Po śmierci męża
#1
Napisano 31 sierpień 2010 - 17:24
#2 Gość_Ancik_*
Napisano 31 sierpień 2010 - 17:41
Strasznie mi przykro.
#3
Napisano 31 sierpień 2010 - 17:44
#0 Bot Reklamowy
#4
Napisano 31 sierpień 2010 - 17:56
Gdy przytrafi Ci się miłość , to miej świadomość, że może to być jedno z najlepszych, a zarazem najgorszych, życiowych doświadczeń.
#5
Napisano 31 sierpień 2010 - 18:47
Kochamy ludzi za dobro, któreśmy im dali, a nienawidzimy za to zło, któreśmy im wyrządzili.
Lew Tołstoj
#6
Napisano 31 sierpień 2010 - 20:44
Użytkownik nana edytował ten post 31 sierpień 2010 - 20:44
#7
Napisano 31 sierpień 2010 - 21:27
[...] wszyscy jesteśmy potencjalnymi nieboszczykami, ale niektórzy z nas mają jeszcze przed sobą sporo czasu [...].
#8
Napisano 31 sierpień 2010 - 21:43
mamy tylko jedno ciało, które wymaga od nas, abyśmy go nie oszukiwali alice miller
...........................................................................................................
Baza adresów Ośrodków Interwencji Kryzysowej
#9 Gość_Ewald_*
Napisano 31 sierpień 2010 - 22:11
Bardzo mi przykro z powodu Twojego męża, wiem co czujesz i jak to przeżywasz ja 2 lata temu w wieku 25 lat zostałam wdową z dwójką małych dzieci. Nie było łatwo zwłaszcza że mój mąż popełnił samobójstwo. To forum pomogło mi troszkę odżyć.
Dziwię się że dostałaś leki bo mi psychiatra nie chciała przepisać nic mówiła że jak w chrześcijaństwie tak psychiatrii trzeba żałobę przeżyć rok bez leków...
Przez pierwszy miesiąc dostałam tylko Xanax na spanie...
#10
Napisano 01 wrzesień 2010 - 12:52
pozwól się utulić w tym ogromnym smutku, który Ci towarzyszy
współczuję Ci bardzo
posiedź tu z nami, porozmawiaj, gdy będziesz miała ochotę, albo popisz na własnym blogu
wśród forumowiczów są osoby w różnym wieku, o różnych zainteresowaniach
czasem wspólnie płaczemy, ale chyba częściej śmiejemy się - to pomaga w codziennych zmaganiach
mam nadzieję, że lek Ci pomaga - ja od lutego biorę odpowiednik alventy - venlectine i póki co jest ok
pozdrawiam serdecznie
#11
Napisano 01 wrzesień 2010 - 17:15
nie napiszę, że wiem co czujesz bo nie potrafię sobie wyobrazić Twojego cierpienia. Jedyne co mogę to współczuć i mieć nadzieję,że ból minie i że radość niedługo znów zawita w Twoim życiu.
#12
Napisano 01 wrzesień 2010 - 17:19
#13
Napisano 01 wrzesień 2010 - 17:26
Użytkownik Ewald dnia 31 sierpień 2010 - 22:11 napisał
Bardzo mi przykro z powodu Twojego męża, wiem co czujesz i jak to przeżywasz ja 2 lata temu w wieku 25 lat zostałam wdową z dwójką małych dzieci. Nie było łatwo zwłaszcza że mój mąż popełnił samobójstwo. To forum pomogło mi troszkę odżyć.
Dziwię się że dostałaś leki bo mi psychiatra nie chciała przepisać nic mówiła że jak w chrześcijaństwie tak psychiatrii trzeba żałobę przeżyć rok bez leków...
Przez pierwszy miesiąc dostałam tylko Xanax na spanie...
.Współczuję ja zostałam tylko z gromadką psów – mój syn z pierwszego małżeństwa ma już 25 lat i o niego martwić się nie muszę ...a ty masz dwoje dzieci ....i jeszcze to , że sam odebrał sobie życie ......to na pewno jeszcze bardziej boli ...bo choroba to wiadomo nie mogło być inaczej a tutaj.....może mogło . Samotność jest bardzo przykra i uciążliwa .Może dlatego dostałam leki że pani psychiatra twierdzi że mam taką osobowość depresyjną ..może dlatego
#14
Napisano 01 wrzesień 2010 - 17:33
#15 Gość_Ewald_*
Napisano 01 wrzesień 2010 - 17:37
Dziś może i doskwiera mi ona ale żyję z nią w zgodzie.
Czasem gdy tylko nie daję sobie radę przeklinam męża za to że okazał się tchórzem i zostawił mnie z kupa problemów...
Ale jestem z Tobą
#16
Napisano 01 wrzesień 2010 - 17:45
Użytkownik Marcjanna dnia 01 wrzesień 2010 - 17:19 napisał
Jamnik siostry- Ramzes i moja Pitbullka- Megi także mieszanka wybuchowa;) co do owczarków kaukaskich to je uwielbiam!!! moja babcia miała to pierwsze co to leciałem do niego:D gdy zdychał to serce mi się krajało:( a gdy zdechł to miałem wyrzuty, że mogłem coś dla niego zrobić:/ a jeśli chodzi o kwiatki to dzięki mojej mamie mieszkanie wygląda jak ogród botaniczny:P jak w ogóle samopoczucie?
#17
Napisano 01 wrzesień 2010 - 19:32
trzymam Ciebie kciuki
#18
Napisano 01 wrzesień 2010 - 20:24
ja owdowialam dwukrotnie,raz gdy mialam 31 lat,drugi gdy mialam 42 lata.teraz jestem od 4 lat w nieformalnym zwiazku,dzieci nie mam ale mam psa,kota i akwarium
bardzo chetnie bede z toba pisac jesli zechcesz
czynić dobrze innym służy sobie samemu
z niedostrzegania dobra w dobrym rodzi się smutek...
#19 Gość_Ewald_*
Napisano 01 wrzesień 2010 - 20:45

Pomoc












