Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Artykuły z dziedziny psychologii


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
11 odpowiedzi w tym temacie

#1 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5001 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 grudzień 2009 - 11:48


sądzę, że poczytanie na temat swojej choroby czy zaburzenia może w jakiś sposób pomóc, a jeśli nie to to chociaż zwiększyć własną świadomość na dany temat:

http://chomikuj.pl/Kalietis/PSYCHOLOGY
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#2 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 11938 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 15 lipiec 2012 - 01:20

krótki artykuł na temat depresji:
http://www.charakter...inach-depresji/

kotek.gif


#3 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5001 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 styczeń 2014 - 12:48

http://chomikuj.pl/p...,1621223420.rar

OPISANE PREDYSPOZYCJE DO DEPRESJI
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#4 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 11938 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 wrzesień 2014 - 22:21

Poznaj swojego wewnętrznego krytyka.

Mało kto lubi być krytykowany, mało kto potrafi też dobrze sobie z krytyką radzić. A jest to jeden z nieodłącznych elementów życia, nie jesteśmy w stanie uniknąć wszystkich sytuacji, a których ktoś nas krytykuje. Oczywiście, krytykować też trzeba umieć, ale przyjmijmy, że wpływu na to jak ktoś krytykuje nie mamy (choć warto się tego samemu nauczyć, podążając za zasadą, że podobne przyciąga podobne). Jak sobie radzić w takich sytuacjach i dlaczego w ogóle krytyka tak nas rani?

Po pierwsze, postawmy sprawę jasno – to najczęściej nie czyjaś krytyka nas rani i staje się przeszkodą w skutecznym działaniu. To nasz Wewnętrzny Krytyk jest sprawcą całego zamieszania. Gdy ktoś mówi, że zrobiłeś coś źle, wewnętrzny krytyk podchwytuje temat „Tak, zrobiłeś to źle, i to nie pierwszy raz, w ogóle nie masz kompetencji by się tym zajmować, nic dziwnego, że nikomu się nie podoba twoja praca, do niczego się nie nadajesz…”, i tak dalej… Zauważ, że osoby, które są pewne siebie, nie jest łatwo wyprowadzić z równowagi krytyką. Nic, co nie rezonuje z naszymi wewnętrznymi postaciami, nie jest w stanie nas dotknąć.

Co gorsza, Wewnętrzny Krytyk jest dość niezależną i autonomiczną postacią, i wcale nie potrzebuje słów innych ludzi, by zmieszać nas z błotem. Wręcz przeciwnie, jakże często potrafi zdeprecjonować czyjąś pochwałę czy nasze oczywiste osiągnięcie. „Oni tylko tak mówią” albo „Wcale nie zasługujesz na aż taką nagrodę„. Krytyk również potrafi skutecznie zablokować jakieś działanie, podkopując wiarę we własne siły. Wiele z nas zna zapewne głos mówiący: „Nie dasz sobie nigdy z tym rady„, „Nie nadajesz się do tego„, „Masz zbyt małe kompetencje by sobie z tym poradzić” i temu podobne hasła, które z zabójczą skutecznością przeszkadzają nam w działaniu i poszerzaniu swoich możliwości.

Posiadając IQ na poziomie około 500, które daje możliwość zauważenia wszelkich naszych wad, niesamowitą możliwość czytania naszych najbardziej sekretnych uczuć, rentgenowski wzrok ujawniający niedostatki niewidoczne gołym okiem, system podczerwieni śledzący nasze sny w nocy i standardy porównań przy których Einstein zdaje się głupi, a Matka Teresa egoistyczna, Wewnętrzny Krytyk podejmuje się zadania by oceniać nas samych.
Sandra i Hal Stone


Skąd bierze się Krytyk?

Lata doświadczeń z innymi ludźmi tworzą naszego Krytyka. Przykłada się do tego cała gromada osób, które mając lepsze lub gorsze intencje, krytykowały nas. To mogli być nasi rodzice, którzy „dla naszego dobra” w nieprzyjemny sposób poprawiali nas. To mogli być nauczyciele, którzy nie potrafili inaczej dać informacji zwrotnej o naszym zachowaniu czy stanie wiedzy. Do tego dochodzą różnego rodzaju przykre sytuacje z rówieśnikami, mniejsze i większe nadużycia, spotęgowane dodatkowo wrażliwością lub nadwrażliwością emocjonalną.

Rodzice często próbują poprawiać „problemy”, które wydaje im się, że w nas widzą i mówią wszelkiego rodzaju rzeczy by nas „naprawić”. Wyrażają swoje opinie na temat tego jak wyglądamy, naszego ciała, włosów, ubrań, sposobu chodzenia, mówienia, i tak dalej. Wszystko to kumuluje się i powoduje, że czujemy się nieadekwatni, niepełni, nie do końca tacy, jak „powinniśmy” być.
Kali Munro, psychoterapeuta

Jednym z ważniejszych kroków, które musimy zrobić, by „uporać się” z naszym Krytykiem, jest zrozumienie i zaakceptowanie faktu, że Krytyk powstał po to, by nas wspierać. Wiem, że brzmi to dość dziwnie, biorąc pod uwagę ilość cierpienia, jakiego może on przysparzać. Jednak kiedyś, dawno temu, podjęliśmy (nieświadomie) decyzję, że całkiem dobrze jest mieć w sobie głos, podobny do głosu rodziców, który będzie ostrzegał przed popełnieniem błędu. Lepiej usłyszeć od siebie samego coś nieprzyjemnego, niż narazić się na brak akceptacji ze strony innych. Lepiej powstrzymać działanie, niż popełnić błąd skutkujący odrzuceniem. Krytyk tak naprawdę chce naszego dobra, chce byśmy wypadli odpowiednio, byli lubiani przez innych, odnosili sukcesy, i tak dalej. Jednak działa on na poziomie dziecka, które uważa, że wszyscy wkoło są mądrzejsi od niego samego. Pamiętajmy, że przez sporą część naszego dziecięcego życia dorosły, a tym bardziej rodzic jest dla nas bogiem wszechmogącym i wszechwiedzącym. W związku z tym, Krytyk jest jakby echem wymagań stawianych nam przez otoczenie.

Są pewne wyjątkowe sytuacje – mocne nadużycia, przemoc, bardzo trudne sytuacje rodzinne, gdy Krytyk staje się odzwierciedleniem sprawców przemocy i dokonuje przemocy wewnętrznej. Wtedy trzeba mu stawiać stanowcze granice i czasem nawet dokonać swoistej „próby sił”.

Problemem jest to, że jak piszą Sandra i Hal Stone, Krytyk nie wie kiedy przestać. Nie rozumie kiedy już wystarczy. Ma tendencję do rozrastania się, aż wydostaje się spod kontroli i zaczyna powodować więcej szkód niż pożytku. W tym momencie, jego pierwotna intencja zostaje zagubiona.

Jak rozpoznać Krytyka?

Krytyk jest jednym z głosów w Twojej głowie. Spokojnie, nie mówimy tu o żadnych „głosach”, które prowadziłyby do diagnozy jakiejś „strasznej choroby”. Każdy z nas nosi w sobie różne postaci (wcale nie jesteśmy jednolitym i spójnym bytem psychicznym, posiadamy tak zwane subosobowości) i każda z nich w jakiś sposób się z nami komunikuje – najczęściej gada do nas w naszej własnej głowie. Cały trik polega na tym, że część tych głosów nie jest tak naprawdę nasza – przejęliśmy je od istotnych osób w (najczęściej) dzieciństwie. Najlepiej zacząć od obserwowania swoich myśli w momencie, gdy zaczynamy się czuć zdołowani jakimś wydarzeniem, mamy tremę, czujemy się zawstydzeni, itd. Trzeba zanotować wtedy po pierwsze jakie (dosłownie) myśli się pojawiają, po drugie jakiego rodzaju jest to głos (czasem jest to ewidentnie głos rodzica). Takie obserwacje można przeprowadzić również przypominając sobie jakieś wydarzenie, które mogło uruchomić wywrotową działalność naszego Krytyka. Treść myśli jest o tyle ważna, że Krytyk może się posługiwać jakimiś utartymi schematami słownymi, konkretnymi wyrażeniami, które mają na nas błyskawiczny wpływ. Głos zaś pomoże nam w przyszłości rozpoznać, że dana myśl nie wynika z racjonalnej analizy sytuacji, a jest krytyczną oceną, na która trzeba w odpowiedni sposób spojrzeć.

Czasem nasz Krytyk ujawnia się na zewnątrz poprzez reakcje innych osób, które zaczynają w naszej obecności wypowiadać krytyczne uwagi. Zdarza się nam też projektować naszego Krytyka, w efekcie czego przypisujemy innym osobom niezwykle krytyczny stosunek do naszej osoby, gdy faktycznie wcale takiego nie mają. Warto obserwować takie sytuacje. Jak pisze Włodzimierz Świątek:

Czasami krytyk przychodzi do nas ze świata zewnętrznego w postaci różnych, dramatycznych zdarzeń (np. konflikt grupowy, wypadek samochodowy, nagła burza z piorunami, porażka w pracy), które mamy skłonność interpretować za swoje czyny. Tkwimy wówczas w błędnym przekonaniu, że świat jest słusznie przeciwko nam, a my nie jesteśmy nic warci. Czujemy się wtedy ofiarą tych zdarzeń zewnętrznych, a w istocie jesteśmy ofiarą działań swojego wewnętrznego krytyka. Ten wewnętrzny dramat będzie działał tak długo, dopóki nie zmierzymy się z naszym wewnętrznym krytykiem.

Rozpoznanie, separacja, integracja.

Rozpoznanie Krytyka ułatwia odseparowanie się od niego, dzięki czemu jego komentarze przestają tak boleć i odbieramy Krytykowi kierowanie naszymi reakcjami. Oto kilka sposobów aby to osiągnąć:

Wsłuchaj się w wewnętrzny krytykujący głos. Czy nie brzmi on przypadkiem jak ktoś, kogo znasz? Zastanów się w jaki sposób powstał twój Krytyk, albo skąd (od kogo) przejął on pewne przekonania. Może się okazać, że to nie są ani Twoje przekonania ani Twoje wartości. Czemu więc tego słuchać?
Narysuj swojego Krytyka. Nie przejmuj się walorami artystycznymi, nie o to tu chodzi. Celem tego ćwiczenia jest spojrzenie na Krytyka z boku, odłączenie się od niego. Jak on wygląda? Może mógłby się zmienić?
Wypisz najczęściej powtarzające się „teksty” Krytyka. Uważaj, jeśli poczujesz, że taka lista powoduje tylko, że czujesz się coraz gorzej – nie drąż dalej. Może to nie ten moment. Jenak gdy już masz taka listę, porównaj ją z tym, co mówili Twoi rodzice, rówieśnicy, czy ktoś inny. Stwierdzenie, że „tak by powiedział mój ojciec” ułatwi separację od Krytyka. Zauważ też, że niektóre wymagania stawiane przez Krytyka są niemożliwe do zrealizowania albo sprzeczne same w sobie.
Krytyka często można przyłapać obserwując reakcje ciała i swoje zachowania. Na przykład uderzamy się w głowę albo zasłaniamy oczy w momencie, gdy słyszymy wewnętrzną krytykę. Krytyk powoduje też nieprzyjemne reakcje w rodzaju bólu czy/i rozstroju żołądka, pocących się dłoni, „guli” w gardle czy bólu głowy.
Medytacja jest dobrym sposobem, by obserwować swojego Wewnętrznego Krytyka – im bardziej jesteśmy świadomi, tym mniej szkód będzie on wyrządzał.
Spróbuj wcielić się we własnego Krytyka i odnaleźć jego zalety, mocne punkty. Pewnie ma sporo siły, umiejętności i ważnych spostrzeżeń. Poczuj to, końcu to Twoja własna energia, masz całkowite prawo by ją wykorzystać.
Pamiętajmy, że u podstaw funkcjonowania Wewnętrznego Krytyka jest troska o nasze dobro. Najczęściej za wszystkimi wymaganiami kryje się obawa przed byciem niekochanym, odrzuconym, samotnym, bez sukcesów. Dlatego nie ma sensu zatykać Krytykowi ust i uważać go za złą i niepotrzebną część psyche (nie ma takich!). Z Krytykiem zazwyczaj można się dogadać – chyba, że jest to ten „przemocowy” wariant, wtedy czasem trzeba go odciąć. Poza tym, Krytyk ma niesamowicie wielką moc (patrz pierwszy cytat) i chodzi o to, by dokonać swoistej rekonkwisty jego siły. Chcemy by Krytyk działał na naszą korzyść, wspierał nas, a nie zalewał lękiem i niemożliwymi do spełnienia wymaganiami. Polecam więc próbę „dogadania się” z tą częścią, odkrycie jego największych obaw i uważne wysłuchanie jego zaleceń. W końcu Krytyk niesie często bardzo ważne dla nas informacje, które warto w konstruktywny sposób wykorzystać. Z drugiej strony, należy Krytyka przekonać, że sposób w jaki on się z nami komunikuje nie jest skuteczny. Niech stanie się naszym Doradcą czy Sprzymierzeńcem i w mądry sposób wspiera, zamiast mieszać nas z błotem, mając nawet najlepsze intencje.

Przekształcanie Wewnętrznego Krytyka

Alison Finch zaleca wyszkolenie Krytyka, jeśli ten nie chce współpracować w sensowny sposób.
Wyłapuj „dołujące” uwagi, nadmierne generalizacje i ciągi negatywnych myśli, a następnie wchodź w dialog z Krytykiem.
Zachęcaj go do bycia bardziej konkretnym, wzmacniającym, racjonalnym. Jeśli mówi na przykład „To, co piszesz jest niewystarczająco dobre, jesteś beznadziejna, ciągle próbujesz a nic ci nie wychodzi.” poproś o szczegóły. Niezbyt dobre dla kogo? W stosunku do czego? Co można zrobić by byłoby lepsze? Dlaczego od razu mam być beznadziejna? Czy próbowanie nie jest oznaką rozwijania się i uczenia? I tak dalej. Im częściej będziemy w ten sposób rozmawiać z Krytykiem, tym szybciej nauczy się on jakiego rodzaju komunikaty są nam przydatne, a jakie nie.


Strach ma wielkie oczy, Krytyk ma cięty język


Praca z Wewnętrznym Krytykiem nie jest prosta, szczególnie gdy jest on agresywny, niemilknący i bardzo silny. Ale samo przyglądanie się mu już pomaga odzyskiwać powoli jego moc. Ostatnio zdarzyła mi się taka rozmowa.

X: Powiedz mi to, przecież nie będę się śmiała.
Ja: Ale tutaj jesteśmy ja, ty i mój Wewnętrzny Krytyk.

Gdy zdałam sobie sprawę, że to tak naprawdę własnej wewnętrznej oceny się boje, a nie osoby, z którą rozmawiam, od razu łatwiej przyszło mi wypowiedzenie tej trudnej rzeczy (nawet już nie pamiętam o co chodzi – oczywiście nikt się nie „śmiał”). Krytyk potrafi dowalić, potrafi zatkać nam usta i sprawić, że poczujemy się jak najgorsi z najgorszych. Ale to wszystko dzieje się w naszej głowie. A to, co w naszej głowie, w należy przecież do nas. I jeśli chcemy żyć w większym komforcie, trzeba włożyć trochę pracy w nawiązanie pozytywnych sojuszy z postaciami w swojej głowie. Zresztą będę jeszcze pisać o innych postaciach, bo to fascynujący temat i świetny materiał do pracy własnej pracy wewnętrznej czy też terapeutycznej.

źródło
  • dariamonika, nigdy i odczepSię lubią to

kotek.gif


#5 probalans

probalans

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 10 wrzesień 2014 - 12:34

Zachęcam do przeczytania artykułu napisanego przez psychologa - psychoterapeutę z warszawskiego Centrum probalans zajmującego się na co dzień leczeniem depresji. Tytuł to" Gdy życie boli - fakty i mity o depresji". Mam nadzieję, że komuś pomoże.

http://centrum-proba...mity-o-depresji

#6 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 11938 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 październik 2014 - 22:47

Ciekawy artykuł o psychoterapii

http://neuropsycholo...i-psychoterapia

kotek.gif


#7 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 11938 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 17 luty 2015 - 11:59

Dla wielu z nas żadna to nowość, ale może jednak warto przeczytać artykuł dr Martyny Goryniak :)

http://www.charakter...ach-depresji/1/
  • incantation lubi to

kotek.gif


#8 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 11938 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 marzec 2015 - 14:06

i kolejny ciekawy artykuł - tym razem na temat PTSD

http://mamterapeute....su-pourazowego/

kotek.gif


#9 dariamonika

dariamonika

    Zadomowiony

  • Użytkownik
  • 3863 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 12 styczeń 2016 - 14:28

http://portalmedyczn...ny.pl/depresja/

Bardzo ciekawy i wyczerpujący artykuł o depresji.


Ludzi się kocha,a rzeczy używa,nigdy na odwrót!!!

 


#10 Astana

Astana

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 36 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 25 maj 2017 - 22:07

https://www.psychote...ol-w-rodzinie/

 

Ciekawy artykuł o czymś, co się nazywa parentyfikacją. O swego rodzaju wykorzystaniu przez rodziców i jak to wpływa na późniejsze życie. Choć, zdaje się, nie ma w tekście bezpośredniego odniesienia do depresji, to jak go czytałam miałam wrażenie, że właśnie bardzo na temat.



#11 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5001 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 07 sierpień 2017 - 22:41

depresja_infografika_610.jpeg


  • Wisnia770330 lubi to
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#12 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5001 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 07 sierpień 2017 - 22:44

3161ffc07302228f5088cfd2e20c4529.jpg


szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm




Użytkownicy przeglądający ten temat: 4

0 użytkowników, 4 gości, 0 anonimowych