Pozdrawiam wszystkich
Strona 1 z 1
TEN STRASZNY PAROMERCK... JEGO BRAK ZABIJA MNIE PSYCHICZNIE...
#1
Napisano 02 luty 2010 - 10:29
Witajcie wszyscy zwłaszcza Ci, który macie podobne problemy z Paromerckiem. Otóż jestem od niego strasznie uzależniony zresztą jak i od innych leków. Nie biorę już Paromercku około dwu tygodni i czuję ogólne osłabienie organizmu, lęki, rozdrażnienie. Jednym słowem odbija mi szajba! ):. Nie wiem co mam robić ze sobą bo jestem chory na grypę i nie mogę wyjść z domu, wszyscy są chorzy a mój ojczym chodzi załatwiać sprawy urzędowe i nie ma czasu! Czy można odstawić Paromerck i...żyć w spokoju wewnętrznym? Ja biorę tylko 20 mg dziennie tylko wieczorem i około roku czasu. Wcześniej brałem 40 mg ale zmniejszyłem dawkę ze względu na silne działania niepożądane, jakie towarzyszyły przyjmowaniem Paromercku. Nie mam już siły! Może dzisiaj będę miał już ten lek, oby bo nie chcę zupełnie oszaleć ):
Pozdrawiam wszystkich
Pozdrawiam wszystkich
"czas nie uleczy ran pozostawia ciągle sznury niegodziwości u tych nie pojmujących cierpienia..."
#2
Napisano 08 luty 2010 - 13:25
No to może zmienić lek? Nie wszystkie są uzależniające jak diabli...
Współczuję Ci bardzo bo sama jestem na etapie odstawiania środków nasennych.
Współczuję Ci bardzo bo sama jestem na etapie odstawiania środków nasennych.
w czterech ścianach własnych marzeń dopadnie Cię biała śmierć...
też drzewo zasadziłam http://sianek.posadzdrzewo.pl :)
17366539 gadu
też drzewo zasadziłam http://sianek.posadzdrzewo.pl :)
17366539 gadu
#3
Napisano 06 maj 2011 - 20:57
Ja też przyjmuję paroMerck i już się boję jak będę miała go odstawić a biorę dawkę 50mg rano.
JESTEM ~~ Jaka jestem....SZANUJĘ-Tych którzy szanują mnie i szanują siebie...POTRAFIĘ-Wybaczyć...
NIE UMIEM ~~ Zapomnieć krzywdy...UFAM-Chyba trochę za często...NIENAWIDZĘ ~~ Kłamstwa...UCZĘ SIĘ-Na własnych błędach..
POPEŁNIAM-Czasem fatalne błędy...CIERPIĘ-Gdy ktoś mnie rani...CIESZĘ SIĘ ~~ Że są ludzie na których mogę polegać...
MOJE ŻYCIE ~~ To ciągłe czekanie...NIGDY NIE ZAPOMNĘ O TYCH-którzy są obok mnie,bez względu na wszystko...
KIEDYŚ ~~ Zostanie po mnie tylko kilka prostych słów i starych fotografii...MUSZĘ-Żyć mimo wszystko...
NIE UMIEM ~~ Zapomnieć krzywdy...UFAM-Chyba trochę za często...NIENAWIDZĘ ~~ Kłamstwa...UCZĘ SIĘ-Na własnych błędach..
POPEŁNIAM-Czasem fatalne błędy...CIERPIĘ-Gdy ktoś mnie rani...CIESZĘ SIĘ ~~ Że są ludzie na których mogę polegać...
MOJE ŻYCIE ~~ To ciągłe czekanie...NIGDY NIE ZAPOMNĘ O TYCH-którzy są obok mnie,bez względu na wszystko...
KIEDYŚ ~~ Zostanie po mnie tylko kilka prostych słów i starych fotografii...MUSZĘ-Żyć mimo wszystko...
#4
Napisano 27 maj 2011 - 17:21
Ja jeszcze nie uzależniłam się od żadnych leków,ani na depresję,ani od uspakajających,a trochę tego brałam. Teraz biorę właśnie poroksetynę i zobaczymy jak będzie.
#5
Napisano 24 czerwiec 2011 - 23:27
hej!paromerck to paroksetyna.biorę dawkę 20 mg.nie można odstawiać od razu,tak jak innych podobnych leków.najlepiej skonsultować to z lekarzem. odstawiłam go podczas ciąży. najpierw co drugi dzień tabletka-około 2 tygodni.nie będzie efektów ubocznych strasznych,bo paroksetyna ma przedłużone działanie do 36 godz.jak poczujesz się na siłach spróbuj co trzeci dzień.jak dasz radę i będzie ok,to któregoś dnia zapomnij,że masz wziąść. niestety trochę to kosztuje sił.uczucie prądu zostanie na dłużej.dla uspokojenia krążenia pomaga magnez mbe,ale 2 tabletki naraz,po obiedzie.trzymka
#6
Napisano 25 czerwiec 2011 - 08:58
hej,
raz już odstawiłam paromerck i była to masakra...było to zmniejszanie dawki,owszem, ale fatalnie się czułam,jak szłam do pracy to kluczyłam tymi uliczkami gdzie najmniej ludzi było, szumy w głowie,zimne poty,tragedia, ale wytrwasz, mi po 2 tygodniach zaczynało przechodzić, a potem spokój był. no teraz go znowu biorę po roku niebrania bo mam nawrót itd w moim przypadku to jedyny lek, który pomaga,a przetestowałam już chyba cały przemysł farmaceutyczny:)dasz rada, choć lekko nie będzie
raz już odstawiłam paromerck i była to masakra...było to zmniejszanie dawki,owszem, ale fatalnie się czułam,jak szłam do pracy to kluczyłam tymi uliczkami gdzie najmniej ludzi było, szumy w głowie,zimne poty,tragedia, ale wytrwasz, mi po 2 tygodniach zaczynało przechodzić, a potem spokój był. no teraz go znowu biorę po roku niebrania bo mam nawrót itd w moim przypadku to jedyny lek, który pomaga,a przetestowałam już chyba cały przemysł farmaceutyczny:)dasz rada, choć lekko nie będzie
#7
Napisano 06 lipiec 2011 - 15:26
Podobno najlepszy sposób na paroksetynę to zdrapywanie ok pół milimetra dziennie z tabletki..trwa to trochę ale podobno nie czuje się skutków odstawienia wcale. to teoria mojego psychiatry, ja osobiście nie próbowałam tego sposobu.
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc










