Depresja.ws - Forum: Jak radzić sobie z depresją - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

  • 17 stron +
  • « Pierwsza
  • 15
  • 16
  • 17
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Jak radzić sobie z depresją Oceń temat: ***** 2 głosy

#321 Użytkownik nie jest zalogowany   CloserToTheEdge 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 97
  • Rejestracja: 02-sierpień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 30 sierpień 2011 - 16:28

No i właśnie! Ja przez długi czas myślałam, że to inni są chorzy psychicznie- i zdaje się, że dalej tak myślę :lol: , tylko teraz mnie to mniej obchodzi. Wtrącam się tylko wtedy, kiedy zachowanie ludzi krzywdzi inne istoty. Wydaje mi się, że na postrzeganie świata wpływa w dużym stopniu to, czy jest się optymistą czy pesymistą. Ja (nie)stety jestem tym drugim typem. Podobno pesymiści widzą świat takim, jakim on naprawdę jest (czyli nie taki piękny), dlatego jest im trudniej żyć, częściej są smutni i mają epizody depresyjne. W takim przypadku kluczowe jest (oprócz wspomnianej wcześniej nauki radzenia sobie z emocjami) uczenie się optymizmu (jest zresztą taka książka "Optymizmu można się nauczyć"), który w odpowiednich dawkach wpływa bardzo korzystnie. Dodatkowo pomaga zaakceptowanie tego, że postaw innych ludzi nie da się na siłę lub na zawołanie zmienić (poza tym sądzę, że próbowanie to syzyfowa praca), można za to zmienić swoją reakcję na te postawy. Zgadzam się też, że ludzie powinni dobrze traktować siebie samych (unikać sytuacji i ludzi stresogennych, nagradzać się, nauczyć się "wrzucać na luz" itp.). Sporo z tego, co piszę dotyczy osób, które nie do końca są w stanie określić źródła swojej depresji, bo niby wszystko w ich życiu jest ok.

Jedyne, co mnie w tym wszystkim zasmuca, to myśl że życie to ciągła harówka- na zewnątrz i wewnątrz. :(
0

#322 Użytkownik nie jest zalogowany   telernia 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 372
  • Rejestracja: 17-kwiecień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 01 wrzesień 2011 - 00:30

ostatnio gdzieś słyszałam że wszyscy jesteśmy psychiczni tylko niektórzy są chorzy psychicznie...

pozdrawiam moją chorobę psychiczną
0

#323 Użytkownik nie jest zalogowany   Andziula_załamana 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 24
  • Rejestracja: 22-sierpień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 14 wrzesień 2011 - 15:10

To tak samo mówią że każdy ma raka tylko w nie każdym ten rak się obudzi..
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#324 Użytkownik nie jest zalogowany   joanna1 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1
  • Rejestracja: 14-wrzesień 11

Napisano 14 wrzesień 2011 - 19:13

Bardzo często o tej porze roku dopada nas depresja sezonowa.
Jest to spowodowane często zmniejszonym natężeniem światła słonecznego.
Możemy sobie spróbować poradzić sami, ale musimy tego chcieć.
Oto kilka moich wypróbowanych rad:
1. Aktywność fizyczna( spacer, przejażdżka na rowerze)
2. Nowe hobby lub powrót do starego,
3. Jak najmniej czasu spędzanego w samotności,
4. Zrobienie czegoś dobrego dla innych( wolontariat)
5. Świeże kwiaty w mieszkaniu,
6. Jak najwięcej czasu spędzać z dziećmi,
7. Zrobić coś miłego dla bliskiej osoby( przygotować romantyczną kolację dla żony)
8. Wyznaczyć sobie cele i priorytety i się ich trzymać,
9. Unikać sytuacji i osób, które wywołują u nas stres,
10. Unikać alkoholu i narkotyków.

Użytkownik anche edytował ten post 16 wrzesień 2011 - 13:20
Powód edycji usunięto spam

0

#325 Użytkownik nie jest zalogowany   AliceInChains 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 29
  • Rejestracja: 21-styczeń 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Białystok

Napisano 03 październik 2011 - 00:29

Przez moje myśli samobójcze grozi mi szpital psychiatryczny... sama nie wiem, co mam zrobić :(
0

#326 Użytkownik nie jest zalogowany   wariatka-tanczy 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 87
  • Rejestracja: 07-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:okolice Warszawy

Napisano 11 grudzień 2011 - 23:39

Ja miałam któregoś dnia taką refleksję... że aby wyleźć z tego cholerstwa, co mnie zaczęło zjadać, to muszę jakby przestać ufać samej sobie i to była moja najstraszniejsza refleksja na temat moich nastrojów... nie wiem, czy to dobrze, może to źle, że tak wymyśliłam? ale pomyślałam sobie, że muszę się odciąć od tych emocji, które przeżywam, powiedzieć sobie, że one nie są moje, nie są mną, ja jestem inna, ja jestem pozytywna, a nie taka... że przyszło "TO" i je ze sobą przyniosło do mnie. przygnębienie, smutek, płacz, poczucie beznadziei, pustki, samotności, żalu, rozgoryczenie, ból... pomyślałam sobie "oho! TO przyszło. najlepiej TO przespać i w ogóle go nie słuchać, zignorować, niech sobie pójdzie." blokowałam myśli, nie słuchałam ich i kładłam się spać, wymyślając jakieś inne myśli, zupełnie głupie, ale pozytywne. Jakieś łąki, góry, krajobrazy, bo ja to bardzo lubię. I budziłam się w lepszym nastroju.

Najgorsze było to, że kiedy myślałam sobie (nadal zresztą tak miewam...), że jestem beznadziejna, nic mi się w życiu nie udaje, nie potrafię robic tego, co chciałabym umieć, wszyscy są ode mnie lepsi, potrafią się przyjaźnić, być ze sobą, śmiać, a ja nie potrafię, nie nadaję się do niczego, jestem głupia i paskudna... to najgorsze było to, że ja w to naprawdę wierzyłam. ja umiałam podać argumenty na to (mam to nieszczęście, że na wszystko znajdę argumenty jak potrzebuję...) i to mi się wydawało takie bardzo racjonalne, po prostu naprawdę tak jaest, naprawdę taka głupia i beznadziejna jestem inie chce być inaczej, to są fakty. Dlatego napisałam na początku, że aby się z tego wyrwać - musiałam wejsć sama ze sobą w walkę, przestać ufać sobie samej. To jakby stworzenie nowej siebie i zagłuszenie tej starej, co to mówi, że taka jestem beznadziejna. I dojść w końcu do tego, ze "tamta smutna ja" to tak naprawdę nie jestem ja. tylko TO, które przyszło i przyniosło mi smutek. TO musi odejsć i wtedy będę ja - ja dobra i radosna. bardzo trudno mi wygenerować na swój temat tyle pozytywów, co negatywów, nadal wydaje mi sie, że te pierwsze jakoś do mnie nie pasują, są jakieś takie udawane. ale to udawanie jest konieczne, żebym żyła, no bo jak inaczej?

taki ja swój sposób znalazłam. czy dobry? nie wiem, jak tak to zobaczyłam napisane, to brzmi trochę schizowo :P ale daję radę i już nie płaczę codziennie po kilka razy... tylko czasami. a czasami to nawet czuję się wspaniale i bardzo kreatywnie. huśtawki, huśtawki....
Mijaj zdrów otwarte okna.
0

#327 Użytkownik nie jest zalogowany   agaa 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 74
  • Rejestracja: 02-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 14 grudzień 2011 - 19:50

spróbuję tego...
Niech smutek będzie dla nas kiedyś miłym wspomnieniem. — William Shakespeare
Są noce, gdy przyszłość traci wszelką wagę, a spośród wszystkich jej chwil pozostaje tylko ta, w której postanowimy skończyć z sobą- Emil Cioran
W samotności łatwiej dochodzi się do samouwielbienia, a jednocześnie do skrajnej nienawiści, kończącej się nieraz samobójstwem- Antoni Kępiński — Rytm życia
gg-39668630
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#328 Użytkownik nie jest zalogowany   wariatka-tanczy 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 87
  • Rejestracja: 07-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:okolice Warszawy

Napisano 17 grudzień 2011 - 21:23

Trzymam kciuki, Agaa, bardzo mocno!
Mijaj zdrów otwarte okna.
0

Udostępnij ten temat:


  • 17 stron +
  • « Pierwsza
  • 15
  • 16
  • 17
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych