Witam,
mam 26 lat, czteroletniego syna i wychowuje Go razem z Jego ojcem. Nie mam marzeń. Nic mnie nie cieszy. Wiem dlaczego i nie mogę tego zmienić. Kiedyś próbowałam i nawet trochę mi się udało. Dzisiaj już nie mam na to siły. Zaufałam, pozwoliłam się złamać.
Chciałabym żyć normalnie, jak inni ludzie, ale nie wiem, jak to jest. Nigdy tak nie żyłam, nie mam wzorca. Jestem bardzo samotna. Jedyną bliską mi osobą jest mój Syn. Mam świadomość, że to jest moje dziecko, a nie partner czy przyjaciółka i muszę dbać o Niego, a nie obarczać swoimi problemami. Prawie nie wychodzę z domu, prysznic jest wysiłkiem. Od jakiegoś czasu myślę o odwiedzeniu psychiatry. Ale wiem, że żadne tabletki nie zmienią rzeczywistości, za to stępią mi umysł lub pozbawią uczuć. Pewnie to, co piszę to jakiś bełkot, ale nie jestem w stanie ogarnąć tego, co się działo przez całe moje życie. Może potem napiszę wszystko po kolei. To na razie tyle.
Strona 1 z 1
Witam
#6
Napisano 29 lipiec 2010 - 19:48
Witaj
Nie kieruj się stereotypami, że wszystkie tabletki przytępiają umysł lub pozbawiają uczuć.
Antydepresanty pozwalają wyrównać nastrój i nie powodują otępienia. Inna sprawa, że na lecznicze efekty trzeba trochę cierpliwie poczekać... Mija drugi miesiąc przyjmowania przeze mnie leku i czuję jak życie zaczyna nabierać barw
Wraca radość i chęć do działania
i wtedy już zdecydowanie łatwiej samodzielnie zmieniać rzeczywistość, bo tabletki oczywiście tego nie załatwią...
Nie kieruj się stereotypami, że wszystkie tabletki przytępiają umysł lub pozbawiają uczuć.
Antydepresanty pozwalają wyrównać nastrój i nie powodują otępienia. Inna sprawa, że na lecznicze efekty trzeba trochę cierpliwie poczekać... Mija drugi miesiąc przyjmowania przeze mnie leku i czuję jak życie zaczyna nabierać barw
Dzielić się radością to dwa razy tyle radości, dzielić się smutkiem to połowa smutku
Strona 1 z 1

Logowanie
Rejestracja
Pomoc


Cytuj




