Witam z bólem i żalem wewnatrz siebie szala goryczy przelewa się...
#1
Napisano 22 listopad 2010 - 22:00
udaje, że mnie nie zna, moich rodziców tak samo udaje ze nie zna... Po 2 tyg przypadkowo spotkalem ja na ulicy z.... innym kolesiem, dosłownie mietoliła sie z nim na środku ulicy , na moich oczach, 3 dni poznije to samo w klubie - wiedziałą, gdzie chodze i pokazała sie z nim. . nie mineły 3 tyg a juz z nim mieszka... Powiedziełm sobie - dość, moim zdaniem powinna dostać nauczke od zycia... ludzi nie traktuje sie jak smieci, wyrzucając do kosza bo tez maja uczucia... u mnie szala goryczy przelewa sie i to czasem do tego stopnia, że aż chciałbym patrzec na jej kopa zyciowego, jak upada i nie ma sie siły podnieśc..... Generlanie mam nadzieje, że jakoś rozmawiając z wami bedzie lepiej, pomożecie mi, doradzicie... wtedy może wkońcu na mojej twarzy zagości usmiech i pojawi sie chęć do zycia...
#2
Napisano 22 listopad 2010 - 22:06
Ja też tu trafiłam w efekcie rozpadu związku.
Mojemu eks życzę z całego serca, żeby się ożenił z babą, ktora od rana do nocy podniesionym głosem będzie mu tłumaczyć jaki jest beznadziejny i dlaczego. Mysle, że to by była wymierna i w pełni zadowalająca mnie kara.
#3
Napisano 22 listopad 2010 - 22:39
#0 Bot Reklamowy
#5
Napisano 22 listopad 2010 - 23:43
#6
Napisano 22 listopad 2010 - 23:52
#7
Napisano 23 listopad 2010 - 00:02
To musi Cię strasznie boleć.. i pewnie jeszcze dość długo będzie bolało.
Z tego co piszesz, jak Cię potraktowała to chyba nigdy nie była to miłość z jej strony i może, przepraszam, że to napiszę, lepiej się stało bo masz teraz szanse poznać kogoś kto Cię pokocha. To brzmi teraz banalnie i trudno nawet o tym myśleć bo cierpisz ale jeśli ktoś tak strasznie Cię potraktował to postaraj zrobić wszystko aby o niej zapomnieć i, że nie była warta Ciebie. Psycholog lub terapeuta pomoże Ci to sobie bardziej poukładać w głowie także myślę, że raczej Ci pomoże niż zaszkodzi. Życzę Ci siły.
#8
Napisano 23 listopad 2010 - 00:56
Zakładam, że wielu z nas pojawia się tutaj, mając za sobą przykre miłosne doświadczenia. Nic tak chyba nie boli, jak psujące się relacje, nieoczekiwane rozstania, bycie dla kogoś niemal "przedmiotem". Fatalnie wpływa to na samoocenę, a co dopiero na postrzeganie rzeczywistości...
Cierpisz, masz w sobie gorycz, to zrozumiałe, rozszalałe morze uczuć i emocji musi się uspokoić. Spotkało Cię coś, co dla mnie jest niewyobrażalne. Miałeś nieszczęście trafić na toksyczną, wypraną z głębszych uczuć kobietę, wyrachowaną w działaniu. To straszne, bo nie zasługujesz na bycie tak potraktowanym.
Pisz często na forum, dziel się tym, co czujesz, ale wybierz się również pogadać z "zawodowcem"... To bardzo ważne. Nieraz ktoś z zewnątrz, doświadczony, empatyczny jest potrzebny, żeby podjąć kroki w celu podniesienia się z dramatu, jaki Cię dosięgnął.
Trzymaj się bardzo ciepło i proszę, nie hoduj w sobie złych, gniewnych emocji, wyobrażeń na temat krzywdy wyrządzonej Ci przez kobietę. To Cię będzie spychać w dół, wpędzać w chęć izolacji, prowokować złość na cały świat, pretensje nawet do samego siebie. Niesłuszne.
Wszystkiego dobrego
#9
Napisano 23 listopad 2010 - 10:39
#10 Gość_postscriptum_*
Napisano 23 listopad 2010 - 13:31
jak będziesz chciał pogadać - pisemnie - to chętnie porozmawiam. Ja też tutaj pojawiłem się po rozstaniu 5 miesiecy temu, którego nie potrafiłem zaakceptować i które wywołało burzę uśpioną we mnie. Ja rozstałem się z facetem, ale przecież każde rozstanie, poczucie opuszczenia, zawodu, rozczarowanie boli tak samo. Pomogły mi terapia i terapia tutaj. Dobrze jest być tam gdzie masz zrozumienie i bezwarunkowe wsparcie
#11
Napisano 23 listopad 2010 - 14:17
Co do innych kobiet, to zrozumiałe. Chyba każdy ma po rozstaniu, byciu porzuconym takie wrażenie, że już się z nikim nie uda, że wszystko się rozwaliło na amen. Myślę, że z czasem odżyjesz, zaczniesz patrzeć na kobiety już bez używania pryzmatu przeszłego cierpienia. Ale wymaga to czasu.
#12
Napisano 23 listopad 2010 - 15:49
#13
Napisano 23 listopad 2010 - 19:08
Ona nie pocieszyła się innym,ona musiała już go mieć będąc z Tobą.
To smutne,że zainteresowany ostatni dowiaduje się o zdradzie.
Musisz się pogodzić,że ona Ciebie już nie chce i postarać się żyć dalej.
Ona postępuje dziecinnie,udając ,że Ciebie nie ma i nie było.
Ale to jej problem,to nie Ty zachowałeś się perfidnie,ale Ty cierpisz.
Życzę Ci żebyś jak najszybciej zapomniał o niej,bo ona nie zasługuje na Twoją pamięć.
Kochamy ludzi za dobro, któreśmy im dali, a nienawidzimy za to zło, któreśmy im wyrządzili.
Lew Tołstoj
#14
Napisano 23 listopad 2010 - 19:39
#15
Napisano 23 listopad 2010 - 22:29
#16
Napisano 23 listopad 2010 - 22:49
Ps.bycie dobrym i spokojnym to zaleta.
#17 Gość_postscriptum_*
Napisano 24 listopad 2010 - 01:11
Bycie spokojnym, dobrym to Twoja siła, dzięki niej będziesz w staniie sam sobie pomóc.
Użytkownik breaken_elements dnia 23 listopad 2010 - 22:29 napisał
#18
Napisano 24 listopad 2010 - 02:44
Smutne jest to, że ludzie dobrzy często trafiają na tych złych.
Twoja dobroć i łagodność to ogromne atuty, które czynią ten świat piękniejszym.
A to, że dziewczyna jeszcze tydzień przed rozstaniem była 'kochająca' na oko, świadczy o niej fatalnie. Ona porzuciła Ciebie, ale również ona - nie zasługiwała na Ciebie ani odrobinę.
#19
Napisano 24 listopad 2010 - 12:04
#0 Bot Reklamowy
#20
Napisano 24 listopad 2010 - 12:33
Ona chyba zawsze będzie uważała, że wygrała i jest ponad Tobą. Być może los nigdy nie da jej "popalić". To jest nieważne. Ty będziesz na wygranej pozycji, kiedy zwyciężysz z wrażeniem, że to ona w tej sytuacji zwyciężyła. Najwięcej w tej sytuacji możesz zrobić dla samego siebie: podnieść się z tej sytuacji i w głębi siebie wierzyć, że cokolwiek wokół Ciebie się dzieje - to Ty jesteś silny i wartościowy swoimi atutami. Wiem, że to ciężkie i czas po rozstaniu nie jest czasem obiektywizmu, ale wierzę że z czasem nastąpi to w Twoim przypadku.

Pomoc












