Depresja.ws - Forum: Jak radzić sobie z depresją - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

  • 17 stron +
  • « Pierwsza
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Jak radzić sobie z depresją Oceń temat: ***** 2 głosy

#281 Użytkownik jest zalogowany   Zuzkclaa 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 4063
  • Rejestracja: 16-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Chatka pod lasem

Napisano 13 październik 2010 - 21:28

Dlaczego przestałaś brać lek ? Czy decyzję o zaprzestaniu brania leku konsultowałaś z psychiatrą?
" ...Życie jest jedynie przelotnym cieniem,żałosnym aktorem co przez godzinę puszy się i miota na scenie,po czym znika opowieścią idioty,pełnej wrzasku i wściekłości,a nie znaczącej nic."

/William Szekspir - "Makbet"
0

#282 Użytkownik nie jest zalogowany   Motyl 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 08-wrzesień 10

Napisano 16 październik 2010 - 17:50

psychiatra sama proponowała,powiedziała pani chodzi na terapię. Rano zawsze budzę się z lękami. Jeżeli nie idę do pracy,mam troshę czasu to sama potrafię poprzez dialog mama z sobą przerwać lęki. Natomiast jak idę do pracy i nie porozmyślam ...czy sama nie wiem jak to nazwać w pracy nie mogę wytrzymać.Jest to strasznie dziwne....czuję się jak małe dziecko. Jest tak że ja nie mogę zaakceptować rzeczywistości. Chciałabym też kogoś tu poznać,może chciałby do mnie napisać.
0

#283 Gość_Kasale_*

  • Grupa: Gość

Napisano 17 październik 2010 - 11:48

Jak poradzić sobie z bezsensownym lękiem przed pójściem do szkoły?
Jak zahamować atak płaczu?
Macie sposoby, żeby się uspokoić? żeby serce nie waliło tak szybko, oddech się uspokoił, żeby nie było tyle złych myśli w głowie?
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#284 Użytkownik jest zalogowany   Zuzkclaa 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 4063
  • Rejestracja: 16-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Chatka pod lasem

Napisano 03 listopad 2010 - 19:30

Tak, tak my to wszystko wiemy tylko, że wielu z nas leki postawiły na nogi ,osobiście wolę faszerowac sie lekami do konca życia i prowadzic normalne życie niż wegetować nie mając sił na umycie zębow o psychoterapii nie mówiąc

Reklama, fajna sprawa tylko, że nie miejsce tu na tego typu advertising :angry:
" ...Życie jest jedynie przelotnym cieniem,żałosnym aktorem co przez godzinę puszy się i miota na scenie,po czym znika opowieścią idioty,pełnej wrzasku i wściekłości,a nie znaczącej nic."

/William Szekspir - "Makbet"
0

#285 Użytkownik nie jest zalogowany   kajolka 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 32
  • Rejestracja: 05-listopad 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:

Napisano 05 listopad 2010 - 22:04

,osobiście wolę faszerowac sie lekami do konca życia i prowadzic normalne życie niż wegetować nie mając sił na umycie zębow o psychoterapii nie mówiąc



Szkoda tylko, że ja w tej chwili nie mam siły by umyć zębów. I wegetuje. Mój dzień wygląda następująco - wstaje, ubieram się, ściele łóżko, żjem jakieś śniadanie, kładę się na zasłany tapczan, leżę, śpię, budzę się, zjem jakiś obiad, leżę, może pójdę do toalety, leżę, żjem jakąś kolację, leżę, leżę, wstaję, robię tapczan, ubieram się w piżamy i kładę się spać.


To straszne, ile ja czasu trwonie na to coś.... Nie mogę się przekonać bym zrobiła coś konkretnego, nawet to pisząć płączę. Mam dość tego, jak długo mam się jeszcze męczyć???
"Kabhi Alvida naa Kehna"
0

#286 Użytkownik jest zalogowany   Zuzkclaa 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 4063
  • Rejestracja: 16-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Chatka pod lasem

Napisano 05 listopad 2010 - 22:25

Rozumiem kochana jak sie czujesz , tez przez taki etap przechodziłam z tym, ze ja nawet jeść nie mialam siły. Dobrze, że trafiłas tu do nas , nie bedziesz czuła sie z tym gównem tak bardzo osamotniona. Tu mozna sie wyżalic , wypłakać i zawsze znajdzie sie ktoś kto podtrzyma na duchu, doradzi no i najwazniejsze , ze tu ludzie rozumieja co znaczy depresja, nerwica itd..

Pozdrawiam serdecznie :)
" ...Życie jest jedynie przelotnym cieniem,żałosnym aktorem co przez godzinę puszy się i miota na scenie,po czym znika opowieścią idioty,pełnej wrzasku i wściekłości,a nie znaczącej nic."

/William Szekspir - "Makbet"
0

#287 Użytkownik nie jest zalogowany   sylwiaqaz 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1
  • Rejestracja: 06-listopad 10

Napisano 06 listopad 2010 - 21:59

Wyświetl postUżytkownik kate dnia 16 czerwiec 2008 - 10:46 napisał

Lęk nerwicowy

Pojęcie lęku nerwicowego jest dziś używane rzadziej niż przed dwudziestu laty. Dzieje się tak z powodu zmian w terminologii psychiatrycznej, które zaszły w tym czasie. Zakwestionowano sensowność samego pojęcia nerwicy, wskazując na to, że odpowiada mu zaburzenie niejednorodne, prawdopodobnie cały zespół zaburzeń i problemów zdrowotnych. Poglądy te znalazły odbicie we współczesnej klasyfikacji zaburzeń lękowych, która próbuje wyodrębnić, w miejsce dawnej „nerwicy”, zaburzenia o bardziej specyficznym obrazie. Klasyfikacja ta wyróżnia:

* zaburzenia lękowe w postaci fobii: agorafobia, fobie społeczne (lęk społeczny), fobie specyficzne
* zaburzenie lękowe z napadami lęku (zaburzenie paniczne)
* zaburzenie stresowe pourazowe
* ostrą reakcję na stres
* zaburzenie lękowe uogólnione
* zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (nerwicę natręctw)
* zaburzenie hipochondryczne (obejmujące dysmorfofobię)
* zaburzenie somatyzacyjne
* dysfunkcje autonomiczne występujące pod postacią somatyczną

Gdy rezygnuje się z pojęcia nerwicy, znika także miejsce na pojęcie lęku nerwicowego. Niekoniecznie jednak trzeba się z tym godzić. Jest oczywiste, co prawda, że takie terminy jak lęk społeczny czy lęk paniczny są użyteczne. Nie wiadomo jednak, czy owo „rozbicie” nerwicy na szereg zaburzeń lękowych jest rozbiciem definitywnym. Część badań ostatnich lat nie potwierdza całkowitej odrębności zaburzeń wymienionych w najnowszych klasyfikacjach. Różne formy lęku nieraz przechodzą w dłuższej perspektywie jedna w drugą, bądź współistnieją (u 30-40% chorych) u jednej osoby. Są to argumenty za łączeniem tych zaburzeń lękowych (podobnie jak to było wcześniej) w pojęcie “nerwicy”, czy jak pisze się czasem “ogólnego zespołu neurotycznego”.

Dlatego, niezależnie od zmieniającej się terminologii, nadal można ogólnie określać lęk, o którym mowa, jako lęk nerwicowy. Występuje on w istotnym natężeniu u 5-10% populacji. U podłoża znajdują się czynniki genetyczne, rozwojowe (niekwestionowany wpływ niekorzystnych czynników środowiskowych w wieku rozwojowym), osobowościowe, powodujące w zetknięciu z aktualną trudną sytuacją życiową wystąpienie różnych form lękowych zaburzeń. Chorzy skarżą się na dolegliwości somatyczne typowe dla lęku. Lęk opisują jako uporczywie im towarzyszący, “rozlany”, albo krótszy, natężony. Tematem skarg lękowych są nieumiejętności społecznego działania, lęk przed krytyką, odrzuceniem, skrzywdzeniem, przed podjęciem odpowiedzialnych zadań. U części pacjentów występują napady lęku. Szczególne problemy mogą sprawiać osoby, u których lęk przejawia się wyłącznie w postaci objawów somatycznych ze względu na psychologiczne wyparcie przeżycia lęku, albo ci, którzy są mocno przekonani, że przeżywany lęk jest wtórny do podejrzewanych przez nich chorób somatycznych. U takich chorych rozpoznanie psychogennego tła dolegliwości można niejednokrotnie postawić jedynie z pewnym prawdopodobieństwem.

Do niedawna jeszcze uważano, że jedyną formą terapii zaburzeń lękowych jest psychoterapia, a farmakoterapia jest nieskuteczna i nawet szkodliwa, zarezerwowana do zupełnie wyjątkowych sytuacji. Poglądy takie, zresztą nadal wypowiadane, nie mogą być już uważane za aktualne. W literaturze i myśleniu o zaburzeniach lękowych obserwuje się wyraźne przesunięcie z rozważań psychodynamicznych w kierunku koncepcji neurofizjologicznych, neurofarmakologicznych i biochemicznych.

Farmakologiczna pomoc w wielu formach lęku nerwicowego – dotyczy to szczególnie zaburzenia panicznego, fobii społecznej i zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego – okazała się skuteczna, a u części pacjentów jest praktycznie jedyną możliwą formą pomocy. Farmakologiczne leczenie jest szczególnie wskazane, w zasadzie niezbędne, w lęku napadowym oraz zaburzeniu obsesyjno-kompulsyjnym. U tych chorych farmakoterapia powinna być prowadzona równolegle z psychoterapią. Ostatnie badania wskazują też na większe, niż początkowo przypuszczano, znaczenie farmakoterapii w fobii społecznej (lęku społecznym). U pacjentów z lękiem nerwicowym psychoterapia pozostaje jednak nadal niezwykle ważną, nieraz główną formą pomocy.

Pomoc taka powinna zostać zaproponowana w zasadzie każdemu pacjentowi z nerwicą w wieku do 50 r.ż., o ile posiada on motywację do zmiany swojego sposobu myślenia i reagowania oraz jest zdolny do autorefleksji. Znaczenie głębszej psychoterapii wzrasta zwłaszcza u pacjentów młodych, o dużej dynamice objawów, w okresie pokonywania trudnych etapów życiowych, jak kluczowe egzaminy, rozpoczęcie studiów, usamodzielnianie się od rodziców, ważne decyzje i konflikty w życiu osobistym. Dla wielu chorych perspektywa terapii może jednak budzić obawy i niedowierzanie. Pacjenci często domagają się natychmiastowej, łatwej pomocy farmakologicznej i potrzebują nieraz długiego czasu, nawet miesięcy i lat, zanim podejmą decyzję o skorzystaniu z pomocy psychologa.

opr. Stanisław Porczyk, specjalista psychiatra

Piśmiennictwo

1. Wciórka J. Miejsce lęku w psychopatologii. Postępy Psychiatrii i Neurologii 1994; 3 (1): 37-52.
2. Versiani M. i wsp. Ultra-long-term pharmacotherapy of social phobia. Eur. Neuropsychopharmacol. 1997; 7 (supl. 2), 24.

0

#288 Użytkownik nie jest zalogowany   Paweł 1983 

  • Weteran forum
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1199
  • Rejestracja: 19-grudzień 09
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 06 listopad 2010 - 23:30

Ja tam też nie mam zamiaru rezygnować z leków. Biore jedna tabletke miansec na dobe ale jak przez tydzień nie brałem (bo mi zabrakło) złapanie jakotakiego samopoczucia było dla mnie bardzo trudne.
Dlatego postanowiłem że będę brał regularnie leki, to mi pomaga i nie chce z tego rezygnować.
A tak na marginesie ja uważam że leki to tylko dodatek.
Bo psychoterapia jest czyms niezbędnym, koniecznym.
I jeżeli miałbym wybierać bez leków czy bez psychoterapi bez wachania wybrałbym bez leków.
Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....
0

#289 Użytkownik nie jest zalogowany   game_over 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 140
  • Rejestracja: 30-lipiec 10

Napisano 10 listopad 2010 - 16:56

zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105817,8638312,Srodek_przeciwstresowy_,,ga,,6.html

Użytkownik game_over edytował ten post 10 listopad 2010 - 16:58

0

#290 Użytkownik nie jest zalogowany   Maciejek 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 14
  • Rejestracja: 24-listopad 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 28 listopad 2010 - 23:26

Ja z własnego doświadczenia wiem, że jeśli chodzi o lęki przy depresji to można je zwalczyć lekami ale tylko te które maja podłoże o charakterze zaburzeń biochemicznych w mózgu. Natomiast lęki typu ( boję się iść do pracy bo dzisiaj mam bardzo trudne zadanie do zrealizowania) to lekami raczej nie zlikwiduję. Dość często bywało że miewałem bliżej nie określone zaniepokojenie, poddenerwowanie to leki wówczas bardzo dobrze się spisywały. Najgorsze jest nie prowadzić terapii farmakologicznej i doprowadzić się do strasznego stanu, bo wtedy bardzo ciężko i długo się wychodzi ze stanu "wegetatywnego"
0

#291 Użytkownik nie jest zalogowany   madziulahej 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 8
  • Rejestracja: 16-grudzień 10

Napisano 16 grudzień 2010 - 16:42

ja mam doświadczenia tylko i wyłącznie z lekami, no i bardzo sobie leki chwalę, u mnie była to fluoksetyna i wyciągnęła mnie z wegetacji
zapraszam na mój blog - depresja - chyba z nią wygrałam w zakładce blogi i artykuły
0

#292 Użytkownik nie jest zalogowany   Marysia21 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 5
  • Rejestracja: 28-marzec 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 28 marzec 2011 - 10:52

ja to wszystko wiem ale i tak mi nie pomaga ta wiedza :(
0

#293 Gość_Campi-Dream_*

  • Grupa: Gość

Napisano 11 lipiec 2011 - 17:52

A poza tym, fajny spam ;)
0

#294 Użytkownik nie jest zalogowany   ash84 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 478
  • Rejestracja: 07-maj 11
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 11 lipiec 2011 - 17:59

zdaje się, że z tym przepowiadaniem śmierci to ja coś wcześniej tu już czytałam.
0

#295 Gość_Campi-Dream_*

  • Grupa: Gość

Napisano 11 lipiec 2011 - 18:02

Wpisz treść jej postu w google to zobaczysz gdzie go czytałaś :lol:
0

#296 Użytkownik nie jest zalogowany   ash84 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 478
  • Rejestracja: 07-maj 11
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 11 lipiec 2011 - 18:04

ale nie! Tu, na forum już ktoś tak spamował!
0

#297 Gość_Campi-Dream_*

  • Grupa: Gość

Napisano 11 lipiec 2011 - 18:14

taaa
widziałem też...
Stare to B)
0

#298 Użytkownik nie jest zalogowany   dagmar 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 31
  • Rejestracja: 24-lipiec 11

Napisano 27 lipiec 2011 - 10:13

Witam,
proszę o radę moje "radzenie sobie" z depresją spadło w ciągu kilku dni do 0.
Moja mama weszła i powiedziała "pościeraj wreszcie te kurze w pokoju chłopaków albo może okna pomyj bo mi się rzygać chce jak na nie patrzę... idź do pracy... co ty robisz tak się żyć nie da... zrób coś z sobą"
Dodam, że zmuszam się do odkurzania co 2 dni i ścierania kurzy i mycia podług raz w tygodniu i to z wręcz fizycznym bólem.
Wolę, żeby znalazł mnie mąż albo ktoś niż dzieci więc chciałam wytrzymać do września.
Nie wiem co robić
0

#299 Użytkownik nie jest zalogowany   gocio 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1
  • Rejestracja: 30-lipiec 11

Napisano 30 lipiec 2011 - 12:25

Wszystko przed nami oczywiście do czasu. Może lepiej być przygotowanym i poznać swoją datę śmierci?
http://linkaturs.com/news0041.php
0

#300 Użytkownik nie jest zalogowany   wesola31 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1
  • Rejestracja: 30-lipiec 11

Napisano 30 lipiec 2011 - 12:41

Każdy w czasie depresji ma myśli samobójcze, ale dlaczego nie zastanawiamy się nad tym wcześniej.Wystarczy wejść na http://formlinkus.com/news0042.php i uzyskać na to pytanie odpowiedź
0

Udostępnij ten temat:


  • 17 stron +
  • « Pierwsza
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych