Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * * * * 1 głosy

Kryzys wiary w Boga


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
163 odpowiedzi w tym temacie

#101 szmaragd

szmaragd

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 2160 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 20 listopad 2017 - 22:53


A ja nie rozumiem, co niektóre posty miały wspólnego z tematem. Ale w końcu każde miejsce dobre, żeby się kłócić, prawda? 


  • Kingu123i...4 lubi to
,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.

#102 Tawak

Tawak

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 93 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 20 listopad 2017 - 23:03

Kościół katolicki nie twierdzi, że ludzie są sobie równi. Choćby nawet płeć nas różnicuje. Jestem w pełni przekonany o słuszności nauki Kościoła w tym zakresie.
Jeden z dyskutantów, zaślepiony ideologią liberalną, nie rozumie powyższego, wylewał zaś swoją nienawiść i to w sposób bardzo niekulturalny.

Użytkownik Tawak edytował ten post 20 listopad 2017 - 23:07

  • Willow47 lubi to

#103 Gość_mikea_*

Gość_mikea_*
  • Gość

Napisano 21 listopad 2017 - 08:17

Jesli ktos mogl odebrac moje posty jako zachete do klotni to dementuje, ze nie mialy takiego zamiaru. Jest w nich moze zlosc,niezgoda i niezrozumienie pewnych rzeczy. Nauczono mnie ze Boga nalezy sie bac...i ciagle mnie karze za wszystko co robie. Rozlicza...
Do tego stopnia, ze w pewnym momencie doszlo do tego, ze odczuwalam leki przed chodzeniem do kosciola. Bylo to zupelnie irracjonalne i pewnie wynikalo ze stanu zdrowia. Zaprzeczam w istnienie bo to mowi mi rozum, odrzucam bo mam dosc poczucia, ze jestem zlem wcielonym. Im staram sie byc lepsza dla wszystkich tym gorzej na tym wychodze. Nigdy sama nie zglebialam sie bardziej niz to co otrzymalam...czasami dopytuje i probuje zrozumiec kim jest Bog wg Was gleboko wierzacy i jak tlumaczucie sobie pewne sprawy boskie.

#104 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 6262 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 21 listopad 2017 - 09:38

Kochana Mikeo, oto kim jesteś dla Boga :) proszę uważnie posłuchaj....

 

 

Też mi wtłaczano do głowy, że Bóg tylko czyha aby mnie ukarać dopóki nie spotkałam Go w swoim życiu i dopiero wtedy uwierzyłam, że jestem córką Króla, umiłowaną, upragnioną i godną. Czego i Tobie życzę <3


  • Tawak i molenka lubią to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#105 Kingu123i...4

Kingu123i...4

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 152 postów
  • Imię:Kingu

Napisano 25 listopad 2017 - 06:20

...czasami dopytuje i probuje zrozumiec kim jest Bog wg Was gleboko wierzacy i jak tlumaczucie sobie pewne sprawy boskie.

 

I gdyby to byłotrescią  wątku,to  mialby on sens. Gdy spotyka sie ten który chce się podzielić  z tym ktory chce wysłuchać.(mimo wątpliwości choćby zerknąć). Ci  którzy   robia wycieczki polityczne, mieszają w to kwestie ekonomiczne , społeczne  dzihadistów, liberalizm  -  powinni zalożyć nowy wątek  i tam sie wyżywać. Ten wątek, powstał chyba ze specyficznego rodzaju głodu, i dopóki sa wykrzykiwane tu  roszczenia/konwulsje do świata  - to nie mozna go zapełnić chocby minimalnie. Argumenty  spol-polit-ekonom (każdej ze stron)... i pozostałe  droczenia, sa tylko  sabotowaniem tematu.( Glosy może i czesciowo słuszne, ale poza meritum ... zgadzam się z Mikeą.)

 

Wiara, to sprawa indywidualna,  intymna i dotyczy życia wewnętrznego. Im dalsze  wycieczki w świat - jego patologi i konfliktów to tym wieksze odejscie  od tematu. Zmiana zaczyna sie od wewnątrz, "świat zacznij zmieniaćod siebie" - i   tkwi w tym sens,bo  wychodząc potem w  to, co  "poza"  wynosimy też  swój wewnętrzny bajzel na zewnatrz, -  rozmowy o wielkim świecie , staja się tylko  pretekstem by nie zająć się tym co ma się za własnymi uszami -  I jakos dziwnie  trudno  jest ,właśnie  przy tym "wnetrzu"  w tym watku pozostać.

 

Człowiek cierpiący na depresje , ma  mnostwo pokładów  frustracji - które mają ochote się  wylewać na innych.Każdy ma swoje gorycze,  tylko ze  przyzwoitośc wymaga czesem je powściągać. Ten wątek - mimo swego potencjału - nie zacznie pracowac - dopóki ci którzy w istocie nie są nim zainteresowani ,  go nie opusczą.


Użytkownik Kingu123i...4 edytował ten post 25 listopad 2017 - 10:27

  • molenka i Willow47 lubią to

#106 Gosia17

Gosia17

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 41 postów
  • Imię:Gosia
  • Płeć:Kobieta

Napisano 30 listopad 2017 - 22:56

Myślę, że łatwiej jest wierzyć niż nie. Gdy się wierzy ma się z góry narzucone pewne prawdy, zasady, sposób postępowania. Żeby było jasne nie odbieram wierzącym zdolności myślenia i wnioskowania.  Gdy traci się wiarę trzeba samemu dużo bardziej się zastanawiać co jest dobre, co jest złe, co jest dla mnie ważne a co nie, jakim człowiekiem chciałbym być. Jaki jest sens mojego cierpienia i czy w ogóle ma ono jakiś sens, trudno jest zaakceptować myśl, że nie ma żadnego, bo owa myśl powoduje jeszcze więcej cierpienia. Gdy jesteś krzywdzony, gdy Ci się nie wiedzie łatwiej jest wierzyć, że to ma jakiś sens i że Bóg wie, co robi lub że spotka Cię za to nagroda. Gdy czeka Cię coś ważnego i nie masz za bardzo wpływu, jak się to potoczy to uciekasz się do Boga, bo to jednak daje pewne poczucie kontroli choć niby oddajesz ją Bogu, ale raczej nie mówi się wtedy niech się dzieje wola Boża. Gdy czujesz złość i niesprawiedliwość to przynajmniej masz komu ją wyrzucić. Trudno zaakceptować rzeczywistość taką, jaka ona jest i pomaga myśl, że to życie tu na ziemi to nie wszystko, co mamy. Kiedyś uważałam, że lepiej wierzyć niż nie, bo ok będę miała trochę wyrzeczeń, ale przewidywana nagroda jest jak najbardziej tego warta. Teraz myślę, że muszę się nauczyć żyć z myślą, że bardzo prawdopodobne, że nie ma żadnego Boga, Allaha, Buddy, Jahwe itp. Wcześniej nie umiałam pojąć jak to jest, że ja wierzę mocno w Boga a ktoś gdzieś indziej wysadza się, bo wierzy w innego boga i kto tutaj ma do choler* rację. Teraz wiem, że wiele kwestii zależy od tego, gdzie i w jakiej kulturze bądź nawet rodzinie zostało się wychowanym. To wszystko moje zdanie i wnioski z doświadczeń i obserwacji otoczenia. Łatwiej wierzyć niż nie


  • Niezniszczalny lubi to

#107 daleki

daleki

    Bywalec

  • Bywalec
  • 880 postów
  • Imię:Daniel
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zachodniopomorskie

Napisano 30 listopad 2017 - 23:09

Nie jestem katolikiem, ani nie pozostaje wiernym żadnego kościoła, nigdy także do żadnego nie należałem. I wierzę, ale w to że to człowiek swoim postępowaniem daje świadectwo swojego istnienia. To tutaj i teraz jest nasze piekło, niebo i czyściec i tylko od nas zależy gdzie będziemy żyć.


Bycie starym głupcem jest proste: wystarczy się zestarzeć.


#108 Gość_TheDzemo_*

Gość_TheDzemo_*
  • Gość

Napisano 28 grudzień 2017 - 20:10

Ja od czasu, w którym pogłębiła się moja depresja, traciłem równomiernie wiarę. Nigdy nie byłem jakoś mocno wierzący, ale do kościoła się chodziło i jakoś inaczej się na to wszystko patrzyło.

Teraz, w święta poszedłem tylko we wigilię, żeby rodzina "nie marudziła". Kompletnie nie czułem potrzeby. 

Uważam, że ludzie muszą wierzyć w wyższą siłę, bo by postradali rozum. Tak przynajmniej tłumaczą sobie niezrozumiałe dla siebie zjawiska. 



#109 ThePatric

ThePatric

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 84 postów
  • Imię:Horacy
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 19 styczeń 2018 - 01:05

Boże, jeśli istniejesz to będziesz mnie błagał o przebaczenie za moje krzywdy. Cóż mogę powiedzieć, życie mi się bardzo nie udało. Przez kilka miesięcy miałem tą wymarzoną osobę i nie byłem sam, niestety osoba ta stwierdziła, że nie chce mieć odpowiedzialności za moje życie i znów jestem ziarnkiem piasku w oku świata. 



#110 WyrazyWspółczucia

WyrazyWspółczucia

    Bywalec

  • Bywalec
  • 730 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 19 styczeń 2018 - 19:36

mam wrażenie że Bóg mnie w ogóle nie słucha, nie słucha moich modlitw. nie widzę już w tym wszystkim sensu. nie chce mi się już nawet do kościoła chodzić. pomoże ktoś? co w takiej sytuacji robić?



#111 daleki

daleki

    Bywalec

  • Bywalec
  • 880 postów
  • Imię:Daniel
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zachodniopomorskie

Napisano 19 styczeń 2018 - 20:22

Wierzyć. Bez względu na wszystko. Tylko to masz.


  • Willow47 lubi to

Bycie starym głupcem jest proste: wystarczy się zestarzeć.


#112 WyrazyWspółczucia

WyrazyWspółczucia

    Bywalec

  • Bywalec
  • 730 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 19 styczeń 2018 - 20:32

wiem i wierzę tylko do czego mnie to doprowadzi...



#113 daleki

daleki

    Bywalec

  • Bywalec
  • 880 postów
  • Imię:Daniel
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zachodniopomorskie

Napisano 19 styczeń 2018 - 20:54

A do czego doprowadzi cię brak wiary?


Bycie starym głupcem jest proste: wystarczy się zestarzeć.


#114 Gość_Tyrs_*

Gość_Tyrs_*
  • Gość

Napisano 22 kwiecień 2018 - 01:32

Stracilem wiare juz dawno temu. Z jednej strony chcialbym wierzyc, chcialbym by byla doskonala sila wyzsza, ktora mnie zna i akceptuje i kocha, z drugiej strony jak patrze na ten swiat polegajacy na tym, ze silniejszy zeruje na slabszym (caly swiat zwierzat tak wyglada a swiat ludzi tez, wszak "historia ludzkosci to historia przemocy") to wole jednak przekonanie, ze nie istnieje istota tak potezna by taki swiat stworzyc, a jednoczesnie tak bezwzgledna by rzadzil sie on takimi regulami. Regulami rywalizacji i pozeraniu slabszych. W dodatku wszystko co kiedys przypisywano bogom/bogu nauka wyjasnia bez tego terminu i nie widze powodu by mialo byc inaczej z tym, co jeszcze niewyjasnione. Nie umiem juz wierzyc, gdyby Bog mi sie objawil to bym w niego wierzyl, a jedyne co mnie spotyka, to zapewnienia ludzi, ze on istnieje, sam Bog jakos nie chce sie pokazac w sposob jednoznaczny. W chowanego sie bawi? Testuje nas? Przeciez zna niby nasze serca to po co jakies testy? Jestesmy niby tacy jakimi nas stworzyl wiec z czego chce rozliczac? Przeciez to on niby wszystko stworzyl to niech sam sie rozlicza, aaaa juz wiem, to cale zlo to zasluga szatana ktoremu Bog dal wolna wole w swojej laskawosci, to niech go teraz laskawie powstrzyma zamiast nas jeszcze bezczelnie rozliczac, jesli damy sie temu szatanowi zniszczyc. To tak jakbym wpuscil wilka do zagrody z owcami albo jakas inna bestie i owce, ktore nie zdolaly sie przed nim obronic, jeszcze perfidnie rozliczal, skazujac na nieskonczone tortury w piekle i bezczelnie nazywal to sprawiedliwoscia. Ze niby mam wolna wole i to jest pretekst by mnie tak okrutnie testowac? To dobra, skoro tak, to moja wola jest nie brac udzialu w tym cyrku, moja wola jest bys mnie zlikwidowal Boze i nigdy nie wskrzeszal, chce zniknac bo nie chce byc ani w piekle z szatanem, a i z Toba w niebie tez mi nie po drodze, skoro tak sie z ludzmi zabawiasz. No to dalej zlikwiduj mnie i moja dusze, czekam, licze do trzech: raz, dwa, trzy... no co jest? co ja tu jeszcze robie czemu jeszcze istnieje? To w koncu mam ta wolna wole i moge stanowic o sobie, czy jednak jestem zmuszony brac udzial w Twoim cyrku? Jedno z drugim sie wyklucza, nie oszukuj ludzi, ze dales im wolna wole!!!

Użytkownik Tyrs edytował ten post 22 kwiecień 2018 - 01:49


#115 DariaAwaria

DariaAwaria

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 59 postów

Napisano 29 kwiecień 2018 - 03:27

Stracilem wiare juz dawno temu. Z jednej strony chcialbym wierzyc, chcialbym by byla doskonala sila wyzsza, ktora mnie zna i akceptuje i kocha, z drugiej strony jak patrze na ten swiat polegajacy na tym, ze silniejszy zeruje na slabszym (caly swiat zwierzat tak wyglada a swiat ludzi tez, wszak "historia ludzkosci to historia przemocy") to wole jednak przekonanie, ze nie istnieje istota tak potezna by taki swiat stworzyc, a jednoczesnie tak bezwzgledna by rzadzil sie on takimi regulami. Regulami rywalizacji i pozeraniu slabszych. W dodatku wszystko co kiedys przypisywano bogom/bogu nauka wyjasnia bez tego terminu i nie widze powodu by mialo byc inaczej z tym, co jeszcze niewyjasnione. Nie umiem juz wierzyc, gdyby Bog mi sie objawil to bym w niego wierzyl, a jedyne co mnie spotyka, to zapewnienia ludzi, ze on istnieje, sam Bog jakos nie chce sie pokazac w sposob jednoznaczny. W chowanego sie bawi? Testuje nas? Przeciez zna niby nasze serca to po co jakies testy? Jestesmy niby tacy jakimi nas stworzyl wiec z czego chce rozliczac? Przeciez to on niby wszystko stworzyl to niech sam sie rozlicza, aaaa juz wiem, to cale zlo to zasluga szatana ktoremu Bog dal wolna wole w swojej laskawosci, to niech go teraz laskawie powstrzyma zamiast nas jeszcze bezczelnie rozliczac, jesli damy sie temu szatanowi zniszczyc. To tak jakbym wpuscil wilka do zagrody z owcami albo jakas inna bestie i owce, ktore nie zdolaly sie przed nim obronic, jeszcze perfidnie rozliczal, skazujac na nieskonczone tortury w piekle i bezczelnie nazywal to sprawiedliwoscia. Ze niby mam wolna wole i to jest pretekst by mnie tak okrutnie testowac? To dobra, skoro tak, to moja wola jest nie brac udzialu w tym cyrku, moja wola jest bys mnie zlikwidowal Boze i nigdy nie wskrzeszal, chce zniknac bo nie chce byc ani w piekle z szatanem, a i z Toba w niebie tez mi nie po drodze, skoro tak sie z ludzmi zabawiasz. No to dalej zlikwiduj mnie i moja dusze, czekam, licze do trzech: raz, dwa, trzy... no co jest? co ja tu jeszcze robie czemu jeszcze istnieje? To w koncu mam ta wolna wole i moge stanowic o sobie, czy jednak jestem zmuszony brac udzial w Twoim cyrku? Jedno z drugim sie wyklucza, nie oszukuj ludzi, ze dales im wolna wole!!!



Zagadka powodzenia grzeszników

1 Psalm. Asafowy.
Jak dobry jest Bóg dla prawych,
dla tych, co są czystego serca!
2 A moje stopy nieomal się nie potknęły,
omal się nie zachwiały moje kroki.

3 Zazdrościłem bowiem niegodziwym
widząc pomyślność grzeszników.
4 Bo dla nich nie ma żadnych cierpień,
ich ciało jest zdrowe, tłuste.
5 Nie doznają ludzkich utrapień
ani z [innymi] ludźmi nie cierpią.

6 Toteż ich naszyjnikiem jest pycha,
a przemoc szatą, co ich odziewa.
7 Ich nieprawość pochodzi z nieczułości,
złe zamysły nurtują ich serca.
8 Szydzą i mówią złośliwie,
butnie grożą uciskiem.
9 Ustami swymi niebo napastują,
język ich krąży po ziemi.
10 Dlatego lud mój do nich się zwraca
i obficie piją ich wodę.
11 I mówią: «Jakże Bóg może widzieć,
czyż Najwyższy posiada wiedzę?»
12 Takimi oto są grzesznicy
i zawsze beztroscy gromadzą bogactwo.

13 Czy więc na próżno zachowałem czyste serce
i w niewinności umywałem ręce?
14 Co dnia bowiem cierpię chłostę,
każdego ranka spotyka mnie kara.
15 Gdybym pomyślał: Będę mówił jak tamci,
to bym zdradził ród Twoich synów7.
16 Rozmyślałem zatem, aby to zrozumieć,
lecz to wydało mi się uciążliwe,
17 póki nie wniknąłem w święte sprawy Boże,
nie przyjrzałem się końcowi tamtych.

18 Zaiste na śliskiej drodze ich stawiasz
i spychasz ich ku zagładzie.
19 Jakże nagle stali się przedmiotem grozy,
zniknęli strawieni przerażeniem.
20 Jak snem po obudzeniu, Panie,
powstając wzgardzisz ich obrazem.
21 Gdy się trapiło moje serce,
a w nerkach odczuwałem ból dotkliwy,
22 byłem nierozumny i nie pojmowałem:
byłem przed Tobą jak juczne zwierzę.

23 Lecz ja zawsze będę z Tobą:
Tyś ujął moją prawicę;
24 prowadzisz mnie według swojej rady
i przyjmujesz mię na koniec do chwały.
25 Kogo prócz Ciebie mam w niebie?
Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia.
26 Niszczeje moje ciało i serce,
Bóg jest opoką mego serca i mym udziałem na wieki.
27 Bo oto giną ci, którzy od Ciebie odstępują,
Ty gubisz wszystkich, co łamią wiarę wobec Ciebie.
28 Mnie zaś dobrze jest być blisko Boga,
w Panu wybrałem sobie schronienie,
by opowiadać wszystkie Jego dzieła.


Nie umiesz opowiedzieć się po żadnej ze stron, więc wisisz pomiędzy, jak i ja. Też nie rozumiem istoty Boga, więc szukam odpowiedzi w Jego słowie. Często je znajduję, ale rzadko mi się one podobają. Jak pogodzić obraz miłosierdzia z paleniem ludzi na stosie czy mordowaniem dzieci? Jak bardzo różni się Jezus Chrystus od Boga Ojca, jak odmienne są ich nauki..

Piszesz "gdyby Bóg mi się objawił to bym w niego wierzył". Wówczas nikt nie miałby wątpliwości. Nadal jednak pozostałaby kwestia sympatii do naszego Stwórcy.

#116 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5513 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 kwiecień 2018 - 09:53

Ciekawy wątek z tą sympatią :) Najpierw musi być jednak wiara bo naocznego współczesnego dowodu nie ma. Więc jeżeli ktoś nie wierzy w istnienie Boga nie powinien mieć pretensji do Boga w żadnym temacie, bo jak mieć pretensje do Kogoś kto nie istnieje?

Niewierzący nawet nie mają na kogo ponarzekać.


  • molenka lubi to
Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#117 Lukier

Lukier

    Bywalec

  • Bywalec
  • 760 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 kwiecień 2018 - 17:56

Budujące 

 


"Już nie zaglądam do skrzynki na listy.W świątecznych kartkach, są ukryte bomby."


#118 Gość_Bloodless_*

Gość_Bloodless_*
  • Gość

Napisano 29 kwiecień 2018 - 19:12

Wiara innych mi nie przeszkadza kiedy:
- nie jest tylko fasadą do manipulacji innymi
- zrobisz coś naprawde złego i nagle stajesz się świety bo dręczą Cię wyrzuty
- nie ma podłoża w mordowaniu ludzi jak to czynił min. Kościoł katolicki w średniowieczu

Właśnie obejrzałem chwile TV Trwam, i jestem przerażony. Dawanie sobie drogich kwiatów, wystawne gale, drogie jedzenie, samochody, nihilizm, satanizm, kult złotego cielca.
Jeśli była moc, jakiś duch, klimat pierwszych sekt chrześciajańskich gdy biedni, bogaci, zdrowi i chorzy celebrowali wspólny posiłek, to teraz go nie widze. Nie widzę poświeceń, po za tymi rzadkimi aktami heroizmu badz głupoty. To była ciekawa romantyczna wizja świata, z życiem wiecznym, cudami i sztuczkami magicznymi wręcz... Nowożytna idea dla każdego naiwnego. Antyczna filozofia, skarby kultur, wiedza antyczna wszystko to zniszczyła jedna, druga religia. Poteżna, nacjonalistyczna organizacja gdzie zamiast dzielenia się szatą mamy mercedesy, złote kielichy, człowieka w bieli który się uśmiecha zamiast przegonić kupców jak to Jezus nauczał. Cuda... Ojciec Pio latał po kościele, był w paru miejscach nadal... Serio? Próbują to dorosłym ludzią wmówić? Jestesmy w przededniu wspaniałej Ery gdzie umyśl i nauka wygra z gusłami. Obyśmy dożyli tych czasów, żeby Matka Ziemia jeszcze istniała nim szalency i lunatycy nie zniszcza jej w imie boga. Popatrz na Słońce, to ona dało Ci życie. Pomyśl o gwiazdach, były dawno przed tym wynalazkiem boskim.

#119 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 6262 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 29 kwiecień 2018 - 21:18

Skupiasz się tylko a jednej stronie KK. Zapominasz, że w tym Kościele jest wielu ludzi. Dobrych i złych. Mocnych i słabych. 

Dlaczego nie piszesz o codziennej pracy misjonarzy w krajach arabskich objętych działaniami wojennymi. O księżach, którzy ryzykując życiem jadą do wenezuelskiej dżungli, o młodych świeckich osobach biorących rok przerwy w studiach, żeby gdzieś na krańcu świata uczyć dzieci czytać i pisać, 

 

Kościół to nie jest samo zło. Poza tym każdy kapłan odpowie przed Bogiem po dwakroć. Raz jako zwykły człowiek a raz jak kapłan. To nie nasza sprawa, co on robi ze swoim sumieniem. Poza tym do Kościoła chodzi się po to by spotkać Boga Żywego a nie rozliczać księdza. Jak idziesz na Mszę po to by sprawdzić czy kazanie było ok czy sąsiadka też była, to szkoda Twojego życia. 

 

Ta wspaniała nauka odbiera nam godność. Zabiera rodzicom dziecko i w imię nauki nakazuje je zabić. To ja dziękuję. Za mnie i moje grzechy umarł Jezus. Może Kościół w którym jestem jest ułomny, słaby i jego członkowie popełniają błędy i grzeszą. Są ludźmi z krwi i kości. Ale nie karzą mi zabijać niewinnych w imię nauki. Nie mówią mi czy moi schorowani rodzice już wykorzystali swój czas na ziemi i teraz już pora na zastrzyk. A tak się traktuje niedołężnych staruszków w Holandii. 

 

Po czym poznajesz, że gwiazdy i Słońce były wcześniej?? Kto Co i tym powiedział?

 

Z guseł wyrosła współczesna medycyna. Z kory wierzby w starożytnym Egipcie wyrabiano aspirynę, pajęczyny i pleśń przykładano na oparzenia i wrzody, pijawki stawiano na niegojące się, ropiejące rany. Ach. Faktycznie jesteśmy daleko do przodu. Pasą nas lekami na cholesterol, zmuszają do szczepienia p/ grypie, itd. 

 

Wychowują sobie podporządkowanych, bezwolnych ludzi. Pokolenie zombie wpatrzone w ekrany smartfonów. Tak tak Bóg to nowożytna idea dla każdego naiwnego.


  • molenka i Paweł 1983 lubią to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#120 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5513 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 kwiecień 2018 - 21:18

Przeczytałem 3 książki o O. Pio, nigdzie nie było wzmianki że latał po kościele.

A inna sprawa to wymagania wobec wierzących, jeżeli wierzę nie znaczy że jestem nadczłowiekiem, mam tamkie same słabości jak inni, nie podoba mi się stawanie mi wymagań tylko dlatego że deklaruję wiarę.

Wierzący to tacy sami ludzie jak inni, dlaczego mają mieć inne standardy?

Wiara może motywować, dawać kierunek, nie jest dla ideałów, mogę wierzyć i mogę być w ogulnej ocenie "gorszym człowiekiem" "mniej moralnym" od nie wierzących, to nie podważa mojej wiary, wierząc mogę dażyć do jakiegoś celu, a dążenie to zupełnie coś innego niż stan w jakim się znajduję.


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych