Depresja.ws - Forum: kompulsywne wpier** - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

kompulsywne wpier** :( Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Sofi 

  • Zosia
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 666
  • Rejestracja: 06-wrzesień 09
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 02 sierpień 2010 - 21:28

Może gdzieś był taki temat. Jak był, to sorry. Macie takie problemy? Że jak jest stres albo smutek, to musicie jeść i jesteście pełni i możecie nadal jeść, a wyrzygać się tego nie da ;/ Mi z bulimii zaburzenia odżywiania przerodziły się w coś takiego i nie potrafię sobie z tym dać rady a przytyłam full. Ważyłam prawie 50 kg w najlepszych czsach a teraz już chyba ponad 60, aż boję się wejść na wagę ;( Pomóżcie, kto wyszedł z czegoś takiego albo jakoś sobie z tym radzi? Ja już nie mam siły. Z dnia na dzień jest dosłownie gorzej ;/ a poziom wkurwienia ogólnego przez to jest zdublowany!
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   anche 

  • anche
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 4373
  • Rejestracja: 17-luty 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 02 sierpień 2010 - 23:00

miałam tak. nie umiem zmusić się do wymiotów co zadziałało jako dodatkowa motywacja.
też włączał i włącza mi się czasem dalej taki napad jedzenia. czuję jakby ono 'mówiło' do mnie, a ja nie mogę i nie chcę się oprzeć, bo- muszę.
z czasem nauczyłam się trochę to kontrolować co wypłynęło zapewne z odzyskania kontroli nad emocjami.
polecałabym przejście na dietę. na dwa trzy tygodnie ustalić sobie dietę około 1000-1200 kalorii. nie chodzi o zrzucenie wagi, ale kontrolowanie spożywanych posiłków. wtedy też trzeba walczyć z chęcią jedzenia wszystkiego co nie jest zawarte w jadłospisie i po pewnym czasie można nauczyć się po prostu powiedzieć sobie 'nie kurwa nie pójdę jeść'. i tak można się poryczeć, wyżywać na poduszce, pójść wziąć prysznic- cokolwiek by ochłonąć. poczucie odzyskania kontroli pomaga przy następnym i jeszcze następnym razie.
początkowo nie oszukujmy się jest bardzo trudno, ale z czasem to, że udaje ci się nad tym zapanować daje poczucie stabilności i takie napady zdarzają się coraz rzadziej.
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Kleopatra 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 91
  • Rejestracja: 21-lipiec 08
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 03 sierpień 2010 - 09:59

Sofi, ja jeszcze niedawno cierpiałam na kompulsywne objadanie się. Wcześniej natomiast miałam anoreksję. Teraz jem w miarę normalnie, choć zdarzają mi się wpadki w jedną i drugą stronę. Emocje, jakie zajadałam, to też smutek i stres, czasem też nuda. I nie zwymiotowałam ani razu, po prostu nie potrafię. W okresie obżerania się powoli przytyłam z 45 do 69 kg! Teraz ważę 54 kg, ale moim ideałem jest 50. Mi w schudnięciu pomógł lek Zeldox 2 razy dziennie po 80 mg (brałam nie dla schudnięcia, ale przez to, że choruję na zespół paranoidalny, schudnięcie było miłym efektem ubocznym) oraz samozaparcie i myślenie znów lekko anorektyczne.
Strzeż mnie jak źrenicy oka, Ukryj mnie w cieniu swych skrzydeł
Psalm 17,8
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Sofi 

  • Zosia
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 666
  • Rejestracja: 06-wrzesień 09
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 09 sierpień 2010 - 07:29

Faktycznie początki są bardzo trudne. Kolejny raz podjęłam próbę walki z tym. Ja bardzo dobrze wiem kiedy jem najwięcej - właśnie jak się stresuję albo martwię, albo jak mi coś nie wyjdzie. Wtedy idę do kuchni i jem co popadnie. NIe ważna jest ilość i jakość, nien ważne są kalorie a potem mam okropne wyrzuty sumienia, ale nie potrafię już rzygać, zresztą nawet nie mogę. Próbuję zapanować nad tym siłą woli, ale naprawdę jest trudno. Przez weekend mi się jakoś udało, chociaż wczoraj na wieczór zaliczyłam wpadkę, bo na kolację zjadłam dużą porcję makaronu z sosem pomidorowym ;/ Może dzisiaj pójdzie mi lepiej. Nie wiem czym zastąpić chcęć jedzenia w stresie czy ze smutku. Nie mam pomysłu ;/ Idzie bardzo ciężko. A chciałabym poczyuć, że mam nad czymś koontrolę w życiu. Powodzenia Wam życzę i oby mi też się udało nad tym zapanować.
Znacie może jakieś tabletki na powstrzymanie łaknienia? Nie chodzi już o odchudzanie, ale o to by aż tyle nie jeść.
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Goodbye 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 64
  • Rejestracja: 24-czerwiec 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:B-stok

Napisano 28 sierpień 2010 - 17:13

mam podobnie, najpierw się zdenerwuję a potem ide do lodówki i wsuwam wszystko po kolei. przytyłam w miesiąc jakieś 6-7 kg, i dalej tyję.

Wyświetl postUżytkownik Sofi dnia 09 sierpień 2010 - 07:29 napisał

Znacie może jakieś tabletki na powstrzymanie łaknienia? Nie chodzi już o odchudzanie, ale o to by aż tyle nie jeść.


ja to raczej myślałam o baloniku w żołądku
Jestem

Mój blog: http://goodbye.bloblo.pl/

0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   sianek 

  • furia
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1558
  • Rejestracja: 07-luty 10
  • Płeć:Nie ustawione
  • Lokalizacja:z nikąd do nikąd

Napisano 28 sierpień 2010 - 19:47

Wyświetl postUżytkownik Goodbye dnia 28 sierpień 2010 - 17:13 napisał

mam podobnie, najpierw się zdenerwuję a potem ide do lodówki i wsuwam wszystko po kolei. przytyłam w miesiąc jakieś 6-7 kg, i dalej tyję.



ja to raczej myślałam o baloniku w żołądku



BALONIK....oj nieeeeee. to przejebane życie. możesz jesc tylko po jedny kęsie.


PS. odnośnie kompulsywnego wpier*** to ja mam pytanie. jak sobieporadzić z mamusią która gotuję jak sam Bóg i nie sposób jej odmówić.
w czterech ścianach własnych marzeń dopadnie Cię biała śmierć...

też drzewo zasadziłam http://sianek.posadzdrzewo.pl :)

17366539 gadu
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   anche 

  • anche
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 4373
  • Rejestracja: 17-luty 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 sierpień 2010 - 12:12

ustalasz, że gotujesz sobie sama i już.
innej rady nie ma.
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   Bonawentura 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 481
  • Rejestracja: 07-sierpień 09
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 sierpień 2010 - 14:55

też tak mam, wiele razy włącza mi się gastrofaza, to wpierdalam na potęgę. a że mam silny żołądek i brak tendencji do tycia (nawet jak mi trochę masy przybędzie, to nic nie szkodzi), to w sumie nie jest tak źle. raczej zastanawia mnie tylko, czemu tak się zdarza. ile to razy nawet późnym wieczorem muszę usmażyć jakąś kiełbasę, jajecznicę czy posiekać ziemniaki na frytki, tylko po to, żeby chapsnąć coś konkretnego, a jak drugie danie z obiadu zostanie, to odsmażam lub do mikrofali - bez tego spokojnie nie zasnę, nie ma szans!
 melanżownik 
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   anche 

  • anche
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 4373
  • Rejestracja: 17-luty 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 sierpień 2010 - 18:54

to łakomstwo, a nie kompulsywne jedzenie. ew uzależnienie od jedzenia czy jakieś inne nietypowe zaburzenie odżywiania.
tzn no tak wygląda, sam wiesz lepiej. nie chcę wjebać się z tekstem pseudo znawcy.
kompulsywne jedzenie to podejście do lodówki i pakowanie do japy wszystkiego po kolei nie do czasu najedzenia, a wręcz przejedzenia, że po schyleniu czujesz smak wymiotów i albo zreszta to robisz albo kładziesz się i zdychasz, że ledwo się ruszasz a organizm męczy się z każdym gramem trawienia, bo jest tego tak dużo. nie chodzi o to, że masz ochotę na kanapki i jesz ich dużo tylko JEŚĆ JEŚĆ JEŚĆ WSZYSTKOO
kiedyś wpierdoliłam suchą kukurydzę do popcornu.

ja robię to zamiast okaleczania. wolę męczyć się z dodatkowym kilogramem który mogę zrzucić niż z serią blizn. ale i to i to nie jest sposobem tylko jakąś udawaną formą radzenia sobie samemu ze sobą.
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Goodbye 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 64
  • Rejestracja: 24-czerwiec 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:B-stok

Napisano 29 sierpień 2010 - 19:39

Wyświetl postUżytkownik anche dnia 29 sierpień 2010 - 18:54 napisał

ja robię to zamiast okaleczania. wolę męczyć się z dodatkowym kilogramem który mogę zrzucić niż z serią blizn. ale i to i to nie jest sposobem tylko jakąś udawaną formą radzenia sobie samemu ze sobą.



ja tak samo
nie tne się 2 mies ale za to jem za 3 osoby, zawszze wtedy, gdy mam ochotę na rozładowanie
Jestem

Mój blog: http://goodbye.bloblo.pl/

0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   Sofi 

  • Zosia
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 666
  • Rejestracja: 06-wrzesień 09
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 30 sierpień 2010 - 10:53

A ja wpieprzam, żeby nie pić alkoholu :( Zawsze smutki zalewałam, teraz wpierdalam, żeby mniej się smucić i martwić. A wkurwienie jeszcze większe i wyrzuty sumienia. Ale staram się nad tym wszystkim zapanować. Ostatni taki gigantyczny napad na żarcie miałam tydzie ń temu, więc jest nieco lepiej, ale nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca.
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Goodbye 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 64
  • Rejestracja: 24-czerwiec 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:B-stok

Napisano 30 sierpień 2010 - 19:05

trzeba tylko czyms się zająć..wtedy jakoś mniej się chce jeść...
Jestem

Mój blog: http://goodbye.bloblo.pl/

0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   ejkiry 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 17
  • Rejestracja: 01-wrzesień 10

Napisano 01 wrzesień 2010 - 07:26

cześć, trafiłam na dobry wątek widzę, ja też ciągle jem.. generalnie przytyłam w 2 miesiące 13 kg.. nie wiem co mam już zrobić z tym, ciągle myślę o żarciu, o odchudzaniu, o tym co mogę zrobić, żeby jakoś zrzucić tą wagę, moja skóra wygląda okropnie jak na mój wiek, mam dość tego ciągłego myślenia o cholernym jedzeniu, jem byle co, byle co znajdę.. a lekarze? mówią, że to łakomstwo.. ch*j, a nie łakomstwo, co robić?
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   anche 

  • anche
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 4373
  • Rejestracja: 17-luty 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 01 wrzesień 2010 - 10:53

a to nie zajadanie wszystkich stresów i problemów?
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   luciar 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 75
  • Rejestracja: 31-marzec 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:tam gdzie serca bolą..

Napisano 05 wrzesień 2010 - 23:52

gdy chce sie wam jeść pijcie kawe.
albo jak ktos pali - palic fajki ...
jak po fajce dalej sie chce jesc to kolejną
i tak dalej ..
po przepaleniu wypic słodki sok , umyć zęby .
czasem pomaga.
u mnie..
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Sofi 

  • Zosia
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 666
  • Rejestracja: 06-wrzesień 09
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 06 wrzesień 2010 - 09:22

Mi też to kiedyś pomagało. Ale odkąd wkręciłam sobie, że za dużo piję kay i że włosy powypadają mi od tego, że nie jem żadnych witamin, to te metody mnie odstraszają. Wiem, że to jakaś moja schiza i muszę ją zwalczayć, bo nigdy tych kompulsów się nie pozbędę. Zawsze kiedy jest stres albo kiedy jest mi źle nie potrafię powstrzymać się od żarcia. Dobrze wiem, że przesadzam a mimo to i tak dalej ładuję żarcie do pyska. Potem tylko jestem zła i mam depresję ;/
Jak mam lepsze samopoczucie, to jem normalnie, ale jak tylko dzieje się coś złego albo stresującego - to koniec. Kurde, że też nikt nie wymyślił na to żadnych tabletek wspomagających. A przeciwdepresyjne są wzmagające łaknienie, zamiast powstrzymujące.
Jak się nie odwrócisz i tak dupa będzie z tyłu ;/ Trzeba jakoś robić to siłą woli..
Tyle tylko, że z tą siłą u mnie słabo..
0

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   anche 

  • anche
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 4373
  • Rejestracja: 17-luty 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 06 wrzesień 2010 - 12:32

Wyświetl postUżytkownik Sofi dnia 06 wrzesień 2010 - 09:22 napisał

A przeciwdepresyjne są wzmagające łaknienie, zamiast powstrzymujące.


wszystko zależy od tabletek, niektórzy po wenlafaksynie chodzą np non stop na wilczym głodzie, a ja wyrzucałam na niej jedzenie, bo nie czułam w ogóle głodu.

wczoraj pierwszy raz od bardzo dawna nie wytrzymałam i w nocy dopadłam lodówkę. oczywiście jak wszyscy już poszli spać. próbuję się trzymać dzisiaj, bo na ogół po takim napadzie mam kilkudniowy ciąg jedzenia przed kilkudniowym niejedzeniem.
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
0

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   Beretta 

  • Histoire d'une âme
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2804
  • Rejestracja: 05-luty 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Rypin/Bydgoszcz

Napisano 06 wrzesień 2010 - 23:00

Wyświetl postUżytkownik Sofi dnia 09 sierpień 2010 - 07:29 napisał

Znacie może jakieś tabletki na powstrzymanie łaknienia? Nie chodzi już o odchudzanie, ale o to by aż tyle nie jeść.


Kompulsywne objadanie się zwalczają leki z grupy SSRI (selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny). W moim przypadku skuteczna okazała się sertralina. Ponoć pozbawiała niektóre osoby łaknienia. Nawet staruszek Prozac okazuje się pomocny w hamowaniu apetytu.

Ta grupa leków przeciwdepresyjnych wywołuje w przeciwieństwie do reszty obniżenie apetytu. Podwyższone łaknienie po antydepresantach nie jest więc regułą.

Użytkownik Bertha edytował ten post 06 wrzesień 2010 - 23:09

F60.7 Specyficzne zaburzenia osobowości - Osobowość zależna
F39 Zaburzenia nastroju (afektywne), nieokreślone
Zaburzenia nastroju z elementami lęku społecznego

Dum spiro, spero - Dopóki oddycham, mam nadzieję ---> Moje motto życiowe
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   avangarde 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 16
  • Rejestracja: 19-maj 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 22 wrzesień 2010 - 20:15

Tabletki nic nie poradza, nie odczuwasz wcale glodu, to siedzi w twojej glowie, skorzystaj z pomocy specjalisty.
Należę do tego typu dziewczyn które znajduje się martwe w nędznym pokoiku
z pustą fiolką tabletek w ręku.
Here are things known, and there are things unknown, and in between are the doors.
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych