Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Samotność w okresie depresji po utracie pracy

samotność

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1 _paweł

_paweł

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 13 postów
  • Imię:Paweł
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 12 styczeń 2018 - 21:44


Nie wiem, czy to odpowiednie miejsce, ale zaryzykuję. Wróciłem do forum po niespełna roku, odkąd się tu zarejestrowałem, bo znowu mam obniżony nastrój. Brakuje mi osoby z którą mógłbym porozmawiać. Z końcem roku straciłem pracę i od tego chyba się zaczęło, bo mam teraz paskudny nastrój i nie mam nawet motywacji szukać nowej pracy ... Czuję się źle z tym wszystkim i mam poczucie winy o to, że powinienem się zając tym jak najszybciej, bo przecież, "tak trzeba". 

Chodzę na terapię 1 raz w tygodniu i biorę leki na stabilizację nastroju, już od 2,5 roku, regularnie. Do tego czasami w gorszych momentach hydroxizinum, pod wieczór jak mam niepokoje i gorsze myśli.

Nie wiem co ze sobą zrobić, czuję się beznadziejnie, mam znajomych, niektórych nawet trochę bliższych, ale dzisiaj wieczorem jestem samotny, tak samotny, że nie wiem do kogo się zwrócić, gdzie pójść i kogo prosić o pomoc. Dlatego piszę tutaj, jeśli jest tu ktoś, kto poratuje mnie dobrym słowem, to bardzo proszę o pomoc.

 

Dziękuję, to chyba tyle, pozdrawiam wszystkich obecnych!



#2 Complicated_85

Complicated_85

    Zadomowiony

  • Użytkownik
  • 1941 postów
  • Gadu-Gadu:3246621
  • Imię:Dominika
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 12 styczeń 2018 - 21:53

Cześć! Sytuacja mocno przykra - współczuję i nie zazdroszczę.. Ale pomyśl, że chorujesz na depresję, więc taka reakcja jest normalna - w końcu nie bierzesz leków bz przyczyny.. Na pewno jest Ci ciężko - to nie ulega wątpliwości. Ciężko znaleźć siłę i motywację do czegokolwiek w takiej sytuacji. Ale z czasem Ci się polepszy - jeśli masz jakieś zabezpieczenie finansowe póki co to bardzo dobrze. W przeciwnym wypadku nieco gorzej, może wtedy jakoś mimo wszystko znajdziesz w sobie odrobinę siły i możesz się za czymś rozglądać. Najważniejsze, to abyś się pozbył poczucia winy i się nim nie zadręczał - a wtedy jakoś powoli wypłyniesz na powierzchnię :). Trzymam mocno kciuki i pisz jak najwięcej!


  • Wisienka770330 lubi to

"The pain you feel today, will be the strength you feel tomorrow".

 

"Prawdziwe zwycięstwo to zwycięstwo nad samym sobą".

 

 


#3 Bluette

Bluette

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 142 postów

Napisano 12 styczeń 2018 - 23:39

Czesc,

rozumiem Cie dosc dobrze - brak i pracy, i motywacji, do tego depresje. To jakis zaklety krag, brak motywacji poglebia depresje (bo przeciez "tak trzeba") a depresja wplywa na obnizona motywacje. 

Najwazniejsze, to zebys teraz nie przerywal ani terapii, ani przyjmowania lekow. 

Idz na razie dzien za dniem. Budzisz sie i z radz sobie z tym, co jest. Snucie zbyt daleko wybiegajacych planow moze Cie przytloczyc. 

Dobrze, ze wrociles na forum. Wypisuj tu wszystko, co sie w Tobie nie miesci. Zawsze sa tu osoby chetne do pomocy i pogadania. 

 

Z poczuciem winy chyba najtrudniej sobie poradzic. Sama sie z tym nieustannie zmagam i nie mam zadnego pomyslu, ktory moglby Ci pomoc. 

Realistycznie moge jedynie doradzic, aby trzymal sie na razie lekow i forum. 

 

Pisz. Nie jestes sam. 


  • Complicated_85 lubi to

"A w serce moje wstąpił wiatr
I tam on zamieszkał i szumi.
A domem moim stał się las,
Nad lasem biją pioruny."

~Sted~


#4 zielona-dama

zielona-dama

    Bywalec

  • Użytkownik
  • 585 postów
  • Imię:Joanna
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 styczeń 2018 - 12:34

Witaj znowu na forum.
Współczuję zaistniałej sytuacji.Życzę wszystkiego dobrego.Pamiętaj,że możesz tutaj się swobodnie wygadać.:-)

#5 victoria

victoria

    ...se ne vrati...

  • Użytkownik
  • 5070 postów
  • Imię:EgzotycznE
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 14 styczeń 2018 - 10:01

czesc!

ja przez dlugi czas i to kilkukrotnie bylam w takiej samej sytuacji. brak pracy to chyba jakies fatum towarzyszące mi w zyciu a praca to tylko krotki przerywnik tej beznadziejnej sytuacji... oczywiscie im dalej w las i dluzej na bezrobociu, im wiecej beznadziejnych rozmow, tym bardziej poskudne samopoczucie. poza tym ciagle martwienie sie o fundusze. nawet jesli trafi sie jakies wyjscie ze znajomymi to niekiedy muszę odmowic z powodu braku pieniedzy :( nie mam recepty na lepsze samopoczucie, prawdopodobnie mogloby to byc znalezienie pracy, ale z tym nielatwo. mi bardzo pomagala terapia, poza tym staram sie jakos aktywizowac w domu, no powtarzanie angielskiego itp

zycze powodzenia w poszukiwaniu pracy!!


nie mam nic do powiedzenia





Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: samotność

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych