Witam
#1
Napisano 04 wrzesień 2010 - 19:12
Tymczasem idę na spotkanie z ludźmi, którzy pomogą mi przetrwać do jutra;)
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.
#0 Bot Reklamowy
#6
Napisano 05 wrzesień 2010 - 22:52
#7
Napisano 05 wrzesień 2010 - 22:55
#8
Napisano 05 wrzesień 2010 - 22:56
Użytkownik nana edytował ten post 05 wrzesień 2010 - 22:56
#10
Napisano 06 wrzesień 2010 - 18:54
Współczuję takie odrzucenie musi pieruńsko boleć.Może to banał,ale czas leczy rany.
Mam nadzieję że udało Ci się załatwić,rozmowę pozytywnie.
Kochamy ludzi za dobro, któreśmy im dali, a nienawidzimy za to zło, któreśmy im wyrządzili.
Lew Tołstoj
#11
Napisano 06 wrzesień 2010 - 21:09
Dziękuję za troskę. dojechałam bezpiecznie, chociaż w pewnym momencie przestraszyłam się kiedy obraz szyby w lusterku zaczął się zamazywać..
Całkowicie wypieram to co się wydarzyło, nadal jestem pobudzona, co jakiś czas serce bije mi szybciej, czasem boli mnie ciało. staram się wychodzić do ludzi z jakąkolwiek inicjatywą, a muszę się otworzyć, bo bulgoczę. nie wolno mi płakać, bo wtedy się nie powstrzymam! nawet nie wiem od kiedy trwa moja depresja, a poziom alienacji jest w ciągłej fluktuacji - bosz co ja piszę.
Jutro psychiatra, też pojadę sama, w moim małym amoku. to chyba szok.
#12
Napisano 06 wrzesień 2010 - 21:16
[...] wszyscy jesteśmy potencjalnymi nieboszczykami, ale niektórzy z nas mają jeszcze przed sobą sporo czasu [...].
#13
Napisano 06 wrzesień 2010 - 21:23
Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć.
Panować nad sobą to najwyższa władza.
gg 19991028
#14
Napisano 06 wrzesień 2010 - 21:51
tez przechodze przez depresje po porzuceniu i powiem ci ze mi psychiatra i leki bardzo pomogły. idz jak najszybciej do lekarza. nie spodziewaj sie od razu ze ci przejdzie ale napewno bedzie ci o wiele łatwiej. Ja jeszcze walcze to i ty dasz rade. pozdrawiam.
#15
Napisano 06 wrzesień 2010 - 21:57

Pomoc












