Strona 1 z 1
co jest ze mna nie tak
#1
Napisano 27 sierpień 2010 - 08:59
jestem mama 6 miesięcznej córeczki ciąże miałam niestety zagrożoną i musiałam ponad polowe ciąży leżeć. wtedy równolegle kiedy groziło mi poronienie mój tata miał nieszczelna aortę w sercu musieli mu zrobić operacje na bypassy nie mogłam nawet taty odwiedzić w szpitalu i byłam bardzo załamana mój mąż ponieważ nie mogliśmy współżyć miał ciągłe pretensje do mnie o to i ze on musi bo ma potrzeby szczerze bałam się ze pójdzie do burdelu mnie zdradzi z dziwkami nie kłamie tak się czułam. z pomocą i przyjaznym nastawieniem był mój dok który prowadził moja ciąże. dzięki nie mu mimo tych problemów zaczęłam się śmiać. nawet zauroczyłam si ew nim niestety bez wzajemności dziś to wiem. w dodatku zmarł jeszcze kolegi tata i mojej koleżanki narzyczony zginął w wypadku z mężem ciężko się rozmawiało on sam się zaspokajał Jezu ci ja wtedy przezywałam, i część tych problemów była do momentu kiedy urodziła się moja wyczekiwana córeczka. mąż był przy porodzie niestety to się na nim odbiło szczerze mówiąc psychicznie. brzydził się mnie. w dodatku miałam problemy z karmieniem piersią a teściowa dokuczała mi ze karmienie piersią najlepsze myślałam ze ja zabije. po 2 tygodniach od porodu moja babcia zmarła a ja nie mogłam być nawet na jej pogrzebie. mąż zmienił się i zaczął mi dokuczać kłócić się oraz stał dla mnie opryskliwy. ja biedna starałam się karmić piersią jak najdłużej ale niestety miałam wypadek. mąż nie chciał pomagać i ciągle miał pretensje ze nie wyrabiam się z obiadami w domu a ledwo zdążyłam sprzątnąć. mam z tego powodu dola i często tęskniłam za dokiem a mąż chyba mnie nie chciał. wtedy oparzyłam się wrzątkiem na udach i ostatni raz nakarmiłam córkę piersią. dwa dni po oparzeniu jechałam do mojego doka na wizytę kontrolna po porodzie wyglądałam okropnie gruba z rozstępami na brzuchu oraz opatrunkami na nogach po oparzeniu. dok spokojnie jak zwykle uspokoił mnie chociaż on jakoś mnie rozumiał. leczenie ran trwało ok 4 tygodnie. ale na początku bolało mnie i mąż śmiał się ze chodzę kra-czato w końcu powiedziałam mu ze tez wyleje mu wrzątek na nogi to zobaczy co to za ból. po oparzeniu nie mogłam karmić piersią. za to mogliśmy zacząć współżyć no poszło ale mąż brzydził się mnie bo miałam blizny na nogach oraz rozstępy a jak na mnie patrzył przypominał mu się poród matko co ja się namęczyłam z nim
. sam chciał być przy porodzie. nie zmuszałam go. po pewnym czasie przemógł się i zaczęliśmy eksperymentować ale ja tęskniłam za dokiem coraz bardziej. uczucie do niego zabijalo mnie a tu jeszcze córeczka ten aniołek zmienił mnie ale na początku bardzo płakałam ze będę mama był to dla mnie spory szok. później jakoś z wolna zaczęłam sie z tym godzić ale nie mogłam na siebie patrzeć. teraz troszkę jest lepiej zmieniłam fryzurę maluje się chodzę na basen i jędze rowerem jakoś jest ok ale mam 10 kg nawagi i przeszkadza mi to. mąż lubi szczupłe kobiety choc sam twierdzi ze nie wyglądam źle niewiem czy mu wierzyć.
córeczka była dla mnie najważniejsza ale o męża tez starałam się bo często obierałam się ładnie zaspakajałam go i to zaczęło skutkować tym ze zaczęłam się w końcu mężowi podobać ale mąż jak dokuczył mi to zawsze mówiłam o rozwodzie. mąż wtedy łamał się ostatnio nie wytrzymał i obraził się normalnie byłam w szoku. wtedy zrozumiałam kocha ale nie potrafi tego okazać mi. potem jakoś poszłam do doka po pigulki i chciałam zobaczyć czy mnie traktuje jak inne pacjentki jakoś nie zmieniło się nic wiec wiem ze nie odwzajemnia mojego zauroczenia. ponieważ byl znajomym teścia powiedzialm mu o tym dziekujac za pomoc okazana mi w czasie ciazy. spokojnie to przyjął i bylo oki. mąż jak się o tym dowiedział był zły jak nic na mnie i zazdrosny o niego a nie ma o co bo nie sadze by dok chciał się ze mną omówić za bardzo ma pookładane życie choć fakt pochodzi z tej samej miejscowości co ja i tam na 2 gabinet do którego chodziłam może dlatego był taki przyjacielski. tak sadze nie wyobrażam sobie tego ze przez to dok zakocha sie we mnie to jego praca i tak do tego podchodzę. on ma podobne spojrzenie na to. a teraz czeka mnie powrót do pracy i powiem szczerze te wszystkie złe doświadczenia pozostawiły ślad w mojej psychice często płacze jestem znerwicowana i nie mogę sobie z tym poradzić w dodatku zauroczyłam się nieszczęśliwie w moim doku co bardzo mi utrudnia życie niby zaczynam z wolna znowu kochać męża ale przez to wszystko w pewnym momencie przestało mi na nim zalec chciałam nawet odjeść od niego teraz jest lepiej troszku ale chciałam zapytac czy po takich przejściach mozna być załamanym psychicznie i mieć wszystkiego dość. bo szczerze czasem mam tych zmian dosc. a tu czeka mnie powrót do pracy jak się mam z tym pogodzic. wszytek ból rekompensuje mi moja córeczka która jest bardzo kochana z tym ze biedulka na słabiutkie mięśnie i niestety trzeba ja rehabilitować dla mnie jako jej matki to również cios od życia zwlaszcza ze długo walczyłam o jej życie a tu takie coś jeszcze. czy mogę miedz przez to depresje poporodowa błagam pomóżcie mi bo już nie daje sobie rady sama z sobą. a tu dwa moje watki dotyczące mnie i moich odczuć związanych z przezyciami powzyej http://www.depresja....-jak-to-zniesc/, http://www.depresja....tne-zaurocznie/
#2
Napisano 28 sierpień 2010 - 22:05
bel, kochana buziaczki :*
Gdy wszystko skończy się jak myślałem
Wsyp mnie do ziemi, stąd przyjechałem
Wsyp mnie do ziemi, stąd przyjechałem
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc








