Depresja.ws - Forum: Obudziłem się nagle ze świadomością, że nie mam nikogo. - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Obudziłem się nagle ze świadomością, że nie mam nikogo. Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Eutanazja 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1
  • Rejestracja: 24-luty 09

Napisano 24 luty 2009 - 11:17

Witam,
Do napisania pierwszego postu na tym forum zmobilizował mnie ten wątek:
http://www.depresja.ws/viewtopic.php?id=2192&p=1

W ostatnich dniach byłem bardziej obserwatorem, ale nie ukrywam, że szukam pomocy i mam nadzieję, że te forum będzie moją ostatnią deską ratunku, chociaż szczerze i w to wątpię...

Nie wiem od czego zacząć, mimo, iż to nie trwa długo (nie cały miesiąc) to najlepiej zacznę przedstawiając swoją osobę.

W wieku około 9 lat mój ojciec wyjechał z kraju za pracą, zostałem z mamą, ale mimo to bardzo pozytywnie wspominam swoje dzieciństwo, bez komórek, bez tej burzy elektroniki która wszystko w dzisiejszych czasach otacza...
Wyjechałem do ojca wraz z mamą gdy miałem około 14 lat, jestem tutaj już od 5... Język znam perfekcyjnie i... nie miałem problemów z komunikowaniem się z moimi rówieśnikami...
Nadszedł ten dzień, gdy w wieku 16 lat poznałem Ją... Taka 'czysta', bez plam... Spędziłem z nią przepiękne chwile i dzięki niej mogłem poznać siebie, nie wiedziałem, że byłem taki czuły, że potrafiłem być taki romantyczny i realizować każdy ciekawy pomysł jaki mi wpadał do głowy z taką łatwością...
Jej już nie ma... Z mojej winy... Zacząłem się staczać, złe towarzystwo, boje się pisać więcej, co by kiedyś moja rodzina o tym nie przeczytała...

I poznałem tą drugą Kobietę... nie Polka (nie chce mówić w jakim kraju przebywam), zmieniła mnie kompletnie, stałem się innym człowiekiem, dobrym, starałem się na nowo, zależało mi, uczyłem się i byłem dumny ze swoich dokonań, byłem zawsze spokojny, wiedziałem, że jutro ją zobaczę ponownie... spędzaliśmy razem czas od 8 rano do 22 (razem chodziliśmy do szkoły, siedzieliśmy w tej samej ławce)... to sporo czasu przez okres ponad dwóch lat, ale ostatnio zaczęło się coś psuć, z dnia na dzień... Jest okropnie, a ja... nagle się obudziłem ze świadomością, że... cholera ja nikogo nie mam, wszystkie znajomości straciłem i piszę to poważnie, cały nasz czas dedykowaliśmy aby być razem, nie było czasu na poznawanie kogoś innego, to akurat mnie najmniej interesowało - chciałem być tylko z nią...

Jestem chory, kontroluje co ona robi na komputerze cały czas, nie mogę się powstrzymać, jestem w cholernym dołku, nie pamiętam już kiedy ostatnio coś porządnie zjadłem - co ciekawe, w ogóle nie czuje się głodny... Ona tak z dnia na dzień nie wie czy mnie kocha, tzn. wie, że mniej, poza tym dziwi ją myśl, że podoba jej się inny chłopak - mimo, iż nie chce z nim niczego zaczynać. Zewsząd przychodzę na piechotę - bo nigdy mi się nie spieszy do pustego domu w którym wariuje, w sumie to przychodziłem, bo teraz zamknąłem się na wszystko. Czytam o sposobach samobójstwa, ale wszystkie ponoszą za sobą ból, a ja szukam takiej bez bolesnej, zero krwi... nagłe unicestwienie mojej osoby...

Boję się, że zawale naukę, jutro wielki egzamin, miałem cały tydzień na przygotowanie... nic nie ruszyłem, to nie podobne do mnie, ale nawet się tym nie przejmuje...

Usłyszę pewnie - jest więcej Kobiet, zgłoś się do lekarza... powinienem, chyba będę musiał to zrobić, ale... ehhhh nie mam już sił...

Ja już poproszę o eutanazję...

P.S. Marzy mi się rozmowa z kimś prywatnie, przez jakiś komunikator internetowy, jestem przyzwyczajony do rozmów z płcią przeciwną, więc... jeśli chciałabyś porozmawiać z resztkami sił - to zapraszam...
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Guest 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Gość
  • Postów 0
  • Rejestracja: --

Napisano 24 luty 2009 - 12:05

Ehhh nie jesteś pierwszym na tym forum który wpadł w to bagno z powodu kobiet. Witaj w klubie!
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   beatka 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 57
  • Rejestracja: 05-luty 09

Napisano 24 luty 2009 - 12:43

Witaj. Samobójstwo nie jest wyjściem z sytuacji. Kiedy moi znajomi dowiedzieli się o mojej chorobie odeszli jak by depresja była chorobą zakaźną :( Mówi się trudno w dupie z takimi znajomymi. Walczę z chorobą od zeszłego roku, raz jest lepiej, raz jest gorzej. Najważniejsze to nie poddawać się!!! Zgłoś się do specjalisty i poproś o pomoc. Pozdrawiam :)
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   bodydance 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 950
  • Rejestracja: 20-lipiec 08

Napisano 24 luty 2009 - 17:23

jesli chcesz pogadac to tu jest moj nr gg 10363418. Zjem tylko obiad i zaraz bede
Myślisz sobie, że gorzej już być nie może? To super! Teraz będzie tylko lepiej :)

gg 10363418
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Wiktoria 

  • Weteran forum
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 9593
  • Rejestracja: 21-sierpień 08
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kujawsko-Pomorskie

Napisano 24 luty 2009 - 23:26

Moj numer gg 9951799
JESTEM ~~ Jaka jestem....SZANUJĘ-Tych którzy szanują mnie i szanują siebie...POTRAFIĘ-Wybaczyć...
NIE UMIEM ~~ Zapomnieć krzywdy...UFAM-Chyba trochę za często...NIENAWIDZĘ ~~ Kłamstwa...UCZĘ SIĘ-Na własnych błędach..
POPEŁNIAM-Czasem fatalne błędy...CIERPIĘ-Gdy ktoś mnie rani...CIESZĘ SIĘ ~~ Że są ludzie na których mogę polegać...
MOJE ŻYCIE ~~ To ciągłe czekanie...NIGDY NIE ZAPOMNĘ O TYCH-którzy są obok mnie,bez względu na wszystko...
KIEDYŚ ~~ Zostanie po mnie tylko kilka prostych słów i starych fotografii...MUSZĘ-Żyć mimo wszystko...
0

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych