Depresja.ws - Forum: Fevarin (FLUVOXAMINI MALEAS) - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Fevarin (FLUVOXAMINI MALEAS) Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   KoniecKropka 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 35
  • Rejestracja: 04-maj 09

Napisano 12 maj 2009 - 19:34

Dzisiaj dostałem ten specyfik. Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z tym lekiem?
Mój świat dobiega końca ... a ja się na to godzę
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Guest 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Gość
  • Postów 0
  • Rejestracja: --

Napisano 12 maj 2009 - 19:54

Tak, ja mam doświadczenia związane z braniem tego leku.

Fevarin był pierwszym zażywanym przez mnie lekiem psychotropowym. Został mi przepisany w wieku lat 14. Spory kawałek czasu temu... ;)

Wydaje mi się, że lek ma działanie głównie uspokajające, które objawia się zwiększoną sennością i zamuleniem... To nie jest z pewnością typowy lek antydepresyjny. Przede wszystkim uspokaja i ułatwia zasypianie. W wieku 14 lat miałam problemy z zasypianiem i nadmierną nerwowością (stwierdzono zespół lękowo-depresyjny), dlatego przepisano mi ten lek.
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   KoniecKropka 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 35
  • Rejestracja: 04-maj 09

Napisano 12 maj 2009 - 20:01

Czy lek powodował u ciebie ustąpienie stanów lękowych?
Mój świat dobiega końca ... a ja się na to godzę
0

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Guest 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Gość
  • Postów 0
  • Rejestracja: --

Napisano 12 maj 2009 - 20:08

Hmm.... gdybym miała ocenić skuteczność tego leku w skali od 1 do 10, to dałabym mu najwyżej 3. Nie przyniósł jakiś zaskakujących efektów. Stany lękowe częściowo ustąpiły. Ale po jakimś czasie nastąpił ich nawrót. Po prostu przyjmowana przeze mnie dawka leku przestała działać (wzrost tolerancji organizmu na lek). Nie chciałam brać większej dawki leku, więc dałam sobie spokój z regularnym przyjmowaniem tego leku. Jedynie w trudnych momentach, awaryjnych sytuacjach brałam fevarin na uspokojenie.
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   KoniecKropka 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 35
  • Rejestracja: 04-maj 09

Napisano 13 maj 2009 - 08:59

Dzięki za informacje, zobaczę jak na mnie zadziała. Brałem już anafralin, cypramil, efektin, aurorix i na każdy z tych leków stopniowo się uodparniałem. Po ok 2 lub 3 miesiącach leki przestały działać. A jakie leki bierzesz obecnie?
Mój świat dobiega końca ... a ja się na to godzę
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Guest 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Gość
  • Postów 0
  • Rejestracja: --

Napisano 13 maj 2009 - 09:42

Obecnie biorę Velafax XL w maksymalnej dawce wynoszącej 300 mg dziennie. Wcześniej brałam zwykły Velafax (bez "XL"). Valefax XL tym się różni od zwykłego Velafaxu, że jego uwalnianie do krwi trwa całą dobę w odróżnieniu od zwykłej postaci leku, która jest czynna jedynie przez 12 godzin.

Efectin jest na bazie tej samej substancji czynnej (venlafaksyny), co Velafax. Mówiąc prościej, Velafax jest odpowiednikiem Efectinu. Ja w sumie Velafax (czy w zwykłej formie czy w formie udoskonalonej) biorę od października 2007, czyli ponad półtora roku. W pewnym okresie życia (listopad 2008) nawet maksymalna dawka Velafaxu XL nie była skuteczna. Potem moja depresja się "ustabilizowała" i dalej biorę ten sam lek. Chociaż jedna pani doktor, widząc, że Velafax nie pomaga, chciała eksperymentować na moim organizmie z hormonami tarczycy (podobno jakaś nowatorska metoda leczenia!! :o). Na szczęście nie było takiej konieczności, bo wszystko powróciło do normy :)

Minęło 6 lat od momentu kiedy pierwszy raz zażyłam fevarin. W tym czasie lek ten mógł zostać udoskonalony, więc głowa do góry!! :) :) Leczeni fevarinem nie musi mieć w Twoim przypadku takiego samego przebiegu jak u mnie :)

Twój organizm jest dość specyficzny skoro wykazuje taką "odporność" na leki psychotropowe. Wydaje mi się, ze lakarz psychiatra będzie przepisywał Tobie różne leki, aż w końcu znajdzie się taki specyfik, który będziesz mógł przyjmować przez lata bez wzrostu tolerancji organizmu...
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   KoniecKropka 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 35
  • Rejestracja: 04-maj 09

Napisano 13 maj 2009 - 12:56

Bardzo ci dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Pocieszając jest również to, że nie tylko ja tak długo choruję (od 2007) chociaż lekarka zapewnia mnie nie istniej depresja chroniczna. Jednocześnie nie potrafi określić jak długo jeszcze będę się leczył. Samo leczenie jakoś wytrzymuję jednak od 2 m-cy jestem na zwolnieniu lekarskim, ponieważ nie potrafiłem skoncentrować się na tym co robię (ekonomia). Natomiast mój partner zaproponował mi leczenie u mnicha tybetańskiego Tenzina ( dla mnie ten mnich to szarlatan). I jak tu nie zwariować. :)
Mój świat dobiega końca ... a ja się na to godzę
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   Guest 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Gość
  • Postów 0
  • Rejestracja: --

Napisano 13 maj 2009 - 13:15

Zacznę od tego, że radziłabym zmienić psychiatrę, bo ona chyba w innym świecie żyje. Depresja chroniczna, jak najbardziej, istnieje. Są okresy, kiedy człowiek czuje sie lepiej i okresy pogorszonego nastroju, w depresji są również nawroty. Żadnego mnicha tybetańskiego nie polacam. (tak jak Ty sądzę, że to może być szarlatan).

Pytałeś się w jednym z wątków, czy ktoś zna dobrego psychiatrę w Wawie. Ja jestem z kujawsko-pomorskiego i jak do tej pory natrafiłam na dobrych psychiatrów w jednej przychodni w Toruniu. Jeśli zechcesz kiedyś się wybrać do Torunia, warto byś wstąpił do tej przychodni:

"Neuromed"
Klonowica 19
87-100 Toruń

tel.: 56 658 80 60

Wiem, że cały czas robie reklamę tej przychodni, ale dopiero tam uzyskałam właściwą pomoc (a odwiedziałam tyle psychiatrów wcześniej...). Tam też pomoc uzyskała bliska mi osoba, która cierpi na bulimię. Lekarz przepisał jej seronil i liczba ataków bulimii spadła na szczęście :)
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   KoniecKropka 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 35
  • Rejestracja: 04-maj 09

Napisano 13 maj 2009 - 13:33

Czyli potwierdzasz moje obawy co do lekarza. Chociaż ta Pani pracuje w Instytucie Psychiatrii i Neurologii (to podobno najlepsza tego typu placówka w Polsce) Od dłuższego czasu mam zamiar zmienić lekarza jednak ostatnio nie mam siły na nic. Jak tylko poczuję się lepiej na pewno pojadę Torunia (na razie nie mogę prowadzić samochodu) a komunikacja publiczna odpada (lęki). Natomiast mój brat (psychiatra) radzi mi zmienić środowisko tzn. najlepiej wyjechać z kraju. Na skutek jego sugestii zacząłem się uczyć Norweskiego. Jednak nie wiem czy długo wytrwam w tym postanowieniu i czy to aby najlepszy pomysł.
Mój świat dobiega końca ... a ja się na to godzę
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Guest 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Gość
  • Postów 0
  • Rejestracja: --

Napisano 13 maj 2009 - 16:38

KoniecKropko, to życzę Ci, byś przyswoił sobie język norweski w komunikatywnym stopniu. :) ;)

Norwegia - raj dla samotników. Zorza polarna za kołem podbiegunowym. Podobno w lecie na kole podbiegunowym słońce zachodzi dopiero o drugiej w nocy. Fiordy, lasy, przede wszystkim przyroda, obcownie z nieokiełznaną naturą. Gęstość zaludnienia w Norwegii jest niewielka z powodu środowiska niesprzyjającego osiedlaniu sie ludzi (wiele górzystych terenów, itp.).

Ciekawy cel podróży zagranicznej :)
0

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych