Depresja.ws - Forum: A ja, dla odmiany,żegnam się... - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

  • 3 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

A ja, dla odmiany,żegnam się... Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   kajaths 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 42
  • Rejestracja: 07-luty 09

Napisano 26 luty 2009 - 21:38

Po dojrzałym namyśle postanowiłam odebrać sobie życie. Nie jestem szczególnie zrozpaczona, w dołku. Moja sytuacja nie jest rozpaczliwa, ale i tak nie mam siły dalej żyć. Nie mam żadnej motywacji. Po prostu nie widzę dla siebie żadnych szans. Z wielu powodów. Oczywiście główną przyczyną jestem ja sama. Słowem, tak będzie dla mnie najlepiej.
Długo się zastanawiałam, czy w ogóle to napisać. Może nie jest to najlepszy pomysł, ale wychodzę z założenia, że może ktoś przeczyta i pomyśli sobie: 'boze, co za nieudacznik. Ja na pewno się tak nie poddam.' to byłby już jakiś plus
'Czekam na dworcu, ale żaden pociąg nie zabierze mnie do domu...'
I can fly so high I can fall so deep
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Xardas 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 546
  • Rejestracja: 16-listopad 08

Napisano 26 luty 2009 - 21:40

NIE RÓB TEGO!!!
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Xardas 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 546
  • Rejestracja: 16-listopad 08

Napisano 26 luty 2009 - 21:43

NAWET NIE PRÓBUJ! ODGOŃ OD SIEBIE TE MYŚLI. TO W ŻADNYM WYPADKU NIE JEST DOBRE WYJŚCIE. ZOSTAŃ Z NAMI!
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Guest 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Gość
  • Postów 0
  • Rejestracja: --

Napisano 26 luty 2009 - 21:43

jezeli juz taka decyzje podjelas, to co bym nie pisal, to i tak nie namowie Cie abys tego nie robila, mam tylko nadzieje ze pomyslalas o tym co poczuja bliscy Ci ludzie..
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Guest 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Gość
  • Postów 0
  • Rejestracja: --

Napisano 26 luty 2009 - 21:45

...
cześć..

--
kurwa edytuje to po raz 4! i wiesz co?
to jest pojebane! siedzisz sobie na forum o depresji gdzie 2 tysiące ludzi stara się sobie pomóc słowami, rozmowami, gdzie każdy walczy o to aby wstać, o to by jakkolwiek funkcjonować kolejnego dnia, gdzie nowi urzytkownicy znajdują pociechę w smutku a TY PISZESZ SOBIE ŻE SIĘ ZABIJESZ!
MASZ RACJE - TO JEST ŻAŁOSNE! jeśli aż tak Ci się nudzi to np. zacznij wolontariat w schronisku!

i tak masz w dupie to co piszę więc mogę pisac co myśle! bo przecież już podjęłaś decyzje..

--
kurewsko wielki bulwers!
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   chill 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 866
  • Rejestracja: 28-październik 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 luty 2009 - 21:52

nie będę krzyczeć,, zatrzymywać rozpaczać...
skoro podjęłaś taką decyzję,, to już i tak żadne słowa tego nie zmienią..

trudno.

oby tam dalej nie było już pustki.
Podtrzymywałaś moją głowę
Nie roztrzaskałam skroni
O podłogę - póki co
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   chill 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 866
  • Rejestracja: 28-październik 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 luty 2009 - 21:58

bezsenna,, kochana...

obserwuję te twoje zmiany posta,,
i doskonale rozumiem twojego bulwersa..

ale nie ma co,,
takich postów już tu było dużo..
potem wracali i twierdzili,, że w ostatniej chwili ktoś przyszedł i odratował..
trudno.
może ktoś chce w to wierzyć.
nie ma sensu tracić nerwów.
Podtrzymywałaś moją głowę
Nie roztrzaskałam skroni
O podłogę - póki co
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   Guest 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Gość
  • Postów 0
  • Rejestracja: --

Napisano 26 luty 2009 - 22:03

chill napisał:

bezsenna,, kochana...

obserwuję te twoje zmiany posta,,
i doskonale rozumiem twojego bulwersa..

ale nie ma co,,
takich postów już tu było dużo..
potem wracali i twierdzili,, że w ostatniej chwili ktoś przyszedł i odratował..
trudno.
może ktoś chce w to wierzyć.
nie ma sensu tracić nerwów.

chill.. jak tu nie tracić nerwów?
po prostu mnie to denerwuje.. :/
masz racje.. wezmę na wstrzymanie..
ale bluzgi to mi się cisną na usta okropne..
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Karmage 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 686
  • Rejestracja: 22-styczeń 09

Napisano 26 luty 2009 - 22:10

Targniecie sie na swoje zycie nie nazwal bym efektem dojrzalego namyslu, raczej braku perspektyw i gigantycznego lęku. Nie poddawaj sie, zycie nie podlega kwesti wyboru - musisz zyc, a twoje cierpienie da sie zminimalizowac. Nie jeden z nas jest tego zywym dowodem.
"Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość" : 1 Kor 13:13

Gdy podążają za tobą ludzie, zapytaj sam siebie gdzie popełniłeś błąd.
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Raisa 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 643
  • Rejestracja: 31-styczeń 09
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 luty 2009 - 22:13

kajaths napisał:

'boze, co za nieudacznik. Ja na pewno się tak nie poddam.' to byłby już jakiś plus

nie. myślałabym jedynie o tym, że po co ja mam w takim razie walczyć. że skoro inni nie daję rady, to ja też nie dam.
proszę Cię, wróć.
zawsze przecież możesz z nami pogadać. ze mną. napisz.
'Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach
A ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę'
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   kajaths 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 42
  • Rejestracja: 07-luty 09

Napisano 26 luty 2009 - 22:17

oj a teraz widzę, że nieodpowiedzialnością było zamieszczenie tego posta :( ktoś się przeze mnie zdenerwował:( wybaczcie proszę. Ja jestem spokojna i cieszę się z wyboru. Serio, to nie miejsce dla mnie.
Tak, Karmage ma w gruncie rzeczy rację...ale mnie jest tak dobrze, bo jak myślę, że się skończy, to już się nie boję.
'Czekam na dworcu, ale żaden pociąg nie zabierze mnie do domu...'
I can fly so high I can fall so deep
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Karmage 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 686
  • Rejestracja: 22-styczeń 09

Napisano 26 luty 2009 - 22:23

kajatha sluchaj, ja przez kilka lat mialem mysli samobojcze i to one wlasnie ratowaly mnie przed tym calym cierpieniem. Wiem jak to jest, gdy jedyne co cie ratuje to wlasnie ta otchlan - ze cierpienie sie skonczy. Tymczasem twoje zycie na ziemi jest prawdziwym darem i mozesz nim kierowac tak, by dalo ci szczescie.

3 lata temu prawie popelnilem samobojstwo, cos w ostatnim momencie mnie cofnelo i od tamtej pory walcze o kazdy dzien i z dnia na dzien czuje sie coraz lepiej. Jak bys chciala z ciekawosci dowiedziec sie jak to bylo z moja proba samobojcza, daj znac.
"Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość" : 1 Kor 13:13

Gdy podążają za tobą ludzie, zapytaj sam siebie gdzie popełniłeś błąd.
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   slawek4574 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 14
  • Rejestracja: 26-luty 09

Napisano 26 luty 2009 - 22:30

Złociak19 napisał:

mam tylko nadzieje ze pomyslalas o tym co poczuja bliscy Ci ludzie..

ta myśl właśnie powstrzymuje mnie zawsze kiedy czuję się tak bardzo zmęczony ...
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   kajaths 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 42
  • Rejestracja: 07-luty 09

Napisano 26 luty 2009 - 22:36

Nie, bo ja nie chcę się cofnąć. Mój 'dar' zmarnowany. Nie wyobrażam sobie dalszego życia...śmierci oczywiście też nie, ale lepiej ruszyć i coś zrobić niż stać w miejscu, prawda?
Przepraszam za zamieszanie, które niechcący wywołałam:(
'Czekam na dworcu, ale żaden pociąg nie zabierze mnie do domu...'
I can fly so high I can fall so deep
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   Raisa 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 643
  • Rejestracja: 31-styczeń 09
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 luty 2009 - 22:40

Kajaths, proszę, pogadaj z kimś, z kimkolwiek.
Druga sprawa: umrzeć zawsze umrzeć. Daj sobie czas. Prześpij tą myśl.
'Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach
A ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę'
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Guest 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Gość
  • Postów 0
  • Rejestracja: --

Napisano 26 luty 2009 - 22:41

slawek4574 napisał:

Złociak19 napisał:

mam tylko nadzieje ze pomyslalas o tym co poczuja bliscy Ci ludzie..

ta myśl właśnie powstrzymuje mnie zawsze kiedy czuję się tak bardzo zmęczony ...

Sławku jeżeli masz ochotę się wygadać - załóż wątek w pokoju zapoznawczym i napisz coś więcej o sobie :) witaj
0

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   mamidło 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 359
  • Rejestracja: 24-styczeń 09
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 luty 2009 - 22:45

Depresja to choroba, na którą choruje nie tylko ta osoba, u której ona została zdiagnozowana. Na depresję choruje cała rodzina...

Każdego dnia się boję, myślę o tym, jak ten dzień przeżyje mój syn..., czy przeżyje... Więc jeśli myślisz, że samobójstwo to dobry przykład dla innych...

NIE RÓB TEGO, DAJ SOBIE SZANSĘ I DAJ SZANSĘ SWOIM BLISKIM...
Nie bój się , nie lękaj się. Bóg sam wystarczy...

"Kiedy Bóg drzwi zamyka, to otwiera okno..."
ks. J. Twardowski
0

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   kajaths 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 42
  • Rejestracja: 07-luty 09

Napisano 26 luty 2009 - 22:56

Ale Twój syn, mamidło, jest zdrowy fizycznie. Ja nie. Więc jeśli będzie miał wsparcie, to wyjdzie z tego. Jestem pewna, że wyjdzie.
Mnie nikt nie wspiera i nikt nie pomaga, a nawet gorzej, spotykam się z nieufnością i szyderstwem ze strony osób, które powinny być mi bliskie. Nie mam zamiaru się tym usprawiedliwiać. Bo przyznaję, gdybym chciała, mogłabym walczyć z chorobą ot tak, sama dla siebie. Ale nie chcę. Nie mam na to siły. Ani ochoty
'Czekam na dworcu, ale żaden pociąg nie zabierze mnie do domu...'
I can fly so high I can fall so deep
0

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   Karmage 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 686
  • Rejestracja: 22-styczeń 09

Napisano 26 luty 2009 - 22:57

kajaths napisał:

Nie, bo ja nie chcę się cofnąć. Mój 'dar' zmarnowany. Nie wyobrażam sobie dalszego życia...śmierci oczywiście też nie, ale lepiej ruszyć i coś zrobić niż stać w miejscu, prawda?
Przepraszam za zamieszanie, które niechcący wywołałam:(

Nic nie zmarnowane, cale zycie przed toba dziewczyno. Nawet sobie sprawy nie zdajesz jak bardzo mnie boli to co piszesz, przez 10 lat czulem sie tak samo jak ty i nie poddalem sie, zycie pomimo braku perspektyw i bycia tylko cierpiacym warzywem, teraz widze z perspektywy czasu jak patologiczne sa mysli samobojcze.

Podejmij leczenie, podejmi walke o to zycie, gwarantuje ci ze z czasem spojrzysz na to tak jak ja widze to teraz. Nie bylo by mnie tu i nie pisal bym o tym gdyby bylo inaczej!
"Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość" : 1 Kor 13:13

Gdy podążają za tobą ludzie, zapytaj sam siebie gdzie popełniłeś błąd.
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   Raisa 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 643
  • Rejestracja: 31-styczeń 09
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 luty 2009 - 22:59

kajaths napisał:

Ale Twój syn, mamidło, jest zdrowy fizycznie. Ja nie. Więc jeśli będzie miał wsparcie, to wyjdzie z tego. Jestem pewna, że wyjdzie.
Mnie nikt nie wspiera i nikt nie pomaga, a nawet gorzej, spotykam się z nieufnością i szyderstwem ze strony osób, które powinny być mi bliskie. Nie mam zamiaru się tym usprawiedliwiać. Bo przyznaję, gdybym chciała, mogłabym walczyć z chorobą ot tak, sama dla siebie. Ale nie chcę. Nie mam na to siły. Ani ochoty

a my..?
'Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach
A ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę'
0

Udostępnij ten temat:


  • 3 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych