Depresja.ws - Forum: smutek.... - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

smutek.... Oceń temat: -----

#21 Użytkownik nie jest zalogowany   lady_lazarus 

  • Weteran forum
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1324
  • Rejestracja: 22-lipiec 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 27 październik 2008 - 10:58

stefanka napisał:

mi to nawet niejednego:P
acz w końcu trafił się TEN, acz była to trochę metoda prób i błędów;]

Ja byłam z 3 facetami w zyiu i wszyscy z netu. Z moimi lękami i niesmiałością nigdy bym nikogo nie poznała. A tak to jakos było,ale z przyczyn zyciowych się skonczyło [niedopasowanie,wygasnięcie uczucia]. Z 3 jestem do dzis,ale nie mieszkam juz z nim.
"Nie zmienimy świata adoptując jednego zwierzaka,ale dla niego, to przecież zmieni cały świat"
 
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#22 Użytkownik nie jest zalogowany   bel 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1848
  • Rejestracja: 15-luty 08

Napisano 27 październik 2008 - 11:46

lady_lazarus napisał:

Wiesz,ja miałam wiele takich lat,że nie wierzyłam że poznam kogokolwiek,bo myślałam...nie ja ma depresję,trudny charakter,jestem inna i nikt nie zechce na raz takiego pakunku,jak ja. Wpakowałam się w jakis toksyczny i bezwartościowy związek,który mi zmarnował 3 lata.
Potem bylam znowu rozgoryczona i bardzo samotna. Wpadałam coraz bardziej w poczucie,że nikomy nie jestem potrzebna,a głownie nieakceptowana.
Potem w wieku 27 lat napisał do mnie facet na randkach na tlenie i jakoś się to potorzyło,a wcześniej bym nie uwierzyła,że ktoś może być tak podobny w poglądach,gustach i ogółem zainteresowaniach.
Planów nie mamy,bo tak jakoś. Po ponad 3 latach to taki ustabilizowany związek,nie mieszkamy już ze sobą,nadal widujemy. Po prostu mam poczucie,że mam z kim spędzać czas i pogadać. Mnie to chyba wystarcza.
Ale kiedyś nie wierzyłam w cokolwiek. Zero. Nic.

Może warto poszukać kogoś w internecie itp. Dla mnie to była ostatnia deska ratunku.
Nie martw się.
I nikogu tu nie zasmucasz,ani nie obarczas swoimi problemami :)

w
itajcie mOKI kochani zarecytowalam akurat post lady-lalzarus ale to co ona pisze jest praedą. ja faktycznie mam meza na ktprego czsasami ogeliczyc jednak rozumiem co przezywa aturka nietylko tego wpisu ale autorka watku. ja rowniez prze spotkaniem mojego meza nie mialam nikogo. uwazalam nze nikt nie bEDZIE MNIE CHCIAL. JAKOS LOS DAL ZE SPOTKALAM 1-SZEGO CHLOPAKA KTORY JEST DZIS MOIM MEZEM. BOGU ZA TO DZIEKOWALAM ALE BYWAJA DNI KIEDY ZACZYNAM WATPIC W MOJE MALZENSTWO. BYWAJA DNI KIEDY NIE WIERZE MOJEMU MEZOWI CHOC WIEM ZE WPADL BY ZA MNA W OGIEN, W CHWILACH ZUPELNEGO DOLKA MYSLE O NIM I TO MI POMAGA ALE BYWAJA TEZ TAKIE DNI ZE NAWET TA SWIADMOSC TO ZA MALO. :(. WIEM JAK TO JEST KIEDY WYDAJE SIE ZE NIC NIE MOZNA ZROBIC. MIJ USMIECH ZABRAL MI MOJ OBECNY SZEF. CZESTO MAM ZALAMKI. CZESTO TEZ CZUJE ZE MOJ MAZ ODDALA SOE ODE MNE PRZEZ TO. ROZUMIEM JAK SIE CZUJECIE OBIE SAMA TEZ TEGO DOSWIADCZYLAM. DZIS SZUKASZ JAKIEGOS PSOSBU BY ZNOWU ZACZAC DO 0 KOLEJNY DZIEN.
0

Udostępnij ten temat:


  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych