Depresja.ws - Forum: depresja. ? - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

depresja. ? Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   cherry 

  • Weteran forum
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1032
  • Rejestracja: 30-październik 08

Napisano 30 październik 2008 - 16:48

witam. zdecydowałam się do was zarejestrować i napisać, bo od dłuższego czasu mam problem. ale zacznę od przedstawienia się. jestem bardzo młoda [jednak wolę wiek pozostawić dla siebie]. od trzech lat miałam zaburzenia odżywiania. i zacznę od początku historii :
koniec roku szkolnego. niecały rok temu poznałam wspaniałego chłopaka, zaczęliśmy ze sobą kręcić i już 18 czerwca ze sobą byliśmy. wszystko układało się wspaniale, poza faktem, że coraz bardziej pogrążałam się w alkoholu i papierosach. on był idealny, zakochałam się w nim, a on odwzajemniał moje uczucia. to dzięki niemu przestałam się głodzić i całkowicie zrezygnowałam z diety. po osiedlu zaczęły chodzić głosy, że moja przyjaciółka to "mała kurewka", a ja robię z siebie dzi*kę na końcu osiedla oraz iż moje towarzystwo (na czele z moim chłopakiem) to ćpuny. matka zabroniła mi się przyjaźnić ze WSZYSTKIMI. od połowy wakacji mam nikły konakt (poza szkołą) ze znajomymi. i od połowy wakacji jestem nieszczęśliwa... raz ojciec spotkał się z moim chłopakiem i powiedział, że albo ze mną zerwie, albo wypiszą mnie z tej szkoły i się przeprowadzimy. nie umiem tego opisać, ale robią wszystko aby zniszczyć mi życie. wszystko, aby uśmiech znikł z mojej twarzy. i... udaje im się to.

wszystko znosiłam z pokorą, spotykałam się z chłopakiem, kiedy tylko udało mi się to ukryć przed rodzicami. ale... teraz nie widzę sensu w tym wszystkim. prawie codziennie płaczę, często myślę, że śmierć byłaby najlepszym rozwiązaniem, ale boję się. mam dość... nie mam już siły wytrzymywać w domu, gdzie wszyscy mnie kontrolują i pilnują. ciąglę się kłócę z rodzicami. czuję się apatycznie. tylko w szkole potrafię się uśmiechać, a gdy wracam do domu, jest masakra - ta chora rzeczywistość.

czy to mogą być objawy depresji. ? bardzo proszę o jakąkolwiek pomoc... :(
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Guest 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Gość
  • Postów 0
  • Rejestracja: --

Napisano 30 październik 2008 - 16:50

to może być depresja aczkolwiek nie musi ;)
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   John_Doe 

  • straszę małe dzieci
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1365
  • Rejestracja: 02-sierpień 08
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Silent Hill

Napisano 30 październik 2008 - 17:20

cherry napisał:

prawie codziennie płaczę, często myślę, że śmierć byłaby najlepszym rozwiązaniem

Jeśli naprawdę jest tak tragicznie, lepszym rozwiązaniem będzie ucieczka z domu. Wydaje mi się, że Twoi rodzice są bardziej chorzy niż Ty... :)
"Musik macht frei" || To Stay
Nie.
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   cherry 

  • Weteran forum
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1032
  • Rejestracja: 30-październik 08

Napisano 30 październik 2008 - 17:23

o ucieczce również myślałam nie raz, niestety nie wchodzi w plan...

John_Doe napisał:

Wydaje mi się, że Twoi rodzice są bardziej chorzy niż Ty... :)

pewnie i tak. i przecież ich zachowanie nie może usprawiedliwić fakt, że jestem jedynaczką, prawda... ?

dziękuję, że chcieliście to przeczytać...
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   John_Doe 

  • straszę małe dzieci
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1365
  • Rejestracja: 02-sierpień 08
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Silent Hill

Napisano 30 październik 2008 - 17:28

cherry napisał:

o ucieczce również myślałam nie raz, niestety nie wchodzi w plan...

John_Doe napisał:

Wydaje mi się, że Twoi rodzice są bardziej chorzy niż Ty... :)

pewnie i tak. i przecież ich zachowanie nie może usprawiedliwić fakt, że jestem jedynaczką, prawda... ?

Głupiej wiary w plotki nic poza głupotą nie usprawiedliwia. Wiara, że obroni się dziecko przed całym złem świata jest naiwnością. Zachowanie Twoich rodziców sadyzmem. Skąd się tacy ludzie biorą?
"Musik macht frei" || To Stay
Nie.
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Filozofka 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2594
  • Rejestracja: 25-sierpień 08
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Myśli Wszelkie

Napisano 30 październik 2008 - 17:47

w wieku dorastania matka tez mnie z domu nie wypuszczała bo wg niej wgadałam sie w złe towarzystwo,bylam wkurwiona nieźle ale treaz jej dziękuje bo rzeczywiscie to b yli prymitywni ludzie
http://pl.wikipedia....ki/Rusa%C5%82ka

"Prozac – na chęć życia. Geriavit – na się nie starzenie. Nootropil – na lepsze funkcjonowanie metabolizmu mózgu. Etopirynę – profilaktycznie." Dzień Świra
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   cherry 

  • Weteran forum
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1032
  • Rejestracja: 30-październik 08

Napisano 30 październik 2008 - 18:08

spodziewałam się, że w końcu ktoś coś takiego napisze. ale już się trochę pogodziłam z tym, że nikt mnie nie zrozumie w tej kwestii. ale ja nigdy jej za to nie podziękuję, bo już zdążyłam znienawidzić ją za to, że zabrała mi radość z miłości do chłopaka, którego nadal kocham.

tak, tak. nastolatki nie umieją prawdziwie kochać
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   cherry 

  • Weteran forum
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1032
  • Rejestracja: 30-październik 08

Napisano 01 listopad 2008 - 15:59

moje samopoczucie chyba poważnie uderzyło w dno. czuję, jakbym z każdą godziną była coraz bardziej apatyczna. nic mi się nie chce... nie wiem nawet o czym mam rozmawiać z chłopakiem. co mam mu powiedzieć. ? chciałam z nim porozmawiać o nas, ale jak zaczęliśmy, to ja się zacięłam... :(
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   cherry 

  • Weteran forum
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1032
  • Rejestracja: 30-październik 08

Napisano 01 listopad 2008 - 19:27

ale to nie tylko chodzi o rodziców i chłopaka... ogólnie czuję się, jakby uciekał mi grunt pod nogami... to tak bez powodu, bez powodu chce mi się płakać w samochodzie i tylko warczę na wyżej wspomnianych rodziców.;/

w dodatku mam wrażenie, że każde 'kocham cie' mojego chłopaka było kłamstwem :( nie wiem czy to sobie wmawiam, czy tak jest, ale mam wrażenie, jakby mnie nie kochał i kłamał cały ten czas...

żyć mi się nie chce ;(( najchętniej to leżałabym cały dzień w łóżku i z nikim się nie spotykała. najlepiej jakby rodziców też nie było w domu... :( zabijcie mnie... ;((
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   goldbunny 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 756
  • Rejestracja: 13-październik 08

Napisano 01 listopad 2008 - 21:00

z mojego punktu widzenia sytuacja wyglada nastepujaca
z jednej strony sama przyznajeszejsz, ze towarzystwo w ktorym bylas wlacznie z twoim chlopakiem bylo dla ciebie toksyczne, gdyz duzo palilas i pilas. Czyli reakcja twoich rodzicow byla w pewnym senscie uzasadniona.
Z drugiej strony jestes jedynaczka, w zwiazku z tym twoi rodzice sa nadopiekunczy i przesadzili, ja na ich miejscu raczej przeprowadzilabym powazna rozmowe. A juz na pewno z ostraznoscia podchodzilabym do plotek (moja wychowawczyni w szkole sredniej notorycznie zarzucala komus jakies czyny np jednej dziewczynie powiedzial ze z cala pewnoscia cpa, co bylo kompletna bzdura i wszyscy o tym wiedzieli - ale przeciez byla nauczycielka...)
Moi rodzice zawsze darzyli mnie zaufaniem, chociaz bardzo sie o mnie martwili, ale wiedzieli ze potrafie rozroznic granice pytanie brzmi czy i ty to potrafisz. Ja nie uwazam, ze wsrod nastolatkow nie ma prawdziwej milosci, wrecz przeciwnie jest ona bardzije realan i czystsza, ale tez bardzije gwaltowan i krotkotrwala. Dodam, ze moj brat cioteczny poznal swoja dziewczyne w polowie szkoly sredniej a teraz sa po studiach i planuja slub. Natomiast twoje uczucie moglo zaburzyc twoja ocene co do tego czy obracasz sie w dobrym towarzystwie czy tez nie.
Obecnie czujesz sie fatalnie bo moze w glebi duszy przyznajesze w pewnych kwestiach rodzicom racje, wiec nie jestes juz pewna swego uczucia. Poza tym zostalas pozbawioan grupy, zawsze chcemy gdzies przynalezec a tu nagle nie mozesz z uwagi na zakaz rodzicow spotykac sie ze znajomymi wiec stracilas poczucie przynaleznosci. Nie mozesz np rozmawiac na przerwach o pewnych wydarzeniach bo w nich nie uczestniczylas, gdy to dotyczy paru takich zdazen to jest ok ale jak wielu to juz zle.
Tak jak mamajana powiedzial dobrze zrobilaby ci wizyta u psychologa bo widze u ciebie rozne reakcje autodestrukcyjne, wpierw dieta, potem alkohol i papierosy, teraz izolacja i depresja. I zeczywiscie zaangazownie rodzicow w sesje terapeutyczne moglo by pomoc przede wszystkim w komunikacji. Oni mogli by za pomoca posrednika wyjasnic ci ze sie martwia i co ich dreczy, a ty ze nie moga cie iziolowac od swiata zewnetrznego. Natomiast obawiam sie ze tego nie wyjasnicie sobie bez pomocy...
Wiec dobra rada zglos sie do psychologa i jego popros by pogadal z twoimi rodzicami...
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   cherry 

  • Weteran forum
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1032
  • Rejestracja: 30-październik 08

Napisano 01 listopad 2008 - 21:09

faktycznie, myślałam o psychologu po poście mamajana, jednak boję się iść do obcej osoby, z którą będę rozmawiała w cztery oczy... co innego pisać teraz, tutaj, a co innego tamto

obawiam się też tego, że kłopoty mogą rozbawić psychologa, który powie, żebym dała sobie spokój. a jak raz się zrażę, to więcej nie spróbuję.

a poza tym pójście do psychologa RAZEM z moimi rodzicami wydaje mi się irracjonalne i troche absurdalne... kiedyś chciałam pójść do kogoś z moją arachnofobią, to mnie wyśmiała. tak samo było, jak naoglądałam się horrorów i bałam się dosłownie wszystkiego - śmiech.
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   goldbunny 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 756
  • Rejestracja: 13-październik 08

Napisano 01 listopad 2008 - 21:21

po pierwsze rozumiem twoj strach, mam pare lat wiecej na koncie niz ty, a jak teraz zapisywalam sie na swoje leczenie to wrecz panikowalam. Z cala pewnosci wymaga to odwagi.

Dobry psycholog absolutnie nie zignoruje twoich problemow, natomiast sugerowalabym zebyc poszukala takiego, ktory specjalizuje sie w pracy z mlodzieza. Maja zwykle inne podejscie, zwykle podchodza bardzo powaznie do problemow nastolatkow nawet najblachszych, bo wiedza ze dla nich to caly swiat.
Tez na razie nie musisz tam chodzic z rodzicami, wpierw musisz sama wogole sobie troche pomoc, ale w przyszlosci psycholog moze ci pomoc w komunikacji z twoimi rodzicami. I to absolutni tez nie oznacza, ze bedziesz przy nich musiala o czym opowiadac. Twoje sesje beda jak bedziesz sobie tego zyczyla tylko indywidualne, a z rodzicami wtedy jak bedziesz na to gotowa i potrafila w miare spokojnie z nimi porozmawiac.
Wiem ze to troche absurdalne komunikaowac sie z rodzicami przez osoby trzecie, ale wlasnie czesto z najblizszymi najtrudniej nam sie rozmawia. Czesto jest tak ze obcej osobie jestesmy w stanie wiecej wyjawic.
Do tego czasu pisz tutaj, na pewno nie bedziemy cie ignorowac i zauwazysz ze jest na tym forum pare osob w podobnym wieku do ciebie....
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   cherry 

  • Weteran forum
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1032
  • Rejestracja: 30-październik 08

Napisano 01 listopad 2008 - 21:40

ale czy występują psycholodzy, którym nie trzeba płacić. ? bo gdybym miała iść tam sama to raczej nie pójdę z pełnym portfelem. gdybym miała iść z którymś z rodziców, mogłabym wybrać właśnie 'odpłatnego'. ale... sama nie wiem jak rozwiązać tę sytuację...
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   goldbunny 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 756
  • Rejestracja: 13-październik 08

Napisano 01 listopad 2008 - 21:55

zawsze sa poradnie charytatywne dla mlodziezy, ktore sa absolutnie bezplatne. Poza tym mozesz korzystac z placowek panstwowych, poniewaz jestes ubezpieczona poprzez rodzicow. Do psychologa jednak potrzebujesz skierowanie, czyli mozesz udac sie do osrodka w ktorym normalnie sie leczysz i skierowac sie do internisty (lekarz domowy), ktory wypisze ospowiednie skierowanie. Ogolnie raczej nie powinien nawet sie spytac po co to ci jest potrzebne, tylko zrobi to z automatu. Natomiast jesli cie spyta po co? to mozesz mu powiedziec prawde (co polecam - przeciez to i tak obca osoba a rodzicom nie ma prawa powiedziec) a jesli nie masz ochoty mozesz wymyslec co kolwiek, nie wiem potrzebujesz zaswiadczenie do sportow ekstremalnych albo do szkoly bo wychowawczyni sobie wymyslila ze sie dziwnie zachowujesz.
W kazdym razie drog jest wiele, pogrzeb troche w internecie, poszukaj poradni psychologicznyh dla mlodziezy w twoim miescie
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   cherry 

  • Weteran forum
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1032
  • Rejestracja: 30-październik 08

Napisano 01 listopad 2008 - 22:00

bardzo dziękuję za pomoc. okazała się bardzo przydatna. jutro czegoś poszukam, a jak będę gotowa pójdę po skierowanie. później powinno być z górki...

jeszcze raz dziękuję ;*
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   goldbunny 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 756
  • Rejestracja: 13-październik 08

Napisano 01 listopad 2008 - 22:14

nie ma sprawy, jakby co jestesmy tutaj... powodzenia :)
0

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   cherry 

  • Weteran forum
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1032
  • Rejestracja: 30-październik 08

Napisano 02 listopad 2008 - 08:24

mamajana napisał:

cherry - króliczek trochę chyba przesadził z tym skierowaniem - z tego co wiem do psychologa czy psychiatry tak jak do stomatologa czy ginekologa nie potrzebujesz skierowania

taka wersja chyba bardziej by mi odpowiadała. nie mniej jednak jak byłoby trzeba, to też jakoś bym się postarała.

mamajana napisał:

jeśli macie w szkole pedagoga szkolnego (jeśli jest ok przede wszystkim)

jak dla mnie okej nie jest. wiecznie chodzi z tym przeraźliwym uśmiechem na twarzy, który jak tylko widzę, robi mi się niedobrze, fu.

mamajana napisał:

jeśli jesteś z okolic kraka to mogę zapytać mojego łapiducha czy kogoś od twoich problemów nie zna - choć do niego młodzież też chodzi (tatuśsiedzi w poczekalni i płaci na dowidzenia)

ojoj, do krakowa mi daleko, ale znajdę coś.

dziękuję;)
0

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   goldbunny 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 756
  • Rejestracja: 13-październik 08

Napisano 02 listopad 2008 - 10:10

przykro mi mamajana ale pisalam juz kilkakrotnie o tym ze to glupie, ale zeczywisci do psychiatry nie potrzebujesz skierowania ale do psychologa tak jesli kierujesz sie do zwyczajnej przychodni, gdzie przyjmuje jeden (czasem wiecej) psycholog jako lekarz specjalista, a nie do wyspecjalizowanego osrodka. W osrodku nie trzeba skierowan tylko dowod ubezpieczenia, ale w przypadku mlodziezy nawet w platnych osrodkach sa porady za darmo...
0

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   goldbunny 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 756
  • Rejestracja: 13-październik 08

Napisano 02 listopad 2008 - 11:13

mozliwe ze to zalezy od osrodka, ale formalnie tak jest poprawnie, ale poniewaz to nie ma sensu wiec pewnie niktorzy z tego rezygnuja. U mnie w szpitalu pod domem wyraznie jest napisane ze nalezy miec skierowanie jak chcesz porady z ubezpieczenia panstwowego, jak prywatnie (czyli placisz) to maja to w nosie
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   cherry 

  • Weteran forum
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1032
  • Rejestracja: 30-październik 08

Napisano 02 listopad 2008 - 12:29

czy nerwica może być przyczyną depresji. ? w mojej rodzinie niemal każda kobieta ma nerwicę. babcia, jej obie córki - w tym moja rodzicielka. czy znaczy to, że nerwica może być dziedziczna podobnie jak zawał. ?
0

Udostępnij ten temat:


  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych