Tak silnie wyrażoną, że istnieje ryzyko, że zrobi krzywdę dziecku (2 mies.).
Czy ktoś z Was przeżywał coś takiego?
Albo zna kogoś, kto był w podobnej sytuacji?
Jak reagować, co robić?
Dziewczyna nie zgadza się na terapię (mąż wczoraj zmusił ją do wizyty u psychiatry i wzięcia leków).
Sprawa jest dość pilna...
Dziewczyna nalega na natychmiastowy chrzest dziecka (przy którym nie chce być), żeby ocalić córkę przed potępieniem (gdyby coś jej się stało....).
Bardzo proszę o jakiekolwiek rady!!!!
Póki co z matką i dzieckiem non stop jest ktoś z rodziny.

Pomoc













