Depresja.ws - Forum: BORDERLINE- ISTNIENIE W KRAINIE SAMOTNOŚCI - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

  • 14 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

BORDERLINE- ISTNIENIE W KRAINIE SAMOTNOŚCI Oceń temat: -----

#41 Użytkownik nie jest zalogowany   shierke 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 463
  • Rejestracja: 21-sierpień 09
  • Płeć:Nie ustawione
  • Lokalizacja:3miasto

Napisano 02 listopad 2009 - 12:55

Po przeczytaniu postów Ewalda stwierdzam... że to brzmi stanowczo zbyt znajomo ,_,
thenk god I'm pretty
0

#42 Użytkownik nie jest zalogowany   Sofi 

  • Zosia
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 666
  • Rejestracja: 06-wrzesień 09
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 02 listopad 2009 - 22:10

Ehh, Leash mam podobnie z tymi "przyjaciółmi". Ostatnio pokłóciłam się z koleżanką. Ona, jak ja miałam załamkę nie postarała się w ogóle, żeby dowiedzieć się co ze mną, o co tak naprawdę chodzi a potem, jak się spotkałyśmy, to jeszcze mi robiła wyrzuty, że ja się izoluję. Nosz kurwa, jak ktoś nie chce nawet wiedzieć, co u mnie, to sorry ale mnie tym bardziej nie obchodzi co u niego. Już i tak za długo byłam powiernikiem. A jak ja potrzebuję to nikt mnie nie słucha, bo zamulam albo użalam się nad sobą. To spierdalajcie w 3 dupy z taką "przyjaźnią".
No i pokłóciłam się z nią ostro. Próbowała wjechać mi na wyrzuty sumienia, że kiedyś byłam jej najlepszą przyjaciółką, a teraz jak będzie miała wesele to nawet mnie nie zaprosi, bo taka jestem beznadziejna, a laskę, którą zna 3 miesiace zaprosi, bo tak dobrze się skumały.
Jak to mówiła, to aż śmiałam się w duszy. Że niby co? - miałam się popłakać, że taka zła ze mnie przyjaciółka ooojjeejj ;]
Tym łatwiej było mi odbić piłeczkę i powiedziałam, że cieszę się jej szczęściem, życzę udanej zabawy i zdjęła mi kamień z serca, bo nie znoszę wesel i przy okazji zaoszczędzę, bo nie będę musiała wyskakiwać z kasy na nowe buty czy sukienkę, prezent.
Potem kłótnia poszła sobie dalej własną drogą, ale nawet dobrze mi było się kłócić. Generalnie z dziewczynami się nie kłócę, bo umiem jakoś dojść do porozumienia, raczej z facetami toczę boje. Ale strasznie mnie wkurwiła, więc sobie nie szczędziłam.
Nie wiem czy dalej będziemy się "przyjaźnić", czas pokarze. Kłótnia przynajmniej trochę oczyściła atmosferę.
A jeżeli chodzi o prawdziwych przyjaciół, to ja już nawet ich nie szukam ani nie chcę. Po co mam wysłuchiać potem jakiś prestensji o niwiadomo co. Mam to generalnie w dupie i nie potrzebuję przyjaciela.
Bo każdemu kurde fajnie jest opowiadać o sobie i zabierać innym czas. A jak ta druga strona potrzebuje rozmowy, to nagle sorry, ale się ulatniam - siostrzany brat wujka ciotki Mietka skręcił palec u stopy.
Więc spierdalać z taką przyjaźnią.

Trzymaj się i powodzenia z psiakiem. Mój pies też przechodził to samo. Miał 2 razy rozcinany cały brzuch i też miał chodzić w kołnierzu, ale cały czas się w nim męczył i jeszcze bardziej go to denerwowało, więc nocami pół na pół z mamą pilnowałyśmy go, by szwów nie rozdrapywał, nie lizał.
Dla mnie to akurat porblem nie był, bo wtedy i tak nie mogłam spać, więc oglądałam piosenki w tv i pilnowałam psa.
0

#43 Użytkownik nie jest zalogowany   Sofi 

  • Zosia
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 666
  • Rejestracja: 06-wrzesień 09
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 02 listopad 2009 - 22:11

shierke napisał:

Po przeczytaniu postów Ewalda stwierdzam... że to brzmi stanowczo zbyt znajomo ,_,

Ehh ja naczytałam tego na swój temat też już sporo. Aż mnie mdli czasami jak słyszę nazwę bpd ;/
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#44 Gość_Rebeliant_*

  • Grupa: Gość

Napisano 03 listopad 2009 - 09:59

Wywrócić się idzie ale to tak dosłownie :/
0

#45 Użytkownik nie jest zalogowany   Leash 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 544
  • Rejestracja: 12-październik 09
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Bielsko-Biala/Bristol

Napisano 03 listopad 2009 - 12:18

Hej Amy!
Taak... kolezanki... Niech je diabli. Ale cie panna ukarala z tym weselem he he. Tez bym jej powiedziala tak samo. Tez nienawidze wesel, bo to kretynskie zabawy i nigdy, ale to nigdy nie pojme jak ludzie moga wydawac na to tyl kasy. Nawet sie zapozyczaja, byle sie pokazac. Ale z czym, kurwa?? Z dwudniowa wyzera i popijawa dla rodziny i znajomych? Smieszne i zalosne. Sama niedawno mialam zaprosznie na wesele od mojej dobrej kolezanki z terapii, ale wytlumaczylam, ze nie moge przyjechac wtedy do Pl. Powod prozaiczny - kasa. Moze chamsko, bo kasa by sie znalazla, ale ja naprawde nie trawie takich imprez i nie chcialam wydawac kasy na cos, na co nie koniecznie musze. Mam teraz tyle wydatkow, ze bol w dupie.

Moja psiura juz lepiej, choc zmulona. Dzis pada, wiec dodatkowo ma klimaty podobne do moich.

A, wczoraj bylam u lekarza po tabletki. Poszlam tam z nastawieniem, ze wchodze, mowie co chce i wychodze - standard anglielski - wizyta powinna trwac ok.2 minut, niewazne na co chorujesz. Tak tu jest. A tu szok i niespodzianka. Nie poszlo po mojej mysli i sama nie wiem czy mi sie to podobalo czy nie. Bo z jednej strony chcilalam szybko wyjsc, a z drugiej bylam pozytywnie zaskoczona. Otoz lekarz sie mna zainteresowal (przynajmniej dobrze udawal). Trzymal mnie tam ze 30 minut i zadwal pytania. Stara spiewka, ale naprawde tutaj bm ie tego nie spodziewala. Dal mi numery telefonow do stowarzyszen, ktore pomagaja. Nie wiem czy w ogole tam zadzwonie, ale milo z jego strony. Dal mi tez numery co zrobic jakby mnie naszlo na ciecie czy podobne sprawy. Znaczy gdzie mam dzwonic zanim sie potne :D. Staral sie mnie uswiadomic, ze jest cala siec ludzi, ktorzy sa gotowi mi pomoc w razie kryzysu. No, to akurat mogl sobie darowac. Podal mi tez jakas strone internetowa dla ludzi z depresja. Tam niby maja byc jakies cwiczenia czy cos. Coz, moze sprawdze. Jak bedzie OK, to moze i Wam pomoze?
Ide, bo nawet jak mam wolne, to kuywa nie mam. Musye napisac prace do szkoly. Nie mowie, ze mialam na to 3 tygodnie, a zaczelam wczoraj. A praca jest na dzisiaj.
I was never grateful, that's why I spend my days alone. Borderlining schizo, product of a broken home...
Kto ma PayPala i chce pomoc? Link:
http://www.justgivin...Magdalena-Czaja
Wielkie DZIEKI!!
0

#46 Użytkownik nie jest zalogowany   shymad 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 333
  • Rejestracja: 06-październik 09

Napisano 04 listopad 2009 - 21:58

od dzis mam zdiagnozowane borderline ale lekarka nie przepisala mi lekow. Nie mam jak latwo sprobowac sie zabic.
Rzadko tu bywam, bo wy umiecie mnie tylko oceniać.
0

#47 Gość_toy._*

  • Grupa: Gość

Napisano 05 listopad 2009 - 07:34

shymad napisał:

Nie mam jak latwo sprobowac sie zabic.

nie masz probowac sie zabic!!!
0

#48 Użytkownik nie jest zalogowany   Leash 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 544
  • Rejestracja: 12-październik 09
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Bielsko-Biala/Bristol

Napisano 05 listopad 2009 - 10:18

Shymad ty sie prosisz, by ludzie ci dokopywali. Po prostu ich prowokujesz. chcesz, by w koncu ktos ci napisal, ze jak ktos chce sie zabic, to znajdzie sposob????
A moze nie wiesz czy do konca chcesz?

Amy,
Jak tam u Ciebie? Dawno sie nie odzywalas.
Ja od dzis zaczynam tablety.
I was never grateful, that's why I spend my days alone. Borderlining schizo, product of a broken home...
Kto ma PayPala i chce pomoc? Link:
http://www.justgivin...Magdalena-Czaja
Wielkie DZIEKI!!
0

#49 Użytkownik nie jest zalogowany   Leash 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 544
  • Rejestracja: 12-październik 09
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Bielsko-Biala/Bristol

Napisano 06 listopad 2009 - 10:08

Amy,nadal sie nie odzywasz.....
I was never grateful, that's why I spend my days alone. Borderlining schizo, product of a broken home...
Kto ma PayPala i chce pomoc? Link:
http://www.justgivin...Magdalena-Czaja
Wielkie DZIEKI!!
0

#50 Użytkownik nie jest zalogowany   Sofi 

  • Zosia
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 666
  • Rejestracja: 06-wrzesień 09
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 08 listopad 2009 - 14:24

Hej Leash!
Sorki, że nie odzywałam się. Dzięki, za maila. Cieszę się, że jesteś. Ehh, wiem dobrze jak to jest z tym, że nie chce się zacząć, jest na coś 3 tygodnie a zbierasz się w ostatnich 3 godzinach. Ja tak robię całe życie. Nie umiem nic rozplanować na dłużej. Czas jest, ja nie robię nic, a jak już pali mi się pod dupą, to rozpaczam, siedzę po nocach, uczę się albo piszę i wpadam w doły, że nie zdążę. I tak całe liceum, matura, całe studia.. No i te porażkowe aplikacje, do których własnie pzrez coś takiego nie zdążyłam się przygotować..
Beznadzieja. Ale teraz założyłam też sobie, że zacznę już wcześniej, najpierw nieco mniej, zeby wyrobić sobie "rytm" a potem co raz więcej. Może da to jakiś efekt. Bo jak zastosuję standard, to znowu obudzę się nie z ręką w nocniku a z ryjem w nocniku. Masakra, jestem strasznie zła na siebie, że nie umiem się zorganizować. Ale w końcu trzeba. Teraz postaram się być systematyczna. Mam nadzieję, że po wielu latach porażek, w końcu coś się uda zrobić na czas i bez zbędnego stresu, który naręcam sobie na własne życzenie, bo nie umiem się wcześniej za to zabrać.
Jestem pewna, że zdążysz napisać tą pracę na czas, ale pewnie stres też będzie przez to spory, skoro na ostatnią chwilę. To chyba u nas "normalne".
Jak tam pies? Wyzdrowaiał już? Mój sytaruch nawet dobrze się trzyma. Był rozprówany cały 2 czy 3 razy, ma już 14 lat i jest na chodzie ;] Twardziel hehe.

A z koleżankami, to daj spokój. Zawsze mają jakiś problem. Teraz trochę zmieniłam środowisko, bardziej zrównoważeni ludzie, bo mają swoje życie i nie potrzebują bym była na ich każde życzenie. Także spokojnie wyszliśmy, pogadaliśmy, pobawiliśmy się, więc było dobrze. A koleżanka, o której pisałam wcześniej irytuje mnie, bo mam wrażenie, że to ja jestem jej przyjaciółką a nie ona moją.
Musze kiedyś się z nią spotkać i wyjaśnić sobie wszystko na spokojnie. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Al szczerze mówiąc, jakkolwiek by nie wyszło, mam to gdzieś. Nie interesują mnie ludzie, którzy niby jakimś "szantażem" (w dodatku weselnym o zgrozo) próbują na mnie coś wymusić albo wzbudzić wyrzuty sumienia. Tym sposobem mogą wzbudzić tylko śmiech.
Zobaczymy co będzie.

Trzymaj się cieplutko! Postaram się nie znkać bez słowa już nighdy więcej. Dlatego przepraszam za zamieszanie. Pozdrawiam serdecznie!
0

#51 Użytkownik nie jest zalogowany   Leash 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 544
  • Rejestracja: 12-październik 09
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Bielsko-Biala/Bristol

Napisano 09 listopad 2009 - 11:02

Amy,
Jeszcze raz dzieki.
Co do Twoich slow, to jakbym czytala o sobie. Tez brak mi systematycznosci i nie potrafie zaplanowac nic na dluzej. Niby zaplanowalam sobie jakies kroki na dalsze miesiace, ale jakos mi nie idzie. Wczoraj pisalam prace i w trakcie, oczywiscie, znalazlam sobie mnostwo innych rzeczy do roboty. No i nie skonczylam. tez musze sie za siebie zabrac, bo chcialabym podejsc do egzaminu juz w marcu, zamiast w czerwcu. To oszczedziloby mi placenia za kolejny semestr w szkole. Postanowilam spedzac godzine dziennie nad nauka... od dzisiaj he he :D. I juz naprawde zakuc co najmniej 25 czasownikow zlozonych na tydzien. Pomyslec, ze kiedys uczylam sie 20 nowych slow dziennie...
Psiura fizycznie zdrowieje, ale psychicznie inna sprawa. Ma urojona ciaze i to tak silna, ze teraz bedac wpracy, zastanawiam sie, czy nie wykombinuje czegos zlego sama w domu. Cala noc plakala, poznosila zabawki na moje lozko, lazila po domu, nie umiejac znalezc sobie miejsca. Nawet nie chcaiala miziania po brzuchu. I te jej smutne oczy, Serce mi sie lamie doslownie :(. Teraz jest sama w domu, w dodatku w znienawidzonym kolnierzu na szyi. Po poludniu idziemy do weta sciagac szwy pooperacyjne, to przy okazji popytam kiedy jej sie hormony uspokoja.
Kurde, ale mi sie lapy trzesa po tabletach. Ale nawet lubie ten nieco speedowy stan pobudzenia. Szkoda tylko, ze po poludniu bedzie zmula. Za to w nocy nie moge spac i to nie tylko przez Shile.
No nigdy, ale to nigdy nie moze byc jak powinno.

Czakam na wiesci od Ciebie :) Trzymaj sie zagla w czasie burzy i nie puszczaj.
I was never grateful, that's why I spend my days alone. Borderlining schizo, product of a broken home...
Kto ma PayPala i chce pomoc? Link:
http://www.justgivin...Magdalena-Czaja
Wielkie DZIEKI!!
0

#52 Użytkownik nie jest zalogowany   Sofi 

  • Zosia
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 666
  • Rejestracja: 06-wrzesień 09
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 09 listopad 2009 - 17:33

Kurde, nawet mi nie mów. Ja jestem taka niesolidna i leniwa, że szkoda słów! Mam niby plan i chcę się go trzymać, ale zawsze myśli spierdolą mi w inny klimat, albo tak jak Ty - zajmę się wszystkim, tylko nie tym co trzeba. Ehh, to chyba taka kolejna nasza przypadłość ;/
Nie wiem czy wystarczy powiedzieć sobie "weź się w garść", chyba nie - trzeba zrobić coś trudniejszego, naprawdę kopnąć się w tyłek i wziąć się w garść a nie tylko pierdolić.
Damy radę? ;]
0

#53 Użytkownik nie jest zalogowany   shymad 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 333
  • Rejestracja: 06-październik 09

Napisano 09 listopad 2009 - 20:29

bdp jest glupie, najgorzej gdy dochodza stany depresyjne lub depresja. Fatalnie gdy nikt nie chce abys zył
Rzadko tu bywam, bo wy umiecie mnie tylko oceniać.
0

#54 Użytkownik nie jest zalogowany   Bonawentura 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 481
  • Rejestracja: 07-sierpień 09
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 10 listopad 2009 - 17:33

jeszcze nie jest tak źle, schizoidia jest głupszą komplikacją osobowości (sam się o to otarłem, to wiem, co mówię).
 melanżownik 
0

#55 Użytkownik nie jest zalogowany   shymad 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 333
  • Rejestracja: 06-październik 09

Napisano 10 listopad 2009 - 21:51

to chyba nie licytacja, co jest gorsze. Zreszta to zalezy od osoby, indywidualnie
Rzadko tu bywam, bo wy umiecie mnie tylko oceniać.
0

#56 Użytkownik nie jest zalogowany   Bonawentura 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 481
  • Rejestracja: 07-sierpień 09
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 11 listopad 2009 - 00:27

no nie nie, nie licytacja, luźna gadka, wariacja na temat (;-)). twierdzę tylko, że bywają mniej korzystniejsze rozszczepienia osobowości (zresztą nie ma wątków na forum, o nich. może ludzie nie mają zdiagnozowane albo tam problem rzadszy...)
 melanżownik 
0

#57 Użytkownik nie jest zalogowany   Leash 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 544
  • Rejestracja: 12-październik 09
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Bielsko-Biala/Bristol

Napisano 11 listopad 2009 - 10:34

Ja mialam jakis test na schizoidal personality i wyszedl mi wysoki wskaznik. Ale BPD chyba tak ma, ze takie wskazniki wychodza wysokie...
I was never grateful, that's why I spend my days alone. Borderlining schizo, product of a broken home...
Kto ma PayPala i chce pomoc? Link:
http://www.justgivin...Magdalena-Czaja
Wielkie DZIEKI!!
0

#58 Użytkownik nie jest zalogowany   łukasz1981 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 105
  • Rejestracja: 31-październik 09
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 03 grudzień 2009 - 19:11

Na wstępie podziękowania dla Ewalda za tą pigułę wiedzy odnośnie borderline. Odnalazłem w tym siebie. Niestety. Dobrze, że można z tego wyjść. Źle, że ofiarami tego schorzenia stają się głównie najbliźsi.
0

#59 Użytkownik nie jest zalogowany   Leash 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 544
  • Rejestracja: 12-październik 09
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Bielsko-Biala/Bristol

Napisano 03 grudzień 2009 - 22:07

Wyjsc z borderline? No chyba srednio...
Mozna leczyc rozne objawy, ale samego zaburzenia osobowosci to raczej nie. Niestety....
I nie zapomnij, ze diagnoza jest bardzo trudna i czasochlonna, a wielu ludzi ma podobne objawy.
I was never grateful, that's why I spend my days alone. Borderlining schizo, product of a broken home...
Kto ma PayPala i chce pomoc? Link:
http://www.justgivin...Magdalena-Czaja
Wielkie DZIEKI!!
0

#60 Użytkownik nie jest zalogowany   alcik31 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2
  • Rejestracja: 07-grudzień 09

Napisano 07 grudzień 2009 - 23:12

wyjść z calkiem z borderline chyba sie nie da. Ale warto pracować nad sobą. czasami mam wszystkiego dość i nie wiem już czy wyć czy w lepszych chwilach mobilizować siły na zapas. Podjąłem psychoterapię i zaczynam uczyć się życia na nowo.
0

Udostępnij ten temat:


  • 14 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych