Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

mamusia zrobiła mi g**** z mózgu

depresja toksyczni rodzice

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
11 odpowiedzi w tym temacie

#1 Killjoy

Killjoy

    Średniozaawansowany

  • Użytkownik
  • 185 postów
  • Imię:Karolina

Napisano 21 maj 2017 - 21:05


Kiedy byłam nastolatką usłyszałam od matki wiele okrutnych rzeczy. Wkurzała się bez powodu, czasami wystarczyły krzywo postawione kapcie, by wybuchła atakiem furii. Mówiła mi, że niepotrzebnie się uczę, że i tak w życiu nic nie osiągnę, że będę pracować pod latarnią, że jestem debilką. Pamiętam, gdy z płaczem mówiłam jej, że wszystko, co mówi jest nieprawdą, a ja jeszcze jej pokaże, a ona ze zdecydowaniem mówiła: "nie" i zaczynała od początku swój monolog...Wyprała mi swoją paplaniną mózg, wykręciła jak szmatę. Mam ciężkie życie - staram się jak mogę, ale nie zawsze mi wychodzi. Wiadomo, czasami jest  opierdol w pracy, czasami jakiegoś egzaminu nie zda się w terminie, czasami stres zżera, gdy pieniędzy brak na koncie, strach o przyszłość nie pozwala spać. Całkowicie się wtedy rozlatuje, w głowie słyszę ten cholerny głos matki i wpadam w depresję. Jest tu ktoś może z podobnymi przeżyciami? Jak to sobie "odkręcacie"?



#2 mikea

mikea

    Zadomowiony

  • Użytkownik
  • 1971 postów
  • Imię:Monika
  • Płeć:Kobieta

Napisano 21 maj 2017 - 21:15

Próbowałaś psychoterapii?


Nieważnie ile jest dni w Twoim życiu.

Ważne jest ile jest życia w Twoich dniach.


#3 Killjoy

Killjoy

    Średniozaawansowany

  • Użytkownik
  • 185 postów
  • Imię:Karolina

Napisano 21 maj 2017 - 21:20

Próbowałaś psychoterapii?

Tak, ale średnio ta akurat mi pomogła.



#4 mikea

mikea

    Zadomowiony

  • Użytkownik
  • 1971 postów
  • Imię:Monika
  • Płeć:Kobieta

Napisano 21 maj 2017 - 21:36

Tzn że zakończyłaś...może warto byłoby wrócić?


Nieważnie ile jest dni w Twoim życiu.

Ważne jest ile jest życia w Twoich dniach.


#5 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Użytkownik
  • 4625 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 21 maj 2017 - 21:50

ta sprawa nie dotyczy konkretnie nikogo z mojej rodziny...ale mojej nauczycielki a konkretnie wicedyrektorki z podstawowki...bylam dzieckiem rozwiedzionych rodzicow...wtedy, oprocz mnie bylo w szkole moze jeszcze jedno dziecko z rozbitego domu....gorszy sort....w 8 klasie zostalam zawezwana do owej wicedyrektorki, ktora oswiadczyla mi, ze idac do liceum marnuje swoja szanse na szybkie zdobycie zawodu i pomoc mamie. nie uwierzysz ale jej slowa dzwieczaly mi w uszach za kazdym razem kiedy nie chcialo mi sie isc do szkoly, kiedy na studiach myslalam, zeby je rzucic w cholere, bo ciaza, bo dziecko itd. gdyby nie ta glupia baba i jej zlosliwa uwaga bylabym dzis pewnie nikim, tak jak mi prorokowala....

 

wiem, ze to co innego niz slowa wlasnej mamy ale moze sprobuj je przekuc wlasnie w taki sposob....pokaze ci na co mnie stac.....


  • anche lubi to

Animated+Cats+Gif+(291).gif

 

Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 


#6 Gość_K4M1LO5_*

Gość_K4M1LO5_*
  • Gość

Napisano 21 maj 2017 - 22:20

Co do słów, to od rodziców bolą najbardziej..
Też słyszałem od matki wiele i wcale to miłe nie było a najgorszy był tekst "żałuję że Cię urodziłem" :/ aż chce się ż...

#7 Amigo Vulnerable

Amigo Vulnerable

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 25 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 22 maj 2017 - 23:09

tak, z tym, że mam wiele gorzej

#8 wakabayashi

wakabayashi

    Bywalec

  • Użytkownik
  • 515 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 24 maj 2017 - 17:18

Co do słów, to od rodziców bolą najbardziej..
Też słyszałem od matki wiele i wcale to miłe nie było a najgorszy był tekst "żałuję że Cię urodziłem" :/ aż chce się ż...

Usłyszałem, od ojca coś podobnego "nie wiem kto Cię spłodził". Było mi bardzo przykro, ale teraz śmiać mi się z tego chce. Wiem , że zawsze kiedy mi się wiodło(raczej niezbyt często) to był dumnym ojcem, gdy miałem kłopoty to wylewał na mnie swój żal. Takim jest człowiekiem ma swoje wyobrażenia, oczekiwania i zawsze potrafił kochać za coś.

 

Oprócz tego wszyscy w rodzinie uważali mnie raczej za osobę cichą, nie potrafiącą się odezwać czyt (nie mającą swojego zdania), nie potrafiącą nic zrobić dobrze, taki fajtłapa, nieudacznik, ciepłe kluchy. To zostawiło swój ślad. Najgorsze było to, że swoje zdanie miałem zawsze i byłem dobrym obserwatorem, jak to z takimi osobami bywa..


"Odmierzyli jedną miarą nasz dzień, wyznaczyli czas na pracę i sen. Nie zostało pominięte już nic. Tylko jakoś wciąż nie wiemy jak żyć."


#9 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5007 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 24 czerwiec 2017 - 12:53

Miłość do siebie i wybaczenie...inaczej prędzej czy później zeżre nas od środka duch żalu


szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#10 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5007 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 24 czerwiec 2017 - 12:54

czyt. terapia, medytacja, nieustająca praca nad soba


szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#11 Laraoi

Laraoi

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 55 postów

Napisano 28 wrzesień 2017 - 09:56

Kiedy byłam nastolatką usłyszałam od matki wiele okrutnych rzeczy. Wkurzała się bez powodu, czasami wystarczyły krzywo postawione kapcie, by wybuchła atakiem furii. Mówiła mi, że niepotrzebnie się uczę, że i tak w życiu nic nie osiągnę, że będę pracować pod latarnią, że jestem debilką. Pamiętam, gdy z płaczem mówiłam jej, że wszystko, co mówi jest nieprawdą, a ja jeszcze jej pokaże, a ona ze zdecydowaniem mówiła: "nie" i zaczynała od początku swój monolog...Wyprała mi swoją paplaniną mózg, wykręciła jak szmatę. Mam ciężkie życie - staram się jak mogę, ale nie zawsze mi wychodzi. Wiadomo, czasami jest  opierdol w pracy, czasami jakiegoś egzaminu nie zda się w terminie, czasami stres zżera, gdy pieniędzy brak na koncie, strach o przyszłość nie pozwala spać. Całkowicie się wtedy rozlatuje, w głowie słyszę ten cholerny głos matki i wpadam w depresję. Jest tu ktoś może z podobnymi przeżyciami? Jak to sobie "odkręcacie"?

 

Twoja mama widocznie sama nie była traktowana lepiej. Sama z siebie na pewno taka nie jest. 

Wiem, że to dla Ciebie żadne wytłumaczenie, czy pocieszenie, ale bądź tą osobą, która zatrzyma ten łańcuch dziedziczenia takich poniżeń.

Nie wiem, czy masz dzieci, czy może to przed Tobą dopiero. 

Ważne, że się po prostu starasz.


Poznałem Twoje grzechy
Kto mówi, że musisz być święta
Masz blizny na nadgarstkach
i resztki tuszu na rzęsach

#12 WyrazyWspółczucia

WyrazyWspółczucia

    Bywalec

  • Użytkownik
  • 552 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 30 wrzesień 2017 - 13:01

wiem co czujesz. miałam dokładnie to co ty :(







Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: depresja, toksyczni rodzice

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych