Strona 1 z 1
Odstawienie velafaxu a nudności
#1
Napisano 15 maj 2009 - 09:24
Odstawiam velafax xl brałam 75 mg na dobę teraz biorę 37.5mg co drugi dzień i często zdarzają mi się nudności w dniu kiedy po przerwie biorę następną dawkę miał tak ktoś??
#2
Napisano 15 maj 2009 - 12:37
dzisiaj łyknęłam ostatnia tabletke wiec w ciagu kilku najblizszych dni zapewne bede mogla cos na ten temat powiedziec.
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
#5
Napisano 15 maj 2009 - 19:18
Masz szczęście! Możesz spokojnie odstawić Velafax XL. Ja biorę maksymalną dobową dawkę tego leku: 300 mg. I jeszcze przez kilka ładnych lat będę musiała czynić ten sam rytuał codziennego połykania dawki antydepresanta.
#6
Napisano 15 maj 2009 - 19:49
Biorę 7 miesięcy w maju zdecydowałam się na odstawienie na własne życzenie bo psychiatra mnie pytała czy naprawdę chcę. Nie chcę żeby odstawianie przypadło na początek roku akademickiego
#7
Napisano 15 maj 2009 - 21:15
Ja się zastanawiam ile jeszcze będę musiał brać. Objawy minęły całkowicie już jakiś czas temu, biorę od pół roku. Psycholog wspominała coś o 2 latach - przerąbane. Ciekawe co psychiatra stwierdzi...
#8
Napisano 16 maj 2009 - 05:47
No mnie psychiatra powiedziała że jeszcze pół roku ale ja już się dobrze czuję tak psychicznie kwestia tylko objawów somatycznych odstawienia
#9
Napisano 18 maj 2009 - 14:24
nie mam nudności.
wczoraj zachowywałam się jak osoba w stanie manii, a dzisiaj jestem wkurwiona na cały świat o każde gówno jakie się da.
fizycznych objawów brak chociaż podobno wczoraj nie chodziłam w jednej linii.
wczoraj zachowywałam się jak osoba w stanie manii, a dzisiaj jestem wkurwiona na cały świat o każde gówno jakie się da.
fizycznych objawów brak chociaż podobno wczoraj nie chodziłam w jednej linii.
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
#10
Napisano 18 maj 2009 - 17:53
Nie raz zdarzało mi się zapomnieć o wzięciu porannej dawki leku. Nie cierpiałam wówczas na objawy typowo somatyczne. Moje odczucia były zblizone do odczuć anche. Rozdrażnienie, przygnębienie, brak pewności siebie...
Ida, masz to szczęście, że twoja depresja nie ma charakteru choroby przewlekłej. Ja już 6 lat temu pierwszy raz udałam się do psychiatry z powodu nadmiernej nerwowości i zaburzeń depresyjnych.
Ida, masz to szczęście, że twoja depresja nie ma charakteru choroby przewlekłej. Ja już 6 lat temu pierwszy raz udałam się do psychiatry z powodu nadmiernej nerwowości i zaburzeń depresyjnych.
#12
Napisano 21 maj 2009 - 18:30
brak jakichkolwiek fizycznych objawów. czuję się świetnie prawdę powiedziawszy.
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc






