Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * * * * 1 głosy

Proszę o pomoc...


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
9 odpowiedzi w tym temacie

#1 Shaiya

Shaiya

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 29 kwiecień 2010 - 20:30


Witam. Jestem mamą 11 miesięcznej dziewczynki. Sama ją wychowuję ponieważ mój mąż pracuje w delegacji i rzadko bywa w domu. Po urodzeniu dziecka musiałam dłużej leżeć w szpitalu ponieważ moja córeczka miała żółtaczkę i leżała w inkubatorze. Bardzo płakała i chciała jeść tylko z piersi, której nie mogła dostać ponieważ moje mleko musiało być przegotowywane przed podaniem. Bardzo się o nią martwiłam i sama nie mogłam spać ani jeść. Siedziałam przy niej albo odciągałam kolejną porcję pokarmu. Po powrocie do domu kiedy mogłam w końcu karmić dziecko piersią pojawiły się kolki. Niunia płakała popołudniami codziennie. Moja mama przyjechała nas odwiedzić i powiedziała, że to moja wina bo mam złe mleko. Przez pierwsze 3 miesiące schudłam 10 kilo ponieważ wolałam sama zajmować się dzieckiem niż słuchać mojej mamy w sprawie mleka.

Od urodzenia dziecka minie za miesiąc rok. A ja często mam ochotę płakać i jestem smutna, często boli mnie brzuch Nie mam czasami nawet ochoty iść z dzieckiem na spacer. Staram się jak mogę by moje dziecko było zdrowe i uśmiechnięte. Jednak parę dni temu zrobiłam straszną rzecz. Niunia usnęła o 21 a ja nie mogłam usnąć z powodu silnego bólu brzucha. Około 23 niunia się obudziła, nie chciała jeść ani spać. Strasznie płakała. Nosiłam ją na rękach i przytulałam. Około 2 nad ranem nie dałam rady. Bardzo źle się czułam, usypiałam na stojąco i krzyknęłam na moje dziecko "żeby dało mi się położyć i usnąć". Potem położyłam ją płaczącą do łóżeczka i wyszłam. Wróciłam po dłuższej chwili i udało mi się ją uśpić po jakimś czasie już bez krzyku.

Wcześniej jak byłam zdenerwowana od razu wychodziłam, żeby się uspokoić i móc spokojnie zająć się dzieckiem. Rozmawiałam o tym z mamą i powiedziała, że jestem złą matką i moje dziecko będzie miało przeze mnie nerwicę. Mama chce żebym zostawiła niunie na wsi na cały tydzień a ja żebym ją odwiedzała w weekendy. Powiedziała, że nie jestem odpowiednią opiekunką jej wnuczki.

Strasznie się czuje. :( Czuje się jak wyrodna matka. :( Nie chcę oddać mojego maleństwa bo bardzo ją kocham. Może powinnam brać jakieś leki na uspokojenie???

Co powinnam zrobić??? :(

#2 tadam

tadam

    z dźwigu skoczył nie podskoczył :-) skoczył z dachu i do piachu

  • Oczekujący
  • PipPipPipPipPip
  • 17189 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 kwiecień 2010 - 23:43

Nie jestes zla matka! Jestes matka, ktora nie radzi sobie z jakims przerastajacym ja problemem.

Nie wierz w to, ze nie jestes odpowiednia opiekunka sojego dziecka, bo to nie prawda. Moze prawda jest to, ze w tej chwili moze potrzebujesz sie wyciszyc, odpoczac i dobrze by bylo, gdyby ktos Ci pomogl przy dziecku, przejal czesc, albo wiekszosc obowiazkow spoczywajacych na Tobie, ale to nie oznacza, ze jestes zla matka i nie jestes dobra opiekunka swojego dziecka. Ok, dziecko moze zostac pod opieka babci, ale nie jesli ma to byc na zasadzie, ze Ty nie jestes dobra opiekunka i ze zostajesz w ten sposob odsunieta. Jesli to Ty potrzebujesz czasem takiego tygodnia, albo nawet kilku takich tygodni, to zrob to, ale jesli taka potrzeba czy koniecznosc jest w Tobie, ale absolutnie nie jest dobre odsuwanie Ciebie w ten sposob, bo ktos uwaza, ze nie radzisz sobie. Ok, jesli sobie nie radzisz, to potrzebujesz pomocy, a nie wykluczenia i znalezienia sie poza marginesem. To bicie Twojego serca sluchalo Twoje dziecko bedac w Twoim lonie, a nie babci czy kogokolwiek innego. To Ciebie Twoje dziecko potrzebuje przy sobie. Ok, ktos moze Ci pomagac, ale dziecko potrzebuje Twojej bliskosci najbardziej.

... przepraszam, ale dzis nie dam rady wiecej napisac .... niestety czesto tak mam, kilka osob pewnie ma przez to do mnie pretensje, ze wpierw napisze, ze cos tam napisze pozniej, ale nie jestem w stanie pozniej tego juz zrobic, ale coz, jestem chory ......... wiec jesli bym nie napisal wiecej, to przyjmij ode mnie to co napisalem do tej pory i mam nadzieje, ze da Ci to jakis rodzaj wsparcia ...

najbardziej chciałbym być po prostu zwykłym pudełkiem po butach
mamy tylko jedno ciało, które wymaga od nas, abyśmy go nie oszukiwali alice miller

...........................................................................................................

Baza adresów Ośrodków Interwencji Kryzysowej


#3 konicufka

konicufka

    Średniozaawansowany

  • Użytkownik
  • 207 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 30 kwiecień 2010 - 00:20

Witaj, przede wszystkim musisz wiedzieć, że to co zrobiłaś to nie jest żaden karygodny błąd. Byłaś zmęczona i rzeczywiście poniosło Cię, ale każda mama w takiej sytuacji by wysiadła. Potrzebujesz pomocy, ale nie psychiatrycznej czy psychologicznej. Jesteś po prostu zmęczona. Wiem co mówię, opiekuje się dziećmi na co dzień i wiem jakie to jest wyczerpujące zajęcie. Nie masz wsparcia ze strony męża, ani babci, a potrzebujesz po prostu odpocząć. Nie poddawałabym się tutaj presji babci dziecka, żadnego wsparcia, a jedynie krytyka. Jeśli mogę coś poradzić poszukaj niani dla maluszka, na kilka, kilkanaście godzin w tygodniu, jeśli wasza sytuacja materialna na to pozwala. Na początku nie jest łatwo, ale po kilku wspólnych dniach będziesz mogła wyjść na godzinkę, dwie, odpocząć, potem na dłużej, na prawdę potrzebujesz po prostu odpoczynku, a skoro nie możesz liczyć na rodzinę spróbuj z nianią. Sama nią jestem i nie chce uprawiać jakiejś reklamy, dlatego ostrzegam, że nie wszystkie nianie są w porządku, może się tak zdarzyć, że nie od razu znajdziesz tą odpowiednią. Jeśli potrzebowałabyś pomocy w znalezieniu lub jakiś wskazówek dotyczących rozmowy kwalifikacyjnej, dni próbnych czy czegokolwiek, odezwij się na priv i pytaj:) I pamiętaj, to Ty jesteś matką i wiesz co jest najlepsze dla Twojego maluszka, nie daj sobie wmówić, że jesteś złą matką tylko dlatego, że po prostu jesteś zmęczona. Pozdrawiam
I'm so bittersweet...

#4 tadam

tadam

    z dźwigu skoczył nie podskoczył :-) skoczył z dachu i do piachu

  • Oczekujący
  • PipPipPipPipPip
  • 17189 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 30 kwiecień 2010 - 02:38

... i jeszcze dodam, ze Twoja córeczka jest w takiej fazie rozwojowej, że naprawdę jesteś jej potrzebna, bo teraz wlasnie tworza sie wasze wiezi, a nie za kilka lat. Ludzie czasem zupelnie lekcewaza ten okres, sadzac ze on jest wazny dla nich, osob doroslych, a dziecko ma swoj czas dopiero gdy zacznie sie z nimi komunikowac, ale tak naprawde ten okres jest bardzo wazny dla dziecka i w tym okresie badz przy niej, bo Twoja obecnosc ma w tym okresie kluczowe znaczenie.

ps. pomysl z niania brzmi dobrze :)

najbardziej chciałbym być po prostu zwykłym pudełkiem po butach
mamy tylko jedno ciało, które wymaga od nas, abyśmy go nie oszukiwali alice miller

...........................................................................................................

Baza adresów Ośrodków Interwencji Kryzysowej


#5 mismay

mismay

    Średniozaawansowany

  • Użytkownik
  • 398 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 01 maj 2010 - 20:18

a może warto by się poradzić lekarza?
Ale ja się nie znam, mamą nie jestem. Tylko pomyślałam że skoro schudłaś, źle się czujesz i czujesz się nieszczęśliwa,czujesz się złą matką to porada lekarza byłaby na miejscu.

Użytkownik mismay edytował ten post 01 maj 2010 - 20:23

"Jestem sobą, jestem nim.Jesteśmy, ale jestem sobą, przede wszystkim sobą, będę tego broniła póki będę mogła."
http://www.projectalone.blogspot.com/

#6 blueblue

blueblue

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 30 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 06 maj 2010 - 12:25

a może warto by się poradzić lekarza?
Ale ja się nie znam, mamą nie jestem. Tylko pomyślałam że skoro schudłaś, źle się czujesz i czujesz się nieszczęśliwa,czujesz się złą matką to porada lekarza byłaby na miejscu.


Popieram. Poradź się lekarza psychiatry. Ja po urodzeniu syna, a dokładnie w jakieś 3 m-ce po, też wpadłam w dół i nic z tym nie zrobiłam, bo myślałam, że samo przejdzie. Minął ponad rok i nie przeszło, a nawet się pogłębiło.
Druga sprawa to wsparcie. Jeśli jesteś praktycznie sama z macierzyństwem, to samo to może być przyczyną Twojego stanu. Znam kilka takich przypadków z mojego otoczenia, gdy np, mąż pracował za granicą. Najlepiej gdyby by przy Tobie. Jeśli nie może - to niech będzie siostra, przyjaciółka, ktokolwiek, komu ufasz.
Zadbaj o siebie. Życzę dużo siły :)
"Przekonanie zmienia fizjologię".
Norman Cousins

#7 Animka

Animka

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 112 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:tu i tam

Napisano 17 maj 2010 - 12:45

Shaiya każda z nas jest najlepszą mamą dla swojego dziecka :) 
powtarzam sobie to ciagle :) choć wiem dobrze jak ci ciężko, mi nie raz  nerwy puściły przy dziecku, niestety, czasem nie da się zapanować.

Ja się zastanawiam czy depresja poporodowa moze się ujawnić u matki gdy dziecko ma prawie 3 lata??

Wiadomo ze maciezyństwo łatwe nie jest, u nas dochodziły ciągłe rehabilitacje i wizyty u lekarzy. Ciąge byłam zmęczona, i coraz mniej zycia we mnie było. Ale teraz to już koszmar :( zaczyna dochodzić do mnie świadomość rozległych problemów zdrowotnych dziecka,  opieka nad nim sprawia mi coraz więcej problemów :( 
nerwowo nie wytrzymuję nawet rozmów z lekarzami, ostatnio omawiano  przebieg porodu, szukając przyczyn problemów synka.. a ja płakałam, z bezsilności obecnej i z wściekłości ze podczas porodu być moze nei dałam z siebei wszystkiego! choć wiem ze  to nei była moja wina, wmówiłam sobie już ze  tak jednak było :( 

#8 Kalina

Kalina

    Kalina

  • Junior Admin
  • 11377 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 27 maj 2010 - 09:55

ZAPOMNIJ O POMOCY MAMY!!!! To co robi to znęcanie się nad Tobą!!!!!!! Ona nie ma prawa mówić Ci jaką jesteś matką, oceniać to będzie Twoje dziecko a nie ona.

Coś czuję,że jak dziecko oddasz matce to zrobią jej takie pranie mózgu,że Ty już córki nie odzyskasz i tej więzi jaką możesz z nią mieć. Jeśli Twoja matka już mówi takie rzeczy to co ona będzie gadała dziecku????????

Tak naprawdę to w moim odczuciu najlepszym wyjściem byłaby izolacja od matki, Ciebie i dziecka...koniecznie powinnaś udać się do psychologa...koniecznie
"I jeśli posiadacie ten rodzaj niezniszczalnego rdzenia, nie tylko pozostanie on z wami na zawsze, ale w waszych najczarniejszych momentach także inni go w was dostrzegą i pomogą wam wyjść cało z opresji[...]"

"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska."

"Smutek to stan umysłu gotowy przyjąć nieograniczoną porcję radości." :)

#9 frania1977

frania1977

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 25 lipiec 2010 - 21:34

Witam. Jestem mamą 11 miesięcznej dziewczynki. Sama ją wychowuję ponieważ mój mąż pracuje w delegacji i rzadko bywa w domu. Po urodzeniu dziecka musiałam dłużej leżeć w szpitalu ponieważ moja córeczka miała żółtaczkę i leżała w inkubatorze. Bardzo płakała i chciała jeść tylko z piersi, której nie mogła dostać ponieważ moje mleko musiało być przegotowywane przed podaniem. Bardzo się o nią martwiłam i sama nie mogłam spać ani jeść. Siedziałam przy niej albo odciągałam kolejną porcję pokarmu. Po powrocie do domu kiedy mogłam w końcu karmić dziecko piersią pojawiły się kolki. Niunia płakała popołudniami codziennie. Moja mama przyjechała nas odwiedzić i powiedziała, że to moja wina bo mam złe mleko. Przez pierwsze 3 miesiące schudłam 10 kilo ponieważ wolałam sama zajmować się dzieckiem niż słuchać mojej mamy w sprawie mleka.

Od urodzenia dziecka minie za miesiąc rok. A ja często mam ochotę płakać i jestem smutna, często boli mnie brzuch Nie mam czasami nawet ochoty iść z dzieckiem na spacer. Staram się jak mogę by moje dziecko było zdrowe i uśmiechnięte. Jednak parę dni temu zrobiłam straszną rzecz. Niunia usnęła o 21 a ja nie mogłam usnąć z powodu silnego bólu brzucha. Około 23 niunia się obudziła, nie chciała jeść ani spać. Strasznie płakała. Nosiłam ją na rękach i przytulałam. Około 2 nad ranem nie dałam rady. Bardzo źle się czułam, usypiałam na stojąco i krzyknęłam na moje dziecko "żeby dało mi się położyć i usnąć". Potem położyłam ją płaczącą do łóżeczka i wyszłam. Wróciłam po dłuższej chwili i udało mi się ją uśpić po jakimś czasie już bez krzyku.

Wcześniej jak byłam zdenerwowana od razu wychodziłam, żeby się uspokoić i móc spokojnie zająć się dzieckiem. Rozmawiałam o tym z mamą i powiedziała, że jestem złą matką i moje dziecko będzie miało przeze mnie nerwicę. Mama chce żebym zostawiła niunie na wsi na cały tydzień a ja żebym ją odwiedzała w weekendy. Powiedziała, że nie jestem odpowiednią opiekunką jej wnuczki.

Strasznie się czuje. :( Czuje się jak wyrodna matka. :( Nie chcę oddać mojego maleństwa bo bardzo ją kocham. Może powinnam brać jakieś leki na uspokojenie???
Co powinnam zrobić??? :(



Nie che byc nie miła, ale nie słuchaj swojej mamy bo gada bzdury, jesteś najlepszą matką, jaka mogła dostać Twoja córeczka. Twoja mama jest okropna i nie wierzy w Ciebie. Jesteś po prostu przemęczona, zmęczona codziennymi sprawami obowiązkami, ciągłym zajmowaniem się córeczką.
Musisz odpocząć, zrelaksować się. Może powinnaś zatrudnić nianię na 2-3 godziny dziennie?
Ty miałabyś czas dla siebie, a Twoja córeczka mogłaby spędzić trochę czasu z nianią. :)

#10 Marion

Marion

    Średniozaawansowany

  • Użytkownik
  • 447 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 lipiec 2010 - 08:32

Wcale nie jesteś złą matką ! Przepraszam , że to napisze ale to Twoja matka Cie krzywdzi.
Jak ona może chcieć Ci zabrać Twoje dziecko ?!
Potrzebujesz chwili dla siebie.. Odpoczynku.. I tak jak pisała frania1977 opiekunka mogłaby pomóc...
Jeżeli czujesz , ze nie dajesz rady może warto pomyśleć o wizycie np u psychologa.. Czasem rozmowa może pomóc..
Czasem taka bezsilność.. Irracjonalna złość to przemęczenie.. Tym bardziej , że sama ją wychowujesz...
Od życia biorę to, czego chcę.
Nigdy przed niczym nie cofam się.





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych