciekanie się do przyjemności jest więc jedynie powierzchowna.

Rozwój ja kształtuje się przez całe życie. Według Matersona są pewne okresy w życiu, gdzie człowiek jest bardziej podatny na zaburzenia pograniczne. Należą do nich m.in:
1.
Wczesne dzieciństwo
W tym czasie dziecko nie jest w stanie dokonać prawidłowej samooceny samego siebie. Nie potrafi także powiedzieć czegoś o sobie. Walczy z pustką i bezradnością, jaka powstała na skutek odrzucenia przez bliskie osoby. W konsekwencji dziecko jest pełne lęków, obaw. Ponadto nie ma ochoty, aby przeciwstawiać się trudnościom, unika kontaktów z ludźmi, jest płaczliwe. Rozwój psychomotoryczny takiego dziecka zostaje zahamowany. Jeżeli stan depresji będzie trwał dłużej, to może dojść do całkowitej apatii maleństwa, które będzie wodziło nieobecnym wzrokiem wokół siebie. Może także cofnąć się w rozwoju.

2. Okres adolescencji

Okres ten inaczej nazywa się okresem dorastania. Obejmuje on wiek 10-12 lat do 18-20. W tym czasie człowiek zdobywa nowe umiejętności. Potrafi też powiedzieć co czuje. Określa intensywność i przyczyny różnych uczuć. Nieprawidłowe ja sprawia, że człowiek będzie się czuł opuszczony. Życie będzie pozbawione sensu. Mechanizmy obronne, które wcześniej stworzył mogą okazać się niewystarczające. Od takiego nastawienie jest już krótka droga do depresji, całkowitego załamania. Załamanie to pogłębia się wraz z wiekiem. Im starszy jest człowiek, tym trudniejsze stoją przed nim zadania. Nie zawsze jest im w stanie sprostać. Każda osoba musi również stopniowo się usamodzielniać, na co nie jest gotowa i traktuje to jako konieczność.

Coraz wyższe wymagania stawia też szkoła. Człowiek cierpiący na zespół pogranicza nie potrafi sobie poradzić z coraz to nowymi wyzwaniami. Próbuje w inny sposób odreagować. Często wchodzi w konflikt z prawem. Pije alkohol, narkotyzuje się, kradnie.

3.Okres usamodzielniania się


W tym czasie ludzie zaczynają się usamodzielniać, idą na studia, szukają pracy. Ludzie cierpiący na zespół pograniczny traktują studiowania, jako formę uniknięcia odpowiedzialności za swoje zachowanie na okres studiów. Dalej uciekają się w świat marzeń. Czasami podświadomie powtarzają semestr studiów, żeby jak najdłużej nie być samodzielnymi.


4. Okres ustatkowania się


W tym czasie człowiek ma już wykształcenie. Zaczyna szukać pracy. Ludzie z zespołem pogranicznym boją się samodzielności. Wolą siedzieć w domu niż pracować. Wymyślają sobie różne wymówki, byleby odłożyć poszukiwania pracy na inny termin. Nie oznacza to, że człowiek cierpiący na zespół pograniczny nie może sobie znaleźć dobrej pracy. Poszukuje on jednak zwodów, które pomogą mu w sprostaniu oczekiwań rodziny, społeczeństwa. Nie kieruje się natomiast własnymi pragnieniami.


5. Okres pomiędzy 35-45 rokiem życia


W tym czasie człowiek zdaje sobie sprawę, że nie jest w stanie wpłynąć na pewne rzeczy. Wie, że jego młodość minęła, a on już nigdy nie będzie mógł spełnić swoich marzeń, fantazji



Najbardziej burzliwym i trudnym okresem dla człowieka cierpiącego na zespół pograniczny jest okres adolescencji. Materson wyróżnił cztery typy sposobów, w jaki nastolatki z zespołem pogranicznym radzą sobie w okresie dorastania:

- u wielu nastolatków trudno jest dostrzec symptomy zespołu pogranicznego; mają doskonale rozwinięte mechanizmy obronne; na rozwój adolescentów zwykle wpływa stopniowe odseparowanie się od rodziców i impulsy seksualne, jeśli któreś z tych dwóch czynników zostaną nieprawidłowo rozwiązane, to wówczas dojdzie do kryzysu;

- są nastolatki, które izolują się od innych; nie chcą się czuć związane z żadną grupą; często uciekają w domu w poszukiwaniu swojej tożsamości, ale w rzeczywistości jest to ich sposób na uciekanie przed odpowiedzialnością

- część adolescentów, szuka osoby o mocnej osobowości, charyzmatycznej, chce być pod jej wpływem czując, że w ten sposób odnajdzie siebie, w rzeczywistości powiela jedynie sposób myślenia danej osoby traktując go za swój

- niektóre osoby radzą sobie w miarę dobrze; potrafią odnaleźć się w życiu, mają dobre wyniki w nauce, ale cierpią na różnego typu fobie, często spotyka się u nich anoreksję, bulimię

Ludzie cierpiący na zespół pograniczny powinny skorzystać z fachowej pomocy psychologicznej. W przeciwnym razie nigdy nie będą w pełni szczęśliwi. Długotrwała depresja może okazać się tragiczna w skutkach. Bez prawidłowego przygotowania emocjonalnego założenie rodziny może się skończyć tym, że swoje własne problemy będą w przyszłości problemami dzieci.


© Urwis.pl
autor: Magdalena Waloszek

Bibliografia:


1.red. D. Kornas- Biela, Oblicza dzieciństwa, Lublin 2001

2. A. F. Brauner, Dziecko zagubione w rzeczywistości, Warszawa 1993


nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   Bonawentura 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 481
  • Rejestracja: 07-sierpień 09
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 08 grudzień 2010 - 02:46

<Brakuje im “pancerza ochronnego” przed atakiem innych, czują ból przy najmniejszym dotknięciu, stosunkowo często odbierają zwykłe pytania i spojrzenia innych jako nieprzychylne sobie, jako atak na siebie, dlatego desperacko atakują, aby odeprzeć potencjalne (jak i urojone) ataki na nich. Bardzo łatwo ich urazić i rozdrażnić; w skrajnych wypadkach wystarczy jedno niefortunnie ułożone zdanie, a osoba z BPD może z miejsca skreślić daną osobę ze swojego życia i szczerze znienawidzić.>


Dalej nie rozumiem mechanizmu, czemu to tak działa. W tym roku to dokładnie trzy razy przekreśliłem szansę na poważniejszy związek. Inaczej nie umiem się zachować. Zawsze mam w zanadrzu silniejszy atak i chęć wszczęcia go. Nie wiem też za bardzo co miałbym zrobić, żeby sobie pomóc z tym radzić.

No i po prostu tak mam - co by nie było osobnego srania dyskusją czy wina bordelajn, czy na wpół nie i inne takie...to męczące.

Użytkownik Bonawentura edytował ten post 08 grudzień 2010 - 03:02

 melanżownik 
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   anche 

  • anche
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 4409
  • Rejestracja: 17-luty 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 grudzień 2010 - 14:09

ja spierdoliłam tak stosunki z każdą ważną dla mnie osobą w życiu.
to dziwne, ale jak o tym opowiadam to widzę, że przesadziłam czy że nie o to tej osobie chodziło, ale tak obawiałam się ataku z jej strony i tego, że zaboli mnie to co mi powie, że kazałam tej osobie, jak to ładnie ujmuję 'wypierdalać z mojego życia'. tylko czemu oni wszyscy tak od razu słuchają to nie rozumiem.
gdyby im zależało to jakoś by to przetrzymali. spróbowali.
chyba.
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
0

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   Bonawentura 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 481
  • Rejestracja: 07-sierpień 09
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 grudzień 2010 - 02:09

czasami nawet mnie nachodzi myśl, że niesprawiedliwie kogoś potraktowałem. ale też jakoś nie mam ochoty dawać komuś szansy, kredytu zaufania. a że najczęściej jest tak, że to, czego się obawiam (że zdradzi, że nawali, że zawiedzie itd.), nastąpi, to tym bardziej dzięks za temat
 melanżownik 
0

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   daniel/igor 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 15
  • Rejestracja: 06-grudzień 10

Napisano 09 grudzień 2010 - 02:10

Kazdy kolejny post pozbawiony będzie sensu. Osobiście nigdy nie ogłaszałem np. rodzinie, że mam bdp. Z drugiej strony, zdaje sobie sprawe z tego, że mozna diagnozę niezle w życiu wykorzystywać wpływając na innych, ale zarazem niszcząc ich życie. Ja staram się tego nie robić i wychodze na tym najgorzej. Nic nowego.
Dawid.
0

#19 Gość_postscriptum_*

  • Grupa: Gość

Napisano 09 grudzień 2010 - 08:23

Nie wszyscy i nie od razu. Niektórzy przetrzymują i próbują. To, ze usłyszałem, że ktoś nie chce mnie znać, nie zmienia mojego postrzegania tej osoby, tego, że go rozumiem, akceptuję. Wcale nie muszę mieć kontaktu, dla mnie ważne jest to co ja czuję, to jakie mam emocje względem ludzi, względem tej konkretnej osoby.

Wyświetl postUżytkownik anche dnia 08 grudzień 2010 - 14:09 napisał

ja spierdoliłam tak stosunki z każdą ważną dla mnie osobą w życiu.
to dziwne, ale jak o tym opowiadam to widzę, że przesadziłam czy że nie o to tej osobie chodziło, ale tak obawiałam się ataku z jej strony i tego, że zaboli mnie to co mi powie, że kazałam tej osobie, jak to ładnie ujmuję 'wypierdalać z mojego życia'. tylko czemu oni wszyscy tak od razu słuchają to nie rozumiem.
gdyby im zależało to jakoś by to przetrzymali. spróbowali.
chyba.

0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   nana 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2391
  • Rejestracja: 26-styczeń 09
  • Płeć:Kobieta

Napisano 09 grudzień 2010 - 17:55

Przebywanie w bliskiej relacji z osobą mającą BPD wpływa destruktywnie – z powodu huśtawek nastroju, które wpływają również na innych, jej wewnętrznego bólu, projekcji projekcja: przypisywanie własnych wad innym, skłonności do krytykowania innych, nierealistycznego-uproszczonego-niestabilnego spojrzenia na świat, niestabilności emocjonalnej, jej ucieczek od osób na których jej zależy; osoby z BPD potrafią kochać kogoś w jednym momencie i nienawidzić i niszczyć 15 minut później – a atak ze strony bliskiej osoby, która mówi że kocha, bywa wyniszczający. Ok. 70% ludzi, którzy troszczą się o osobę mająca BPD, wcześniej czy później, również wymaga pomocy psychologicznej.
0

Udostępnij ten temat:


  • 4 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych