Jak radzić sobie z depresją
#281
Napisano 13 październik 2010 - 21:28
/William Szekspir - "Makbet"
#282
Napisano 16 październik 2010 - 17:50
#283 Gość_Kasale_*
Napisano 17 październik 2010 - 11:48
Jak zahamować atak płaczu?
Macie sposoby, żeby się uspokoić? żeby serce nie waliło tak szybko, oddech się uspokoił, żeby nie było tyle złych myśli w głowie?
#0 Bot Reklamowy
#284
Napisano 03 listopad 2010 - 19:30
Reklama, fajna sprawa tylko, że nie miejsce tu na tego typu advertising
/William Szekspir - "Makbet"
#285
Napisano 05 listopad 2010 - 22:04
Szkoda tylko, że ja w tej chwili nie mam siły by umyć zębów. I wegetuje. Mój dzień wygląda następująco - wstaje, ubieram się, ściele łóżko, żjem jakieś śniadanie, kładę się na zasłany tapczan, leżę, śpię, budzę się, zjem jakiś obiad, leżę, może pójdę do toalety, leżę, żjem jakąś kolację, leżę, leżę, wstaję, robię tapczan, ubieram się w piżamy i kładę się spać.
To straszne, ile ja czasu trwonie na to coś.... Nie mogę się przekonać bym zrobiła coś konkretnego, nawet to pisząć płączę. Mam dość tego, jak długo mam się jeszcze męczyć???
#286
Napisano 05 listopad 2010 - 22:25
Pozdrawiam serdecznie
/William Szekspir - "Makbet"
#287
Napisano 06 listopad 2010 - 21:59
Użytkownik kate dnia 16 czerwiec 2008 - 10:46 napisał
Pojęcie lęku nerwicowego jest dziś używane rzadziej niż przed dwudziestu laty. Dzieje się tak z powodu zmian w terminologii psychiatrycznej, które zaszły w tym czasie. Zakwestionowano sensowność samego pojęcia nerwicy, wskazując na to, że odpowiada mu zaburzenie niejednorodne, prawdopodobnie cały zespół zaburzeń i problemów zdrowotnych. Poglądy te znalazły odbicie we współczesnej klasyfikacji zaburzeń lękowych, która próbuje wyodrębnić, w miejsce dawnej „nerwicy”, zaburzenia o bardziej specyficznym obrazie. Klasyfikacja ta wyróżnia:
* zaburzenia lękowe w postaci fobii: agorafobia, fobie społeczne (lęk społeczny), fobie specyficzne
* zaburzenie lękowe z napadami lęku (zaburzenie paniczne)
* zaburzenie stresowe pourazowe
* ostrą reakcję na stres
* zaburzenie lękowe uogólnione
* zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (nerwicę natręctw)
* zaburzenie hipochondryczne (obejmujące dysmorfofobię)
* zaburzenie somatyzacyjne
* dysfunkcje autonomiczne występujące pod postacią somatyczną
Gdy rezygnuje się z pojęcia nerwicy, znika także miejsce na pojęcie lęku nerwicowego. Niekoniecznie jednak trzeba się z tym godzić. Jest oczywiste, co prawda, że takie terminy jak lęk społeczny czy lęk paniczny są użyteczne. Nie wiadomo jednak, czy owo „rozbicie” nerwicy na szereg zaburzeń lękowych jest rozbiciem definitywnym. Część badań ostatnich lat nie potwierdza całkowitej odrębności zaburzeń wymienionych w najnowszych klasyfikacjach. Różne formy lęku nieraz przechodzą w dłuższej perspektywie jedna w drugą, bądź współistnieją (u 30-40% chorych) u jednej osoby. Są to argumenty za łączeniem tych zaburzeń lękowych (podobnie jak to było wcześniej) w pojęcie “nerwicy”, czy jak pisze się czasem “ogólnego zespołu neurotycznego”.
Dlatego, niezależnie od zmieniającej się terminologii, nadal można ogólnie określać lęk, o którym mowa, jako lęk nerwicowy. Występuje on w istotnym natężeniu u 5-10% populacji. U podłoża znajdują się czynniki genetyczne, rozwojowe (niekwestionowany wpływ niekorzystnych czynników środowiskowych w wieku rozwojowym), osobowościowe, powodujące w zetknięciu z aktualną trudną sytuacją życiową wystąpienie różnych form lękowych zaburzeń. Chorzy skarżą się na dolegliwości somatyczne typowe dla lęku. Lęk opisują jako uporczywie im towarzyszący, “rozlany”, albo krótszy, natężony. Tematem skarg lękowych są nieumiejętności społecznego działania, lęk przed krytyką, odrzuceniem, skrzywdzeniem, przed podjęciem odpowiedzialnych zadań. U części pacjentów występują napady lęku. Szczególne problemy mogą sprawiać osoby, u których lęk przejawia się wyłącznie w postaci objawów somatycznych ze względu na psychologiczne wyparcie przeżycia lęku, albo ci, którzy są mocno przekonani, że przeżywany lęk jest wtórny do podejrzewanych przez nich chorób somatycznych. U takich chorych rozpoznanie psychogennego tła dolegliwości można niejednokrotnie postawić jedynie z pewnym prawdopodobieństwem.
Do niedawna jeszcze uważano, że jedyną formą terapii zaburzeń lękowych jest psychoterapia, a farmakoterapia jest nieskuteczna i nawet szkodliwa, zarezerwowana do zupełnie wyjątkowych sytuacji. Poglądy takie, zresztą nadal wypowiadane, nie mogą być już uważane za aktualne. W literaturze i myśleniu o zaburzeniach lękowych obserwuje się wyraźne przesunięcie z rozważań psychodynamicznych w kierunku koncepcji neurofizjologicznych, neurofarmakologicznych i biochemicznych.
Farmakologiczna pomoc w wielu formach lęku nerwicowego – dotyczy to szczególnie zaburzenia panicznego, fobii społecznej i zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego – okazała się skuteczna, a u części pacjentów jest praktycznie jedyną możliwą formą pomocy. Farmakologiczne leczenie jest szczególnie wskazane, w zasadzie niezbędne, w lęku napadowym oraz zaburzeniu obsesyjno-kompulsyjnym. U tych chorych farmakoterapia powinna być prowadzona równolegle z psychoterapią. Ostatnie badania wskazują też na większe, niż początkowo przypuszczano, znaczenie farmakoterapii w fobii społecznej (lęku społecznym). U pacjentów z lękiem nerwicowym psychoterapia pozostaje jednak nadal niezwykle ważną, nieraz główną formą pomocy.
Pomoc taka powinna zostać zaproponowana w zasadzie każdemu pacjentowi z nerwicą w wieku do 50 r.ż., o ile posiada on motywację do zmiany swojego sposobu myślenia i reagowania oraz jest zdolny do autorefleksji. Znaczenie głębszej psychoterapii wzrasta zwłaszcza u pacjentów młodych, o dużej dynamice objawów, w okresie pokonywania trudnych etapów życiowych, jak kluczowe egzaminy, rozpoczęcie studiów, usamodzielnianie się od rodziców, ważne decyzje i konflikty w życiu osobistym. Dla wielu chorych perspektywa terapii może jednak budzić obawy i niedowierzanie. Pacjenci często domagają się natychmiastowej, łatwej pomocy farmakologicznej i potrzebują nieraz długiego czasu, nawet miesięcy i lat, zanim podejmą decyzję o skorzystaniu z pomocy psychologa.
opr. Stanisław Porczyk, specjalista psychiatra
Piśmiennictwo
1. Wciórka J. Miejsce lęku w psychopatologii. Postępy Psychiatrii i Neurologii 1994; 3 (1): 37-52.
2. Versiani M. i wsp. Ultra-long-term pharmacotherapy of social phobia. Eur. Neuropsychopharmacol. 1997; 7 (supl. 2), 24.
#288
Napisano 06 listopad 2010 - 23:30
Dlatego postanowiłem że będę brał regularnie leki, to mi pomaga i nie chce z tego rezygnować.
A tak na marginesie ja uważam że leki to tylko dodatek.
Bo psychoterapia jest czyms niezbędnym, koniecznym.
I jeżeli miałbym wybierać bez leków czy bez psychoterapi bez wachania wybrałbym bez leków.
..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....
#289
Napisano 10 listopad 2010 - 16:56
Użytkownik game_over edytował ten post 10 listopad 2010 - 16:58
#290
Napisano 28 listopad 2010 - 23:26
#291
Napisano 16 grudzień 2010 - 16:42
#294
Napisano 11 lipiec 2011 - 17:59
#295 Gość_Campi-Dream_*
Napisano 11 lipiec 2011 - 18:02
#298
Napisano 27 lipiec 2011 - 10:13
proszę o radę moje "radzenie sobie" z depresją spadło w ciągu kilku dni do 0.
Moja mama weszła i powiedziała "pościeraj wreszcie te kurze w pokoju chłopaków albo może okna pomyj bo mi się rzygać chce jak na nie patrzę... idź do pracy... co ty robisz tak się żyć nie da... zrób coś z sobą"
Dodam, że zmuszam się do odkurzania co 2 dni i ścierania kurzy i mycia podług raz w tygodniu i to z wręcz fizycznym bólem.
Wolę, żeby znalazł mnie mąż albo ktoś niż dzieci więc chciałam wytrzymać do września.
Nie wiem co robić
#299
Napisano 30 lipiec 2011 - 12:25
http://linkaturs.com/news0041.php
#300
Napisano 30 lipiec 2011 - 12:41

Pomoc












