wiem Bertha,
nie piszę o tych piramidach i olejach żeby się wymandrzać

zresztą sama walczę całe życie z grzeszkami obżarstwa
ale trochę mnie martwi odchudzanie na żywioł, samodzielne stosowanie diet, często bardzo obciążających organizm, kompletnie niezbilansowanych, które sieją w organizmie spustoszenie, a i tak się później tyje...
skutki uboczne takiego szaleństwa dietetycznego bywają poważne: zaburzenia hormonalne, problemy z zajściem w ciąże, wypadanie włosów, problemy skórne, że nie wspomnę o depresjogennym działaniu...
A przecież my, depresanci powinniśmy szczególnie dbać o zdrowie.
Generalnie można rozchwiać cały organizm i bujać się kilka lat z problemami. Każda z diet dostępnych w różnych mediach ma wiele skutków ubocznych.
A wystarczy zabrać się do tego z głową i przede wszystkim ograniczyć słodycze, sosiki, fast foody, alkohol, soki i słodkie napoje.
I ruszać się, ale nie palcem w bamboszku przed TV albo kompem

.
A najlepiej skorzystać z porady dietetyka, szczególnie gdy mówimy o stracie większej ilości sadełka.