Depresja.ws - Forum: psychicznie fatalnie - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

psychicznie fatalnie Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   eliza 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 15-październik 08

Napisano 27 październik 2008 - 18:06

witam wszystkich,
cholera próbuje wrocić do rzeczywistości chociaż to strasznie trudne i chyba nie umiem, juz było fajnie i znowu lipa.
po próbie samobójczej(miesiąc temu) obiecałam sobie i mężowi że to juz poza mną, ale chyba nie do końca, jak tylko pojawia się jakiś nawet mały problem to w mojej głowie urasta do takiego ogromu, że znowu rózne myśli mnie nachodzą. leczę się ale jak ide do psychiatry to mówię mu to co chce usłyszeć bo mnie zaraz do szpitala wyśle bo tak meżowi powiedział, że jak nie bedzie poprawy to nieuniknione, a ja mam dzieci i nigdy na to nie pozwole żeby mnie w psychiatryku odwiedzały. chciałam sie wygadać tylko a tutaj są tylko dobrzy słuchacze, dzieki................
Chcę żyć,
a nie tylko istnieć.....
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   gosiasamosia 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2957
  • Rejestracja: 10-sierpień 08
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:ORLEN CITY

Napisano 27 październik 2008 - 18:26

witaj,
może inny psychiatra pomógłby Ci ,taki który nie będzie się Ciebie pozbywał i straszył szpitalem...
...przecież nie samotność jest przeznaczeniem człowieka...
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Guest 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Gość
  • Postów 0
  • Rejestracja: --

Napisano 27 październik 2008 - 21:32

Witam
Na pewno zmień lekarza.Co kraj to obyczaj,a co psychiatra to inaczej leczy.Uwierz mi sam sprawdziłem na własnej skórze.Piszesz że chciałaś się wygadać-po to tu jesteśmy,wszyscy ze swoimi problemami.
Piszesz że tutaj sa dobrzy słuchacze-zgadzam się z tym całkowicie
Zdrowy człowiek nigdy nie zrozumie człowieka chorego na depresje.Nie wiesz jaka siła w nas drzemie.Mamy wyostrzone bodźce zmysłowe i mocniej reagujemy na nieszczęścia i krzywdy tego świata i nie wiem kto jest bardziej chory?.Czy my z depresją,czy niby zdrowi z klapkami na oczach, niedostrzegający naszych problemów.
POZDRAWIAM
ZAWSZE Z TOBĄ
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   goldbunny 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 756
  • Rejestracja: 13-październik 08

Napisano 27 październik 2008 - 21:43

widze w twojej postawie jeden pozytyw i jednoczesnie negatyw. Postanowilas sobie ze twoje dzieci nie beda cie odwiedzaly w szpitalu, to dobra motywacja, nie pozowl tylko zebyt to stalo sie przczynkiem do zlego. W kazdym razie na pewno zagdzam sie z przedmowcami, ze powinnas zmienic specjaliste. W twoim stanie absolutnie masz zdolnosc samodzielnego decydowania o tym co dla ciebie dobre. A nie sadze by rozlaka z dziecmi wplynela pozytywnie na twoje leczenie. Droga do wyzdrowienie nie trwa 5 min, ale wyczuwam tutaj potecial:) jakby co zawsze mozesz z nami poklikac
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   eliza 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 15-październik 08

Napisano 28 październik 2008 - 19:09

dzieki bardzo, to forum to dla mnie bardzo dobra terapia! ale wiem że to mnie nie wyleczy, szkoda..... sprobuje posłuchać i coś z moim życiem zrobić ale to takie trudne najlepiej to bym z domu wogóle nie wychodziła i chce żeby mnie wszyscy w spokoju zostawili, najlepiej żeby nikt nie dzwonił i nie odwiedzał nas, troche to pewnie nienaturalne ale ja teraz tak mam
Chcę żyć,
a nie tylko istnieć.....
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   goldbunny 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 756
  • Rejestracja: 13-październik 08

Napisano 28 październik 2008 - 19:12

powiem ze nie jestes odosobniona w tych uczuciach tez tak czestwo miewam co utrudnia tak jakby relacje biurowe w pracy...
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   eliza 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 15-październik 08

Napisano 28 październik 2008 - 19:22

ja nie pracuje narazie i chyba długo do niej nie wróce, myśle że bym nawaliła , i wogóle sie boję narazie. Pracowałam w poważnej firmie i w dużej mierze przez tą parcę jestem w depresji, tam panował straszny stres, za dużo było na mojej głowie, byłam odpowiedzialna czasami za ogromne pieniądze itd........ nawet nie chce do tego wracać, teraz jak bym miała tam wrócić to od razu łykam wszystkie tabletki które mam i odlatuje z tego świata, do takiego stanu mnie ta firma doprowadziła nie mowiąc o sprawach rodzinnych, które dołożyły swoje
Chcę żyć,
a nie tylko istnieć.....
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   mio_segreto 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 188
  • Rejestracja: 29-październik 08

Napisano 29 październik 2008 - 22:06

Kochana Elizo ! dokładnie zmień lekarza, pf co to za lekarz w ogóle ?:|

widzisz... praca, pogoń za sukcesem, ambicje, zdobywanie pieniędzy,sławy... mówią,że to prawdziwe szczęście, nic bardziej mylnego. Człowiek nie może byc szczęśliwy wciąż mając 100ambicji i myśląc wciąż wyprzedzają czas o nowym sukcesie, zamartwiac się, czy się uda a co najgrosze ludzie, którzy chcą wielki posad często popadają w nerwice, boją się,że to runie,że ktoś będzie lepszy,że ktoś odbierze im posade.

,nie wracaj do tej pracy, ona napewno nie sprawiała Ci przyjemności, odpocznij, zacznij robic takie malutkie rzeczy, które Cię cieszą, masz dzieci, męża- skarby.

jak ten lekarz w ogóle mógł tak straszyc, co za beznadziejne podejście! terapia szokowa czy co?!

,nie pójdziesz do szpitala bo wcale nie musisz tam iśc, chcesz byc z rodziną, chcesz odpocząc i odpoczywaj ile się tylko da !! :*
,dziecko impulsywne; niecierpliwe; które musi natychmiast przejąc kontrole;
superkontrolerka, mały tchórz wierzący,że niebo w każdej chwili może zwalic mu się na głowe, nieznoszące sprzeciwu.
często rozmawia sama ze sobą; tzn przynajmniej się stara bo podobno tak powinna.
pochłania garściami odruchowe myśli, często destruktywne oparte zazwyczaj na fikcji.
0

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych