Depresja.ws - Forum: CZY są TU samo...dzielne mamy? TERAPEUTA Szczecin? - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

CZY są TU samo...dzielne mamy? TERAPEUTA Szczecin? Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   mea444 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 10
  • Rejestracja: 20-luty 09

Napisano 20 luty 2009 - 00:19

Witam, szukam kontaktu z mamami z depresją, które same wychowują dziecko. Jak sobie radzicie?
I 2 pytanie- czy ktoś zna psychologów, terapeutów, psychiatrów godnych polecenia ze Szczecina?

Pozdrawiam serdecznie:-)))
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Smużka 

  • żona :)
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 3095
  • Rejestracja: 27-maj 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 20 luty 2009 - 00:20

Są tu takie.
Choć to nie ja.

Pozdrawiam.
"Wola moja jest jak szabla:
Nagniesz ją za mocno - pęknie.
A niewprawną puścisz dłonią -
W pysk odbije stali siła" (Kaczmarski)
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Guest 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Gość
  • Postów 0
  • Rejestracja: --

Napisano 20 luty 2009 - 00:21

ja nie - ale spotkałyśmy się teraz na czacie, więc witam ponownie :)
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   mea444 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 10
  • Rejestracja: 20-luty 09

Napisano 20 luty 2009 - 00:36

Witam :-))) Jednak trafiłam:-)
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Mack 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 94
  • Rejestracja: 11-listopad 08
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:powiat częstochowski

Napisano 20 luty 2009 - 00:50

Witaj.
Poznalismy się na czacie.
Ciesze się ,że się zarejestrowałaś.
Jak widać nie jestem mamą ;)
"...A życie przecież po to jest, żeby pożyć
Nim w kołowrotku pęknie nić..."

Mack room
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   mea444 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 10
  • Rejestracja: 20-luty 09

Napisano 20 luty 2009 - 08:39

Witam:-), tak nie wyglądasz na mamę :-) Miło Was spotkać
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Kasia69 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 15
  • Rejestracja: 19-luty 09

Napisano 20 luty 2009 - 09:27

Witam, do niedawna byłam taką mamą, ale ja dzieci mam już ciut większe.
Z depresją walczę już długi kawałek czasu i w tym czasie sama wychowywałam dzieci. Gdybym mogła pomóc to mój numer GG znajdziesz tu na forum. Pozdrawiam
Płonę i krzyczę nocą bezsenną, szybę
rozbijam krwawię się szkłem,
biesy wokoło mnie, biesy nade mną
biesy kosmate chytre i złe.
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   beatka 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 57
  • Rejestracja: 05-luty 09

Napisano 20 luty 2009 - 14:52

Witaj. Ja przez pewien czas byłam samotną mamą z depresją niezdiagnozowaną. Pozdrawiam.
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   poetka30 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 301
  • Rejestracja: 16-sierpień 08

Napisano 21 luty 2009 - 01:13

pewnie ze sa i jakos sobie radza ,ale niestety depresja w duzym stopniu odbiera radosc macierzynstwa nie pozwala sie tak do konca cieszyc samym przebywaniem z dzieckiem dlatego trzeba sie leczyc .a moja corka ma teraz miec operacje i sie bardzo martwie ,bo jeszcze nie wiadomo co to jest ,jakis guz w kosci szczeki mowia ze torbiel wycinek maja brac ,no i potem operacja.od razu widze te tabuny bakterii czychajacych na nia w tym szpitalu.ale napatrzylysmy sie tam ostatnio jakie ludzie maja chorobska oj.
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   calineczka28 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 26
  • Rejestracja: 17-luty 09

Napisano 21 luty 2009 - 18:53

witam!!!
samotnie wychowuje swoją córcię....
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   poetka30 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 301
  • Rejestracja: 16-sierpień 08

Napisano 22 luty 2009 - 03:42

Z corka zawsze bedziesz miec bliski bardziej emocjonalny kontakt bo to wkoncu kobieta ,calineczko wiec nie martw sie .moja to juz nastolatka i naprwde jest to takie fajne ze mamy te swoje babskie sprawy ,wymieniamy sie ciuchami a kidy ide na jakas randke to musze isc do przegladu/czy aby sie niewlasciwie nie wystylizowalam/oggadujemy razem facetow i piszemy sobie sciagi bo ja tez jeszcze sie ucze./a jak skutecznie sciagac ucze sie wlasnie od corki /
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   mea444 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 10
  • Rejestracja: 20-luty 09

Napisano 22 luty 2009 - 13:34

Napiszcie,
proszę jak radziłyście sobie z wychowaniem dzieci w tych najgorszych chwilach. Co tłumaczyłyście sobie, gdy przepełniało Was poczucie winy, że jesteście złymi matkami, że nic z siebie dzieciom nie dajecie, będąc zajętymi swoim stanem i rozmyślaniem. Ja - poza innymi kłopotami - nie mogę dać sobie rady z tym, że na skutek tego co mi dolega - jestem nieobecna, tak mało córce z siebie daję. Rozmyślam o tym, co mnie spotkało, jak koszmarnie wygląda moje życie, mam cudowną córkę, której nie jestem w stanie nic dać (podkręcają to rodzice, którzy niby pomagają, ale nieutannie krytykują, nawet rzy dziecku). Te wyrzuty sumienia mnie zjadają , a przez nie jeszcze bardziej we wszytkim się pogrążam i tak w kółko. Muszę dodać, że nie wchodzi w rachubę żadna rozmowa z rodzicami, odnośnie zmiany ich postępowania. czasem próbują coś zmienić, ale potem wszystko wraca do "normy", Jestem zależna od nich pod względem opieki, czasem finansowym. Ten stan trwa od dawna, moja sytuacja jest bardzo skomplikowana, na początku miałam wiarę, że to wszytsko się ułoży i rozpocznę nowe życie z córką, ale (m.in.na skutek beznadziejnych prób budowania rodziny z byłym partnerem, choroba matki, za którą zostałam obarczona) jest coraz gorzej, mam słabo płatną i wykańczającą pracę, rodziców, od których jestem zależna (bo tak lubią), znajomi już wszyscy się odsunęli. JEST CORAZ GORZEJ. Jestem wykończona, wszytsko to mnie wykończyło, zjadło, nic ze mnie nie zostało... Już nawet nie mam sił na terapię, a z drugiej strony trudno mi przeżyć każdy następny dzień. Wiem, że moje relacje z córką nie moga tak wyglądać (letarg, nieobecność), a nie mam sił aby to zmienić. Wszystko mnie przerasta, przeraża...
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   calineczka28 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 26
  • Rejestracja: 17-luty 09

Napisano 22 luty 2009 - 16:24

poetko......to mile co piszesz....:-) moja córcia jest jeszcze malutka...niebawem do szkoly idzie...puki co staram się ja duuuuuuuuużo przytulać ....mam nadzieję że będzie szcześcliwym czlowieczkiem ...
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   calineczka28 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 26
  • Rejestracja: 17-luty 09

Napisano 22 luty 2009 - 16:30

MEA 44.....zacznij uszcześliwiać swoją rodzinę od siebie.......wierz mi Twoja córcia chce mieć szcześliwą mamę....wyjdz gdzieś ..do parku do kina...odpocznij
Każdy z nas niezaleznie od tego czy ma dzieci lub inne zobowiązania musi czasami odpocząć przemyśleć...wygospodaruj odrobinę czasu na odpoczynek...to dziala

jeżeli musisz ...powiedz rodzicom że masz szkolenie ...lub imprezę integracyjną i idz się zabawić
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   mea444 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 10
  • Rejestracja: 20-luty 09

Napisano 22 luty 2009 - 16:45

Dziękuję. Sęk w tym, że moi rodzice nie zrozumieliby tego. Teraz mam być na ich zawołanie, opiekować się nimi. Raz wyszłam na noc na dyskotekę, nie będę przytaczała tego co potem usłyszałam Zresztą ZA KAŻDYM razem gdy oddaję im dziecko pod opiekę czują się upoważnieni aby w pełni rządzić moim życiem, np wczoraj - odebrałam od nich córkę, bo przez tydzień woziłam ją do nich (była chora), a wczoraj poszłam z nią na sanki i spacer i nie odbierałam ich telefonów. Efekt - dziś już szantaż w bardzo ważnej i decydującej dla mnie kwestii, bo przecież - COŚ mogło im się stać, a ja nie odbierałam!!!!! To jest nie do opisania!!
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   calineczka28 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 26
  • Rejestracja: 17-luty 09

Napisano 22 luty 2009 - 17:22

trzeba bylo powiedzieć że telefon wypadl i coś z zasięgiem padlo.......:-)

pomyśl o odpoczynku
może masz jakąś koleżankę co się może zaopiekować córką? no wiesz kup dobrą kawe slodkosci ....
pokaz rodzicom że sobie radzisz i bez ich pomocy
nie daj się wykorzystywać
zapytaj się rodziców czy czasami gdzieś nie wychodzili jak bylaś mala...poszukaj dobrych argumentów..
0

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   calineczka28 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 26
  • Rejestracja: 17-luty 09

Napisano 22 luty 2009 - 17:25

zapytaj się czy kochają Ciebie.......jeśli tak to chyba pragną dla Ciebie szczęścia...cóż zlego w spędzeniu czasu na zabawie?...raczej same pozytywy ...nic tak nie naladuje akumulatorka jak mile spedzony czas

argumentuj swoje wypowiedzi.......
0

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   mea444 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 10
  • Rejestracja: 20-luty 09

Napisano 22 luty 2009 - 18:06

nie nie dotrą takie argumenty, w momencie gdy ktoś obarcza Cię winą za swoją chorobę.... i jeszcze kupił ci dobra, którymi teraz cię szantażuje.... to teraz już oczekuje tylko bezwzględnego posłuszeństwa i opieki...
0

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   mea444 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 10
  • Rejestracja: 20-luty 09

Napisano 22 luty 2009 - 18:09

a poza tym... sęk w tym, że ja powiedziałam im że NIE JESTEM w stanie sobie sama poradzić, mówiłam im (pobieżnie) w jakim jestem stanie. zignorowali to, jakby nie chcieli słuchać. a ja nie mam pojęca co dalej. to ostatnia pomocna dłoń, chcoć nie wiem czy pomcna, skoro mnie szantażują, upokarzają przy dziecku itd....
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   calineczka28 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 26
  • Rejestracja: 17-luty 09

Napisano 22 luty 2009 - 19:36

mea......wiesz to jest tak że......rodzice zawsze będa nas traktowac jak dzieci....no chyba że w porę zareagujemy ...

napisz do mnie na gg.....coś wymyślimy ..chcesz?
gg 11567061

ps. nie chce zaśmiecac forum:-)
0

Udostępnij ten temat:


  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych