-
50 stron
- « Pierwsza
- ←
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- →
- Ostatnia »
Forumowe odchudzanie :)
#861
Napisano 08 styczeń 2011 - 21:53
#862
Napisano 08 styczeń 2011 - 21:59
co do ruchu to nie moge sie zmusić..
#863
Napisano 08 styczeń 2011 - 23:34
Użytkownik pineska dnia 08 styczeń 2011 - 21:59 napisał
co do ruchu to nie moge sie zmusić..
Pinesko dla mnie ruch to też katorga ponieważ dość szybko się męczę,po za wyjątkami czyli zakupami.
NIE UMIEM ~~ Zapomnieć krzywdy...UFAM-Chyba trochę za często...NIENAWIDZĘ ~~ Kłamstwa...UCZĘ SIĘ-Na własnych błędach..
POPEŁNIAM-Czasem fatalne błędy...CIERPIĘ-Gdy ktoś mnie rani...CIESZĘ SIĘ ~~ Że są ludzie na których mogę polegać...
MOJE ŻYCIE ~~ To ciągłe czekanie...NIGDY NIE ZAPOMNĘ O TYCH-którzy są obok mnie,bez względu na wszystko...
KIEDYŚ ~~ Zostanie po mnie tylko kilka prostych słów i starych fotografii...MUSZĘ-Żyć mimo wszystko...
#0 Bot Reklamowy
#864
Napisano 09 styczeń 2011 - 15:31
Użytkownik Wiktoria dnia 08 styczeń 2011 - 23:34 napisał
Przez kilka lat zmuszałem się do ruchu. Mobilizowałem się myśląc o tym jak moje życie się zmieni gdy osiągnę swój cel, ile mi to da radości, o tym że będę sprawniejszy, zdrowszy, atrakcyjniejszy, bardziej pewny siebie, pomagało. Myślę że dobrym rozwiązaniem jest również łączenie wysiłku z przyjemnością. W moim wypadku np. gdy biegam, zakładam na uszy słuchawki, włączam swoją ulubioną muzykę i staram się nie myśleć o tym jaki przede mną trud, tylko ile dobra mi da jego wykonanie. Najtrudniejsze są początki, z czasem jest naprawdę łatwiej, jak to w życiu.
Użytkownik Upandown edytował ten post 09 styczeń 2011 - 15:34
#865
Napisano 09 styczeń 2011 - 18:14
szkoda że <czary mary> nie istnieją ;P
#866
Napisano 09 styczeń 2011 - 19:58
Użytkownik Upandown edytował ten post 09 styczeń 2011 - 19:59
#867
Napisano 09 styczeń 2011 - 20:13
"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska."
"Nie wkurzajcie mnie. Kończą mi się miejsca gdzie można ukryć ciała."
#868
Napisano 12 styczeń 2011 - 14:08
to skrót z linku
Kaszę powinni jeść:
· nadciśnieniowcy i cierpiący na choroby serca i układu krążenia - kasze mają dużo potasu i bardzo mało sodu
· osoby zagrożone anemią - np. kasza jaglana i gryczana zawierają żelazo, kwas foliowy i witaminę E zapobiegające niedokrwistości,
· osoby żyjące w ciągłym napięciu i mające skłonności do depresji - zawarte w ziarnach witaminy z grupy B łagodzą objawy stresu, wspomagają pracę układu nerwowego, poprawiają pamięć, polepszają nastrój,
· diabetycy - kasze zawierają dużo skrobi, która łagodnie podnosi poziom glukozy i insuliny we krwi,
· dzieci, kobiety w ciąży i karmiące, osoby starsze, rekonwalescenci - kasze gotowane na sypko lub rozklejane są lekko strawne.
http://www.bellavita...ws&name=news_12
oraz z kolejnego
Pokarmy zawierające węglowodany można uszeregować ze względu na ich zdolność do wpływania na poziom glukozy we krwi, zdolność ta jest określana mianem indeksu glikemicznego. Pokarmy o niskim indeksie glikemicznym (np. nasiona roślin strączkowych, kasza, słabo zmielone ziarna zbóż) zawierają wolniej trawione i wchłaniane węglowodany, posiłek złożony z takich pokarmów nie podnosi poziomu glukozy we krwi i nie stymuluje wydzielania insuliny. Dieta oparta na pokarmach o niskich indeksach glikemicznych obniża ryzyko powstania insulinoniezależnej cukrzycy, obniża poziom trójglicerydów osocza u ludzi z hipertrójglicerydozą. Dodatkowo pokarmy te zawierają duże ilości węglowodanów nie trawionych w przewodzie pokarmowym, a podlegających fermentacji w jelicie grubym
http://portalwiedzy....tyka,haslo.html
i jeszcze to
http://www.poradnikz...asza_36650.html
"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska."
"Nie wkurzajcie mnie. Kończą mi się miejsca gdzie można ukryć ciała."
#869
Napisano 12 styczeń 2011 - 14:40
#870
Napisano 12 styczeń 2011 - 16:40
'and I still hold your hand
in mine when I'm asleep'
'I can't decide if I'll let you save my life or if I'll drown'
#871
Napisano 12 styczeń 2011 - 17:38
+ warzywa na patelnię z lidla w takim zielonym opakowaniu to 4/7 moich obiadów w tygodniu. same w sobie są już w takiej jakby posypce która nadaje im smak i tak na teflonik bez tłuszczu duszę, a potem zdejmuję pokrywkę i do odparowania wody. smacznie, zdrowo, bez tłuszczu, mało kalorii, duża objętość i o to chodzi.
#872
Napisano 25 styczeń 2011 - 14:52
Użytkownik anche dnia 12 styczeń 2011 - 17:38 napisał
Też je uwielbiam, tylko ja się nie mogę oprzeć i zawsze dodaje do nich trochę oliwy z oliwek i przyprawy. Dobrze też do nich czasem dosmażyć sobie bez tłuszczu pierś z kurczaka. MNIAM! Tylko nie wiem na ile one są dietetyczne...
Mniej więcej z tego powodu nie jestem w stanie usiedzieć na tej diecie dukana, niemal 0 warzyw i 0 owoców
Użytkownik Upandown dnia 09 styczeń 2011 - 19:58 napisał
Doskonale cię rozumiem. Zawsze miałem problem z otyłością. Czasem mniej czasem bardziej. Źle się dziać zaczęło gdzieś w wieku 16 lat gdy zacząłem siebie nienawidzić za to. Różnie z tym bywało, ale nigdy nie pozbyłem się ku mojej rozpaczy tego uczucia odrazy, czy po prostu wstydliwości. Przybierało to różne formy, od serii uników przy przebieraniu w szatni aż do absurdalnych sytuacji typu kąpanie się w koszulce. Teraz jest trochę z tym lepiej, ten wstyd zastąpiły gorsze i bardziej destrukcyjne odczucia i nie mam większych problemów z np pójściem na basen czy łażeniem po domu bez koszulki. Ale gdzieś w głębi dalej to czuję, gdy ktoś zaśmieje się np na basenie jestem pewien że to ze mnie
Użytkownik obywatel_KC edytował ten post 25 styczeń 2011 - 15:14
#873
Napisano 25 styczeń 2011 - 19:59
Użytkownik anche dnia 12 styczeń 2011 - 17:38 napisał
To ja takie z biedronki jem. Są warzywa chińska mieszanka i moja ulubiona połączenie groszku i marchewki do spaghetti, no i ostatnie warzywa na bulion.
Kiedyś z Lidla chciałem kupić mieszankę warzywną, ale nie kupiłem bo jak zajrzałem na skład to mi się wyswietliła tablica mendelejewa. Te z biedronki są naturalnie glęboko mrożone i zero konserwantów
W ogóle to odkąd na diecie warzywnej jestem się lepiej czuję.
Mięso jem tylko na sniadanie, szynke jakąś, a tak to od święta.
and you're holding on,
you'll see devils tearing your life away.
If you've made your peace,
then the devils are really angels,
freeing you from the Earth
#874
Napisano 26 styczeń 2011 - 06:38
Dzięki temu, że nie jem słodyczy i generalnie jem mniej, powoli, powili tracę na wadze.
Trochę się niecierpliwię. Mogłabym już ważyć 5 kg mniej.
F39 Zaburzenia nastroju (afektywne), nieokreślone
Zaburzenia nastroju z elementami lęku społecznego
Dum spiro, spero - Dopóki oddycham, mam nadzieję ---> Moje motto życiowe
#875
Napisano 26 styczeń 2011 - 08:04
wytrzymałam na dukanie 7 dni...
od mięsa drobiowego pierzem porosłam, a na widok twarogu i jogurtu robiło mi się słabo,
choć nabiał uwielbiam
brakowało mi słodkiego smaku, więc dodawałam do jog. naturalnego słodzik, odrobinę aromatu cytrynowego lub pomarańczowego i taki pseudowocowy jadłam ze smakiem (!)
albo też dodawałam cynamon + słodzik = też niezły wychodził (czasem mroziłam, żeby mieć "lody")
zamiast pieczywa, które uwielbiam, smażyłam placki lub jeden duży, zrobiony z jajka, otrąb, twarożku, słodzika i cynamonu
smakowało ok i faktycznie mogłam tym zastąpić chlibek
ale 6 dnia zamarzyłam o pomarańczy i jakichś warzywach
i musiałam wspomóc się czekoladą, bo co jest lepsze na rycz?
co się stało wiadomo - wypięłam się na dukana
po pierwsze nie stać mnie czasowo na gotowanie dwóch różnych kuchni
po drugie nie stać mnie finansowo, bo tu oszczędności robić się nie da
po trzecie moje kubki smakowe ogłosiły protest
wolę przejść na warzywka biedronkowe, które wypadają niedrogo, a dobre są bardzo
no i w ogóle zminimalizować jeszcze bardziej ilości i poziom tłustości oraz słodkości
mój organizm woła o owoce i warzywa, a mięsko to raczej dodatek
aha, znowu obiecałam sobie zacząć chodzić na basen,
no i Edzio mnie delikatnie namawia na rower stacjonarny (tyle, że we mnie sił fizycznych brak ostatnio)
#876
Napisano 26 styczeń 2011 - 09:22
Ja w przypływie optymizmu kupiłem rower stacjonarny ale teraz się kurzy w kącie. Skupiam się na basenie, mam nadzieję że wytrwam. Najgorzej jest z wstawaniem ponieważ na basen chodzę na 06.15 rano. Po południu jest za duży tłok żeby spokojnie popływać. Życzę ci powodzenia w spełnianiu swoich celów
#877
Napisano 27 styczeń 2011 - 00:19
Dietę musiałam przerwać z powodu wesela brata po nim nabrałam starych smaków i jadłam normalnie przez pół roku nie przybierałam na wadze ale kiedy przez tygodniowy okres czasu obżerałam się czekoladą i chipsami przybyło mi 7 kg więcej. Wytrzymałam wtedy 1,5 miesiąca.
Od 10 dni jestem znowu na Dukanie straciłam 4 kg czuje się dobrze mam książkę "Nie potrafię schudnąć przepisy specjalnie dla polaków" i sobie pichcę różne rzeczy od past rybnych do zup jarskich, pizz, racuszków, naleśników z "nutellą", serników nawet w weekend jadłam budyń waniliowy i lody Dukana. Mi zostało jeszcze 9 kg życzę wytrwałości i powodzenia
stronka ze sprawdzonymi przepisami
http://www.przepis-k...10-52-str1.html
Użytkownik Martweserce edytował ten post 27 styczeń 2011 - 00:32
"...NICK TO NIE IMIĘ. ŚWIAT TO NIE MATRIX. ŻYCIE TO NIE GRA, NIE DAJ SIĘ WYLOGOWAĆ!..."
#878
Napisano 27 styczeń 2011 - 02:48
Oddaję głos dietetykowi:
"Jak każda dieta jednostronna, monoskładnikowa, przyczynia się do powstawania niedoborów pokarmowych - brakuje szybko przyswajalnej energii, witamin, składników mineralnych, natomiast sama nadmierna ilość białka może skutkować obciążeniem i rozregulowaniem pracy głównych narządów, jak wątroba, nerki (zwiększone procesy usuwania toksycznych związków azotowych), czy mózg (dla którego prawidłowego działania niezbędna jest szybko uwalniana glukoza, a przy jej niedoborach następuje nadmierna produkcja ciał ketonowych mogąca wywoływać zawroty i bóle głowy, uczucie „przeciążenia”).
Nadmierna ilość białka przyczyniać się może również do powstawania dysfunkcji XXI wieku, czyli zaparć (w wyniku niedoborów błonnika pokarmowego przyspieszającego perystaltykę jelit) lub przynosić efekt odwrotny w postaci biegunek (ryzyko odwodnień) oraz dyspepsji jelitowych - gnilnych procesów spowodowanych nadmierną podażą białek. Charakterystyczne dla diety proteinowej są także często występujące bóle brzucha, wzdęcia, zdarzają się przypadki podwyższonej temperatury ciała w wyniku rozwijających się wewnętrznych zapaleń. Produkty pochodzenia białkowego mogą stać się onkogenami, czyli czynnikami zwiększającymi ryzyko wystąpienia nowotworów. Istnieje więc zagrożenie, że stosowanie tej diety przez dłuższy czas może aktywować procesy rakotwórcze" - wylicza specjalista ds. żywienia Anna Dymek.
Użytkownik Bertha edytował ten post 27 styczeń 2011 - 07:07
F39 Zaburzenia nastroju (afektywne), nieokreślone
Zaburzenia nastroju z elementami lęku społecznego
Dum spiro, spero - Dopóki oddycham, mam nadzieję ---> Moje motto życiowe
#879
Napisano 27 styczeń 2011 - 09:04
Żeby się wypowiedzieć na temat tej diety przeczytaj jego książki wydał ich 5...
Fakt nie mogą jej stosować ludzie z dolegliwościami wątrobowymi czy uszkodzonymi nerkami bo w książce jest napisane żeby przed dietą zrobić badania i dieta nie jest dla wszystkich osób...
W Empiku możesz nabyć jego pierwszą książkę "Nie potrafię schudnąć" i dowiedz się więcej o tej diecie z książki a nie z internetu, gazet czy plotek...
Co do jelit to w tej diecie jest wyraźnie napisane że w każdej fazie dostarczasz organizmowi od 1,5 do 3 łyżek stołowych otrąb owsianych dziennie (ich kleistość działa jak balsam na jelita) i nie ma w naszym kraju produktów czysto białkowych są w nich węglowodany i tłuszcze. A co do nerek dr. Dukan nakazuje aby pić do 2 l wody na dzień aby oczyszczać nerki z białka. I on jest dietetykiem z 35 letnim stażem...
Nikogo nie namawiam ale nie lubię jak się kogoś nie zna i oczernia nie czytając na ten temat nawet książek a dietetycy piszą bzdury z zazdrości że im się nie udał taki sukces a on nad tą dieta pracował 4 lata. Oprócz diety Dukan zaleca ćwiczenia i ruch
Użytkownik Martweserce edytował ten post 27 styczeń 2011 - 09:06
"...NICK TO NIE IMIĘ. ŚWIAT TO NIE MATRIX. ŻYCIE TO NIE GRA, NIE DAJ SIĘ WYLOGOWAĆ!..."
#880
Napisano 27 styczeń 2011 - 09:06
Użytkownik obywatel_KC dnia 26 styczeń 2011 - 09:22 napisał
Ja w przypływie optymizmu kupiłem rower stacjonarny ale teraz się kurzy w kącie.
słyszałam że od rowerka jest lepszy orbitek ...
"...NICK TO NIE IMIĘ. ŚWIAT TO NIE MATRIX. ŻYCIE TO NIE GRA, NIE DAJ SIĘ WYLOGOWAĆ!..."
Udostępnij ten temat:
-
50 stron
- « Pierwsza
- ←
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- →
- Ostatnia »

Pomoc


















