Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

zabawa w zadaj pytanie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
9506 odpowiedzi w tym temacie

#9501 Gość_Przegryw_*

Gość_Przegryw_*
  • Gość

Napisano 19 październik 2017 - 10:26


Hmm....od czego zacząć....cztery lata szczęścia, (wcześnie  nie doprecyzowałem ).....po przeanalizowaniu całego mojego życia....tylko cztery i aż cztery lata byłem naprawdę szczęśliwy (żyłem beztrosko) .....moje życie się przeplatało, średnio co 8 lat, wypadał rok szczęścia i siedem lat zmartwień, nieszczęść i piętrzących się problemów (jak w przesądzeni z rozbitym lustrem)............Podobnie jak Ty, też miałem problemy z wagą i również miałem kilka powiedzmy "sukcesów" w zbijaniu wagi. Generalnie przez moją wagę ( moja samoocena była bardzo niska wręcz zerowa) chociaż jestem bardzo wysoki i jakoś źle nie wyglądam. Jakieś 7 lat temu zacząłem przygodę z siłownią, na początku chodziłem  8 miesięcy systematycznie + zbilansowana dieta i efekty przyszły szybko minus  43kg, czyli idealna waga plus naprawdę fajna rzeźba, zbudowana z beczki sadła. Później znowu w prywatnym życiu coś się pochrzaniło... odpuściłem sobie siłownie, jak już chodziłem to w kratkę, raz na tydzień później raz na dwa tygodnie aż w końcu odpuściłem. Waga w jakimś stopni wróciła, oczywiście nie cała.....nie mogłem znaleźć w sobie motywacji.....później jeszcze kilka razy stosowałem diety od liczenia kalorii, po diety Cambridge efekty były....a później znowu przybieranie (efekt jo-jo)...i niestety nabawiłem się wrzodów żołądka (ciężki temat)......Na początku roku powiedziałem sobie DOŚĆ!!!......zainwestowałem w sprzęt do ćwiczeń, atlas, sztangi, rower, bieżnia... (ale również chodziłem i ciągle chodzę do ”zaprzyjaźnionej” siłowni)i rzuciłem się w wir ćwiczeń...zrzuciłem 20kg.....praktycznie nie wychodziłem z domu…jak już się zmusiłem do wyjścia, to pech zawsze chciał, że spotykałem moją byłą albo kogoś z jej rodziny….i dramat w mojej głowie zaczynał się na nowo……… zamiast olać, coś na co nie mam wpływu i już dawno powinno być za mną….odbierało mi chęci do życia, ćwiczeń, zmiany, do powrotu, do normalności….cokolwiek to znaczy……………później dowiedziałem się o ślubie mojej byłem i już całkowicie……się załamałem…… Więc wracając do meritum……tak do końca chyba sobie nie radzę, chociaż staram się każdą wolną chwilę poświęcać ćwiczeniom....żeby na destruktywne myślenie mieć jak najmniej czasu.......okłamuję się mówiąc, że jeszcze będzie dobrze, próbuję  nie dopuszczać złych myśli….ale czasami to jest jednak silniejsze…. mimo wszystko staram się dążyć do wyznaczonego celu… ostatnio po dwóch tygodniach od skręcenia kostki, biegałem z ortezą ( teraz już bez)...więc wola walki jest. Sorry że się tak rozpisałem.

 

 

Jaki masz dalszy plan na siebie? I czy po swojej "przemianie" podobnie jak ja, liczyłeś że jeszcze do siebie wrócicie?


Użytkownik Przegryw edytował ten post 19 październik 2017 - 10:34


#9502 SyriuS

SyriuS

    Średniozaawansowany

  • Użytkownik
  • 489 postów
  • Gadu-Gadu:6129054
  • Imię:Marcin
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 19 październik 2017 - 17:38

Dalszy plan to nie przegrać życia. Nie wrócić do poprzedniego stanu rzeczy. Być najlepszą wersją samego siebie. Pokonać syndrom DDA, depresję, kompulsywne jedzenie słodyczy, ciągoty do uzależnień. Wyprowadzić się z toksycznego domu ale nie odcinać się od niego kompletnie. Zamieszkać z osobą którą kocham i wieść szalone pełne pasji życie. Znaleźć w końcu dobrą pracę i zacząć zarabiać jak człowiek. Schudnąć jeszcze chociaż do tych 80kg.

Musiałem zrobić to dla siebie... widziałem się z nią kiedy ważyłem koło 90 ale ona już była z innym i generalnie naśmiewała się, że jestem wciąż gruby, że mam badziewne tatuaże i brodę jak rabin. Niby żarty ale no cóż.. niewybredne jak całe 10 lat razem. Nie liczyłem, że wróci. Nie po tym co mi powiedziała odchodząc. Obroniłem kiedyś tego jej typa na mieście bo by wpierdal dostał. Teraz są zaręczeni. Nie rusza mnie to wcale. Życzę im jak najlepiej

 

Co chciałbyś w życiu osiągnąć? 


Użytkownik SyriuS edytował ten post 19 październik 2017 - 17:38

  • matrix lubi to

#9503 Gość_Przegryw_*

Gość_Przegryw_*
  • Gość

Napisano 19 październik 2017 - 19:40

Nie będę oryginalny…. ale dla mnie największym osiągnięciem i jednocześnie marzeniem, jest założenie szczęśliwej i kochającej rodziny….. żyć i w końcu zacząć cieszyć się życiem. Zapomnieć o przeszłości… i tym razem do końca rozprawić się  tuszą oraz wypracować w sobie nawyk ( jestem na bardzo dobrej drodze…) dbania o swoje zdrowie nie tylko fizyczne…. Szczerze to chciałbym wszystko zacząć od nowa…… w innym mieście lub po prostu wyjechać za granicę i rozpocząć nowy rozdział, zostawiając wszystko za sobą…. chociaż z drugiej strony nie jestem egoistą i nie mogę zostawić rodziny, wiedząc że wymaga pomocy…. Woody Allen kiedyś powiedział niesamowicie mądre słowa „ Jeżeli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach na przyszłość” (znam to doskonale z autopsji, ile moich planów legło w gruzach, z przyczyn niezależnych ode mnie… los bywa okrutny)……..więc już niczego nie planuję i zobaczę co przyniesie czas……. Na dzień dzisiejszy przyświeca mi tylko jeden cel, który jest już na wyciągnięcie ręki…. z łaciny - „ Mens sana in corpore sano” – „ W zdrowym ciele, zdrowy duch”

 

Czego najbardziej obawiasz się w życiu?



#9504 O_omen

O_omen

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 132 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 19 październik 2017 - 19:52

Obawiam się, że nie podołam własnym oczekiwaniom.
Czy dajesz drugą szansę gdy ktoś cię zrani?

#9505 SyriuS

SyriuS

    Średniozaawansowany

  • Użytkownik
  • 489 postów
  • Gadu-Gadu:6129054
  • Imię:Marcin
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 19 październik 2017 - 20:31

Jeszcze mi się nie zdarzyło by ktoś mnie zranił i ją dostał. Oczywiście to zależy od sytuacji. Pewne zadry mogę wybaczyć... inne nie.

 

Ile masz lat?



#9506 O_omen

O_omen

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 132 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 20 październik 2017 - 23:50

28
Co widzisz gdy zamykasz oczy?

#9507 SyriuS

SyriuS

    Średniozaawansowany

  • Użytkownik
  • 489 postów
  • Gadu-Gadu:6129054
  • Imię:Marcin
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 21 październik 2017 - 01:44

Widzę obrazy z przeszłości, które przeplatają się z tym co może być. Staram się wyłapywać te pozytywne ale wychodzi różnie

 

Jesteś tutaj by oderwać się od rzeczywistości czy może by do niej wrócić?







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych