Czy to jest depresja ?
#1
Napisano 18 październik 2008 - 09:38
#2
Napisano 18 październik 2008 - 09:42
Chciałbym tobie pomóc ,ale obecnie sam sie źle czuje . Moge jedynie powiedzieć ,że ciebie rozumiem. Pomyśl o leczeniu ,bo już dosyć długo twój stan trwa. Pozdrawiam
I'm leaving you today
Goodbye, goodbye, goodbye
#3
Napisano 18 październik 2008 - 09:50
dobrze ze zdecydowalas sie do nas napisac, z cala pewnoscia potrzebujesz pomocy. Z twojego opisu widac, ze juz dosyc dlugo meczysz sie ze spadkiem nastroju, wiec dopowiedz brzmi tak prawdopodobnie masz depresje (oficjalna diagnize jednka moze postawic tylko lekarz) Najlepiej by bylo jakbys udala sie do lekarza, nie bedzie to latwe bo bedzie wymagalo to z twojej strony pewnego dzialania. Powiedz czy jest w twoim otoczeniu jakas osoba, badz ktos z rodziny kto mogl by ci pomoc zapisac sie do odpowiedniego specjalisty....?
W kazdym razie tutaj znajdziesz wsparcie, trzymaj sie...
#0 Bot Reklamowy
#4
Napisano 18 październik 2008 - 12:14
na głowie mam studia dzienne i mało tego prace licencjacką i chciałabym jak najwięcej przebywać z mama. Nie wiem czy powinnam udać się do psychoterapeuty czy psychologa, zbieram odwagę by porozmawiać z psychoterapeuta który jest moim wykładowcą na uczelni ten człowiek wzbudza we mnie zaufanie.
Dziękuje wam za odpowiedz na mojego posta, na prawdę dziękuje:*
i mam pytnie, z jakich wy usług korzystacie?i czy to pomaga:(?
#5
Napisano 18 październik 2008 - 12:56
Większość z nas (tak myślę) leczy się farmakologicznie.
Jak patrzę z perspektywy czasu to doszlam do wniosku,ze moja choroba zaczęła się od momentu kiedy dowiedziałam się, że moja mama zachorowala..ciągłe pobyty w szpitalach,chemio i radioterapia,niepokój i żal.rozdarcie między szkołą pracą i poczucie winy,że zbyt mało czasu mamie poświęcam.Gdybym wtedy poszukala pomocy dla siebie możliwe, ze inaczej by się moje życie potoczyło i nie tkwiłabym teraz w tym bezsensie i lęku.
Zdrowia życzę Tobie i Twojej mamie.
#6
Napisano 20 październik 2008 - 18:23
#7
Napisano 20 październik 2008 - 18:42
#8
Napisano 20 październik 2008 - 18:44
Tak w ogóle bardzo dziękuje za odpowiedz nie wiem co się stalo , wpierw się wszystkim przejmowałam, studiami, chorobą mamy, moją -tym że mam 10% na to ze kiedykolwiek zostanę matka ( ;( ) w końcu powiedziałam sobie dość tego płaczu, wszystko wymykało się spod kontroli bo kilka razy popłakałam się na zajęciach.. tak po prostu.. Postanowiłam się wziąśc w garść myślałam: życie jest za krótkie, tzreba się cieszyc itp... jeden dzien działało ale chyba wpadlam w cos gorszego zaczełam się bac śmierci tego ze nic nie jest na stale, ze najpierw umrą moi rodzice, że mój narzeczony umrze albo ja... a potem będzie pustka...nigdy o tym nie myślałam... mój chłopak powiedział, ze to normalne,że to minie ale ja boję się że wiecznie będę się tak czuc;(((
czuje się taka samotna;((((((((((((((
#9
Napisano 20 październik 2008 - 18:45
#10
Napisano 20 październik 2008 - 20:48
#11
Napisano 26 październik 2008 - 22:55
#12
Napisano 04 listopad 2008 - 19:05
chce byc niedzwiadkiem, ktory przesypia zime... plus lato, wiosne i jesien
#0 Bot Reklamowy
#13
Napisano 11 listopad 2008 - 16:10
chcialabym sie dowiedziec dokladnie co to jest depresja nigdy nie mialam znia doczynienia

Pomoc






