-
12 stron
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »
chce miec dziecko
#1
Napisano 12 wrzesień 2008 - 18:55
#2
Napisano 12 wrzesień 2008 - 19:05
#3
Napisano 12 wrzesień 2008 - 19:06
Rade mam - jedna jedyna - CHCIEJ.
#0 Bot Reklamowy
#5
Napisano 12 wrzesień 2008 - 19:12
#6
Napisano 12 wrzesień 2008 - 20:19
I'm leaving you today
Goodbye, goodbye, goodbye
#7
Napisano 12 wrzesień 2008 - 22:01
dlugo staralam sie o dziecko.caly proces,kalendarzyk,tabletki,ginegolog ktory mowi kiedy jest najlepszy czas,wiec razdwatrzy teraz musi byc..nic nie bylo..
banalnie to zabrzmi,powidzialam nie,to nie.urlop,zadnego przymusu..mam piecioletniego
synka.
moze trzeba dac sobie troche spokoju.jesli mysli sie zbyt intensywnie ma sie tez ogromne oczekiwania.
wiec..przyjemnego urlopu(moze byc tylko sobota i niedziela.to juz cos..)
Wszystkiego dobrego!
#8
Napisano 14 wrzesień 2008 - 08:54
Slawekk napisał:
Ja zdrowieję
#9
Napisano 02 grudzień 2008 - 18:44
kazdy lekarz - a znam ich paru bo studiuje poloznictwo - powtarza historie o tym jak to ludzie starali sie o dzidziusia i sie nie udawalo, a kiedy rezygnowali, nagle okazywalo sie ze beda mieli dzidzi. z toba tez tak bedzie. nie podchudz do tego na "juz". zbieraj ubranka, rozgladaj sie za dobrym lekarzem ginekologiem ktory poprowadzi twoja ciaze. stres jest najgorszym doradca. w ciaze w brew pozorom bardzo ciezko jest zajsc. jedz kwas foliowy, wazne jest tez by twoj partner i ty oczywiscie, nie palil papierosow. dbaj o swoje cialo.
pamietaj - to nie obowiazek!
"dziecko ma powstac z milosci, w milosci i dzieki milosci"
#10
Napisano 03 grudzień 2008 - 03:58
#11
Napisano 03 grudzień 2008 - 18:06
#12
Napisano 03 grudzień 2008 - 21:25
#13
Napisano 03 grudzień 2008 - 23:04
wszystko to, co zostało już napisane to prawda. łatwiej jest zajść w ciążę, kiedy przestajesz o tym myślec.
chciałam zwrócić ci uwagę na inną rzecz.
choruję na depresję 9 lat. łatwo policzyć, że kiedy zaszłam w ciążę żyłam już z panną d. 3 lata.
niczego nie pragnęłam tak bardzo jak dziecka. niczego.
ciąża? cud, że w ogóle. niemal od początku zagrożona. pierwszy kryzys w związku. totalny zjazd. upragnione dziecko w brzuchu i wycie non stop.
janek urodził się w terminie, zdrowy. a ja dalej ryczałam. do tego fizyczne zmęczenie. koszmar.
miałam ochotę zniknąć. natychmiast.
w międzyczasie sylwia rozpadło się moje małżeństwo. od 1,5 roku sama wychowuję janka.
jest koszmarnie ciężko. żyję dzięki temu, że janek jest. powiem więcej. był moim egositycznym pragnieniem, by mieć dla kogo żyć. w najgorszych momentach, to dzięki niemu wstawałam w ogóle z łóżka.
z drugiej strony. mały musiał oglądac mnie w stanie kompletnego rozkładu. do tej pory zdarza mi się ryczeć. w najgorszych momentach mówiłam mu, że go kocham a z oczu leciały mi łzy. poczucie winy mnie zabijało. widziałam w jego oczach strach... i poczucie odpowiedzialności, którego nie powinien doświadczać.
to co ci chcę uświadomić sylwia to to, że dziecko nie wyleczy twojej depresji. pomoże ci, kiedy będziesz miała zjazd. ale też niejdnokrotnie "dołoży" swoje.
życzę ci z całego serca żebyś została mamą. ale nie mogłam nie napisać, że bycie mamą z depresją jest cholernie ciężkie.
trzymaj się cieplutko.
#14
Napisano 08 grudzień 2008 - 09:44
lecz teraz kiedy próbowałam się zabić moje dzieci mnie znalazły wezwały pogotowie i lekarze powiedzieli,że uratowały mi życie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111
jaką ja jestem matką ,że własne córki naraziłam na coś takiego ? wiem jestem potworem ale myslałą,że uwalniając je od siebie postępuje słusznie tak bardzo je skrzywdziłam jest mi wstyd , wykazałam się brakiem odpowiedzialności bo dzieci to przede wszystkim odpowiedzialnośc
dziś tylko one powstrzymują mnie od samobójstwa
to dla nich chcę żyć i dlatego tu napisałam
wierzę ,że Tobie się uda tylko pamiętaj jaki ja popełniłam błąd
#15
Napisano 08 grudzień 2008 - 15:05
#16
Napisano 09 grudzień 2008 - 13:17
#17
Napisano 09 grudzień 2008 - 15:32
najgorszy jest ten stan ciągłego zmęczenia.
#18
Napisano 14 grudzień 2008 - 01:41
#19
Napisano 15 grudzień 2008 - 09:39
sylwia090782 napisał:
kochana witaj ja staram sie o dziecko od ok. 1 rorku i nic. ma potwornego dola. zeszlo sie na to pare czynników. stres w parcy, sters spwowodwany niemoznoscia zajscia w ciaze. tez pragne byc matką ale to nie wychodzi. ide do ginekologa. choc nie bralam antydepresnatów to rowniez chodze zlamana. chce mi plakac. szczerze mowiac niewiem co zrobic. maz niehce ze mna rozmwaic na ten temat. milczy. a ja coraz bardziej jestem zlamana. co mam zrobic by zupelnie
sie nie poddac a tak samo jak ty chcialbym prosic o rade forumowiczow. ale wiesz pprzyjamniej jestesmy obie razem. latwiej to zniresc kiedy wiem ze nie jestem sama z tym problemem dziekuje ze jetses tu na forum
#0 Bot Reklamowy
#20
Napisano 16 grudzień 2008 - 08:59
madzik napisał:
sama radość.. hmm. mnóstwo radości, mnóstwo śmiechu.
ale też bezsenne noce z gorączkującym dzieckiem. godziny spędzone na szukaniu prywatnego lekarza, bo do państwowego nigdy nie ma numerków.
to kupa w pieluchę, kiedy już namęczyłaś się, żeby to małe stworzonko ubrać, przed samym wyjściem z domu.
to wylany sok na twoją najładnieszą sukienkę.
to uświnione ubranko przed wyjściem do przedszkola.
to "nie, bo nie" w wykonaniu dwulatka. to "nie zrobię tego" w wykonaniu 5-latka
to kurewsko ciężki wózek, który wnosisz na schody, bo nie ma podjazdu.
albo pot płynący po plecach kiedy pchasz to coś po zaśnieżonym chodniku.
to tysiąc ważnych spraw kiedy zbiera ci się na płacz.
to wybieganie ze sklepu z dzieckiem, które koniecznie chce siku.
to wynoszenie kilkulatka z miejsc publicznych bo właśnie rzuca się na podłogę.
to w końcu znoszenie słów "jesteś niedobra, nie chcę cię" bo twoje maleństwo nie umie wytłumaczyć, że się złości.
a przede wszystkim potworny strachw oczach małego człowieka, kiedy uśmiechasz się przez łzy i z pustym wzrokiem powtarzasz, że wszystko będzie dobrze, mamusia jest tylko troszkę smutna.
Udostępnij ten temat:
-
12 stron
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »

Pomoc






