Skocz do zawartości



Zdjęcie

Psychoanaliza

depresja leczenie metody psychoanaliza

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
96 odpowiedzi w tym temacie

#81 mikea

mikea

    Zadomowiony

  • Użytkownik
  • 1734 postów
  • Imię:Monika
  • Płeć:Kobieta

Napisano 04 październik 2017 - 18:28


Willow czujesz kiedy ktos przekracza Twoje granice...zaczyna przekraczac Twoja strefe komfortu. Mowisz nie...to za wiele i wiem, ze bezczelności z Twojej strony raczej ciezko sie spodziewac wiec Twoje obawy sa raczej bezzasadne.
Jezeli potrzebujesz dodatkowych wskazowek to polecam ci literature w tym temacie. Na pewno jakies pozycje znajdziesz w internecie ;)

Użytkownik mikea edytował ten post 04 październik 2017 - 18:29

Nieważnie ile jest dni w Twoim życiu.

Ważne jest ile jest życia w Twoich dniach.


#82 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Użytkownik
  • 4187 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 04 październik 2017 - 18:49

Mikeo jedyne granice jakie mam to wlasna przestrzen osobista, kiedy ktos w rozmowie narusza ja, cofam sie instynktownie, tak mnie kiedys ciotka moim osobistym domu zapedzila w rog kuchni....ale sie nie odezwalam ani slowem, bo jak to tak?? do cioci??

 

czytalam cos tam na ten temat, tylko to co czytalam a to co widze w rzeczywistosci to dwie rozne sprawy...

 

Ale i tak sprobuje, a jutro zamierzam porozmawiac o tym z terapeutka


  • mikea lubi to

Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

 

 


#83 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 12029 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 04 październik 2017 - 20:53

Willow czujesz kiedy ktos przekracza Twoje granice...zaczyna przekraczac Twoja strefe komfortu. Mowisz nie...to za wiele i wiem, ze bezczelności z Twojej strony raczej ciezko sie spodziewac wiec Twoje obawy sa raczej bezzasadne.
Jezeli potrzebujesz dodatkowych wskazowek to polecam ci literature w tym temacie. Na pewno jakies pozycje znajdziesz w internecie ;)

 

warto zmienić swoje postrzeganie asertywnej postawy i jej nazywanie

czyli, że dbanie o siebie, odmawianie komuś czegoś jest po prostu stawianiem granic

i jeśli dzieje się to w sposób kulturalny, to nie ma to nic wspólnego z bezczelnością :)

chociaż pewnie w domu i szkole z tysiąc razy mówiono, że do osób starszych należy odnosić się z szacunkiem i grzecznością itepe itede :)

co oczywiście było uznawane z automatu za jednoznaczne z uległością, a każda odmowa to bezczelność, a nawet chamstwo

tak przynajmniej było w moim domu

 

dopóki ja sama nie zaczęłam nazywać pewnych rzeczy inaczej (np. jak powyżej), dopóty nie dawałam sobie przyzwolenia na asertywność

i dopiero wtedy też odważyłam się powiedzieć sama do siebie, że ta i ta osoba jest bezczelna, ponieważ mimo mojej jasnej odmowy naciska, szantażuje mnie emocjonalnie itd.


  • PurePoison i mikea lubią to

kotek.gif


#84 PurePoison

PurePoison

    Zadomowiony

  • Użytkownik
  • 3373 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 październik 2017 - 09:33

moleńka dobrze prawi  :)  tak z definicji: "asertywność - w psychologii termin oznaczający posiadanie i wyrażanie własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nienaruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych, bez zachowań agresywnych, a także obrona własnych praw w sytuacjach społecznych." Ale ludzie często zapominają o tej drugiej części owej definicji i wychodzi z tego to co napisała Willow  :mellow: 


  • molenka lubi to

#85 rainy_day

rainy_day

    Góral z nizin

  • Użytkownik
  • 1336 postów
  • Imię:Michał
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 05 październik 2017 - 09:43

Jako introwertyk bardzo często posługuję się asertywnością jako mechanizmem zabezpieczającym przed zbliżaniem się ludzi do mojej strefy osobistej. Ale nie przypominam sobie, bym kiedyś posunął się do agresji werbalnej czy choćby niedelikatności. Można odmówić wszystkiego spokojnie i uprzejmie bez sprawiania komuś przykrości i wywoływania w kimś wrażenia zawoalowanej niechęci czy zniecierpliwienia z naszej strony.


  • molenka lubi to
"Góry to najpiękniejsza praca nad sobą"

#86 Kingu123

Kingu123

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 36 postów
  • Imię:Kin

Napisano 05 październik 2017 - 10:11

Dla mnie asertywność polega na tym ze nie traci się zbędnie energii: Cofnąć się, jeśli nas to niewiele kosztuje; postawić granice, gdy  tracimy  zbyt wiele -  ale  z ciężarem w sobie, spokojnie i  bez konieczności huczenia. Tych prawdziwie asertywnych nie zauważamy. Są niewidoczni, pełni gracji i... skuteczni.

 

Co do zalezności to normalne, że od czasu do czasu jesteśmy zależni: od bliskich, masy ludzi którzy pomagają nam żyć - swoja pracą lub  wsparciem, czy ciepłem jakie udzielają nam  we właściwym momencie.  Chodzi  chyba, by nie ładować się w zależność zbędną - gdy możemy dźwigać i kierować się sami.


Użytkownik Kingu123 edytował ten post 05 październik 2017 - 10:49

  • molenka lubi to

#87 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Użytkownik
  • 4187 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 05 październik 2017 - 13:57

kot mi sie do talerza dobiera, jak go odganiam to zlosliwiec siada na klawiaturze i zaslania wszystko :)

 

Wszyscy macie rację. Znam jedną prawdziwie asertywną osobę, to duchowny, którego chyba świętym ogłoszą. On mówi prawdę w oczy ale robi to z taką miłością, że nikogo nie obraża.  


  • molenka lubi to

Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

 

 


#88 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Użytkownik
  • 4187 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 09 październik 2017 - 21:56

Kinga świeci mi na szaro...mam nadzieję Kin, że nie usunęłaś konta....

 

Męczę tę asertywność....tzn. przyglądam się ludziom, obserwuję ich reakcje, zachowanie....

 

miałam okazję przejechać się naszym pkp, pierwsza klasa, elegancja francja, wszyscy mili i uprzejmi, co z tego, że dzwonki w komórkach nie wyciszone, głośno obgadujemy przez telefon jakieś osoby, na kogoś nakrzyczymy, komuś coś przypomnimy, głosu ściszać nie trzeba, przecież jesteśmy w pierwszej klasie, wolno nam...niestety pociąg ma opóźnienie....a taki niby expres miał być.....i nagle w połowie drogi staje, dalej nie jedziemy, wysiadka na peron, ten wagon odczepiamy, zestresowani pracownicy grzecznie proszą, starają się tłumaczyć, wyjaśniać, przekierować....zagłusza ich krzyk rozwścieczonego tłumu....coooo?? święte oburzenie....jakim prawem??? no nic, udało się przekazać, że zaraz będzie drugi pociąg, można się przesiąść bez gwarancji zajęcia miejsca ale i bez dalszego opóźnienia albo poczekać chwilę zaraz podstawią nowy wagon i z nieco większym opóźnieniem ruszamy dalej...

zmęczona, jak większość wybieram pierwszą opcję, chcę do domu, stoję w korytarzu pierwszej klasy, ściśnięta jak śledź w beczce, żałuję, że nie zostałam w tamtym pociągu....nie, nie dlatego, że stoję i nogi mnie bolą, nie mogę znieść komentarzy i uszczypliwości towarzyszy niedoli...złośliwości pod adresem tych, którzy siedzą a my stoimy, chociaż zapłaciliśmy za pierwszą klasę, narzekania na pkp i ich nieudolność....no i te wszystkie....a u nas w Anglii.....a u nas w Norwegii......do tego puszczanie muzyki na głos, niech reszta też posłucha, przecież wszyscy kochamy disco polo i hip hop...

 

Nie byłam asertywna, nie kazałam ściszyć muzyki, nie kazałam zamknąć mordy, chociaż bardzo chciałam...

 

 

Ale uczę się.....może kiedyś.....


  • molenka lubi to

Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

 

 


#89 Tajgi

Tajgi

    Bywalec

  • Użytkownik
  • 760 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 październik 2017 - 14:48

Jeśli chodzi o asertywność to mnie jest łatwiej ją stosować do osób zaufanych. Jeśli to jest jakaś obca osoba to ciężko, a w miejscu publicznym to już w ogóle.

 

W pociągu pełnym ludzi myślę, że nie tylko Ty miałaś takie dylematy. ;)



#90 Kingu123i...4

Kingu123i...4

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 5 postów
  • Imię:Kingu

Napisano 11 październik 2017 - 09:31

"Kinga świeci mi na szaro...mam nadzieję Kin, że nie usunęłaś konta...."

Nie usunęłam, ale została mi odebrane prawa użytkownika. Informacji zwrotnej  żadnej nie otrzymałam, więc nie wiem o co come on. I chyba guzik mnie to.
 

 ----

Nieraz zycie  przypomina sen i podobnie można go interpretować  .

 

Wiec taki pociąg to pęd który  kieruje naprzód ;)  . Nieoczekiwanie, losowo   wydarza się, ze podróż zostaje  przerwana lub zakłócana. Najczęściej jednak to kwestia czasu. .. by podjechało  nowe lub cos się odmieniło .

 

Ludziom na peronie nie chciało się poczekać -  „wejrzeć”  w sytuację. Woleli porwać się wichrom emocji, złudzeń, niedopowiedzeń.   

Czy źle zrobiłaś ze milczałaś? Wg mnie  dobrze.    Uwikłałabyś się tylko w czyjś kiepski stan umysłu -  nic byś nie zyskała.  Można próbować zapalić kogoś do czegoś, ale nie cały skład wagonu ;) - Ludzie sami musza  dojrzeć, do dbania o siebie i do odpowiedzialności za wspólną przestrzeń .

 A najważniejsze w tym  to dojechać  - tam gdzie się chce – przecież.

 

Ty przeżyłaś chwilowy dyskomfort  - to  life.  Oni natomiast ze swym szumem w głowie pojechali dalej w świat.


Użytkownik Kingu123i...4 edytował ten post 11 październik 2017 - 09:34

  • Willow47 lubi to

#91 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Użytkownik
  • 4187 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 11 październik 2017 - 13:09

oooo niespodzianka......naraziłaś się władzom???

 

Jeśli potraktować tę sytuacje jak sen to faktycznie, masz rację. W obie strony wzięłam "przerwę od życia". Nad morze z powodu wichur dojechałam z 3 godzinnym opóźnieniem. Sytuacja losowa, dało się wytrzymać, w warsie znośna kawa, świeże jedzenie. Droga powrotna to już koszmarek opisany wyżej. Dłuższa i na stojaka, trochę bolało, trochę śmierdziało i było głośno......ot życie. Teraz już cieszę się, że poskromiłam język, wytrwałam i odcięłam się od negatywnych emocji. Podejrzewam, że gdybym tylko się odezwała byłyby przepychanki i kłótnie. A tak jakoś dotarliśmy wszyscy do domu bez większych zgrzytów. I każdy zabrał swoje emocje ze sobą, a co najważniejsze, ja nie napakowałam sobie nowych. 

 

Za to kierowana hurraoptymizmem nabrałam nowych obowiązków w pracy, i tak czuję, jak lęki czają się gdzieś za mną. Umiem nad nimi zapanować ale przecież biorę leki. Póki co cierpi tylko mój ściśnięty żołądek. 


Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

 

 


#92 Kingu123i...4

Kingu123i...4

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 5 postów
  • Imię:Kingu

Napisano 12 październik 2017 - 08:54

Zaraz naraziłam :D nacisnęłam  chyba   przypadkiem jakis guzik co najwyżej  i odruch bezwarunkowy komuś włączyłam  .

Zamiesciłam audycję i przypuszczam że posadzono mnie o reklamę ludzi którzy ja prowadzili, a że to byli chrześcijanie to już wogóle odruch bezwarunkowy ,ze na pewno konowalstwo. A szkoda ... Tak -  owak trochę nie miło.

 

U mnie z kolei zawodowo  do przodu.  Nadjeżdża nowe  :). Pooddychaj przeponą - to pomaga na sciśnięty żołądek.


Użytkownik Kingu123i...4 edytował ten post 12 październik 2017 - 09:06


#93 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Użytkownik
  • 4187 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 12 październik 2017 - 20:50

Trzymam kciuki za nowe.....i cieszę się bardzo :)

 

Zaczynam powoli łapać skąd moje lęki i doły....


Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

 

 


#94 Tajgi

Tajgi

    Bywalec

  • Użytkownik
  • 760 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 październik 2017 - 14:08

Zaczynam powoli łapać skąd moje lęki i doły....

To już krok ku lepszemu.  ^_^  Ja najpierw zaczęłam zauważać o co chodzi w moich dołach po jakimś czasie od zdarzenia. Teraz powoli przychodzi wyłapywanie tego od razu. Do zobaczenia szerszego kontekstu jest mi jeszcze potrzebna moja Pani psycholog. Jak to u Cb wygląda?



#95 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Użytkownik
  • 4187 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 13 październik 2017 - 14:27

też jeszcze potrzebuję terapeutki aby wszystko zrozumieć, ale juz nie wywołuje to we mnie zdziwienia i zaskoczenia, raczej odkrywcze: no tak, faktycznie, bo to i to....

 

Powodzenia na terapii Tajgi :) p.s. jak długo masz już terapię?


Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

 

 


#96 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Użytkownik
  • 4187 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 13 październik 2017 - 22:04

znikam do czwartku :) mała duchowa wyprawa mnie czeka....


Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

 

 


#97 Kingu123i...4

Kingu123i...4

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 5 postów
  • Imię:Kingu

Napisano 14 październik 2017 - 18:30

Trzymam kciuki za nowe.....i cieszę się bardzo :)

 

 

Bardzo dziękuję Willow... i  udanej wyprawy życzę :)

 

U mnie jest tak, że  dużo już  rozpracowałam,rozminowałam,, ale zdarza się  nieraz że wewnątrz się  "zawichrzy" mimo to.  W świadomości robi się  wtedy  na chwile ciemniej -  tracę nieco jasność spojrzenia,przygasa nadzieja,  myśli zaczynają się   szybciej tłoczyć, a oddech spłyca.Trwa to nie dlużej niż kilka godzin, max  kilka dni. Rzadko, acz nieraz  dokuczliwie.

 

Wtedy po prostu musze przeczekac- bo  to  tylko nawyki, straumatyzowanego ciala , umysłu, które odbijają sie czasem   jak czkawka.  Mimo poznania i mojego "wiem" to się  zadziewa - jak fizjologiczny odruch organizmu. Potrzebuje  czasu, czasu  łagodności - by  wyciszyć to, ukoić..ukołysać ;).  Trwanie w higienie psych ktorą juz mam i znam. Powracanie, konsekwentne powracanie do tego co zdrowe,czytelne.

 

Ponad 2 lata już ...bez brania  lekow, rok bez depresyjnych zjazdów i  lęków. A ostanie zmiany zwiastują - mam nadzieje- wreszcie pełniejsze wynurzenie również w życiu.

 

Czuje sie jak Persefona opuszczająca Hades.


Użytkownik Kingu123i...4 edytował ten post 14 październik 2017 - 21:41






Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: depresja, leczenie, metody, psychoanaliza

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych