Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

czy to depresja poporodowa ?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
6 odpowiedzi w tym temacie

#1 trisch

trisch

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 03 październik 2007 - 19:29


Witam. Czy na forum zaglada ktos z depresja poporodowa albo po jej wyleczeniu? Czy to sie leczy raczej lekami czy psychoterapią?

Za tydzien ide na pierwsza wizyte u lekarza, wiec jeszcze nie wiem jaka bedzie diagnoza. Podejrzewam depresje poporodowa, ale nie mam pewnosci, bo podobne objawy tylko lzejsze mialam juz wczesniej.

Mam syna / 3,5 roku i coreczke / 3 miesiace. Moj stan zaczal sie pogarszac kilka tygodni temu, stad mam takie podejrzenia. Ale objawy nie sa typowe. Kocham moje dzieci, zajmuje sie nimi, nie jestem wobec nich agresywna, zajmuje sie domem (choc czesto nie mam na to ochoty i najchetniej chcialabym zeby wszyscy dali mi spokoj i zeby wokol byla cisza, tak bardzo brakuje mi ciszy).

Moj problem jest dokladnie taki sam jak w watku "placz,dzieci, smutek" zalozonym przez przygnebioną - czulam jakbym to ja pisala. Przerasta mnie ilosc problemow, wszystko wyolbrzymiam, ciagle narzekam, wierce dziury w brzuchu mezowi z byle powodu, coraz czesciej placze, stalam sie apatyczna, brak we mnie spontanicznosci, której tak potrzebują dzieci. I o to wszystko sie obwiniam.

A najgorsze sa fobie, ktore zaczely mnie nekac - widze siebie jak np spadam ze schodow i umieram i w ostatnich chwilach zycia martwie sie tylko o to czy moja coreczka bedzie miala co jesc (karmie wylacznie piersia). Mam tez wizje, ze moje dzieci maja jakis wypadek.

Tak jak pisalam, podobnie mialam juz duzo wczesniej, ale nie w takim natezeniu, rzadziej i nie mialam tych tragicznych wyobrazen. W ogole ciezko znosze sytuacje stresowe. Kiedys podobne problemy mialam po wyprowadzce od rodzicow do innego miasta, kolejny raz przed slubem. Przy pierwszym dziecku nie mialam depresji, bylo super. A teraz jest koszmar dla mnie i dla otoczenia.

Jest tu ktos kto przezywa cos podobnego? Chetnie pogadam.

#2 Guest

Guest

    Nowy uczestnik

  • Gość
  • Pip
  • 0 postów

Napisano 04 październik 2007 - 10:56

Hej Trisch,
to, co ponizej opisalas, jest praktycznie lustrzanym odbiciem moich zachowan, no moze dodawszy jeszcze kilka innych totalnych "odbic od normy", jakie ja przezywam od momentu urodzenia mojego synka, a ma on ponad 9 miesiecy.
Bylam dzis u psychiatry, do ktorego wyslala mnie psychoterapeutka, bo juz nie dawalam (i nie daje) sobie rady ze soba i ze wszystkim co mnie otacza. Lekarz stwierdzil po dlugiej rozmowie definitywnie depresje poporodowa i przepisal leki. Jak mi opisal moje stany wynikaja z drastycznego spadku serotoniny w mozgu. Kobieta tym dotknieta nie jest w stanie wyjsc z tego zakletego kola.. Jesli chcesz, to napisz do mnie. Chetnie pogadam.

Pozdrawiam
M.

Witam. Czy na forum zaglada ktos z depresja poporodowa albo po jej wyleczeniu? Czy to sie leczy raczej lekami czy psychoterapią?

Za tydzien ide na pierwsza wizyte u lekarza, wiec jeszcze nie wiem jaka bedzie diagnoza. Podejrzewam depresje poporodowa, ale nie mam pewnosci, bo podobne objawy tylko lzejsze mialam juz wczesniej.

Mam syna / 3,5 roku i coreczke / 3 miesiace. Moj stan zaczal sie pogarszac kilka tygodni temu, stad mam takie podejrzenia. Ale objawy nie sa typowe. Kocham moje dzieci, zajmuje sie nimi, nie jestem wobec nich agresywna, zajmuje sie domem (choc czesto nie mam na to ochoty i najchetniej chcialabym zeby wszyscy dali mi spokoj i zeby wokol byla cisza, tak bardzo brakuje mi ciszy).

Moj problem jest dokladnie taki sam jak w watku "placz,dzieci, smutek" zalozonym przez przygnebioną - czulam jakbym to ja pisala. Przerasta mnie ilosc problemow, wszystko wyolbrzymiam, ciagle narzekam, wierce dziury w brzuchu mezowi z byle powodu, coraz czesciej placze, stalam sie apatyczna, brak we mnie spontanicznosci, której tak potrzebują dzieci. I o to wszystko sie obwiniam.

A najgorsze sa fobie, ktore zaczely mnie nekac - widze siebie jak np spadam ze schodow i umieram i w ostatnich chwilach zycia martwie sie tylko o to czy moja coreczka bedzie miala co jesc (karmie wylacznie piersia). Mam tez wizje, ze moje dzieci maja jakis wypadek.

Tak jak pisalam, podobnie mialam juz duzo wczesniej, ale nie w takim natezeniu, rzadziej i nie mialam tych tragicznych wyobrazen. W ogole ciezko znosze sytuacje stresowe. Kiedys podobne problemy mialam po wyprowadzce od rodzicow do innego miasta, kolejny raz przed slubem. Przy pierwszym dziecku nie mialam depresji, bylo super. A teraz jest koszmar dla mnie i dla otoczenia.

Jest tu ktos kto przezywa cos podobnego? Chetnie pogadam.



#3 sama

sama

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 04 grudzień 2007 - 19:11

Czuję tak samo ma córkę zajmuję się nią tak mechanicznie. Kocham ją ale nie chce mi się żyć. Czuję coraz bardziej przytłaczający smutek. On narasta i narasta aż w końcu zwycięrzy. Wstydze się do tego przyznać płaczę po kontach. Boję się...

#4 kaja

kaja

    Średniozaawansowany

  • Użytkownik
  • 154 postów

Napisano 23 kwiecień 2008 - 23:10

Trisch piszesz,że najgorsze są fobie u ciebie, u mnie jest podobnie. Mam wizje, że będzie wojna i nie będę miała jedzenia, żeby dać synkowi. To mnie pogrąża...

#5 karolinaijakub

karolinaijakub

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 21 postów

Napisano 29 wrzesień 2008 - 09:23

witam chcialam podyskutowac na temat depresji poporodowej z tymi ktorzy ja przezyli lub przezywaja i udzielic wsparcia piszcie gg 8041830

#6 karolinaijakub

karolinaijakub

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 21 postów

Napisano 02 październik 2008 - 07:44

tak bo mamy wspolne gg .Chetnie pogadam.

#7 mar

mar

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 31 grudzień 2008 - 16:01

ja nie mam fobii, ale wszystkie pozostałe symptomy wskazują na depresję poporodową. Nie bylam u lekarza i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie że moglabym tam trafić. nawet nie wiem czy do psychiatry konieczne jest skierowanie? czy ktoś móglby mi jakiegoś polecić?. poza tym ja nie potrafię rozmawiać, jestem nieśmiała, jestem milczkiem z niskim poczuciem własnej wartości . zawsze tak było, a od 2lat (tyle ma moja córka) dochodzi do tego zmęczenie , smutek, przygnębienie, brak celu, brak radości i ogólna beznadzieja. Jak ktoś taki ma się otworzyć przed lekarzem, czyli kimś zupełnie obcym?





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych