Narzekalnia można ponarzekać na wszystko
#721
Napisano 17 grudzień 2011 - 07:29
Gdy przytrafi Ci się miłość , to miej świadomość, że może to być jedno z najlepszych, a zarazem najgorszych, życiowych doświadczeń.
#722
Napisano 17 grudzień 2011 - 10:31
Użytkownik titanic dnia 17 grudzień 2011 - 07:29 napisał
to chyba idealnie ..
#723
Napisano 20 grudzień 2011 - 09:41
#0 Bot Reklamowy
#724
Napisano 21 grudzień 2011 - 21:33
#727
Napisano 27 grudzień 2011 - 13:46
#728
Napisano 29 grudzień 2011 - 20:05
#729
Napisano 01 styczeń 2012 - 20:19
#730
Napisano 02 styczeń 2012 - 15:26
#731
Napisano 23 luty 2012 - 18:47
dno z którego sie już nie wynurzę jest coraz bliżej
(Hi 39,19-25)
#732
Napisano 24 luty 2012 - 13:01
#733
Napisano 24 luty 2012 - 18:37
(Hi 39,19-25)
#734
Napisano 02 marzec 2012 - 15:54
R. Char
#735
Napisano 03 marzec 2012 - 11:26
#737
Napisano 08 marzec 2012 - 11:02
#738
Napisano 10 marzec 2012 - 15:02
matka dzwoni do mnie i się żali na ojca który pije
ojciec do mnie dzwoni że matka nie odbiera tel
ja sam ledwo sobie radze z sobą,zresztą sam uciekam w alkohol z którego jak wiadomo nic dobrego nie wynika
a jednak pije,wpadam lub już wpadłem w nałóg
nie spałem całą noc,śniłem na jawie,wiedziałem że jestem w łóżku i jednocześnie śniłem z tą świadomością że to jest sen,do samego "przebudzenia się"-po którym poleciały mi łzy
dostałem dziś wiadomość że zmarł znajomy,byłem bardzo zaskoczony,często go widziałem i ostatnio nawet z nim rozmawiałem i nie wyglądał na umierającego
mój organizm dokonuje chyba samodestrukcji
(Hi 39,19-25)
#739
Napisano 10 marzec 2012 - 21:14
..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....
#740
Napisano 15 marzec 2012 - 20:47
nienawidzę tej pieprzonej choroby, która wróciła po 7 mc radości życia
nienawidzę mówienia, że możliwość utraty pracy to mój obecnie największy problem
nienawidzę mojego pieprzonego bólu pleców
nienawidzę tego, że przy lekach nie mogę się napić wódy - a mam wielką ochotę
nienawidzę wiosny, że mam być dopiero od soboty
nienawidzę mojej bezsilności na w/w
nienawidzę tego, że ponarzekałem a wcale mi nie ulżyło

Pomoc


















