Depresja.ws - Forum: Witam z bólem i żalem wewnatrz siebie - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Witam z bólem i żalem wewnatrz siebie szala goryczy przelewa się... Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   breaken_elements 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 10
  • Rejestracja: 22-listopad 10

Napisano 22 listopad 2010 - 22:00

Witam. Za namowa koleżanki postanowiłem napisać. Minowicie jakiś czas temu rozstałem sie ze swoją kobieta po...2 latach zycia razem, mieszkania razem, ogółem robienia wszystkiego razem, nigdy nie podniosłem na nią reki, nie nawrzeszczałem, zawsze spokojny, dający stabilizacje, o wsparciu finansowym nie wspomne. Opisując w skrócie sytuacj pewnego dnia przyszedłem do domu ze spaceru z psem i zostałem poinformowany, że mam sie wyprowadzić - szok. Probowałem rozmawiać, znalesc jakies porozumienie ale... bezzkutecznie, nawet jeszcze pomagała mi sie pakować aby było szybciej... No masakra...I tu sie zaczyna historia... Jestem człowiekiem spokojnym, bez awantury i rzucania talerzami spakowałem sie, oddałem klucze i wyszedłem... nawet nie miałem sie jak pozegnać.... Zabrała mi psa, powiedziała, że nie mam do niego żadnego prawa i nie jestem juz jego " Panem ", przez kilka dni jeszcze mielismy kontakt bo co rusz znajdywała moje rzeczy i dzowniła abym je zabrał... Ogółem załamałem sie, nie mogłme sie pozbierać, przyjaciele probowali mnie trzymac w ryzach, abym sie nie przejmował itp. Z szacunku pojechałem do jej rodzicow pożegnać sie, do dziadków też i do rodzeństwa i... przezyłem szok. Dowiedziałem sie, ze jestem juz kolejnym, z ktorym mieszkała ( dziewczyna 24 lata jak poznałem ), że mieszkałą ze mna aby nie była sama w domu , ze jej jeszcze eks utopił sie... ze tak naprawde byłem pocieszeniem, rzecza która jak sie znudziła to trzeba wyrzucić. Wiecie jak sie wtedy poczułem? Zaniemowiłem...Ona totalnie wyczysciła sobie teren, wszystko co ze mna związane - totalnie wszystko. Na ulicy
udaje, że mnie nie zna, moich rodziców tak samo udaje ze nie zna... Po 2 tyg przypadkowo spotkalem ja na ulicy z.... innym kolesiem, dosłownie mietoliła sie z nim na środku ulicy , na moich oczach, 3 dni poznije to samo w klubie - wiedziałą, gdzie chodze i pokazała sie z nim. . nie mineły 3 tyg a juz z nim mieszka... Powiedziełm sobie - dość, moim zdaniem powinna dostać nauczke od zycia... ludzi nie traktuje sie jak smieci, wyrzucając do kosza bo tez maja uczucia... u mnie szala goryczy przelewa sie i to czasem do tego stopnia, że aż chciałbym patrzec na jej kopa zyciowego, jak upada i nie ma sie siły podnieśc..... Generlanie mam nadzieje, że jakoś rozmawiając z wami bedzie lepiej, pomożecie mi, doradzicie... wtedy może wkońcu na mojej twarzy zagości usmiech i pojawi sie chęć do zycia...
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   hilda 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2311
  • Rejestracja: 27-październik 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 22 listopad 2010 - 22:06

Hej!
Ja też tu trafiłam w efekcie rozpadu związku.

Mojemu eks życzę z całego serca, żeby się ożenił z babą, ktora od rana do nocy podniesionym głosem będzie mu tłumaczyć jaki jest beznadziejny i dlaczego. Mysle, że to by była wymierna i w pełni zadowalająca mnie kara.
A to było tak: bociana kopnął szpak. A potem była zmiana i szpak kopnął bociana.

Dołączona grafika
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   breaken_elements 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 10
  • Rejestracja: 22-listopad 10

Napisano 22 listopad 2010 - 22:39

ehhh... poporstu mam nadzieje, że bedę mógł tutaj porozmawiać z kims, z ludzmi... myslałem o wizycie u psychologa... ale trafiłem na forum... może tu tez są ludzie, ktorzy potrafią rozmawiać i pomagac... byłoby naprawde super...
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   hilda 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2311
  • Rejestracja: 27-październik 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 22 listopad 2010 - 22:43

Są, choć niekoniecznie zastąpi to wizytę u profesjonalisty.
A to było tak: bociana kopnął szpak. A potem była zmiana i szpak kopnął bociana.

Dołączona grafika
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   nana 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2391
  • Rejestracja: 26-styczeń 09
  • Płeć:Kobieta

Napisano 22 listopad 2010 - 23:43

wiesz, takie zyczenie "smierci" to bez sensu, bo to sie stale bedzie w Tobie gotowało; najlepiej zapomniec ...
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Lady M. 

  • Trujący bluszcz
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 3647
  • Rejestracja: 06-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Beskidy...

Napisano 22 listopad 2010 - 23:52

Witaj masz złamane serce,które musi się zagoic.Na wszytko potrzeba czasu.Nie łatwo jest zapomniec,ale jest to możliwe.Wierze ze się uda.Pozdrawiam.Fajnie że do nas dołączyłeś :)
" Zamknij Oczy, ale nie umieraj... masz prawo do płaczu a potem wstań i walcz o następny dzień "
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   satellite heart 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 9
  • Rejestracja: 21-listopad 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 listopad 2010 - 00:02

Witaj,

To musi Cię strasznie boleć.. i pewnie jeszcze dość długo będzie bolało.
Z tego co piszesz, jak Cię potraktowała to chyba nigdy nie była to miłość z jej strony i może, przepraszam, że to napiszę, lepiej się stało bo masz teraz szanse poznać kogoś kto Cię pokocha. To brzmi teraz banalnie i trudno nawet o tym myśleć bo cierpisz ale jeśli ktoś tak strasznie Cię potraktował to postaraj zrobić wszystko aby o niej zapomnieć i, że nie była warta Ciebie. Psycholog lub terapeuta pomoże Ci to sobie bardziej poukładać w głowie także myślę, że raczej Ci pomoże niż zaszkodzi. Życzę Ci siły.
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   szalamov 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 29
  • Rejestracja: 20-listopad 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 listopad 2010 - 00:56

Witaj!

Zakładam, że wielu z nas pojawia się tutaj, mając za sobą przykre miłosne doświadczenia. Nic tak chyba nie boli, jak psujące się relacje, nieoczekiwane rozstania, bycie dla kogoś niemal "przedmiotem". Fatalnie wpływa to na samoocenę, a co dopiero na postrzeganie rzeczywistości...
Cierpisz, masz w sobie gorycz, to zrozumiałe, rozszalałe morze uczuć i emocji musi się uspokoić. Spotkało Cię coś, co dla mnie jest niewyobrażalne. Miałeś nieszczęście trafić na toksyczną, wypraną z głębszych uczuć kobietę, wyrachowaną w działaniu. To straszne, bo nie zasługujesz na bycie tak potraktowanym.
Pisz często na forum, dziel się tym, co czujesz, ale wybierz się również pogadać z "zawodowcem"... To bardzo ważne. Nieraz ktoś z zewnątrz, doświadczony, empatyczny jest potrzebny, żeby podjąć kroki w celu podniesienia się z dramatu, jaki Cię dosięgnął.
Trzymaj się bardzo ciepło i proszę, nie hoduj w sobie złych, gniewnych emocji, wyobrażeń na temat krzywdy wyrządzonej Ci przez kobietę. To Cię będzie spychać w dół, wpędzać w chęć izolacji, prowokować złość na cały świat, pretensje nawet do samego siebie. Niesłuszne.
Wszystkiego dobrego :) Bardzo, bardzo życzę Ci.
Autentyczna miłość jest najdoskonalszym psychotropem.
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   breaken_elements 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 10
  • Rejestracja: 22-listopad 10

Napisano 23 listopad 2010 - 10:39

Generalnie na początku nie rozmawiałem z nikim... bół... żal...rozgoryczenie... po jakims czasie zaczołem rozmawiać z najblizszymi, mowili że tak naprawdę to widzieli to juz dawno, ze dobrze sie stało bo mogłobyć jeszcze gorzej ale nikt nie chciał mi sie wtrącać... W sumie do tej pory powtarzają, że nie ma tego złego co by nie wyszło na dobre... Tylko mnie to czasami ciężko zrozumieć... Na siłę izoluję sie - staram trzymac sie jak najdalej od niej, od jej miejsca gdzie razem mieszkaliśmy aby poprostu nie spotkać... nie wiem czy to dobra metoda czy nie ale taka metodą stosuję teraz... sądzicie, że dobrze robię? Tylko pojawił sie kolejny problem, że jakoś nie mogę normlanie spojrzeć na inną kobietę... czyżby to wszystko było jeszcze za świeże? I wmawiam sobie, że mam 26 lat i pewnie juz nikogo nie poznam, juz z nikim się nie zwiąże...
0

#10 Gość_postscriptum_*

  • Grupa: Gość

Napisano 23 listopad 2010 - 13:31

cześć
jak będziesz chciał pogadać - pisemnie - to chętnie porozmawiam. Ja też tutaj pojawiłem się po rozstaniu 5 miesiecy temu, którego nie potrafiłem zaakceptować i które wywołało burzę uśpioną we mnie. Ja rozstałem się z facetem, ale przecież każde rozstanie, poczucie opuszczenia, zawodu, rozczarowanie boli tak samo. Pomogły mi terapia i terapia tutaj. Dobrze jest być tam gdzie masz zrozumienie i bezwarunkowe wsparcie
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   szalamov 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 29
  • Rejestracja: 20-listopad 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 listopad 2010 - 14:17

breaken_elements, unikanie miejsc związanych z przeszłością jest jak najbardziej wskazane. Gorzej byłoby, gdybyś rozpamiętywał, idealizował wspomnienia i poddawał się sentymentom.
Co do innych kobiet, to zrozumiałe. Chyba każdy ma po rozstaniu, byciu porzuconym takie wrażenie, że już się z nikim nie uda, że wszystko się rozwaliło na amen. Myślę, że z czasem odżyjesz, zaczniesz patrzeć na kobiety już bez używania pryzmatu przeszłego cierpienia. Ale wymaga to czasu.
Autentyczna miłość jest najdoskonalszym psychotropem.
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   breaken_elements 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 10
  • Rejestracja: 22-listopad 10

Napisano 23 listopad 2010 - 15:49

ehh widać nie kazdy ma taki wstret - patrz moja eks, jak szybko przeskoczyła na nastepny kwiatek... i udaje, że mnie nigdy nie było, wymazany z życia - bynajmniej tak wnioskuję po zachowaniu... Kurcze zaczynam robić rzeczy wbrew sobie... izoluje sie, ale sentyment wraca, usłysze jakąs piosenke w radiu i juz mysli wracają, usłysze jej imie i juz to samo... Ja wiem, że potrzeba czasu... ale myśl jak szybko znalazła nowego wydłuża mi czas wyleczenia się... wiecie o czym piszę?
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   dariamonika 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2431
  • Rejestracja: 23-wrzesień 09

Napisano 23 listopad 2010 - 19:08

Witaj
Ona nie pocieszyła się innym,ona musiała już go mieć będąc z Tobą.
To smutne,że zainteresowany ostatni dowiaduje się o zdradzie.
Musisz się pogodzić,że ona Ciebie już nie chce i postarać się żyć dalej.
Ona postępuje dziecinnie,udając ,że Ciebie nie ma i nie było.
Ale to jej problem,to nie Ty zachowałeś się perfidnie,ale Ty cierpisz.
Życzę Ci żebyś jak najszybciej zapomniał o niej,bo ona nie zasługuje na Twoją pamięć.
Ludzi się kocha,a rzeczy używa,nigdy na odwrót!!!

Kochamy ludzi za dobro, któreśmy im dali, a nienawidzimy za to zło, któreśmy im wyrządzili.
Lew Tołstoj
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   enigma43 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 224
  • Rejestracja: 22-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Sląsk

Napisano 23 listopad 2010 - 19:39

WITAJ.Jedną z metod które pomagają radzić sobie z porzuceniem jest pisanie pamiętnika bądz rozmowy na forach(takich jak to)gdzie można dać upust złości i poskromić emocje.Warto takze pozbyć się przedmiotów związanych z byłym partnerem i broń Boże nie zamykać się w czterech ścianach lecz wyjść do ludzi i rozmawiać bo to pozwoli Ci nabrać dystansu do Twojej sytuacji.Poczucie osamotnienia,smutek i zabijająca beznadzieja to normalny etap który musisz poprostu przeżyć bo porzucenie przez partnera jest jedna z najtrudniejszych rzeczy jakie zdarzają się w życiu każdego człowieka..Stosujesz bardzo dobrą metodę unikając kontaktu z dziewczyną i miejscami które budzą wspomnienia.Dajesz sobie czas na ochłonięcie z emocji.Bardzo dobrze zrobiłeś ze jesteś z nami na forum,razem będzie łatwiej przetrwać ten trudny moment zycia.Witaj wśród nas:)
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   breaken_elements 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 10
  • Rejestracja: 22-listopad 10

Napisano 23 listopad 2010 - 22:29

Najbardziej przygnębiające jest to, że jeszcze tydzień przed rozstaniem byliśmy razem na wakacjach, w sumie do prawie ostatniego dnia bycia razem normalnie " spaliśmy " ze sobą a tu nagle... Totalny szok... i ogromny cios dla mnie... taki zwalający z nóg... upadek na ziemie i ciężko sie podnieść... chociaż starałem sie wyjść z całej sytuacji z twarzą, bez awantury, rzucania talerzami po ścianach i niepotrzebnego hałasu... spakowałem się, zostawiłem klucze na stole i... wyszedłem... nawet się ze mną nie pożegnała... zaraz po wyjściu pękło coś we mnie... pojechałem pożegnać sie z jej rodzicami - o niczym nie wiedzieli nawet, byli zaskoczeni i zarazem zmartwieni, zasmuceni... to samo zrobiłem też z jej dziadkami ale tam zaskoczenia nie było tylko atak na moja osobe, że to moja wina, bo ja za spokojny jestem, zbyt ułożony, ceniacy ciepło domowego ogniska a ona to sie bawić chciała na imprezach, wiecznie gdzieś wychodzić... Słuchajcie totalnie zgłupiałem w tym momencie - czyi bycie spokojnym, dobrym jest czymś złym? Odpowiedzcie sami bo ja może żyję w jakimś innym świecie...
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Lady M. 

  • Trujący bluszcz
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 3647
  • Rejestracja: 06-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Beskidy...

Napisano 23 listopad 2010 - 22:49

to dziadkowie pojechali po "bandzie".To jest szok coś takiego przezyc :( Bardzo Ci współczuję.To jest wszystko bardzo swieże.Sama nie rozumiem tej kobiety. :( Pozdrawiam

Ps.bycie dobrym i spokojnym to zaleta.
" Zamknij Oczy, ale nie umieraj... masz prawo do płaczu a potem wstań i walcz o następny dzień "
0

#17 Gość_postscriptum_*

  • Grupa: Gość

Napisano 24 listopad 2010 - 01:11

Sporo podobieństw jest miedzy Twoim a moim rozstaniem. Totalne zwalenie z nóg. Bez jakiegokolwiek komunikatu wcześniej - "jest coś źle, nie tak, zróbmy coś z tym'
Bycie spokojnym, dobrym to Twoja siła, dzięki niej będziesz w staniie sam sobie pomóc.

Wyświetl postUżytkownik breaken_elements dnia 23 listopad 2010 - 22:29 napisał

Najbardziej przygnębiające jest to, że jeszcze tydzień przed rozstaniem byliśmy razem na wakacjach, w sumie do prawie ostatniego dnia bycia razem normalnie " spaliśmy " ze sobą a tu nagle... Totalny szok... i ogromny cios dla mnie... taki zwalający z nóg... upadek na ziemie i ciężko sie podnieść... chociaż starałem sie wyjść z całej sytuacji z twarzą, bez awantury, rzucania talerzami po ścianach i niepotrzebnego hałasu... spakowałem się, zostawiłem klucze na stole i... wyszedłem... nawet się ze mną nie pożegnała... zaraz po wyjściu pękło coś we mnie... pojechałem pożegnać sie z jej rodzicami - o niczym nie wiedzieli nawet, byli zaskoczeni i zarazem zmartwieni, zasmuceni... to samo zrobiłem też z jej dziadkami ale tam zaskoczenia nie było tylko atak na moja osobe, że to moja wina, bo ja za spokojny jestem, zbyt ułożony, ceniacy ciepło domowego ogniska a ona to sie bawić chciała na imprezach, wiecznie gdzieś wychodzić... Słuchajcie totalnie zgłupiałem w tym momencie - czyi bycie spokojnym, dobrym jest czymś złym? Odpowiedzcie sami bo ja może żyję w jakimś innym świecie...

0

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   szalamov 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 29
  • Rejestracja: 20-listopad 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 24 listopad 2010 - 02:44

Ludzie spokojni i dobrzy są na świecie niezwykle potrzebni. Bez nich mielibyśmy wszędzie dżunglę i egoistów wydzierających sobie nawzajem każdy okruch chleba. Równowaga jest konieczna.
Smutne jest to, że ludzie dobrzy często trafiają na tych złych.
Twoja dobroć i łagodność to ogromne atuty, które czynią ten świat piękniejszym.
A to, że dziewczyna jeszcze tydzień przed rozstaniem była 'kochająca' na oko, świadczy o niej fatalnie. Ona porzuciła Ciebie, ale również ona - nie zasługiwała na Ciebie ani odrobinę.
Autentyczna miłość jest najdoskonalszym psychotropem.
0

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   breaken_elements 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 10
  • Rejestracja: 22-listopad 10

Napisano 24 listopad 2010 - 12:04

Wczoraj byłem u dziadka, odwiedzam go jak potrzebuje pogadać i... powiedział mi to samo... że takie zachowanie świadczy o niej fatalnie, że jest wyrafinowana, przebiegła i że w sumie nie szanuje zbytnio innyhc a co tutaj mowić o sobie. Powiedział mi tez, że lepiej sie stało to teraz niz pożniej, jak by były dzieci np. ... Mam nadzieje, że zycie z czasem coś zrobi w tej kwesti i nie pozostawi tej całej sytuacji jak jest. Bo narazie ona mysli, że jest na wygranej pozycji... mam nadzieje, że to sie zmieni i czy aby napewno ona jest na wygranej pozycji ?? Zaczynam mieć mętlik w głowie... :(
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   szalamov 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 29
  • Rejestracja: 20-listopad 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 24 listopad 2010 - 12:33

Ludzie wyrachowani zawsze myślą, że są na wygranej pozycji. Chyba wynika to z ich mniemania, że w społeczeństwie to oni rządzą i dyktują warunki "słabym". Nie mają szacunku do ludzi łagodnych i bardzo wrażliwych.
Ona chyba zawsze będzie uważała, że wygrała i jest ponad Tobą. Być może los nigdy nie da jej "popalić". To jest nieważne. Ty będziesz na wygranej pozycji, kiedy zwyciężysz z wrażeniem, że to ona w tej sytuacji zwyciężyła. Najwięcej w tej sytuacji możesz zrobić dla samego siebie: podnieść się z tej sytuacji i w głębi siebie wierzyć, że cokolwiek wokół Ciebie się dzieje - to Ty jesteś silny i wartościowy swoimi atutami. Wiem, że to ciężkie i czas po rozstaniu nie jest czasem obiektywizmu, ale wierzę że z czasem nastąpi to w Twoim przypadku.
Autentyczna miłość jest najdoskonalszym psychotropem.
0

Udostępnij ten temat:


  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych