Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

ZABURZENIA EMOCJONALNE


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
6 odpowiedzi w tym temacie

#1 kate

kate

    Zadomowiony

  • Użytkownik
  • 2520 postów

Napisano 18 czerwiec 2008 - 14:15


Definicja, przegląd stanowisk

Emocje wyrażają stosunek podmiotu do ludzi, rzeczy, zjawisk bądź do siebie, swego organizmu lub własnej aktywności. Wywierają ponadto wpływ na gotowość organizmu do działania. Na przykład gniew zwykle tę gotowość podwyższa, silny strach obniża lub znosi całkowicie. Istotną właściwością emocji jest także jej funkcja motywacyjna. Zwłaszcza emocje głębokie (na przykład miłość lub nienawiść) są zwykle silnymi czynnikami motywacyjnymi, popychającymi do działania i ukierunkowującymi je. Zewnętrznym przejawem emocji jest ekspresja, przejawiająca się w mimice, gestach i oznakach fizjologicznych. Termin emocje może być zamiennie używany z określeniem uczucia.

Zaburzenia w sferze emocjonalnej należą do zjawisk obserwowanych zarówno w chorobach psychicznych, jak i u ludzi zdrowych. Mają one bardzo bogatą symptomatologię. Najczęściej obserwowanym objawem z tego zakresu jest lęk. Pojawia się on niemal we wszystkich zaburzeniach psychicznych: psychozach, depresjach, zespołach organicznych, abstynencyjnych, intoksykacyjnych, reaktywnych. W określonych sytuacjach pojawia się oczywiście także i u ludzi zdrowych i jest np. adekwatną reakcją na sytuację zagrożenia.

Szczególny charakter ma i szczególną rolę pełni lęk w okresie rozwojowym. Można by tu zadać pytanie: czego może bać się dziecko w okresie płodowym lub noworodkowym? Przecież wtedy jest wyjątkowo bezpieczne! Otóż nie. Już nawet w życiu płodowym, na skutek nieodpowiednich warunków zewnętrznych, dziecko może być narażone na traumatyczne przeżycia. Kolejnym czynnikiem lękotwórczym jest szok spowodowany przyjściem na świat. W okresie noworodkowym, niemowlęcym sytuacji sprzyjających powstaniu lęku jest więcej. Główna to brak poczucia bezpieczeństwa spowodowany fizycznym (śmierć, długi wyjazd, rozwód) lub symbolicznym (gdy fizycznie jest obecna, ale jej zachowanie nie jest wystarczające dla zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa) brakiem matki.
W dalszych etapach rozwoju również nie brakuje sytuacji lękotwórczych. Większość z nich wiąże się z niewłaściwymi postawami rodzicielskimi.
Wiemy, że gdy rodzice oczekują (zwłaszcza pierwszego) dziecka, jakoś je sobie wyobrażają, "planują": pragną chłopca lub dziewczynki, o wyglądzie odpowiadającym ich marzeniom, o wymarzonych przez nich uzdolnieniach, talentach i predyspozycjach. Kiedy dziecko przychodzi na świat i realizuje ich oczekiwania - stosunek rodziców do niego jest akceptujący, przepełniony miłością. Jeżeli jednak z jakiś względów dziecko nie realizuje zaplanowanego przez rodziców wzorca - zostaje przez nich emocjonalnie odrzucone. Przejawiać się to może albo w fizycznym oddaleniu (umieszczenie w internacie, u dziadków, oddzielne wyjazdy na wakacje, unikanie dziecka w domu), albo w "bojkocie uczuciowym". Sytuacje takie są odbierane przez dziecko jako brak miłości, a to w sposób oczywisty budzi w dziecku lęk. Odrzucenie emocjonalne występuje także w innych sytuacjach, na przykład gdy rodzi się kolejne dziecko (zwłaszcza gdy "wreszcie" jest potomkiem, który spełnia oczekiwania rodziców).

Źródłem lęku jest także ocena, zwłaszcza negatywna, ze strony tych, którzy są dla dziecka osobami ważnymi, opiniotwórczymi - są autorytetami. Mam tu na myśli rodziców i nauczycieli. Podstawą samooceny dziecka jest opinia o nim dorosłego. Jeśli dziecko słyszy o sobie negatywną opinię - jego samoocena nie może być inna. Nie trzeba długiego czasu, aby zadziałał mechanizm "samospełniającej się przepowiedni". Dziecko, aby nie odczuwać dyskomfortu psychicznego, zaczyna postępować zgodnie z oceną, jaką mu przypisano i przejawiać adekwatne do niej zachowania. Dorośli postrzegają je z kolei przez pryzmat owych zachowań. Na tej też podstawie, oraz zgodnie ze swoimi wcześniejszymi "założeniami", dokonują oceny dziecka. Koło się zamyka.
Sytuacje oceny są poważnym źródłem lęku i powstających na jego bazie objawów depresyjnych i nerwicowych. Nie zawsze bowiem dziecko jest w sta-nie "zapracować" na pozytywną ocenę rodziców, gdyż mimo nawet najszczerszych chęci konieczne są jeszcze realne możliwości.
Jeżeli dziecko nie jest w stanie w "normalny" sposób uzyskać akceptacji rodziców, ich zainteresowania, pozytywnej oceny - zaczyna starać się o to "okrężnymi drogami", aby zredukować swój lęk. Wszyscy znamy sytuację, jak skuteczna jest czasem "ucieczka w chorobę". Mama, która na co dzień nie dostrzega dziecka lub "opędza się" od niego zniecierpliwiona albo też strofuje, robi wymówki i narzeka - znajduje czas aby przytulić, zmierzyć temperaturę, posiedzieć przy chorym dziecku. Podobny mechanizm (redukcja lęku) uruchamia regresja w zachowaniu (powrót do moczenia, ssania smoczka, spieszczonej mowy, raczkowania), które są szczególnie charakterystyczne dla dzieci, którym urodził się brat lub siostra i na nich matka skupia całą swoją uwagę.

Niektóre dzieci, aby zniwelować lęk płynący z braku poczucia bezpieczeństwa czy też wręcz odrzucenia - uciekają się do zachowań agresywnych (lęk -> gniew -> agresja). Dziecko agresywne wywołuje konflikty, bije inne dzieci, przezywa, przedrzeźnia, niszczy przedmioty, jest aroganckie, narzuca swoją wolę, zachowuje się wrogo, z nienawiścią odnosi się do innych. Agresja może więc być fizyczna (niewerbalna) jak i słowna. Może być to też agresja z przeniesienia. Ma to miejsce wówczas, gdy dziecko, ze zrozumiałych względów, nie może skierować jej na przedmiot swojej złości (bo jest to na przykład osoba dorosła). Wówczas kieruje ją na osoby słabsze: inne dzieci, młodsze rodzeństwo, zwierzęta, przedmioty. Często dzieci używają zachowań agresywnych instrumentalnie, tzn. dla osiągnięcia założonych korzyści (rodzic idzie na ustępstwo aby zahamować wybuch agresji dziecka). Może też być autoagresja.

Kolejnym przejawem zaburzeń zachowania o podłożu w sferze emocjonalnej jest fobia szkolna, czyli odmowa pójścia do szkoły. Może mieć ona różnorodne przyczyny bezpośrednie, ale u jej źródeł tkwi także lęk. Analizując sytuację konkretnego dziecka odmawiającego pójścia do szkoły, najczęściej docieramy do nieprawidłowości w życiu rodzinnym (zaburzone relacje między rodzicami a dzieckiem lub pomiędzy małżonkami). Dziecko nie jest w stanie samo poradzić sobie z tą trudną sytuacją. Pojawiają się różnego rodzaju dolegliwości somatyczne, zaburzenia snu, utrata apetytu, a przede wszystkim ogromny lęk. Bywa, że dziecko boi się wyjść z domu i pójść do szkoły, bo obawia się zostawić rodziców samych. Czasami dziecko poprzez odmowę pójścia do szkoły sygnalizuje swoją obecność w rodzinie, nawet prawidłowej, ale zajętej innymi priorytetami (np. zarabianiem coraz większych pieniędzy). Nie chcę przez to powiedzieć, że przyczyną fobii szkolnej nie mogą być trudności w nauce, adaptacyjne czy np. zagrożenie ze strony młodocianych przestępców będących uczniami tej samej szkoły.
Istnieje też zjawisko nazywane fobią społeczną, dotykające dzieci nieco starsze i młodzież. Fobia społeczna to lęk przed byciem wśród ludzi, publicznym zabieraniem głosu, wypowiadaniem swoich opinii, lęk przed ośmieszeniem, odrzuceniem, aż po uczucie paniki. Taki paraliżujący lęk uniemożliwia nawet wyjście z domu nie mówiąc już o normalnym funkcjonowaniu społecznym. (Niektórzy teoretycy i praktycy nie wyodrębniają dziś fobii szkolnej, traktując ją jako fobię społeczną.)
Bardzo często spotykanymi zaburzeniami emocjonalnymi są nadpobudliwość psychoruchowa i zahamowanie psychoruchowe. Ich przyczyny są raczej biologiczne i polegają na nierównowadze między procesami pobudzenia i hamowania.



Przyczyny zaburzeń emocjonalnych

Nie ma ich jednolitej klasyfikacji - rodzaj kryteriów zależy od celu, w jakim owe przyczyny chcemy określić. Dla celów praktycznych możemy je podzielić na:

* zewnętrzne(tkwiące w środowisku rodzinnym, szkolnym, rówieśniczym)
* wewnętrzne, tkwiące w samym dziecku; są to:

- zaburzenia genetyczne,
- organiczne uszkodzenia centralnego układu nerwowego powstałe w okresie okołoporodowym,
- zmiany charakterologiczne: psychopatie, socjopatie, homilopatie,
- upośledzenie umysłowe,
- niektóre choroby somatyczne (choroby nieuleczalne, trwałe kalectwo), ale też: choroby alergiczne, neurologiczne, narządów ruchu, układu oddechowego, pokarmowego i inne).

Diagnoza zaburzeń emocjonalnych

Podstawą każdej diagnozy psychologicznej, a więc także i w tym przypadku, jest prawidłowy, dokładny i wyczerpujący wywiad z rodzicem. Winien on, oprócz standardowych danych dziecka i rodziców, zawierać następujące informacje:

* przebieg ciąży i porodu (ewentualne choroby, urazy, przyjmowane leki, traumy itp.),
* rozwój psychofizyczny we wczesnych etapach,
* przebyte choroby, wypadki, urazy,
* sytuację rodzinną dziecka, rodzeństwo, relacje w rodzinie,
* sytuację bytową rodziny,
* sytuację szkolną,
* kontakty społeczne, zainteresowania,
* problemy, trudności dziecka i rodziny: choroby członków rodziny, patologie, uzależnienia, konflikty z prawem, bieda,
* inne dane, mające istotne znaczenie dla diagnozowanego problemu.

Konieczna jest też rozmowa psychologiczna z dzieckiem. Nawet z małym, kilkuletnim, można w odpowiedni sposób rozmawiać, na przykład używając rekwizytów. Zawsze musi to być oczywiście rozmowa kierowana.
Istotna jest też obserwacja: dziecka, rodzica i relacji między nimi. Czasami wynik obserwacji jest zgoła odmienny od tego, co mówi rodzic w trakcie wywiadu (np. deklaruje miłość do dziecka, a jego zachowanie jest odpychające, wrogie, nacechowane zniecierpliwieniem i irytacją).
Nie zawsze rodzice i dziecko mają świadomość istotnych przyczyn problemu: widzą, że dzieje się coś niedobrego, ale nie potrafią ująć tego w związki przyczynowo - skutkowe. Wówczas konieczne jest zastosowanie testów psychologicznych ujawniających wewnętrzne problemy dziecka. Możemy się posłużyć:
- Testem Zdań Niedokończonych Kostrzewskiego
- Testem Stosunków Rodzinnych Anthony-Bene
- Testem "Rysunek Rodziny" i "Symboliczny Rysunek Rodziny"
- Testem Rene Zazzo: "Jakim zwierzątkiem chciałbyś być i dlaczego?"
- Testem "Bezludna Wyspa"
- Testem Apercepcji Tematycznej
- Testem "Drzewo"
- Kwestionariuszem "Jaki jestem?" (dla młodzieży)
- Kwestionariuszem Osobowości Eysencka (dla młodzieży starszej)
- innymi metodami standaryzowanymi bądź nie, mogącymi ułatwić diagnozę.
Dopiero wnikliwa analiza informacji uzyskanych ze wszystkich wyżej wymienionych źródeł pozwoli nam na stworzenie sylwetki psychologicznej badanego dziecka i określenie jego problemu. Strzec się tu jednak należy nadinterpretacji, często mylonej przez niedoświadczonych diagnostów z wnikliwą interpretacją: dopiero wyniki potwierdzone przez kilka metod badawczych dają podstawy do określenia problemu.

Terapia zaburzeń emocjonalnych

Trafna diagnoza jest punktem wyjścia dla terapii. Nie ma jednolitego schematu postępowania terapeutycznego z dzieckiem z zaburzeniami emocjonalnymi. Wybór formy terapii zależy od rodzaju problemu, jego nasilenia, postawy dziecka i rodzica wobec problemu i terapii, wieku dziecka i wielu innych czynników.
Zaburzenia emocjonalne dziecka są ściśle związane z jego sytuacją życiową, a najczęściej - rodziną. W związku z tym konieczna jest tu nie tylko terapia samego dziecka, ale też terapia rodziny. Mamy tu do wyboru kilka form: równoległa terapia dziecka i matki, dziecka i obojga rodziców, samej matki, obojga rodziców. Udział rodziców jest o tyle ważny, że dziecko, po przebytej terapii (i oczywiście w jej trakcie) musi funkcjonować w swoim środowisku i boleśnie odczuwa rozbieżność między informacjami otrzymanymi w trakcie terapii a relacjami w rodzinie. Jedynie dzieci starsze i młodzież mogą samodzielnie uczestniczyć w terapii, a i to tylko wówczas, gdy rodzice nie mają czasu lub nie interesują się problemami dziecka.
Podstawowym warunkiem powodzenia terapii jest prawidłowy kontakt między dzieckiem (rodziną) a terapeutą i zaufanie. Nawiązanie kontaktu jest także pierwszym etapem terapii. Terapeuta nie powinien oceniać, krytykować, pouczać, dawać "dobrych rad" czy wyrażać zdziwienia, oburzenia czy jakichkolwiek swoich uczuć. Natomiast całą swoją postawą winien wyrażać gotowość słuchania, współuczestniczenia w procesie terapeutycznym, zrozumienia dla problemu pacjenta.

Jak już wspomniałam - najczęstszą przyczyną zaburzeń emocjonalnych dziecka są nieprawidłowe relacje rodzinne. Toteż celem terapii jest ich korek-ta. jeśli w terapii uczestniczy rodzic (rodzice) - pierwszym zadaniem do zrealizowania jest przekazanie im wiedzy o dziecku, nauczenie ich odbierania sygnałów bezpośrednich, werbalnych, jak i tych niewypowiedzianych, niewerbalnych.
Następny etap - to nauka rozpoznawania uczuć, zarówno swoich, jak i dziecka. Daje to podstawę do ich rozumienia, empatii. Istotna jest także nauka (trening) wyrażania emocji, zarówno negatywnych, jak i pozytywnych. Często jest bowiem tak, że w konfliktach, nieporozumieniach czy kłótniach członkowie rodziny nie umieją określić swoich uczuć, posługują się tematami zastępczymi, nie mając świadomości, że prawdziwe źródło ich problemu tkwi w istocie gdzie indziej.
Bardzo często zdarza się, że do poradni zgłaszają się zdesperowani rodzice, bo ich dziecko jest "nie do wytrzymania", niedobre pod każdym względem i zupełnie z nim sobie nie radzą. Tacy rodzice, zapytani o dobre strony dziecka - nie potrafią ich wymienić lub zgoła twierdzą, że ich nie posiada. W takim przypadku, aby móc ukierunkować ich postępowanie z dzieckiem, konieczne jest nauczenie rodziców dostrzegania pozytywnych cech dziecka i bazowanie na nich w pracy terapeutycznej.

Ostatnim etapem terapii, a zarazem jej końcowym celem jest poprawa komunikacji między rodzicem a dzieckiem.

Jeżeli na terapię zgłasza się samo dziecko, pierwszym zadaniem dla psychologa jest również nawiązanie takiego kontaktu, aby dziecko poczuło się bezpieczne. Pozwoli mu to na otwarte mówienie o swoim problemie, bez lęku czy wstydu, że zostanie skrytykowane lub potępione. Dobry kontakt, poczucie bezpieczeństwa, jest punktem wyjścia do następnego etapu terapii, jakim jest umożliwienie dziecku ujawnienia (ekspresji) emocji. Podstawą jest tu aktywne, akceptujące i nie oceniające słuchanie i rozumienie, jakie uczucia chce ono wyrazić. Pozwala to dziecku na podjęcie, wspólnie z terapeutą, pracy nad własnymi uczuciami, zrozumienie ich i "oswojenie".

Problematyka uczuć jest bardzo trudna. W większości bowiem rodzin nie mówi się o nich. Toteż terapeuta w swojej pracy z zainteresowanymi musi pokonać przeszkodę w postaci nieumiejętności rozpoznawania, nazywania i wyrażania emocji przez swoich klientów. Dlatego też stosuje się metody to ułatwiające. Punktem wyjścia do rozmowy o uczuciach może być psychorysunek, psychozabawa, psychodrama.

Omówiłam tu podstawowe zasady i elementy indywidualnej terapii za-burzeń emocjonalnych. Można też prowadzić terapię grupową. Jej założenia są podobne, przy czym punktem wyjścia jest przepracowanie zasad funkcjonowania grupy.

Odrębną formą terapii rodzin jest mediacja, Jej celem jest wypracowanie takiego stanowiska przez uczestników wspólnie z terapeutą, które satysfakcjonowałoby obie strony, przy poniesieniu przez nie jak najmniejszych kosztów. Mediacja kończy się spisaniem kontraktu, na który obie strony godzą się przystać.


Opracowała: mgr Irena Małyszko

#2 Gość_sakura_return_*

Gość_sakura_return_*
  • Gość

Napisano 27 grudzień 2010 - 23:21

OOoooo tak

#3 Gość_nika g_*

Gość_nika g_*
  • Gość

Napisano 28 grudzień 2010 - 10:52

jestem totalnie niedojrzała emocjonalnie

#4 Wagner

Wagner

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 1 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Johannesburg/Sandton

Napisano 31 grudzień 2010 - 23:06

Nie wiem, jak siebie zdefiniować, skoro w życiu widzę tylko jeden pozytyw - że kiedyś się ono skończy. Czy to pewna forma zaburzenia osobowości?

#5 Zwałka

Zwałka

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 77 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 31 grudzień 2010 - 23:11

czuje dokładnie to samo. Jestem do tego coraz mniej cierpliwa...

#6 niki2000

niki2000

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 1 postów
  • Imię:Luiza

Napisano 30 marzec 2017 - 08:50

w przypadku dzieci  ciekawy artykuł jest na stronie TĘcza Knurów jak można pomóc dzieciom. Jest to nowa metoda na terapię.



#7 pawjol

pawjol

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 1 postów
  • Imię:jolanta

Napisano 14 lipiec 2017 - 20:13

Zaburzenia emocjonalne często dotykają niestety również dzieci, dlatego warto spędzać z nimi jak najwięcej czasu, obserwować jak się zachowują. Często drobne gesty mogą wskazywać na pewnie zaburzenia, do tego dochodzi niska samoocena, problemy w szkole. Niestety takie doświadczenia procentują w przyszłości i przynoszą negatywne skutki, polecam poczytać nie co więcej na ten temat, przydatne informacje znalazłam np. w tym artykule - http://zdrowietopods...nalne-u-dzieci/  :)







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych